Polityka obronna

Siemoniak: Abramsy to fałszywa ucieczka do przodu [WYWIAD]

Fot. US Army.
Fot. US Army.

Ta decyzja podejmowana jest w momencie, gdy inne, wcześniej zapowiedziane projekty, nie są realizowane (…) Nasza przestrzeń powietrzna musi być bezpieczna, rozwój innych obszarów nie ma większego sensu, jeśli nie mamy skutecznej obrony powietrznej – mówi w rozmowie z Defence24.pl Tomasz Siemoniak, poseł Koalicji Obywatelskiej, członek Sejmowej Komisji Obrony Narodowej i były szef MON w rządzie PO-PSL.

Jakub Palowski: Ministerstwo Obrony Narodowej ogłosiło plan zakupu 250 czołgów M1A2 Abrams, o ich pozyskanie wysłano wniosek do władz Stanów Zjednoczonych. Jak Pan Minister ocenia tą decyzję? 

Tomasz Siemoniak, członek Sejmowej Komisji Obrony Narodowej i były szef MON w rządzie PO-PSL: Przede wszystkim jestem bardzo zaskoczony, bo w żaden sposób ani opinia publiczna, ani Sejmowa Komisja Obrony Narodowej, ani opozycja nie zostały poinformowane o tym wcześniej w jakiejkolwiek formie. W ogólnie znanych planach projekt zakupu nowego czołgu był lokowany pod koniec obecnej dekady.

Trudno więc nie oprzeć się wrażeniu, że chodzi o kolejne propagandowe działanie. Z jednej strony pokazanie wyborcom obozu rządzącego, że relacje z Amerykanami są bardzo dobre, z drugiej – być może wysłanie również pewnego sygnału stronie amerykańskiej.

Kontekst wojskowy to jednak co innego. Z jednej strony mamy ledwo rozpoczęty program Wisła i program Narew, którego realizacja w zasadzie nie ruszyła, cząstkowy program zakupu systemu HIMARS, wreszcie – obciążenie budżetu zamówieniem F-35. Wszystko to stawia bardzo poważny znak zapytania nad tą decyzją.

To też kolejny zakup bezpośrednio od rządu Stanów Zjednoczonych.

Całość obrazu, tę „beczkę dziegciu”, dopełnia fakt że jest to kolejny wielki program, który pomija polski przemysł obronny. Powiem więcej – to jest gwóźdź do trumny Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Oczywiście, jeśli chodzi o F-35, być może także Patrioty, te krajowe zdolności, predyspozycje nie były specjalnie duże. Jednakże, w wypadku artylerii rakietowej, gdy pozyskano system HIMARS, w ramach programu Homar, jak i we wszelkich programach pancernych polski przemysł należałoby wykorzystać. Już nie mówiąc o konieczności całkowitej zmiany systemu logistycznego, zbudowanego pod inne czołgi, inną kulturę techniczną. 

Jest jeszcze jeden aspekt, który może zwrócić uwagę opinii publicznej, również osób niekoniecznie zainteresowanych na co dzień obronnością. Ten zakup ma być finansowany z długu, z obligacji, czyli w drodze dość nagłej decyzji, która nie została wyjaśniona ani przez Jarosława Kaczyńskiego, ani przez premiera, powiększany jest dług publiczny. Pytanie, co takiego się dzieje, że podjęto taką decyzję. Chyba, że jest to kolejny zabieg propagandowy i ostatecznie kupiona zostanie dużo mniejsza liczba czołgów, które zobaczymy następnie na defiladach i w rządowych mediach. 

Reklama
Reklama

Pana zdaniem przy okazji tego zakupu powinno być więcej informacji wobec opinii publicznej, na przykład debata w Sejmowej Komisji Obrony Narodowej?

Tak, tym tematem mogłaby też się zająć Rada Bezpieczeństwa Narodowego. To jest jeden z największych w historii programów modernizacyjnych, porównywalny pod względem skali na przykład do zakupu Patriotów. Ta decyzja podejmowana jest w momencie, gdy inne, wcześniej zapowiedziane projekty, nie są realizowane.  Dlatego RBN lub inne gremia powinny usłyszeć, z jakich powodów stawiamy na tak duży program pancerny, nie dokończywszy wcześniej budowy systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej.

