Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Czy Europa przygotowuje się na NATO bez USA?

Estoński wojskowy ćwiczenia NATO
Zdjęcie ilustracyjne. Ćwiczenia pk. Hedgehog 25/ Siil 2025 w Estonii.
Autor. NATO, nato.int

„Silne NATO jest dobre dla Europy, ale jest też dobre dla Stanów Zjednoczonych” – powiedział były sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg. W ten sposób polityk odniósł się do krytyki sojuszu przez prezydenta USA Donalda Trumpa.

Reklama

Były sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, udzielił wywiadu CBS News, podczas którego odniósł się do tez zawartych w artykule opublikowanym 14 kwietnia przez „The Wall Street Journal”. Autorzy postawili tam tezę, że europejscy członkowie NATO zwiększają swoje wydatki na zbrojenia oraz powiększają zdolności odstraszania Rosji, w tym odstraszania nuklearnego, przygotowując się na ewentualne opuszczenie sojuszu przez Amerykanów.

Europa w kontrze do USA?

Według Stoltenberga działania państw z Europy nie powinny być postrzegane jako próby tworzenia alternatywy dla NATO, ale warto na nie patrzeć w kontekście wzmacniania sojuszu i jego europejskiego komponentu. Zapytany o to, czy należy poważnie traktować krytyczne wypowiedzi Donalda Trumpa na temat NATO, w tym określenia Sojuszu jako „papierowego tygrysa”, Stoltenberg stwierdził, że „słowa prezydenta USA zawsze należy traktować poważnie, ponieważ Stany Zjednoczone pozostają największym i kluczowym sojusznikiem w NATO”.

Kontynuując wątek obecności Waszyngtonu w Sojuszu Północnoatlantyckim, były szef NATO przypomniał o zachodzącym efekcie synergii. Przypomniał, że USA odpowiadają za około 25% światowego PKB, natomiast razem z pozostałymi członkami NATO – za około 50%. Jego zdaniem „Stany Zjednoczone są bezpieczniejsze w ramach NATO niż poza nim”, a silny sojusz „jest korzystny zarówno dla Europy, jak i dla USA”.

Reklama

Krytyka NATO

Słowa Jensa Stoltenberga padają w momencie, gdy w przestrzeni publicznej pojawia się coraz więcej wypowiedzi przedstawicieli amerykańskiej administracji (z prezydentem Trumpem na czele) kwestionujących sensowność dalszej obecności USA w Sojuszu Północnoatlantyckim.

Według Norwega słowa Trumpa należy odbierać nie tyle jako krytykę samego NATO ale raczej jako wyrażenie niezadowolenia z poziomu zaangażowania poszczególnych państw członkowskich. Dodał przy tym, że warto pamiętać o krajach, które przeznaczają większy odsetek PKB niż Stany Zjednoczone. W tym gronie wymienił kraje bałtyckie, Danię, Norwegię, a także Polskę.

Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama