Polityka obronna

Dodatkowe F-16 dla Polski, ale kiedy? [KOMENTARZ]

Fot. CO MON

W trakcie posiedzenia Sejmowej Komisji Obrony Narodowej pojawiła się informacja o planach „zwiększenia liczby eskadr F-16". W zasadzie informacja ta nie powinna wywoływać sensacji ponieważ nawet przy ceremonii i podpisania zakupu lekkich samolotów wielozadaniowych FA-50  prezydent Andrzej Duda powiedział, że pozyskanie ich nie oznacza rezygnacji z „kolejnych F-16 i F-35". Z drugiej strony jednak często pojawiają się komentarze, także moje, że FA-50 Polska kupiła w zastępstwie właśnie najnowszej wersji F-16, które są obecnie niedostępne i nie da się ich pozyskać w krótkim czasie.

Tymczasem Polska nabyła FA-50, ponieważ potrzebowała dodatkowych maszyn bojowych „na cito", czyli tak aby można było nimi na czas zastąpić przeznaczone do wycofania Su-22 i MiG-29 (tworzące obecnie trzy eskadry). Platformy te w dużej mierze zastąpią oczywiście F-35A, które zostały zamówione na początku 2020 i zdążą „na czas". Są to jednak tylko dwie eskadry, a zgodnie ze zrewidowanymi wojennymi planami nasze lotnictwo bojowe ma obecnie rozwijać się liczebnie. Zakup FA-50 w połączeniu F-35A i modernizacją posiadanych F-16 Jastrząb do standardu V oznacza rozbudowę floty samolotów bojowych do 128 maszyn co wydawało się przynajmniej czasowo rozwiązywać sprawę. Informacja ze SKON oznacza jednak, że w najbliższej perspektywie może dojść do zakupu przynajmniej jednej dodatkowej eskadry F-16 i osiągnięcie liczby zbliżonej do 150 - 160 maszyn bojowych. A zatem tyle, ile Polska deklarowała swego czasu w ramach NATO i czego nie mogła przez lata wypełnić. Pytanie jednak kiedy takie eskadry mogłyby się pojawić w Polsce. O F-16 nie jest bowiem łatwo.

Źródła pozyskania tych samolotów mogą być dwa. Zakup maszyn fabrycznie nowych albo używanych. Jeśli chodzi o maszyny używane to sytuacja jest taka, że wielu chciałoby kupić takie samoloty a nikt ich nie sprzedaje. Nie robią tego Stany Zjednoczone, które wolniej niż planowano wprowadzają do służby F-35A i zużywają w związku z tym swoje F-16C/D aż do stanu, w którym nadają się one co najwyżej do przebudowy na latające cele QF-16.

Czytaj też

 Z innych użytkowników F-16, którzy przechodzą na F-35 sprzedaje je Norwegia, której maszyny ma pozyskać jednak Rumunia. Dania tymczasem mimo, że zacznie wkrótce przyjmować F-35, to F-16 na razie nie zamierza wycofywać. Skandynawskie F-16 to poza tym maszyny reprezentujące standard AM/BM a nie C/D. Na rynku są jeszcze izraelskie F-16C/D Barak, które jednak wymagałyby daleko idącej przebudowy i przystosowania do standardów NATO. Kłopot z ich zakupem mieli kilka lat temu Chorwaci, którym na drodze stanął protest Stanów Zjednoczonych.

 W związku z tym Polska najprawdopodobniej nie skusi się na używane F-16, szczególnie że studium na ten temat Ministerstwo Obrony Narodowej przeprowadziło jeszcze w 2016 roku. Uznano wtedy, że kupno używanych Fighting Falconów jest niecelowe i wiąże się z licznymi kosztami, tak że bardziej opłaca się kupić fabrycznie nowe samoloty. Kiedy Polska mogłaby je jednak otrzymać, gdyby zamówiła je w najbliższych miesiącach?