Z doniesień medialnych wynika też, że do tej koncepcji mocno zdystansowany jest prezydent, zwierzchnik Sił Zbrojnych RP, oraz premier, jak sądzę z powodu wpływu na finanse państwa. Oczywiście mogą to być tylko spekulacje. Uważam jednak, że jest wiele innych, ważniejszych potrzeb w budżecie, niż zadłużanie się na zakup czołgów. Nie wiem też, czy to zbieg okoliczności, ale w momencie ogłaszania tej decyzji zauważalny był też brak „pierwszego żołnierza” – Szefa Sztabu Generalnego, mianowanego przecież niedawno przez prezydenta Dudę na drugą kadencję.

Z deklaracji MON i rządu wynika, że czołgi przeznaczone są dla nowo formowanej 18. Dywizji Zmechanizowanej. Z drugiej jednak strony można zauważyć, że istniejące programy broni pancernej przesuwają się w czasie. Prace analityczne w programie Wilk trwają już co najmniej od 2017 roku, z kolei modernizacja Leopardów jest opóźniona.  

Moim zdaniem plan zakupu Abramsa to fałszywa ucieczka do przodu, podobnie jak w wypadku F-35. Abrams jest świetnym czołgiem, tak jak F-35 to świetny samolot. Ale decyzję w sprawie tego myśliwca podjęto po serii wypadków i katastrofie MiGa-29, w wyniku której śmierć poniósł pilot. Wtedy, ni stąd ni z owąd, ogłoszono program F-35, mimo że parę tygodni wcześniej wiceminister obrony w odpowiedzi na pismo Rzecznika Praw Obywatelskich odpisał, że MiG-29 są przewidziane do eksploatacji na długie lata.

I tak samo jest w wypadku czołgów. Program związany z modernizacją Leopardów 2A4 do wersji 2PL to ewidentna porażka. Kolejna porażka to próby wejścia do niemiecko-francuskiego czołgu nowej generacji, premier Morawiecki miał o tym rozmawiać z prezydentem Francji. I teraz, by uciec do przodu, pokazuje się Abramsy jako coś nowego, co ma rozwiązać wszystkie problemy.

Co do 18. Dywizji Zmechanizowanej, to również projekt w dużej mierze propagandowy, bo na razie po prostu przypisano jej jednostki z innych dywizji. Jedną ze złych decyzji, które towarzyszyły tworzeniu nowej dywizji, jest pozbawienie Leopardów 2A5 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej i przesunięcie ich do Wesołej, gdzie stoją bez zaplecza, odpowiednich garaży i warsztatów. To są kompletnie uznaniowe decyzje, podyktowane bieżącymi potrzebami propagandowymi, a nie solidnym planem. Nie miałbym nic przeciwko zakupowi 250 czołgów Abrams, gdybym miał pewność, że jest to wynik pracy Sztabu Generalnego, głębokich analiz związanych z zagrożeniami.

Postępowanie powinno być realizowane konkurencyjnie?

Tak, ale to już drugi etap. Najpierw powinna być ocena zagrożeń i tego, jakich zdolności nam potrzeba, by im przeciwdziałać. To wszystko następnie należałoby nanieść na siatkę potrzeb, uwzględniającą ich hierarchię i odpowiednie priorytety. Nasza przestrzeń powietrzna musi być bezpieczna, rozwój innych obszarów nie ma większego sensu, jeśli nie mamy skutecznej obrony powietrznej. Te zdolności, systemy mogą nie przetrwać pierwszych kilkudziesięciu minut konfliktu, będąc narażone na zagrożenie atakiem z powietrza.

A tutaj nagle, niemal jak przysłowiowy królik kapelusza, ogłaszany jest nowy, bardzo drogi program, który nijak się ma do wcześniejszych planów. Co się zmieniło od czasów przyjęcia Planu Modernizacji Technicznej, czy nawet ostatnich dużych modyfikacji w PMT, że nagle pojawia się tak duży projekt, przeznaczony do realizacji około siedmiu lat wcześniej, niż pierwotnie planowano? Przecież cały czas odpowiadają za ten obszar ci sami ludzie, mamy ten sam rząd, a zmiany priorytetów są bardzo radykalne.

Zachowanie ciągłości, spójności planowania mogłoby sprzyjać budowie kompetencji przemysłowych? Ta zawsze jest czasochłonna. 

