Reklama
  • WIADOMOŚCI

Husarz w boju: jak walczy F-35

Przy okazji przyjęcia w Polsce pierwszych samolotów F-35 Husarz warto się zastanowić, co tak naprawdę zmieniają te samoloty w polskiej obronności i jakie unikalne zdolności posiadają.

F-35, COP, Siły Powietrzne, NATO, Polska, F-35A, Husarz
Polski F-35A
Autor. st. sierż. Rafał Samluk / Combat Camera
Walka powietrzna Penetracja obrony przeciwnika Rozpoznanie

Walka powietrzna

Najbardziej rzucającą się w oczy cechą F-35 jest jego trudnowykrywalność, zarówno dla radiolokatorów, jak i systemów optoelektronicznych przeciwnika. Dla radarów jest ona zapewniona z uwagi na specjalny kształt rozpraszający, a nie odbijający w przeciwną stronę promieniowanie radarowe, a także przez pokrycia kadłuba, które to promieniowanie pochłaniają. Trudnowykrywalność w termowizji zapewnia z kolei głównie redukcja emisji ciepłych gazów wylotowych z silnika samolotu. Wszystko to oznacza, że F-35 może niewykryty podejść bliżej radarów (na statkach powietrznych, nawodnych i naziemnych) przeciwnika. Na tę cechę nakłada się fakt posiadania nowoczesnych sieciocentrycznych systemów łączności.

Dzięki nim F-35 może zbliżyć się do przeciwników i poznać ich dokładną lokalizację na podstawie informacji podawanych przez innych uczestników pola bitwy – polskich i sojuszniczych. Mogą to być dane z dronów rozpoznawczych, satelitów, radiolokatorów naziemnych albo samolotów wczesnego ostrzegania. Dzięki tym wskazaniom F-35 może nie uruchamiać własnego radaru, który mógłby częściowo zdradzić jego pozycję. Warto zaznaczyć, że Husarz ma jednocześnie bardzo zaawansowany system sensorów elektrooptycznych, z którego pilot może korzystać przez cały czas bez generowania emisji i zdradzania pozycji samolotu. F-35 może więc zbliżyć się do przeciwnika i strzelić pierwszy, nawet kilkakrotnie, zanim ten zorientuje się, co się dzieje.

W przypadku pojedynczego samolotu może nie brzmi to zbyt efektownie, ale wyobraźmy sobie sytuację, w której leci cała formacja czterech, sześciu czy ośmiu samolotów i odpala salwy rakiet niszczące formacje przeciwnika, zanim tamta zdoła odpowiedzieć ogniem. Oczywiście włączenie zaawansowanego radaru F-35 także jest w wielu przypadkach dopuszczalne i to jeszcze bardziej zwiększa jego możliwości na polu bitwy. Warto dodać, że ta zdolność skrytego podejścia niweluje, zdaniem wielu specjalistów, przewagę pułapu, jaką nad F-35 mają takie samoloty jak Su-35 czy Su-57.

Reklama

Warto dodać, że w obronie dopuszczalne jest podwieszenie uzbrojenia także na zewnątrz F-35. Samolot może wówczas przenosić broń na łącznie 14 punktach podwieszeń (6 w komorze uzbrojenia plus osiem na zewnątrz). Eliminuje to cechy stealth, ale umożliwia prowadzenie długotrwałych patroli i walk nad własnym terytorium, aż do wyczerpania rakiet średniego zasięgu czy bomb.

Penetracja obrony przeciwnika

F-35 to jednak przede wszystkim samolot stworzony do penetracji systemów obronnych przeciwnika. Konflikty w Iranie i Wenezueli pokazały, że maszyny te są w stanie z łatwością i bez strat przełamywać rosyjskiej produkcji systemy obronne. Przenikanie to jest możliwe, bo radary przeciwnika mogą wykrywać F-35, ale na mniejszych odległościach niż myśliwce 4. generacji. Tak więc koła symbolizujące na mapie zasięgi nieprzyjacielskich radarów w normalnym przypadku (gdy celem jest myśliwiec 4. generacji) nakładają się na siebie i niepostrzeżone przeniknięcie obrony jest niemożliwe. Natomiast w przypadku F-35 wszystkie te koła są mniejsze i pojawiają się między nimi luki, przez które mogą przechodzić Husarze w konfiguracji stealth.

Zdolność do penetracji obrony przeciwnika umożliwia uderzanie na jego tyłach czy np. niszczenie zapasów rakiet, pocisków manewrujących, dronów i lotnictwa, które w przeciwnym przypadku zostałyby użyte przeciwko Polsce. Zniszczenie ich w bazach jest łatwiejsze i bardziej efektywne niż polowanie na nie potem w powietrzu.

Warto dodać, że F-35 posiada dostęp do najnowszych typów amerykańskiej amunicji, w tym pocisków AIM-120 AMRAAM w wersji D o większym zasięgu niż wersja C. Około 2030 roku pojawi się też możliwość uzbrajania ich w europejskie pociski Meteor. Nie do przecenienia jest też zdolność przenoszenia pocisków przeciwradiolokacyjnych AGM-88G AARGM-ER, które umożliwią – poza przenikaniem obrony powietrznej – także jej eliminację, a nawet wybijanie w nich przejść dla samolotów generacji czwartej. Na podobnej zasadzie jak F-117 otwierały przejścia dla sojuszniczych F-16, F-15 i Tornado w czasie Operacji Pustynna Burza. Więcej o uzbrojeniu F-35 można przeczytać w odrębnej analizie.

Rozpoznanie

F-35 w trybie stealth posiada zaawansowane sensory, jedne z najlepszych, a być może najlepsze, jakie są obecnie dostępne dla myśliwców odrzutowych. Oznacza to, że z zamkniętą komorą uzbrojenia może prowadzić rozpoznanie przy pomocy optoelektroniki czy nawet radaru, samemu pozostając niewykrytym. Dane te mogą być sprawnie przekazywane do ośrodków dowodzenia, które mogą np. razić wykryte przez F-35 cele innymi środkami. F-35 może więc zasilać informacją lecące za nim FA-50 i F-16, które będą odpalały swoje uzbrojenie z większej, bezpieczniejszej odległości. Na jego wskazania będą mogły strzelać też systemy artyleryjskie i pociski balistyczne ziemia-ziemia (Homar-K, Homar-A) czy nawet Nadbrzeżna Jednostka Rakietowa.

Można więc sobie wyobrazić sytuację, w której kilka F-35 będzie rozpoznawało, latając wokół Obwodu Królewieckiego, a na wykryte cele będą spadały polskie pociski balistyczne z zamaskowanych pozycji, z odległości dziesiątek, a nawet setek kilometrów. Zdolności rozpoznawcze są też nieocenione nie tylko w czasie wojny, ale także kryzysu, kiedy można prowadzić skrytą obserwację.

Reklama
WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!
YouTube cover video
Reklama