Ofensywa propagandowa na Białorusi

9 sierpnia 2021, 10:00
1440px-Protest_actions_in_Minsk_(Belarus)_near_Stella,_August_16
Fot. Максим Шикунец/Wikimedia/CC BY-SA 4.0
Reklama

„Życzenia z okazji Dnia Zwycięstwa suwerennej i niepodległej Białorusi” – taki fleszmob organizują z okazji 9 sierpnia prorządowe sieci społecznościowe. Telewizja państwowa publikuje serię filmów dokumentalnych o tym, jak Białoruś obroniła się przed atakiem „kolorowej rewolucji”.

W przestrzeni publicznej i medialnej, z której wytrzebiono wszelkie przejawy opozycji i krytyki pod adresem władz, dominują barwy państwowej czerwono-zielonej flagi.

Prorządowe sieci społecznościowe zachęcają do rozwieszania w mieście małych plakatów, upamiętniających „zwycięstwo” – utrzymane w czerwono-zielonej stylistyce mówią one o tym, że 9 sierpnia ubiegłego roku „Białoruś dokonała wyboru” i pokonała „rewolucję i zamęt”.

Na obwodnicy Mińska już od dawna co kilkaset metrów stoją billboardy, na których lekarze, nauczyciele, żołnierze zwracają się do obywateli: „To my was, leczymy, uczymy, bronimy”. Na innych, przedzielonych na pół plakatach widać z jednej strony zdjęcia z „zamieszek”, jak władze nazywają ubiegłoroczne protesty przeciwko sfałszowanym wyborom, a z drugiej - imponujących stadionów. Przekaz ma być jasny: ci, którzy protestowali, chcieli burzyć, my – budujemy i tworzymy.

Organizowane przez państwo kampanie wizualne mają pokazać, że to wyłącznie obecne władze troszczą się o obywateli. Tak jakby to nie ci obywatele właśnie byli lekarzami, nauczycielami, strażakami czy żołnierzami.

W rozmowie z PAP, podsumowując rok od ubiegłorocznych wyborów prezydenckich i protestów, które po nich nastąpiły, politolog Waler Karbalewicz mówi o głębokim podziale społecznym. „Za społeczeństwo uważa się tylko tych, którzy popierają Łukaszenkę. Pozostali to wrogowie, zdrajcy, terroryści, faszyści” – wskazuje Karbalewicz.

Prorządowi dziennikarze i media społecznościowe kpią z protestu, który wygasł. Gdzie są, pytają, ci, którzy rzekomo chcieli przemian? Oczywiście, doskonale wiedzą, gdzie oni są: w aresztach, więzieniach, w emigracji – także wewnętrznej. Ale oficjalny przekaz potrzebuje ciągle upewniać władze i obywateli, że „protest wygasł”. A także – że był z gruntu zły, antybiałoruski, inspirowany i opłacany przez siły zewnętrzne.

Właśnie dlatego na rocznicę wyborów telewizja państwowa przygotowała czteroodcinkowy film dokumentalny, poświęcony wyborom 9 sierpnia 2020 r. i późniejszym protestom, które świat nazwał białoruską rewolucją godności, a białoruskie władze – też rewolucją, ale „kolorową”, a także „spiskiem, zamachem, zbrojnym buntem, chaosem”.

Kolejne odcinki pokazują właśnie rzekomy „spisek”, inspirowany przez USA przy współpracy z Polską, Litwą, Ukrainą, „Blitzkrieg” w dzień wyborów, „bohaterstwo” struktur siłowych, które uratowały kraj. Dużo uwagi poświęcono „demaskowaniu” fałszywych, jak przekonują autorzy, informacji o torturach w aresztach, łamaniu prawa, przemocy milicji. „To oczywiste fejki, to już powszechnie wiadomo” – powtarzają w filmach urzędnicy, dowódcy, eksperci. Oburzenie na masową i systemową przemoc wobec pokojowych demonstrantów było jednym z zapalników protestów, dlatego propaganda robi wszystko, by przekonać, że żadnej przemocy nie było. Znowu winna Ameryka, wrogie kanały w Telegramie i manipulacja. Przede wszystkim jednak najnowsze białoruskie kino państwowe pokazuje, że powstrzymać zamęt udało się dzięki żelaznej woli jednego człowieka. Jest nim oczywiście Alaksandr Łukaszenka.

Reklama
Reklama

W rzeczywistości, którą pokazują media państwowe na Białorusi już zapanował porządek, zgoda społeczna i pełne afirmacji uznanie dla status quo, a także – konsolidacja przeciwko zewnętrznym zagrożeniom.