W sumie z pewnego punktu widzenia nie dziwi mnie dążenie do zakupów „z półki”, choć przecież za ich planowanie jak i za przemysł odpowiadają tak naprawdę ci sami ludzie. Mamy szóstego, czy siódmego prezesa PGZ, zarzuty dla byłych członków zarządu, straty, ciągłe zmiany. Doprowadzono do tego, że Polska Grupa Zbrojeniowa nie jest w stanie być partnerem dla MON, ale to jest wina tych samych ludzi. Przecież ten sam rząd odpowiada za PGZ. 

W gruncie rzeczy, kolejne decyzje pokazują, że przemysłowi nie można już powierzyć prawie żadnych nowych projektów. Oczywiście, krytyka zakupów „z półki” jest bardzo silna, również wewnątrz rządu, czy w związkach zawodowych. Dlatego możemy się za moment spodziewać „propagandowych” zamówień w polskim przemyśle, ale pewnie na kwotę kilkudziesięciu milionów złotych, a nie dwudziestu trzech miliardów.

Dziękuję za rozmowę.

Komentarze (103)

  1. tylko

    Jeszcze mi tylko tutaj brakuje wywiadu z Klichem .

  2. Skleroticus

    Prośba do komentatorów powielających brednie o nośności mostów pod Abramsy: stańcie przy moście przy byle drodze po której jeżdżą ciężarówki (tzw. TIRy) i zobaczcie, czy jak się 2 mijają to się most zawala. Nie? No proszę, a jak nie są przeładowane to ważą razem 80 ton. Abrams 70.

  3. Tak sobie obserwuję

    Jak rozumiem min. Siemoniak ma gwarancje Putina, że z atakiem na Polskę poczeka aż kupimy czołg niemiecko-francuski, też bez współpracy przemysłowej za 20 lat. Jakoś też nie ma problemu z zarzutami do rządu o współpracy przemysłowej przy F35, "zapominając", że to jego formacja nas z tego programu wyprowadziła. Kiepski był z niego minister a jest irytujący człowiek. Czepianie się polskiej zbrojeniówki, której minister skąpił funduszy jes kuriozalne. Lepiej było oddawać kasę z MON do budżetu niż kupować nowy sprzęt i modernizować zakłady zbrojeniowe. Za to teraz proszę, jaki ekspert i manager...

  4. Kris

    Nie wiem po co ta dyskusja. Za kilka lat zmieni się władza i wszelkie programy zostaną anulowane lub zmniejszone w celach politycznych i realizmu finansowego.

  5. Michaś

    A Targowica swoje. Rzad kupi to zle, rzad nie kupi to tez zle lol Targowica i Olgino robia nadgodziny bo nagle dostali rozstroju kiszek hahahaha Ich jeki i kwiki sa najlepszym dowodem ze rzad zrobil bardzo dobrze…Amen!

    1. db+

      A nie przyszło Ci do , głowy, że większość tych, którzy krytykują widzi słabe strony tego zakupu, które niestety przewyższają te dobre? Abrams w tej wersji to niewątpliwie doskonały czołg. Ale póki co operował w zupełnie innym terenie niż tereny wschodniej Polski. Wyobraź sobie te czołgi bez możliwości manewru w dowolnym kierunku (ograniczona nośność mostów i przepustów na licznych w Polsce przeszkodach wodnych), bez paliwa (zużycie jest 2x większe niż w Leo co wymusza konieczność rozbudowy systemu magazynowania i dystrybucji MPS - zbiorniki, bazy paliwowe, cysterny). Pomijam już zupełnie odrębny system zaopatrzenia w części zamienne (w tym i najprostsze śrubki, bo miary calowe, nie metryczne). Dodatkowo jednostki, dla których je kupujemy mają operować na pływających Borsukach, czyli mobilność batalionów w obrębie brygad będzie nieporównywalna. To trochę tak, jakbyś kupił sobie najnowsze Porsche czy inne Lamborghini, żeby jeździć nim po mazurskich bezdrożach. Bo jest szybkie i do setki dochodzi w 3 sekundy. Może warto dobierać to co kupujemy do potrzeb i możliwości, a nie patrzeć na lans?

    2. Kamyk

      Abramsy na terenie wschodniej Polski operują od lat ( Orzysz-Bemowo Piskie )

    3. Opty(k)

      "A nie przyszło Ci do głowy", że Abramsy w Polsce już funkcjonują i ćwiczą bezproblemowo? I nie ględź o calowych śrubkach, bo te niemieckie są w mm, a problemy gorsze. W ciężkich brygadach panc. Borsuki mają być też ciężkie i niepływające. Z Leo będzie tak, że wobec problemów jakie robią Niemcy, chyba z nich zrezygnujemy.