Czytaj też

Tu na przeszkodzie staje nam znów F-35, a dokładnie przeprowadzka linii produkcyjnej F-16, którą przeniesiono z Fort Worth w Teksasie do Greenville w Południowej Karolinie. Była ona spowodowana powiększeniem linii produkcyjnej w Fort Worth. Przeprowadzka linii F-16 przedłużyła się jednak ponad zakładany termin, a w ciągu ostatnich lat urosła kolejka państw, które zamówiły fabrycznie nowy najnowszy wariant F-16. Są to Bahrajn (19), Słowacja (14), Bułgaria (8 plus rozważane jest domówienie kolejnych 8), Tajwan (66 i Maroko (25). Oprócz tego w kolejce ustawia się też Jordania i Turcja, która chciałaby kupić 40 samolotów. Zamówienia opiewają na 132 maszyny, a przed Polską mogą zostać złożone zamówienia na ponad 50 kolejnych. Tymczasem linia produkcyjna w Południowej Karolinie ruszy albo pod koniec tego albo w 2023 roku. Kiedy osiągnie ona duży wolumen produkcji i jak długo będą tam powstawały 132 maszyny nie jest obecnie wiadome.

Biorąc to wszystko pod uwagę wydaje się, że nawet zamówienie teraz 16 czy 32 F-16 będzie się wiązało z wieloletnim oczekiwaniem. Chyba, że Polska otrzyma jakieś samoloty tymczasowe ze stanu posiadania U.S. Air Force, albo zajmie czyjeś miejsce w kolejce. Podobnie wygląda sprawa zamówień złożonych przez wiele państw na świecie na F-35, które po Polsce wybrały Szwajcaria, Finlandia i Kanada, nie wspominając nawet o państwach które złożyły zamówienia na dodatkowe maszyny.

Komentarze (59)

  1. Stealthy

    W sumie Niemcy nie są zbyt zainteresowani wzmacnianiem swojej armii a i nadal chcą się kolegować tak z Chinami jak i z Rosją. Tak więc może by nam swoją kolejkę na F-35 odstąpili skoro i tak nie pali im się do rozwiązań militarnych...

    1. yeti65

      Odstąpiliby, ale niestety nie nam.

  2. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Widzę wielu kanapowych speców od dobrych rad ile to eskadr koniecznie należy zamówić. Tymczasem nikt o zwiększeniu dyspozycyjności posiadanych F-16 z 60 do 90% - co de facto odpowiada przyrostowi posiadanych operacyjnych maszyn o eskadrę. Nikt o modernizacji posiadanych F-16 do Vipera, co dałoby skok wartości bojowej, nikt też o naprawdę wielkoskalowych zakupach wyposażenia i uzbrojenia precyzyjnego, czy o konieczności wyszkolenia 4-5 pilotów na 1 F-16. To piloci, dyspozycyjność 24/7, operowanie w rozproszeniu z DOLów, poziom modernizacji posiadanych F-16, ilość broni precyzyjnej, wpięcie sieciocentryczne [w tym w IBCS] zadecyduje na najbliższe 6 lat o wartości polskiego lotnictwa - nim pierwsze F-35A staną się operacyjne.

    1. yeti65

      Jak chcesz modernizować F-16, skoro to jedyne nasze samoloty posiadające wartość bojową??? Modernizacja może się zacząć dopiero wtedy, gdy do służby wejdzie choć jedna eskadra F-35.

  3. Wojciech65

    I właśnie w związku z tym, że na nowe e-F trzeba będzie czekać sporo lat musimy teraz zamówić docelową ilość (+ na zapas - najlepiej "na cito") . USA niech dadzą nam swoje min. 32 szt. F16) w leasing (jesteśmy praktycznie na linii frontu). Możemy wtedy nasze SU22 i MiGi29 przekazać Ukrainie.

  4. kowalsky

    Jeżeli obecne "zwierzchnictwo sił zbrojnych" przez kilka lat "zastanawiało się" (albo i nie) nad dokupieniem kolejnych F-16 to kolejka w chwili zagrożenia całego kontynentu jest "za długa". Szkoda że tzw. "odpowiedzialność" za zaniechania jest w tym kraju iluzoryczna.

    1. Jsk

      Obywatel Tymkraju

    2. LMed

      Ewidentne zaniedbanie. Najpierw bezczynność (od wojny 2014 tuż za polską granicą) a teraz panika zakupowa bez zważania na interes Polskiego (jeszcze) Przemysłu Obronnego..

  5. pielgrzym

    Polski rząd niezh nie pozyskuje starych F-16tylko zakupi nowe F-15 EX lub nowe Eurofightery Typhoon 6-8 eskadr i zostanie 5 partnerem tego programu i buduje częsci i inne podzespoły albo składa je w Polsce..W póżniejszym czasie pozyskać samoloty KF-21 Boremae z transferem technologii i budować w Polsce,pozyskać również transfer technologii systemu Hyumnoo o zasięgu od 500-5500 km i dalej i budować je na podwoziu Jelcza.

