- WYWIADY
- WIADOMOŚCI
Szef MON dla Defence24.pl: Weszliśmy do ery piątej generacji
Prosto z płyty lotniska w 32. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku – miejscu, które staje się sercem polskiego lotnictwa nowej generacji – wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz w rozmowie z Defence24.pl podsumowuje przełomowy moment przyjęcia samolotów F-35, miliardowe kontrakty oraz pozycję Polski na międzynarodowej arenie obronnej.
Michał Stela, Defence24.pl: Za nami wiele lat przygotowań, a dzisiaj oficjalnie przeskakujemy do zupełnie nowej ery. Do jakiej?
Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier, Minister Obrony Narodowej: Do piątej generacji. Można powiedzieć, że wchodzimy do najwyższej generacji nie tylko w samych Siłach Powietrznych – to jest rewolucja dla całości Sił Zbrojnych RP. Ogromnie się cieszę, że ta wieloletnia sztafeta modernizacji owocuje dziś tak efektywnie w postaci uroczystego przyjęcia samolotów F-35.
Za nami symboliczny przelot tych maszyn od Westerplatte, przez Wawel, aż po powrót tutaj, do Łasku. Dostaliśmy też informację od pilotów, że pojawią się nad Łodzią. Nie było tego pierwotnie w programie, ale piloci sami dali sygnał, że chcą odwiedzić i pokazać ten potężny sprzęt w stolicy województwa, w którym stacjonuje 32. Baza Lotnictwa Taktycznego. To ma fundamentalne znaczenie w obszarze strategicznej komunikacji oraz odstraszania. Polska staje się pierwszym państwem na całej wschodniej flance NATO, które dysponuje myśliwcami F-35. Będziemy konsekwentnie zwiększać ich możliwości i poszerzać nasze zdolności operacyjne.
🇵🇱🇺🇸
— Defence24 (@Defence24pl) June 12, 2026
Prosto z 32 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku, specjalnie dla Defence24 @KosiniakKamysz @MON_GOV_PL.@michalstela pic.twitter.com/96iJ4iDWVM
F-35 to nie jest tylko zwykły środek bojowy czy kolejny samolot. To przede wszystkim cyfrowy mózg operacyjny polskiej armii. Te maszyny będą ściśle i sieciocentrycznie współdziałać z innymi rodzajami nowoczesnego uzbrojenia, w tym z nowo pozyskiwanymi śmigłowcami bojowymi Apache. Do tego dochodzi niezwykle ważna, choć niesłusznie pomijana w mediach kwestia: wart 3,5 miliarda dolarów kontrakt na modernizację naszych F-16 do najnowszego standardu Viper. Po tej modernizacji F-16 staną się w rzeczywistości „małymi F-35”, w pełni zintegrowanymi z nową platformą. To potężny krok naprzód dla polskiego bezpieczeństwa.
Rozmawiamy w miejscu symbolicznym. 300 metrów w jedną stronę mamy hangary dla F-35, a 300 metrów w drugą – dom dla F-16. Będziemy dysponować obiema tymi platformami w najnowocześniejszych wersjach na świecie. Jaki to jest sygnał dla decydentów za naszą wschodnią granicą, którzy – mówiąc delikatnie – nie życzą nam najlepiej?
To jasny i twardy dowód na to, że własne zdolności obronne Polski oraz realne możliwości odstraszania rosną w potężnym tempie. Nie polegamy już wyłącznie na sojuszniczym wsparciu i obecności zagranicznych statków powietrznych na naszym niebie, ale budujemy własną, suwerenną pięść technologiczną.
Proszę spojrzeć również na to, co równolegle wydarzyło się w unijnym programie SAFE – sfinalizowaliśmy 62 kontrakty o łącznej wartości blisko 120 miliardów złotych na dostawy sprzętu bezpośrednio z polskiego przemysłu obronnego. To pokazuje precyzyjną strategię naszego rządu: inwestujemy gigantyczne środki tu, w kraju, wykorzystując nasz rodzimy potencjał, a systemy najnowocześniejsze i niedostępne w kraju kupujemy u sprawdzonych sojuszników w Stanach Zjednoczonych. Sygnał dla agresora jest jeden: niewidzialne dla radarów samoloty, z ukrytym uzbrojeniem i zaawansowanym systemem przetwarzania danych, czynią z polskiego nieba barierę nie do przebicia.
Dotknął pan bardzo istotnej kwestii – uzbrojenia. W przeszłości w Polsce zbyt często dochodziło do sytuacji, w których kupowano nowoczesne platformy, ale brakowało do nich odpowiedniego nasycenia środkami bojowymi. Rozumiem, że w przypadku F-35 uzbrojenie, w tym najnowocześniejsze pociski antyradarowe i rakiety powietrze-powietrze, jest już w pełni zabezpieczone?