Rzeczywistość poza telewizorem jest jednak inna i nie trzeba długo szukać, by się o tym przekonać. Owszem, protestów nie ma i nie będzie. Na Białorusi można trafić do aresztu za białą kartkę w oknie czy biało-czerwono-białe skarpetki. Za chęć startu w wyborach idzie się do więzienia na 14 lat.

„Ciągle czekamy na coś, chociaż nie wiemy, na co, chyba na cud” – powiedział z rezygnacją Alaksandr, chociaż wcale o politykę nie pytałam. W sklepie, w aptece, u lekarza, wcześniej czy później zaczynają się komentarze na tematy polityczne. Pojawiają się same z siebie. „Wypływają” naturalnie z rozmów o życiu – o tym, że z Białorusi nie można wyjechać, bo granice są zamknięte. O tym, że nie można wylecieć, bo z powodu „lądowania Ryanair” nie latają samolotu. Że nie ma już z kim gadać, bo „wszyscy wyjechali”. Że w centrach handlowych pojawiło się nagle nadzwyczaj dużo obcokrajowców, mówiących po arabsku. Że nie można czegoś kupić albo coś podrożało. Że strach prowadzić biznes albo że rynek „całkiem siadł”.

„Jest taka aplikacja z listami do więzienia” – opowiadał podczas spaceru z psem znajomy, a na zdziwione spojrzenie korespondentki PAP szybko wyjaśnił, że można się tam zalogować przez Facebook i inną sieć społecznościową, a potem algorytm sam wyszukuje znajomych, którzy są za kratami. Można napisać do nich list w internecie, a potem ten list jest wysyłany pocztą.

„Ja nie czytam wiadomości i nie oglądam nic, bo już kilka razy trafiłem na znajomych, którzy +przyznają się do winy do kamery śledczych+” – mówił Siarhiej.

Ilu ludzi jest „za”, a ilu „przeciw”? Badań socjologicznych przeprowadzać na Białorusi nie wolno, więc przynajmniej ten problem władze mają z głowy.

Białorusini chodzą do pracy, posyłają dzieci do przedszkola, robią zakupy w centrach handlowych, a przy ładnej pogodzie opalają się nad zalewem, zwanym Mińskim Morzem. Na pierwszy rzut oka wszystko jest „tak, jak dawniej”, życie toczy się dalej. Jednak wielu, a bardzo możliwe, że większość, ciągle czeka na „cud”.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 56
Reklama
Zaq
wtorek, 10 sierpnia 2021, 08:57

No to prawie jak u nas.

Pirat
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 19:56

No to już tam jest prawie jak w Korei Północnej.

złośliwy
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 15:42

„Za społeczeństwo uważa się tylko tych, którzy popierają Łukaszenkę. Pozostali to wrogowie, zdrajcy, terroryści, faszyści” – wskazuje Karbalewicz"To tak jak u nas...resztę z litości pominę.

45
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 23:37

Ale tylko do 2015 roku. Potem faszyści posłuchali dobrej rady i wydatki wybory.

Davien
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 23:06

NO istotnie w Rosji społeczeństwo to jedynie ci co popierają Putina.

Piękne rumuniatko
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 14:20

To nie propaganda a fakty, mają dłuższe metro od Polski

Nie trolom
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 21:58

Więzienia też mają większe...

Piotr
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 15:00

Ciągnie się aż do Moskwy?

też idiota
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 14:51

i tańsze lokomotywy....

Polak
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 13:50

Taka sama propaganda jak w całej Europie nic nowego każdy kraj każde media uprawiają propagandę pytanie tylko w którą obywatel uwierzy

Wyer
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 15:45

W propagandę rosyjską na Białorusi nikt już nie wierzy.

i wszystko jasne
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 13:44

a to dlatego poziom ruskiej propagandy w komentarzach upadł z jakością tutaj ostatnio. Chyba najlepsi rosyjscy specjaliści pomagają teraz Białorusi. Za wszelką cenę zachować raj na ziemi tak bliski rosyjskiemu modelowi państwa :)

na marginesie
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 18:40

Nawet zdania poprawnie ułożyć nie potrafisz.

nawiasem mówiąc
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 22:10

albo po prostu nie rozumiesz zdań o określonej złożoności

czarno to widzę
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 13:30

Z byłych Republik ZSRR tylko Białoruś nie dała się okraść przez "prywatyzację" w krajach gdzie nie było prywatnego kapitału. To dlatego teraz jest taki wściekły atak na ten kraj, gdzie może za bogato nie jest, ale nie ma bezrobocia, a Mińsk został uznany za najbezpieczniejszą stolicę w Europie. PS A z byłych Demoludów tylko Czesi nie dali się okraść i nie dali sobie zlikwidować przemysłu, ale Oni zawsze byli pragmatyczni.

poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 15:56

Czyli że Polska została okradziona? To nie kumam dlaczego skorzystaliśmy na tym bo minęło 40 lat i dajemy radę całkiem całkiem. Zakłady produktów mechanicznych, elektrycznych w takich post sowieckich krajach są nic nie warte. Nikt nie kupi ich produktów. To niemały koszt i ryzyko wpompować kasę w modernizację. Tym zajmują się odpowiedniego kalibru firmy zagraniczne. Jeśli nikt takiej foiirmy nie kupi to firma obie zgnije Najważniejsze to wiedzieć jakie firmy sprzedać można by sobie nie zaszkodzić.

skup się
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 18:39

Jak nikt nie kupuje ich produktów, to jak się utrzymują?Z tego co pamiętam, zachodnie koncerny kupowały polskie firmy zwykle po to zeby zaorać potencjalną konkurencję.

czarno to widzę
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 17:15

My nie dajemy radę, bo my po 89 roku "dzięki" taniej sile roboczej staliśmy się montownią i fabryką części dla zachodnich koncernów.

poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 15:48

To sprawdź poziom życia Czechów i Białorusinów. Białoruś była na kroplówce Rosji, która przejęła wszystko co było wartościowe. Gazociągi już przejęte, teraz będą rafinerie. Białoruś już jest podporządkowana Rosji. A na tym wychodzi się jak Kuba, Korea Północna czy

złośliwy
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 18:35

Ukraina nie jest podporządkowana Rosji.Ukraiński koń jaki jest,każdy widzi.Tylko litości, nie pisz mi o wojnie.

Davien
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 23:09

No istotnie, hrywna wiecej warta od rubla, korupcja mniejsza, kraj się rozwija mimo hord ruskich terrorystów i okupacji Donbasu i Krymu, ale ilitosci nie oczekuj,.

Sarmata
wtorek, 10 sierpnia 2021, 11:51

No to pojedz na ukrainę i potem na Białoruś...... zobaczysz róznicę, Białoruś to przy ukrainie Szwajcaria. No i zarobki wyższe na Białorusi a ceny podobne.

czarno to widzę
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 17:11

Dla Białorusi Rosja to tanie surowce i rynek zbytu, a tego Zachód im nie zapewni. Zobacz na Ukrainę, jak zwinął im się prawie cały przemysł po majdanie.

Davien
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 23:09

I ta Ukraina już stoi wyżej od Rosji.

polski turysta na Łotwie
wtorek, 10 sierpnia 2021, 12:20

Spacerując po różnych europejskich miastach/stolicach/kurortach w sytuacji wolności podróżowania (której teraz nie ma) których obywateli zobaczysz więcej? Rosji, Ukrainy, Polski ? Którzy jadąc na wakacje zabierają bagażnik konserw i szukają parówek w sklepie, bo na mieście za drogo? Nie mówie, że jest super hiper, a u nas albo w Ukrze źle, ale nie można ciągle myśleć, że Moskwa wygląda tak jak 40 lat temu. Trzeba spróbować czasem być bardziej obiektywnym.

Sarmata
wtorek, 10 sierpnia 2021, 11:54

Oczywiscie w ze wyżej w przestępczosci, chorobach wenerycznych, AIDS oraz korupcji. Popieram twoje zdanie.Do tego pomniki Bandery w każdym ukrainskim miescie. Ktoś je policzył 2 lata temu i było ich ponad 300. Przez 2 lata pewnie trochę jeszcze zbudowali. Szkoda że nie budują szpitali.

Ruski procesor :D
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 19:18

I ta Ukraina ma juz wyzsze PKB per capita od rosji :D

czarno to widzę
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 22:11

A kto ci takiej propagandy nawciskał? Tu masz oficjalne dane odnośnie PKB Per capita: Polska - 45 miejsce, Rosja - 51, Białoruś - 67, Ukraina - 115.

:)
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 15:45

Ba,u Czechów nadal PGR-y funkcjonują, nie padły, o dziwo...dziwny kraj,tak blisko,a tak inni ludzie.

poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 17:35

U nas też są, sprawdź sobie.

czarno to widzę
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 19:32

Tylko jeden cudem się ostał i dziś jest największym w Europie producentem kukurydzy. Resztę zaorano bo były zbyt dużą konkurencją dla zachodniego, dotowanego rolnictwa.

dasdsadsdsa
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 15:39

Polska natomiast, część przemysłów zlikwidowała, część sprzedała, ale za to wytworzyła nowe przemysły i to bardzo dochodowe i w ten sposób jest do przodu w stosunku do PRL i do Białorusi, a nawet w tych przemysłach jest w czołówce na świecie.

krasnal ogrodowy
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 18:36

Te nowe przemysły to ?Bo myślę i nic mi nie przychodzi...