  6. Mama Leona

    Zwiększone zastępy pilotów dla tych liczniejszych zabawek już produkujemy? Bo to twa trochę dłużej niż sklejenie maszyny. Zresztą z szerokich zakupów można wnioskować, że trwa powszechne szkolenie na fachowych czołgistów (dwa zupełnie nowe dla WP typy czołgów), artylerzystów i w ogóle operatorów wszystkiego nowoczesnego kupowanego.

  7. Meduza

    Jak dla mnie ocena naszych potrzeb jest mało ważna. Ważniejsze jest to, ile potrzeba F16-póki co, na kierunkach z punktu geostrategii USA. Oczywiście wielu by chciało mieć ich jak najwięcej, ale możliwości produkcyjne są takie jakie są. I póki co wystarczające patrząc na potencjalnych wrogów.. Gdyż możliwości produkcyjne Rosji są raczej skromne.. To po co np. Bułgarii kolejna transza F16, skoro to kierunek pomocniczy. Rumunia jest ważniejsza. A Polska? No właśnie, to temat dość zawiły..Gdyż na tym kierunku Rosjii trudno byłoby rozwinąć swe uderzenie i szybko by ugrzęzła, więc mamy tyle F16 ile mamy. Bo Gdy się weżmie pod uwagę oczywiście Polskę ale i Danię, Niemcy ze swoimi ruinami, Holandię, Belgię ale też i Szwajcarię to jak na Rosję jest moc.. Pointa: spokojnie należy podchodzić do tematu mając na uwadze wroga i jego raczej mniej niżskromne możliwości. To temat nr 1, bo następny zahacza inny pokład rzeczywistości.....

    1. Stealthy

      Pod warunkiem ze te kraje w ogóle zechciałyby wysłać swoje skrzydła bojowe do obrony Polski w co wątpię ... Moze jakieś hełmy i szpitale polowe wyślą, to tak...

    2. rwd

      Trzeba liczyć na siebie, po za USA nikt palcem nie kiwnie, co najwyżej wymalują serduszka na chodniku.

  8. Diki

    Było setki razy mówione, że kolejka na F-16 jest długa, za długa. Powinniśmy dokupić 2 eskadry F-15EX i 2 kolejne eskadry F-35 - temat byłby zamknięty na lata. A F-16 wtedy do moderki.

    1. bc

      Dokładnie. Ponoć w USA są jakieś przesunięcia budżetowe na B21 itd, może w ramach wsparcia krytycznego kierunki odstąpili by nam część ze swoich ok 80 slotów rocznie na F35, chociaż ze 4 szt przez 2-3 lata. LM chce produkować 156szt rocznie.

    2. ryba1

      dziwne ,nikt ich nie kupuje to my powinniśmy ,ups

    3. helikopterparakopter

      NIe jest to najmądrzejsze totalnie uzależniać się od Amerykanów. Niestety troszkę za łątwo im wszystkie "nieprzetargi" dajemy i jeszcze całujemy za to.

  9. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Co do 12 FA-50 Block 10 - wraz z 28 Orlikami i 16 M-346 muszą wyszkolić kadry dla 36 F-50 Block 20, dla 32 F-35A, zwiększyć liczbę pilotów dla F-16 C/D. 36 FA-50 Block 20 może być bardzo przydatne - jeżeli dopnie się do IBCS i wyposaży w uzbrojenie precyzyjne dalekiego zasięgu, bo wtedy własności lotne i walka manewrowa są drugorzędne. Dwumiejscowy FA-50 [z tankowaniem w powietrzu] to idealna maszyna dla zawiadywania lojalnymi skrzydłowymi i rojami dronów, to latające stanowisko retransmisyjno-koordynacyjne dla IBCS. Nie myśliwiec, nie szturmowiec. Tyle, że musimy pozyskać nie nowe eskadry F-16 Block72 czy F-35A, tylko samoloty AEW/AWACS - minimum szwedzkie GlobalEye, tankowce powietrzne - minimum przerobione CASA-295 - no i lojalnych skrzydłowych - choćby oferowany Kratos Valkyrie. I w tym poważnie kulejemy.

  10. Stealthy

    Czyli nafal jednak "Better call Seul" ... (Zadzwoń fo Seulu)... A co z francuskimi Rafale?

  11. Lewkon

    A czemu nie eskadra lub dwie F15 w najnowszej wersji i Mig29 będą zastąpione samolotem tej samej klasy.???

