PAS 17: Samolot rolniczy następcą A-10?

27 czerwca 2017, 17:17
A-29, fot. Senior Airman Jordan Castelan/U.S. Air Force

AT-802L LongSword koncernu L3 to kolejny samolot szturmowy bazujący na maszynie rolniczej. To co odróżnia go od konkurencji, to udział w programie US Air Force o kryptonimie OA-X, którego celem jest wyłonienie następcy maszyn wsparcia A-10/OA-10 Thunderbolt II. 

Hasło którym L3 sprzedaje swój samolot to – „Nigdy coś tak prostego nie było tak efektywne”. Wprawdzie producent karabinów Kałasznikowa mógłby z tą tezą polemizować, ale faktem pozostaje, że AT802L LongSword korzysta z połączenia prostoty i niezawodności sprawdzonego samolotu rolniczego Air Tractor AT-802U oraz zaawansowanej awioniki i systemów elektronicznych oferowanych przez L3. Jak podkreśla producent, maszyna posiada zarówno certyfikat cywilny FAA jak też certyfikat wojskowy i jest w pełni dopuszczona do ruchu powietrznego.

Czytaj też: PAS 17: Bułgarsko-amerykański samolot przeciwpartyzancki [FOTO]

LongSword jest maszyną patrolowo-szturmową przeznaczoną przede wszystkim do dozoru granic, działań przeciwpartyzanckich i wsparcia bezpośredniego własnych oddziałów. Płatowiec to popularny, produkowany w Teksasie, dwuosobowy samolot rolniczy Air Tractor AT802U. W bojowej wersji jego struktura została wzmocniona, a silniki i kluczowe elementy systemu sterowania opancerzono, zastosowano samouszczelniające zbiorniki paliwa oraz system gaśniczy. Kabina w układzie tandem posiada nie tylko opancerzenie boków i dołu ale również szkło balistyczne. Wewnątrz zastosowano ekrany wielofunkcyjne i nahełmowy wyświetlacz Thales Scorpion oraz cyfrowy system sterowania uzbrojeniem. Aktywną ochrona przed pociskami rakietowymi, coraz częściej stosowanymi przez przeciwnika, zapewnia System ostrzegania AN/AAR-47 oraz wyrzutnie flar i dipoli typu AN/ALE-47 CMDS.

Głowica obserwacyjna L3 WESCAM MX-15D™ umieszczona pod kadłubem pozwala działać w każdych warunkach pogodowych w dzień i w nocy, oraz naprowadzać na cel szeroką gamę środków bojowych o masie ponad 2,8 tony przenoszonych na 11 pylonach w standardzie NATO. Mogą to być m. in. bomby kierowane i niekierowane, rakiety kalibru 70 mm oraz pociski Hellfire. W Paryżu prezentowano samolot z rakietami Hellfire, kierowanymi i niekierowanymi bombami Mk.82, wyrzutniami 70 mm rakiet niekierowanych Hydra oraz zasobnikami Dillon Aero z wielolufowymi karabinami M134 Minigun kalibru 7,62 mm.

Czytaj też: Archangel – od samolotu rolniczego do antypartyzanckiego.

Co ważne, LongSword znalazł już użytkowników którzy pozyskali samoloty w ramach progamu FMS. Kenia nabyła za 418 mln dolarów 12 samolotów AT-802L oraz dwa szkolne AT-504U wraz z uzbrojeniem i wsparciem eksploatacji. Służą one do walki z partyzantami Al-Shabaab zarówno w kraju, jak i też w ramach misji Unii Afrykańskiej w Somalii. Maszyny LongSword sprawdzają się znacznie lepiej niż wiekowe myśliwce F-5E/F kenijskiego lotnictwa, gdyż pozostałą dłużej w strefie działań i mogą stacjonować znacznie bliżej strefy walk, co skraca czas reakcji. Przede wszystkim są jednak znacznie tańsze w eksploatacji.