Ruski procesor :D
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 19:39

Produkowane w Polsce jachty są jednym z hitów eksportowych. Jak wynika z danych związku Polboat, co roku krajowe stocznie wytwarzają około 22 tys. jednostek, z których 95 proc. trafia na eksport. Polska jest drugim na świecie, po Stanach Zjednoczonych, producentem jachtów motorowych . Głównymi odbiorcami polskich Łodzi i jachtów jest Norwegia, Francja, Niemcy i USA

:)
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 21:13

Ale coś jeszcze,poza jachtami,tanią siłą roboczą, jabłkami, drewnem i tego typu rzeczami.

Krzysiek z Wrocławia
wtorek, 10 sierpnia 2021, 12:14

patrz Teldat, WB, Transbit

poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 22:51

A po co? To już jest więcej niż w twojej wielkiej Rosji.

czarno to widzę
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 22:18

Budowa jachtów u nas, to też w zasadzie montaż oparty na zagranicznych materiałach i wyposażeniu. Ale dobre i co, skoro duże stocznie zostały zaorane...

Ruski procesor :D
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 19:31

Według zysku przedsiębiorstw podanych w rankingu, Polskie marki odzieżowe nie odstają ani trochę od swoich zagranicznych przyjaciół i są w stanie sprawnie konkurować z nimi na międzynarodowym rynku, dumnie reprezentując jakość kraju rodzimego z którego się wywodzą. Aktualnie branża odzieżowa bardzo prężnie się rozwija. Wartość rynku odzieżowego w Polsce na rok 2017 wyniósł 36 miliardów złotych i według PMR, w dalszym ciągu posiada tendencję rosnącą.

mów mi jeszcze
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 21:14

Że?Mają tu siedziby te firmy.No i czasem magazyny.A produkcja...:)

Ruski procesor :D
wtorek, 10 sierpnia 2021, 06:11

Sasza płacze :D

Ruski procesor :D
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 19:27

Wartość sprzedanych w 2016 roku wyprodukowanych w Polsce mebli wyniosła 42 mld zł. Nasz kraj jest czwartym największym eksporterem mebli na świecie, wyprzedzają nas jedynie Chiny, Niemcy, Włochy. Istotny jest fakt, że za przemysł meblarski w naszym kraju odpowiadają przede wszystkim firmy o rodzimym kapitale.

LeLo
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 19:24

Np. przemysł sprzętu AGD, przemysł meblarski, wysoko przetworzone artykuły spożywcze, przemysł motoryzacyjny (tj. części samochodowe), przemysł obuwniczy, odzieżowy, itd, itd. Widać, że dawno nie byłeś w Polsce.

ubawiony
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 21:16

Ty chłopcze mylisz pojęcia.Montownie.Wlasciciele liczą zyski poza granicami Polski.

Valdore
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 23:12

Montownie to masz w Rosji gdzie z czesci powstałych w Polsce zachodnie koncerny skłądaja samochody rekami taniej ruskiej siły roboczej.

LeLo
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 22:34

Montownia butów, montownia odzieży, montownia kiełbasy i jogurtu...... Jakie to rosyjskie.....

No skąd
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 16:58

Chyba chodzi Ci o długi? Prawda, tutaj jesteśmy bardzo do przed. Białoruś jest bez szans

poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 16:45

Szczególnie jak parę milionów Polaków pracuje za granicą i zasila przesto swoje rodziny które zostały w Polsce jak by nie to to polska by była tak samo biedna jak Białoruś

Krzysiek z Wrocławia
wtorek, 10 sierpnia 2021, 12:41

Sprawdź dane. Wartość transferu USD do i z Polski daje niestety ujemny bilans od 2019r.

Ciekawy
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 16:09

W których jesteśmy czołówka? Pytam z ciekawości a nie po złośliwości? :)

LeLo
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 19:27

Np. przemysł meblarski - w 2019 r. pierwsze miejsce w Europie, drugie na świecie.

poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 17:36

wyemigruj do Polski to się przekonasz

Sarmata
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 17:16

W produkcji palet .

czarno to widzę
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 17:09

Pewnie chodzi o krasnale ogrodowe... No meble jeszcze eksportujemy, ale i tak z zachodnim wkładem do nich.

Davien
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 23:13

To juz w Rosji tak upadliscie ze tylko krasnale ogrodowe umiecie robic?

:)
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 21:18

Nasze są wióry z ktorych robi się płyty meblowe.

poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 23:13

Nasze jest wszystko, od drewna po gotowe meble,

Sarmata
wtorek, 10 sierpnia 2021, 11:58

Akurat drewna to dużo sprowadza się ze wschodu, codziennie idzie kilka pociągów z drewnem z portow przeładunkowych. Porty przeładunkowe to miejsca na granicy wschodniej gdzie ładunek z pociągów ukrainskich, białoruskich przeładuje się na pociągi Polskie.

Tweets Defence24