    1. Furlong

      Mig 29 nie jest samolotem tej kategorii co f15 to raz. Dwa, oznaczałoby to kolejny typ, czwarty już, w PSP. Przy tak małej ilości samolotów to jest masakra.

  12. Al.S.

    A skąd wiadomo, że właśnie nie chodzi o samoloty po-izraelskie? Chorwatom ich nie sprzedano parę lat temu, bo stanowiłyby konkurencję dla nowych maszyn, więc Yanks dali szlaban. Ale teraz sytuacja się diametralnie zmieniła, a nasze MiG29 poszły lub właśnie idą „na części” dla Ukrainy. Może więc coś być na rzeczy i za migi pozyskamy eskadrę F16 Barak. I tak planuje się podnieść standard szesnastek do wersji V, więc wymiana awioniki tak czy owak wchodziłaby w grę. Tym „standardem nie- NATO” są radio z datalinkiem BNET zamiast Link 16, IFF, awionika WRE, zaczepy uzbrojenia pod pociski z Izraela. Samolot ma standardową szynę MIL/STD1553, więc przebudowa polega na zamontowaniu i wpięciu nowych urządzeń. Są one już zintegrowane, więc po wgraniu sterowników będą hulać. Jak dają to brać!

    1. bc

      Chyba jedyny poza USA realny kierunek na używki, no chyba że małpie Irackie.

    2. Al.S.

      Do powyższej listy zmian dopiszę jeszcze inny komputer misji w odmianie Barak, w którym zamontowano lokalne urządzenie firmy Elbit i wzmocnione względem wersji bazowej podwozie, przystosowane do większej MTOW. Wersja jednomiejscowa posiada pogrubioną bazę stabilizatora pionowego, w której zamontowano systemy WRE - taką samą mają nasze Block 52. Wersja dwumiejscowa posiada charakterystyczny grzbiet, o prostokątnym przekroju, w którym zamontowano dodatkową awionikę, w standardowym F16 taki występuje dopiero bodaj od Block 50/52. To sprawia, że po wyposażeniu w nie-izraelską awionikę te samoloty bardzo mało różniłyby się od Block-52. Osobną kwestią są resursy płatowca, ale te zawsze można odtworzyć - pytanie za ile.

  13. kaczkodan

    To jakaś bzdura, powinniśmy zwiększyć zamówienie na F-35 i zmodernizować F-16 do wersji V. F-16 mają sens jedynie gdyby udało się kupić bardzo szybko "na wczoraj". używane, na przykład 16 sztuk z Iraku.

    1. Paweł P.

      Dokładnie domówić F-35, Ja bym postawił na FA-50PL – docelową wersję do 200szt. Plus produkcja w PL. Z założeniem, że się sprawdziły. F-16 modernizował, ewentualnie jakąś promocję wypatrzeć.

  14. Starszy Nadszyszkownik Sztabowy

    Dlaczego wszyscy zakładacie, że za 10 -15 lat będą jeszcze eksploatowane załogowe samoloty? Kratos ma w ofercie UTAP-22 MAKO startujące z wyrzutni, bardzo tanie, ze sztuczną inteligencją, a ze względu na brak pilota są w stanie wymanewrować i zniszczyć każdy samolot przeciwnika, który wleci w obszar bliski wyrzutni. A mogą niszczyć wrogie samoloty również w trybie kamikadze. Są tanie, nie wymagają kształcenia pilota, ani operatora drona, bo ostatnio w programie SKYBORG odnotowano postępy z AI. W związku z tym nie da się ich również zakłócić, bo nie będą potrzebowały łączności z operatorem. Zamiast 30 F-16, można by mieć 1260 sztuk UTAP-22 MAKO.

    1. ryba1

      UTAP jest dopiero testowany ,potrwa zatem z 20 lat zanim zostanie wypuszczony do produkcji jak pełnoprawna maszyna !!!

  15. Pucin:)

    @PatriotW - brawo --- w końcu ktoś zrozumiał na czym ten pic polega. Jeżeli MB to zrealizuje to tylko bić Brawo!!!

  16. bubab1983

    Po tym co pokazały w wojnie na Ukrainie Gniotsja Nie Łamiotsja Su-30/35 to wniosek jest taki, że F-16 Block 70 na ruska jest aż nad to.