Jak poinformowali przedstawiciele koncernu podczas Paris Air Show, AT-802L LongSword już w lipcu br. trafi do Bazy Sił Powietrznych Holloman w stanie Nowy Meksyk, gdzie weźmie udział w ewaluacji do programu OA-X, którego celem jest wybór następcy samolotów A-10 Thunderbolt II w zakresie wsparcia bezpośredniego. Będzie konkurował z takimi maszynami jak Embraer A-29 Super Tucano i Textron AT-6 Wolverine. Dzieje się tak, ponieważ A-10 ma zostać zastąpiony przez dwie różne kategorie maszyn. Jedną z nich przeznaczoną do udziału w konfliktów o dużym natężeniu ma być F-35, a druga maszyna ma zostać wyłoniona w ramach programów Light Attack/Armed Reconnaissance (LAAR) czy Light Air Support (LAS). Zgodnie z aktualnymi oczekiwaniami ma to być ekonomiczna w użyciu maszyna patrolowo-przeciwpartyzancka.

Czytaj też: US Air Force przetestują lekkie samoloty szturmowe

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 36
Reklama
Arek
wtorek, 27 czerwca 2017, 21:06

Ciekawe kogo posadzą za sterami, chyba kamikadze - ta kuriozalna konstrukcja nie posiada foteli wyrzucanych!!

Gall Anonim
środa, 28 czerwca 2017, 09:51

"ta kuriozalna konstrukcja nie posiada foteli wyrzucanych" Czyli zupełnie tak jak obecnie większość śmigłowców i wszystkie samoloty pasażerskie, sportowe i transportowe. No i wszystkie samoloty bojowe do nadejścia ery odrzutowej też nie miały foteli wyrzucanych (poza paroma wyjątkami).

KAR
wtorek, 27 czerwca 2017, 20:26

Coraz więcej krajów wprowadza turbośmigłowe samoloty z uzbrojeniem. Nie wiem na co rząd i MON czeka! Mamy w końcu Orlika, którego można uzbroić...

aber
środa, 28 czerwca 2017, 01:20

w 2001 roku PZL Warszawa-Okecie czyli wlasciciel Orlika zostal sprzedany, teraz jest wlasnoscia Airbusa

Antex
wtorek, 27 czerwca 2017, 23:51

A na co nam samolot przeciwpartyzancki?

Jest super więc o co Ci chodzi
wtorek, 27 czerwca 2017, 19:51

I w końcu jakaś armia zaczyna uzupełniać ogromną lukę jaką była niemożność walki bez pełnego rozwinięcia armii. Armie które byłyby wstanie pokonać armie większości krajów na świecie dostają łupnia od brodaczy z RPG7 i AK. Polska też powinna stworzyć taką brygadę ekspedycyjną na misje wyposażoną właśnie w Super Tucano, haubice LG1, lekkie drony do stałego nadzoru, pojazdy MRAP, śmigła CSAR i... Mi24 po drobnym faceliftingu i dozbrojeniu. Wszystko lekkie możliwe do transportu lotniczego a jednocześnie skuteczne. Na misjach nie potrzeba gigantycznej siły ognia dywizjonu ogniowego ale właśnie potrzeba ze 2 haubice które można swobodnie przemieszczać, bataliony czołgów też nie są potrzebne.

AA
środa, 28 czerwca 2017, 10:22

Jeśli coś jest nam zbędne na "misjach" to przede wszystkim same "misje"

Ggggf
piątek, 30 czerwca 2017, 11:56

No właśnie. Wygląda jak polski dromader

Stan
środa, 28 czerwca 2017, 08:32

W latach osiemdziesiątych była opracowana we koncepcja Dromadera/z silnikiem turbinowym PT6-45/ uzbrojona ,z opancerzeniem kabiny pilota dla niszczenia upraw narkotyków w Kolumbii.Niestety wtedy wygrał Air Tractor i tak już pozostało.Szkoda że PZL-Mielec nie wdrożyło wersji z silnikiem turbinowym pozostawiając te koncepcję jednej z firm w USA.Może by coś z tego było w tej chwili.A tak Leyland Snow z Air Tractorem całkowicie zawładnął samolotami p-poż i bliskiego wsparcia.

niki
środa, 28 czerwca 2017, 08:17

Taki samolot ma sens. Pamiętajmy, że jakby co to pierwszego dnia wojny nasze lotniska, MIGi i F-16 zostaną zniszczone (uziemione) precyzyjnym atakiem rakietowym lub lotniczym. Takie samoloty mogą operować ze zwykłej ubitej ziemi tzw. lotnisk przyfrontowych. Dać im tylko odpowiedni silnik, avionikę i uzbrojenie. Mogą operować na niskiej wysokości choć raczej tylko w warunkach gdy nasz oplot bylaby nowoczesna i liczna.

