Polityka obronna

Nowe dowództwa NATO w Niemczech i USA. Co z Polską?

<p>Statek z amerykańskim sprzętem wojskowym w porcie w Salonikach, luty 2017 r. Fot. Spc. Kelsey Little, U.S. Army Europe.</p>

Ministrowie obrony państw NATO, którzy spotkają się w środę i czwartek w Brukseli, mają zatwierdzić kształt zmian w strukturach dowodzenia Sojuszu. Według doniesień niemieckich mediów jedno z nowych dowództw ma powstać w RFN, drugie – w USA. Agencje milczą na temat innych kwater. Polska proponowała, by jedna z nich powstała w Szczecinie.

W połowie listopada 2017 r., na poprzednim spotkaniu ministrów obrony NATO zapowiedziało utworzenie dwóch nowych dowództw. Jedno ma być odpowiedzialne za ochronę szlaków komunikacyjnych między Ameryka Północną a Europą, drugie ma usprawnić ruch wojsk i sprzętu w samej Europie.

Niemiecka Agencja Prasowa (DPA) poinformowała w ubiegłym tygodniu, że "europejskie" dowództwo logistyczne powstanie w Niemczech. Według DPA sojusznicy zaakceptowali ofertę niemieckiej minister obrony Ursuli von der Leyen. Agencja informuje też, że nie było innych kandydatur (początkowo polskie media błędnie podawały, że Polska stara się o to, by zostać gospodarzem dowództwa logistycznego). Dowództwo powstanie w regionie Kolonii i Bonn, gdzie już teraz są instalacje wojskowe Bundeswehry.

DPA podała, że drugie dowództwo – "atlantyckie" – ma zostać ulokowane w Stanach Zjednoczonych. Ma ono odpowiadać za zabezpieczenie szlaków morskich i powietrznych na północnym Atlantyku.

Oficjalnego potwierdzenia tych danych oraz ewentualnie dalszych szczegółów należy spodziewać się w środę i czwartek, kiedy w Brukseli spotkają się ministrowie obrony państw NATO (po raz pierwszy z udziałem nowego szefa polskiego MON Mariusza Błaszczaka). Na razie część źródeł pisze nie o dowództwach (o których w listopadzie 2017 r. wyraźnie mówił sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg), lecz o "centrach dowodzenia". Pojawiły się też doniesienia, że nowe instytucje nie będą zintegrowane z obecną strukturą dowodzenia NATO.

Media na razie milczą, co z innymi – niż wspomniane dwa nowe ośrodki – zmianami w strukturach dowodzenia NATO. Dyskusja obejmowała m.in. utworzenie w Polsce sojuszniczego dowództwa szczebla operacyjnego (jak to mówił były szef MON Antoni Macierewicz: armijnego). Mogłoby ono zostać utworzone na bazie dowództwa Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód w Szczecinie. O tym pomyśle Defence24.pl napisało jako pierwsze.

Obecna struktura dowodzenia NATO nie wyróżnia dowództw na szczeblu armii. Na poziomie operacyjnym są dwa dowództwa połączone (Sojusznicze Dowództwa Sił Połączonych, ang. Joint Force Command, JFC) – jedno z nich znajduje się w Brunssum w Holandii, drugie – w Neapolu we Włoszech. To one na zmianę przez rok pełnią dyżur jako dowództwa Sił Odpowiedzi NATO (ang. NATO Response Force, NRF). Szczebel wyżej, na poziomie strategicznym jest Sojusznicze Dowództwo ds. Operacji (ang. Allied Command Operations, ACO), które mieście się w Naczelnym Dowództwie Sił Sojuszniczych w Europie (ang. Supreme Headquarters Allied Powers Europe, SHAPE) koło Mons w Belgii; drugim dowództwem NATO na szczeblu strategicznym jest Sojusznicze Dowództwo ds. Transformacji (ang. Allied Command Transformation, ACT), które jednak odpowiada za dostosowanie NATO do zmieniających się wymogów geopolitycznych.

Poniżej szczebla operacyjnego w NATO są dowództwa korpusów. Łącznie z dowództwem w Szczecinie jest ich dziewięć. Każde z nich jest przewidziane do dowodzenia – prędzej czy później – siłami liczącymi do pięciu dywizji plus jednostkami wsparcia, co oznacza ok. 100 tys. żołnierzy.

W połowie lutego projekt zmian w strukturach dowodzenia Sojuszu zatwierdził Komitet Wojskowy NATO, czyli szefowie obrony i sztabów generalnych państw członkowskich. O tego, czasu propozycje oczekują na zatwierdzenie na szczeblu politycznym, co powinno stać się w tym tygodniu.

Pod koniec zimnej wojny struktury dowodzenia NATO stanowiły 33 instytucje, w których służyło 22 tys. osób. obecnie jest to siedem dowództw z 7 tys. osób.

Komentarze