    1. DIM1

      bubab1983.. Potrzebujemy wojsk silnych i zawsze gotowych do poruszająco szczerych gestów przyjaźni. Tylko wtedy trwać morze pokój. A mamy to jak w banku, że Niemcy i Rosjanie zgłosić chcieliby się po nasz Królewiec. Teraz dochodzą jeszcze i Czesi ?

    2. DIM1

      @DIM1 re: "trwać morze pokój" - sorry, starość nie radość, to same ręce już te bzdury piszą :))))

    3. bubab1983

      Podobno widziano Czeski lotniskowiec "Karel Gott" jak opuszcza swoją bazę w Kaliningradzie i wypływa na wody Morza Bałtyckiego.

  17. Kamyl

    W podobnych artykułach w tym serwisie mówi się ciągle aby dołączyć do długiej kolejki po F 16 bądź zakupić drogiego Eurofightera. Nikt natomiast nie wspomina o możliwości zakupu F/A-18F blok III, którego koszt na rok budżetowy 2020 wynosił 66-70 mln $. Obecnie Boeing realizuje długoterminowy kontrakt dla USA na 78 maszyn gdzie mogliby wepchnąć jedną eskadrę dla Polski.

    1. gregorx

      Po co nam kolejny nieperspektiw2iczny samolot???? Żeby niepotrzebnie mnożyć typy? Kontrakt na 78 samolotów został anulowany po zamówieniu 36 maszyn. Inna sprawa że przyjaciele Boeinga z Kongresu, wbrew opinii USNAVY sforsowało zakupu dodatkowych 12 maszyn w ramach bieżącego budżetu

    2. kaczkodan

      Każdy chce coś ugrać dla siebie, ale my nie powinniśmy kupować innych samolotów niż FA-50/F-16/F-35, nie ma to sensu ekonomicznego. Po zamówieniu 48 FA-50 nie ma też miejsca na nic poniżej F-35. Chyba że "pilna potrzeba operacyjna" jest pilniejsza niż się nam wydaje, ale nie widać w Europie takiego stopnia paniki.

    3. Grójec2007

      dobra myśl, szczególnie wersja Growler....ale armia powinna mieć maszyny od jednego dostawcy i kompatybilne z całym systemem armii...bez mobilnych ołtarzy oczywiście...tak w nawiasie to jako stary rezerwista widzę tylko kaplice na pododdziałach i na tzw. okrentach

  18. Grójec2007

    za komuny w latach 60-tych i początek 70-tych nasze lotnictwo liczyło średnio 650 samolotów bojowych zdolnych do odparcia sił NATO; mieliśmy chyba 27 lotnisk bazowych i tyleż zapasowych o DOLach nie wspomnę...a F-35 to na razie nawet USA nie chce ich za bardzo i wznawiają F-15 z nowymi możliwościami przewyższającymi bajkowy F-35....Polska jest znów krajem frontowym i Toruń nic nie pomoże.

  19. kanapowy Wódz Naczelny

    F-15 i tyle w perspektywie również więcej f-35.

  20. PatriotW

    Dla mnie sytuacja jednak patowa. W mojej ocenie błędem był wybór F-16. Teraz będziemy mieli F-16, F-35 i FA-50. Ten ostatni może by miał sens, gdybyśmy mieli możliwość stworzenia warstwowego lotnictwa. Pułap górny - F35/F15, pułap średni F-16, pułap niski FA-50 jako samolot wsparcia pola walki. Tylko nas nie stać na takie wyspecjalizowanie. Mogliśmy od razu pójść w pełna flotę Grippenów i teraz wejść w jego najnowszą wersję rozwojową. W naszych realiach lepsza byłaby jednolita flota wielozadaniowa, no ale mleko się wylało.

    1. 7TP

      Grippena porównujesz z F35?

    2. wert

      gdy wybierano Grippen nie był wielozadaniowy a F-16 owszem. Wybrano samolot OPTYMALNY dla WP (Grippena tworzono dla warunków Skandynawii) a wielki minus to okrojenie kontraktu o cała eskadrę bo odkryto mozliwość "przyoszczędzenia" przyjmując od gebelsów jaskółcze jajo: MiGoszrota do Malborka. Dziś powinno latać 72 F-16 i mielibyśmy problem tylko w Świdwinie

    3. Hubert

      Ja Twojej opinii nie podzielam.

  21. Alibi

    Lepiej zamówić samolot przewagi powietrznej F-15 w najnowszej wersji. F-15 przenosi więcej uzbrojenia niż f-35 i może w przeszłości przenosić bron laserowa do zwalczania rakiet.