  6. biały

    no też zawsze pisałem że pierwsza powinna być OPL , później więcej samolotów jakieś F-16 lub f-35 , następnie rakiety Jasm do nich , himars , samolot rozpoznania AWACS lub jakiś mniejszy , drony rozpoznawczo uderzeniowe do niszczenia wrogiej opl krótkiego zasięgu , kilka dodatkowych śmigłowców do zwalczania OP i poszukiwania i ratowania rozbitków , i wtedy dopiero czołgi

    1. Dualram

      Na szczęście nie masz możliwości decydowania.

    2. tylko

      biały podał bardzo sensowna kolejność.

  7. PKO

    Człowiek, który jest synonimem sabotowania polskich zdolności obronnych zabiera krytyczny głos! Są chyba granice obłudy, śmieszności

    1. Driver25

      No właśnie. Ci źle nastawieni ludzie do ojczyzny ( łagodnie pisząc) nie odpowiedzieli za sabotowanie modernizacji, marnowanie 8 lat w większości a Klich jeszcze gorszy a teraz chcieliby krytykować. Nawet jednego ORP Ślązak nie dokończyli a miało być 6 lub 7 takich korwet!

    2. xXx

      Siemoniak uratował program KRAB. Jeden z najważniejszych dla Polski. Przy totalnej krytyce że strony PIS-u i związkowców. Jak już coś chcesz napisać aby zaistnieć, to przynajmniej przemyśl to i skonfrontuj z faktami.

  8. Daniel

    Widze ze sami eksperci

  9. tebor

    Siemioniak to nie ten sam co pogrzebał program naszych korwet ?

    1. ...

      On ma jeszcze kilka innych 'osiagniec'. Wojsko pamięta...

    2. xXx

      Nie. Siemoniak, to ten, który uratował KRAB-a, pomimo protestu tzw. xw. zawodowych.

  10. jkkk

    Bardzo dobry zakup i Polska potrzebuje silnych czołgów, i nie za 20 lat a teraz ! Siemoniak to pod sąd powinien iść za bajzel w armii .

  11. Ffy

    Kalendarzyki z pierwiastkami to jest właściwy kierunek.

  12. Bolesław

    Wypowiedzi człowieka który razem z Klichem prawie całkowicie zlikwidował nasze siły zbrojne… nie wstyd mu teraz się mądrzyć?

  13. Piotr

    Siemoniak to ten "Specjalista", który zredukował naszą armię do poziomu obiecanej przez Tuska "zielonej wyspy" czyli Irlandii.

  14. kmdr

    Jakie są osiągniecia tego Pana z okresu jego ministrowania? "Jaśnie oświecenie" i tablice Mendelejewa. Już miał okazje pokazać co potrafi.

  15. OKO

    Szkoda tych dyskusji, na szczęście USA nie sprzeda nam tych czołgów ponieważ USA nie sprzedaje sprzętu wojskowego niewiarygodnym partnerom.

    1. Box123

      Jeśli już ktoś tu jest niewiarygodnym partnerem to są to dziś stany Zjednoczone. Kraj który idzie na ustępstwa wobec mordercy, który w ciągu ostatnich 13 lat napadł dwa kraje zabijając kilkadziesiąt tysięcy ich obywateli i wciąż je okupuje i bez skrupułów morduje swoich przeciwników politycznych i opozycję, a jednocześnie kraj, który popada w skrajna ideologię i zakazuje używania tak podstawowych dla ludzkości słów jak ojciec czy matka, syn, córka, co gdyby ktoś chciał zrobić jeszcze 20 lat temu to trafił by do psychiatryka. USA upada i staje się coraz mniej demokratyczne, dlatego tymbardziej zakup abramsow można traktowac tylko jako inwestycje tymczasową na okres niedluzyszy niż 10-15 lat i należy jak najszybciej rozpocząć pracę nad własnym czolgiem, a uzależnienie od usa ograniczyć do minimum, czyli nie kupować tam niczego, czego nie musimy: czytaj np fregat, a tam gdzie tylko jest możliwe dążyć do maksymalnej samodzielności: czyli np camm-er od Angli

    2. Rezerwista WP

      Absurd. USA sprzedaje temu kto ma pieniądze. W którym momencie Polska była niewiarygodnym partnerem? W Iraku, w Afganistanie?