janez
środa, 28 czerwca 2017, 18:16

Jeżeli nasze samoloty zostaną uziemione w jeden dzień to te, powinniśmy sami zostawić w polu, chyba że będziemy mieli ochotników kamikaze do misji samobójczych. To samoloty do użycia tylko przy totalnej przewadze powietrznej. Chyba ze stać nas na posłanie dziesiątek pilotów do piachu w ciągu jednego dnia.

cynik
środa, 28 czerwca 2017, 10:41

Nie dla nas, ewentualny przeciwnik dysponuje najlepsza OPLka na świecie dla nas taki samolot to tylko marnotrawstwo środków albo F35 albo te pieniądze lepiej przeznaczyć na zakup OPL i artylerii.

oset
środa, 28 czerwca 2017, 08:12

3 tony na 11-tu pylonach szacun, PZL130 Orlik (mamy ich coś ok 40 szt.) to 1 tona na 4 pylonach. O opancerzeniu i innych systemach wlki i obrony nie wspominam.

say69mat
środa, 28 czerwca 2017, 08:12

@def24.pl: Samolot rolniczy następcą A-10? say69mat: Melex następcą ... Jeepa

CB
wtorek, 27 czerwca 2017, 19:19

To może "naszego" Dromadera zgłosimy? Nawet mamy już przetarcie bojowe za sobą, bo podobno w czasie wojny w byłej Jugosławii zrzucano z nich bomby.

aber
środa, 28 czerwca 2017, 01:23

LM jest wlascicielem fabryki z Dromaderami

Extern
wtorek, 27 czerwca 2017, 23:27

Ciekawe czy Mielec jeszcze je realnie robi, niby są w ofercie na stronie? Oby nie stało się z Dromaderem tak jak z Wilgą z Okęcia, gdzie nowy właściciel szybciutko zezłomował linię produkcyjną aby już żaden nowy egzemplarz na pewno nie powstał.

maurycy
wtorek, 27 czerwca 2017, 18:42

Obserwuję od jakiegoś czasu te kombinacje z Trushem/Air Tractorem i jest to dla mnie zagadka, w jaki sposób te wynalazki jadące bidą i doraźnym klejeniem czegoś na kształt Po-2, mają zastąpić porządną maszynę, jaką jest A-10... :(

Konvi
środa, 28 czerwca 2017, 08:46

A gdzie niby masz powiedziane że mają zastępować A-10???? Tworzysz bzdurne teorie, bez żadnej merytorycznej przesłanki.

grundy
środa, 28 czerwca 2017, 00:46

Pewnie dlatego, że godzina lotu A-10 to koszt $10-15tys. A tego AT80 ~$1tys i zamiast jednego A-10, którym tłuczesz kozy masz 5 AT80. Dodatkowo znacznie dłuższy czas przebywania w powietrzu, możliwość startu z przygodnego lotniska etc. W historii wojskowości jest absolutnie naturalną sprawą, że typy broni które stają się "przestarzałe" wracają do użycia gdy postęp i ekonomia umożliwia ich ponowną modernizację i dostosowanie do nowych zadań. Czas szybkich wojenek lat 90-tych przy miażdżącej przewadze technicznej i nie liczenia się z kosztami minął bezpowrotnie. Za niedługo będziemy mieć wysyp propozycji taniego sprzętu typu Wyllis MB z IIWŚ tylko w nowych odsłonach. Gdzie parafrazując napraw dokonasz młotkiem i kluczem siedemnastką. W latach 50-tych też myślano, że silnik odrzutowy wyprze tłokowce, tymczasem minęło 70 lat i niewiele się w tej kwestii zmieniło.

happy
wtorek, 27 czerwca 2017, 18:03

Wszysko co nie posiada 30mm GAU-8 nigdy nie bedzie w stanie zastapic A-10

Marek1
środa, 28 czerwca 2017, 12:11

happy - A-10 Warthog, to samolot będący w zasadzie obudową dla GAU-8 posiadający z racji 2 mocnych silników turbowentylatorowych(General Electric TF34-GE-100B) i dużej powierzchni nośnej również możliwość przenoszenia sporej ilości innego uzbrojenia. Ciekawostka - odrzut generowany przez GAU-8( 45 kN) jest równy sile pełnego ciągu 1 silnika A-10 :)

koles
wtorek, 27 czerwca 2017, 17:56

Coś mi się wydaje że jankesi w końcu będą musieli wysupłać środki na zaprojektowanie nowego a-x od podstaw.