  22. Tkin

    Eurofighter wiem, że jest niepolityczny, ale ma swoje zalety jako myśliwiec. Dobrze by współdziałał z F 35 jako II fala. Robiłby porządek po F35, które szły by przodem niszcząc opl. i wykrywając cele. Potrzebujemy ciężkich myśliwców przewagi powietrznej. Eurofightery są zwrotne dobrze uzbrojone, do odebrania na dziś, dostalibyśmy jakiś ofsajd, coś do klepania i chyba nie tylko malowanie. Mają być modernizowane przez najbliższe lata, Drogie? Co znaczy drogie? Koszt-efekt nie mają najgorszy. Możemy mieć 160 samolotów Eurofighter - 32 szt.; F-16 - 48 szt.; F-35 - 32 szt.; FA-50 - 48 szt. jeżeli uznać je za samoloty bojowe. Dla mnie to na dziś konfiguracja marzenie. Wszystko co następne, np. KF-21 to już w miejsce FA-50. Ciężki Eurofighter, modernizowany, jest potrzebny i w Polskich Siłach Powietrznych, ma miejsce na najbliższe 20 lat. PiS zaskoczyło mnie pozytywnie w ciągu ostatniego czasu, może i tym razem ... niech okażą łaskę Europie, stać ich na to.

  23. rwd

    Szkoda bębnić w klawisze tylko dlatego, że ktoś coś tam powiedział. Trzeba czekać na rozwój wypadków, żyjemy niestety w ciekawych czasach i jeszcze nie jedno nas zaskoczy.

  24. Wiatrak2015

    Kupowanie teraz f-16 nie ma sensu. . Tylko 32-48 f-35. Dostepny limit CFE to 460 samolotów bojowych a nie 150.

    1. gregorx

      +1 Limit jest finansowej natury. ;) Koszt zakupu samolotów jest niewielki w porównaniu do kosztów utrzymania przez cały okres ich służby

    2. zygix

      Nie biega o CFE, bo to narzucony limit a o deklaracje w ramach NATO i "gry wojenne"..

    3. bmc3i

      150 to do czego Polska sie zobowiazala, a nie dostepny limit.

  25. helikopterparakopter

    Za 10 lat F-16 będzie przestarzałym samolotem i znów trzeba będzie na szybko coś kupować. Jedyną rozsądną opcją jest zakup najnowocześniejszej platformy generacji 4,5, czyli Eurofightera. Wtedy jak F-16 zostanie wycofany można by go zastąpić już maszyną 6 generacji i zachować jakaś ciągłą modernizację myśliwców. Oczywiście koszty są tutaj kluczem tym bardziej że kupujemy czołgi hurtowo.

    1. Grzyb

      Ło Panie, po pierwsze primo to różne klasy maszyn: Eurofigter to samolot przewagi powietrznej a F16 to myśliwiec wielozadaniowy. Po drugie primo, Eurofigter jest drogi jak cholera. Po trzecie primo, maximo, po co pchać się w kolejną maszynę? 3 rodzaje wystarczą.

    2. helikopterparakopter

      @Grzyb właściwie to obie maszyny są multirole. W każdym razie chyba nie ma dziedziny w której EF jest gorszy od F-16. Oczywiście jest drogi ale ktoś kiedyś mądrze powiedział "nie stać nas kupić tanio". Bo jak się kupuje tanio to trzeba często wymieniać. I tu podtrzymuję swoją oryginalną tezę F-16 za około 10 lat prawdopodobnie będzie na podobnym poziomie co dzisiaj nasze Migi 29 i będziemy szukali nowej maszyny żeby go zastąpić (dzisiaj już to robią Norwegia, Belgia, Holadnia). Dla tego trzecia maszyna, najlepsza w swojej kategorii, by wypełniła lukę. Teraz zwiększyła by liczbę dostępnych myśliwców do ~128 (bo FA-50 nie liczę) i zrównała jakościowo do najlepszych lotnictw w Europie i za te 10 lat można by zastępować F-16 już myśliwcem 6 generacji. Pozatym wydaje się że Leonardo oferuje dobre warunki. Ale oczywiście diabeł tkwi w detalach

    3. Dzejro

      @Grzyb: Lo Panie a umknelo ze rzad jak najbardziej mowi o koniecznosci zakupu wlasnie samolotow przewagi powietrznej typujac F-15 i wlasnie Eurofightera? ;)