  16. kapelon

    Wpadli na genialny pomysł ze kupią 2 baterie Patriot a resztę dorobi polska myśl tech. tylko ta polska myśl nie potrafi NIC. Pierwsze sovieckie rakiety przybyły do PRLu w 1959 roku i NIC ,nawet skopiować nie potrafili , poproście Ukraińców ,może wam coś zrobią wy puste końskie łby. Będziecie mieli tylko to co kupicie za granicą .Amen

  17. amar

    A czy czasami nie jest tak że zakup Amerykańskich czołgów pozwoli przygotować zaplecze i ludzi pod dostawy Amerykanów w razie konfliktu bo przecież Leopardów nam nie wyślą ??.

  18. Bob

    Panu Siemoniakowi już dziękujemy .

  19. Piotr ze Szwecji

    Poza HSW w PGZ nie ma takiej firmy, która by mogła kupić Jelcza, znaleźć zbyt na jego produkty i do tego rozbudowywać swoje i Jelcza hale produkcyjne. WLZ nr2 była na drodze HSW, lecz Tłuste Koty z PiS zatłukły jej menadżera w pościgu za stołkiem, bo go nie lubiły. Mesko dostało dotacje na budowę 2 fabryk prochu całe lata temu i nadal żadnej z nich nie otwarto z huczną pompą w Pionkach. Sytuacja w Zbrojeniówce przypomina sytuację w której premier Morawiecki hucznie kładzie stępkę pod przyszły prom i po latach wszystko co jest to wyłącznie ta inauguracyjna stępka. Nawet sam bohater Macierewicz poślizgnął się w MON na PGZ "bayraktar" dronach, za co hucznie kajał się przed Narodem przed kamerami. ---------- Zakup 250 Abramsów to nie jest modernizacja WP, to nie jest realizacja programu Wilk, lecz nagła potrzeba operacyjna. WP nie będzie czekało na Wilka, kiedy potrzeba jest. Nie? Ile razy trzeba to powtarzać? W Polsce tworzymy 4:tą dywizję od podstaw NATO w samym dowództwie i logicznie konieczny jest zakup broni w FMS, kiedy odpowiedniej brak w magazynach uzbrojenia WP, a Zbrojeniówka nie ma ich nadal w ofercie (bo choćby nadal certyfikują coś na poligonie). Magazyny WP zaś stoją muzeum bronią niedostosowaną do potrzeb nowoczesnego pola bitwy. Minister Siemoniak jest najbardziej kompetentnym politykiem PO, któremu według mnie wszystkie tuzy i przywódcy PO winni pilnie buty lizać w celu ich wyczyszczenia. Chyba on rozumie więc co oznacza "nagła i pilna potrzeba operacyjna?", bez potrzeby wywoływania paniki wśród Lemingów, wyborców w końcu głównie PO.

    1. Ja. naczelny leming

      No spoko, tylko jakby nie rozumiesz, że ta Narew jest dużo pilniejszą "potrzebą operacyjną", bo te Ambramsy, z garażu nie wyjadą. Co więc lemingii, nie wiedzą wg Ciebie? Oczywiście, czekanie na wilka, to jak czekanie na Yetii, ale był zrobić normalny przetarg i dopuścić, że z Koreą o K2- PL rozmowy były bardzo zaawansowane, po wdrożeniu z sukcesem podwozia K9tki. Te Ambramsy to jakiś pomost, którym miały być leopardy... Nie można było ich dokupić? Chodzą głosy, że nie ma. No dla PISu, który się pokłócił ze wszystkimi, to się skończyły. Na stanie więc będzie groch i kapusta, żadnej logiki w tym nie ma.

    2. Takie tam

      O jakiej 4 dywizji mówisz. O tej która składa się z juz istniejących jednostek plus cos tam nowego w sensie wsparcia? Nie tworzymy my przesuwamy. Tak jak rozwalono jedyna jednostkę wyposażona w Leo. Przesunięto degradując jej zdolności na kilka lat. Zanim ludzie się jwyszkolą.

    3. ...

      Inni też nie dostaja

  20. Dred

    Cyt. Ta decyzja podejmowana jest w momencie, gdy inne, wcześniej zapowiedziane projekty, nie są realizowane (…) - a jak się mają te słowa do stopnia realizacji PMT 2013-23????