Extern
wtorek, 27 czerwca 2017, 23:17

A ten ich scorpion nie nadaje się?

sojer
środa, 28 czerwca 2017, 18:09

Jest to bardziej adekwatne, bo głównym zagrożeniem są terroryści z krajów trzeciego świata, a nie sowieckie czołgi. Jednak bardziej rozsądne byłoby zastąpienie przez drony o możliwościach zbliżonych do A-10, zamiast lekkie samoloty przeciwpartyzanckie. Zachowają zasięg i długotrwałość lotu.

Liluh
wtorek, 27 czerwca 2017, 17:46

PZL M18 Dromader ;)

ja
wtorek, 27 czerwca 2017, 17:46

Wow !!! Normalnie radziecki IL-2 w nowej wersji.

Filip
wtorek, 27 czerwca 2017, 22:33

Też mi odpicowanego Iła-2 przypomina

Draken
wtorek, 27 czerwca 2017, 21:11

Samoloty COIN, a to jest taki właśnie są takim IL-2, jedynie ładnie pomalowane, oklejone, z nowym uzbrojeniem i elektroniką. Więcej nie trzeba na grupę, dla której pick-up to szczyt technologii. A-10 jest samolotem CAS, którego rola jest inna, czyli ataki na kolumny gdzie można spotkać Pancyry, Tunguski i inne systemy plot.

Ludwik
środa, 28 czerwca 2017, 00:38

A moze by tak poprostu zamontowac dzialo 105mm w naszej Bryzie? Plus dwa miniguny - jeden wielki a drugi malutki.

sofix
czwartek, 29 czerwca 2017, 00:46

Taki współczesny Ił-2? hmmm Zastąpienie a10 czymś takim wespół z F-35 jakoś słabo wygląda

*.*
środa, 28 czerwca 2017, 11:42

To wygląda na samolot przeciwpartyzancki taki następca P-51 Mustang albo A-1 Skyraider z czasów wojny wietnamskiej. Przeciwnik posiadający naramienne rakiety lub działa kalibru 30mm może łatwo go strącić. Po wycofaniu A-10 może się okazać że F-35 nie jest w stanie w pełnym zakresie zastąpić A10 i wtedy amerykanie wymyślą coś nowego z tyle że, to już nie będzie działo ze skrzydłami a raczej ciężarowy dron z rakietami.

#
środa, 28 czerwca 2017, 13:55

A-10 nie trzeba, wręcz nie powinno się zastępować bo jego rola o ile w ogóle kiedykolwiek istniała to skończyła się dawno temu. Moim zdaniem nawet w czasach "młodości" poniósłby straszne straty w starciu z sowietami przy niepewnych korzyściach, a dzisiaj to już tylko latająca tarcza strzelecka. W środowiskach typu Iraku czy Afganistanu owszem jakoś sobie radził natomiast przy braku obrony przeciwlotniczej te same zadania mogą wykonywać dużo tańsze samoloty, a kiedy już pojawią się te działa i pociski to wykorzystanie nawet osławionego dinozaura A-10 stanie się tak ryzykowne, że zupełnie straci sens.

karo
wtorek, 27 czerwca 2017, 23:08

O Boże! A na cóż im taki chłam! Przecież 50 lat temu użytkowali o niebo lepszego A-1H Skyraider. Użycie samolotu z tłokowym silnikiem spalinowym do maszyny szturmowej to całkowite nieporozumienie....

Marek
środa, 28 czerwca 2017, 00:08

Wszystko ok. Ale powiedz mi skąd u ciebie pomysł, że ten samolot ma silnik tłokowy? Przecież nawet bez zapoznanie się z jego specyfikacją, po pierwszy spojrzeniu na nos wiadomo co "pod maską" siedzi.

Harry
wtorek, 27 czerwca 2017, 21:34

"LongSword jest maszyną patrolowo-szturmową przeznaczoną przede wszystkim do dozoru granic, działań przeciwpartyzanckich i wsparcia bezpośredniego własnych oddziałów. " Do powyższego będzie znakomity

Tweets Defence24