Dokładnie tak. I to jest autonomiczna, świadoma decyzja mojego resortu i obecnego rządu. Zabezpieczyliśmy nie tylko infrastrukturę i budowę samych baz, ale podpisaliśmy potężny pakiet na uzbrojenie dla F-35 wart 6 miliardów dolarów.
Mówię o tym wprost, ponieważ w przestrzeni publicznej jest wielu takich, którzy chcieliby wyłącznie przypinać sobie medale za dawne decyzje. Chcę jasno podkreślić: historia Polski nie zaczęła się w 2023 roku, kiedy wygraliśmy wybory, ani się wtedy nie skończyła, jak próbują to wmawiać niektórzy nasi oponenci. W przeciwieństwie do poprzedników wykazujemy się pełną odpowiedzialnością państwową – nie zerwaliśmy żadnego ważnego kontraktu modernizacyjnego. Pamiętamy przecież, co stało się po 2015 roku, kiedy to bezmyślnie zerwano kluczowy kontrakt na śmigłowce wielozadaniowe, przez co do dzisiaj nasze Siły Powietrzne i Wojska Lądowe mają w tym segmencie luki. Podobnie opóźniano podpisywanie kolejnych faz programu Patriot. My te wieloletnie zaniedbania skutecznie nadrabiamy.
Na uroczystość zaprosił pan również swojego poprzednika, co odebrano jako rzadki dziś gest politycznego pojednania ponad podziałami w sprawach bezpieczeństwa.
Wie pan, ja po prostu jestem normalny. Natomiast skrajnie nienormalną sytuacją jest to, gdy ktoś przyjmuje oficjalne zaproszenie od Ministra Obrony Narodowej, a następnie publicznie twierdzi, że zaprosił go Pan Prezydent. Rzadko się oburzam, ale ta sytuacja była po prostu żałosna. Rozumiem różnice obozów politycznych i brak osobistej sympatii, ale w sprawach fundamentalnych dla kraju wymagana jest elementarna kultura i powaga. Ja potrafię bez problemu wznieść się ponad to i powiedzieć otwarcie: „Tak, mój poprzednik podpisał w tym obszarze dobry kontrakt, a ja go z pełną odpowiedzialnością realizuję i rozbudowuję”.
Skoro wspomniał pan o infrastrukturze bazy w Łasku – z ust amerykańskich sojuszników padły dziś słowa, że to obecnie najnowocześniejszy tego typu obiekt w Europie, wyprzedzający dotychczasowego lidera, czyli bazy norweskie. Jako naród często cierpimy na popeerelowski kompleks niższości, tymczasem Amerykanie mówią wprost: jesteście numerem jeden. Może czas mocniej uwierzyć we własne możliwości?
To doskonała puenta, która powinna stać się przesłaniem nie tylko w odniesieniu do myśliwców F-35, ale do nas wszystkich jako społeczeństwa. Polska jest dziś niekwestionowanym europejskim liderem w dynamice zbrojeń, tempie modernizacji i wydatkach na bezpieczeństwo. Co więcej, jesteśmy także liderem wzrostu gospodarczego, innowacji oraz przyciągania strategicznych inwestycji. Pokazaliśmy, że potrafimy najlepiej w Europie pozyskiwać, zagospodarowywać i rozliczać fundusze unijne, jednocześnie odważnie angażując rekordowe środki z własnego budżetu państwa.
Nie mamy absolutnie żadnych powodów do kompleksów. Powinniśmy być dumni z tego, co wspólnie budujemy. Nie chodzi o to, by nosić zadarty nos i popadać w pychę, ale o to, by stać twardo na ziemi jako silny, pewny swoich racji partner o jasnym obliczu. Polskie technologie obronne stają się towarem eksportowym – niedawno podczas wizyty w Kanadzie sfinalizowaliśmy rozmowy o sprzedaży naszych systemów bezzałogowych na tamtejszy rynek. Za chwilę lecę do Hiszpanii, gdzie również przekażę bardzo ważne informacje o wspólnych zakupach i projektach przemysłowych.
Wie pan, co było najbardziej uderzające podczas rozmów w Kanadzie? Tam dla wszystkich zagranicznych delegacji słowo „Polska” stało się bezpośrednim synonimem określenia „lider zbrojeń”. Kiedy na świecie mówi się dziś o sile militarnej i determinacji w Europie, marka Polski kojarzona jest jednoznacznie: jesteśmy państwem nowoczesnym i bezkompromisowym w sprawach bezpieczeństwa.
Dziękuję za rozmowę.
Współpraca Mariusz Marszałkowski