  21. Dalej patrzący

    Akurat ten Pan ma najmniej zasług w budowaniu tarczy prak/plot dla Polski. Jeszcze za Semoniaka wysłałem do MON projekt zabudowy Gromów i przyszłych Piorunów na dronach. Nawet nie odpowiedzieli. Zresztą - dla jasności - tak samo potraktowano ten i inne projekty w MON, IU - przesłane tam po 2015 - aż do chwili obecnej łącznie. Tyle, że odpowiadają - że mają "swoje analizy" itd... Faktycznie - NIE CHCĄ na zasadzie "nie - bo nie" - bo krytyki merytorycznej i odniesienia się do kalkulacji tam brak. Widać boją się, że w razie wdrożenia choć jednego projektu - ktoś by poleciał ze stołka. A zanim - prawem domina - cała reszta. Tu wcale nie chodzi o interes i obronę Polski - tylko o stołki i partykularną politykę.

    1. Krzys

      Z tymi rakietami na drona to Pan poważnie? Też bym nie odpowiedział.

    2. 123 abc

      Co to znaczy projekt? Leonardo da Vinci też zrobił projekt latającej śruby - pierwowzór śmigłowca. Niech Pan zakupi rakietę Grom , zbuduje dron i przedstawi to wojsku, a i tak to nie gwarantuje sukcesu- patrz projekt Manta Wb Group.

  22. Arek75

    Prezes powiedział, że "te czołgi mogą wykonywać różnego rodzaju manewry", to mnie przekonało do słuszności tego zakupu :P

    1. andys

      Pewnie mial na mysli przydatne na pokazach umiejetnosci Abramsów - jazda na jednej gasienicy i czołgowa kobra.

    2. xiomm

      Czy może być taktyczny ładunek nuklearny w pocisku wystrzeliwanym przez takiego Abramsa?

    3. ...

      Tak. Problem w tym że to kiepski pomysł. Ale mamy Kraby...

  23. Polak

    Siemoniak: Abramsy w najnowszej konfiguracji to fałszywa ucieczka do przodu; Siemoniak: stare zardzewiałe Leosie z Niemiec to najlepszy możliwy zakup dla Polski; I pomyśleć że tacy ludzie kiedyś odpowiadali za nasze bezpieczeństwo.... mam nadzieję że już nigdy do rządzenia nie wrócą.

    1. Paweł P.

      +1

    2. Mixi

      100% racji Panie! Dość uzależnienia od Niemiec!

    3. Chyżwar dawniej Marek

      Też na to liczę. Od czasów Bismarcka bliskie koleżeństwo z Niemcami na dłuższą metę nikomu nie poszło na zdrowie.

  24. Patriot

    Abrams był powszechnie uznawany za najlepszy czołg świata. Świetnie opancerzony charakteryzujący się wysoką przeżywalnością na polu walki. Był... bo już nie jest. Był najlepszy do momentu kiedy Polska ogłosiła że kupuje 250 takich maszyn. Coś w tym jest.

    1. easyrider

      Sól w oku dla Moskwy i Brukseli. Dla Moskwy, bo stawka idzie w górę jeśli idzie o nasze możliwości bojowe. Dla Brukseli, bo od nich czegoś się nie kupi a poza tym Niemcy grają na osłabienie roli Waszyngtonu w Europie wzrostu roli Berlina. A to jest na rękę także Moskwie, bo Moskwa z Berlinem zawsze się dogada.

    2. Xionc

      Rosjanie właśnie przetestowali pocisk hipersoniczny, więc te 250 czołgów to....

    3. Falcon

      I co pociskami hypersonicznymi będziecie w czołgi strzelać? Takie rzeczy to tylko w Rosji.

  25. Krzys

    Chciałem napisać że to polityczna zagrywka dla propagandowych celów. Ale jednak nie. Polityka to jednak działanie dla korzyści ogółu. Teraźniejszych czy przyszłych ale korzyści. To co zrobiono to zbrodnia. Nawet 1000 najnowszych czołgów bez funkcjonalnych Wisły i Narwi ma wartość zerową. Ale nawet ten bezwartościowy zakup Rosjanie będą potrafili wykorzystać. A u nas jak zawsze czkawka...

    1. Falcon

      No i co to ma do rzeczy? Mamy nic nie kupować do czasu kiedy pojawi się Wisła? To chyba normalne że różne rzeczy toczą się swoimi torami.