Legislacja

Ekspert: Polska ma prawo chronić swój przemysł zbrojeniowy

Komisja Europejska rozpoczęła niedawno procedurę w sprawie możliwego naruszenia prawa związanego z realizacją zamówień obronnych przeciwko pięciu państwom, w tym Polsce. W rozmowie z Defence24.pl mecenas Filip Seredyński, radca prawny z ponad 15-letnim doświadczeniem w obsłudze przedsiębiorstw branży zbrojeniowej i członek Narodowej Rady Rozwoju zaznacza, że polskie władze bardzo drobiazgowo podchodziły do stosowania wyłączeń z ogólnych przepisów dotyczących zamówień publicznych, a podobne rozwiązania stosowane są w innych państwach.

Zgodnie z komunikatem Komisji Europejskiej wezwanie do usunięcia uchybień w związku z niestosowaniem lub nieprawidłowym stosowaniem przepisów dotyczących zamówień w dziedzinie obronności w wypadku Polski, Portugalii i Włoch dotyczy udzielenia "szeregu zamówień w dziedzinie obronności dostawcom krajowym, z naruszeniem dyrektywy w sprawie zamówień publicznych w dziedzinie obronności" (dwa inne państwa, Dania i Holandia, miały według KE stosować nieuzasadnione wymogi offsetowe).

Europejskie przepisy wymagają, aby przy zamówieniach obronnych stosowano – z reguły – tryb konkurencyjny, dopuszczając do postępowań nie tylko podmioty krajowe, ale też potencjalnych wykonawców z innych państw Unii Europejskiej.

Artykuł 346 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej pozwala jednak na wyłączenie konkurencji w zamówieniach obronnych, jeżeli jest to wymagane w celu ochrony podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa. W rozmowie z Defence24.pl mecenas Filip Seredyński podkreśla, że z tego rozwiązania korzystają różne państwa Unii właśnie w wypadkach, gdy z uwagi na wymogi bezpieczeństwa zamówienia nie mogą być realizowane w zwykłym trybie.

Stosowanie wyłączeń Prawa Zamówień Publicznych odbywa się na podstawie artykułu 346 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej, w celu ochrony podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa. Polska, podobnie jak inne państwa UE, stosuje to rozwiązanie w sytuacji, gdy konieczne jest ze względów bezpieczeństwa dokonanie napraw w kraju, w pobliżu miejsc rozlokowania wojsk oraz utrzymanie w kraju odpowiedniego potencjału, a zakupy nie mogą być realizowane w standardowym trybie konkurencyjnym, właśnie z uwagi na wymogi bezpieczeństwa.

Filip Seredyński

W rozmowie z Defence24.pl ekspert podkreśla, że w celu spełnienia wymogów europejskich przepisów, w momencie wejścia ich w życie w Ministerstwie Obrony Narodowej wprowadzono cały szereg wewnętrznych regulacji pozwalających na dostosowanie działań MON do wymogów Unii Europejskiej. Zaznacza, że polskie władze bardzo uważnie podchodziły do stosowania europejskich przepisów i korzystania uprawnień wynikających z artykułu 346 Traktatu o Funkcjonowaniu UE.

Pragnę podkreślić, że polskie władze bardzo drobiazgowo podchodziły do uzasadniania stosowania artykułu 346 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Każdy konkretny zakup jest szczegółowo oceniany pod kątem występowania przesłanek wyłączających stosowanie standardowych przepisów dotyczących zamówień publicznych z uwagi na podstawowy interes bezpieczeństwa państwa. Należy mieć nadzieję, że polski rząd jest dobrze przygotowany do tego sporu, bo posiada dokumentację uzasadniającą wyłączenie zasad stosowania Prawa Zamówień Publicznych.

Filip Seredyński

Mecenas Seredyński zwraca uwagę, że przed zastosowaniem tego szczególnego trybu polskie władze każdorazowo przeprowadzały bardzo szczegółową ocenę występowania podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa. Dopiero na jej podstawie podejmowano decyzje w sprawie zastosowania określonego trybu zamówienia.

Ta kwestia pojawiła się w najszerszym aspekcie w momencie wejścia w życie dyrektywy 2009/81/WE. Od samego początku polskie władze, w tym Ministerstwo Obrony Narodowej działały na podstawie specjalnie przygotowanych przepisów. W każdej z tych spraw powoływano zespół, który badał zasadność zastosowania podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa. Na bazie dokonanej oceny podejmowane są decyzje dotyczące trybu danego zamówienia.

Filip Seredyński

Pod koniec ubiegłego tygodnia RMF FM poinformowało, że wątpliwości Komisji Europejskiej mogą dotyczyć zamówień na remonty i modyfikację bojowych wozów piechoty BWP-1 jeszcze w czasie rządów PO-PSL. W 2014 roku zostały one uznane za objęte trybem „BP”, choć wcześniej zlecano te prace w otwartym przetargu.

Zamówienia publiczne na usługi remontowe, czy serwisowe kluczowego uzbrojenia zawsze uznawano za objęte wyłączeniem z przepisów Prawa Zamówień Publicznych. Wątpliwości, jakie wcześniej pojawiały się, jeżeli chodzi o zamówienia obronne i stosowanie artykułu 346 Traktatu o Funkcjonowaniu UE dotyczyły z reguły prac produkcyjnych, a nie remontowych. Jeżeli faktycznie prowadzone postępowanie dotyczy usług remontowych, a takie doniesienia pojawiły się w mediach, jest to w pewnym sensie zaskoczenie.

Filip Seredyński

Mecenas Seredyński zauważa, że tryb ochrony podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa wcześniej nie budzi wątpliwości. Prowadzenie prac remontowych w kraju jest konieczne, jeżeli chce się utrzymać potencjał do suwerennej eksploatacji sprzętu, czy nawet zwiększenia zakresu napraw/remontów w sytuacji zagrożenia – kryzysu, mobilizacji lub wojny.

Stosowanie trybu ochrony podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa przy zamówieniach serwisowych, remontowych i naprawczych służy zapewnieniu należytego wykonania napraw, zachowaniu w tajemnicy wrażliwych danych sprzętu oraz pozwala na utrzymanie mocy serwisowych w krajowym przemyśle, niezbędnych do zachowania możliwości eksploatacji posiadanego sprzętu wojskowego. Dzięki temu w sytuacji kryzysu, czy nawet wojny zostaje zachowany potencjał do prowadzenia prac w celu utrzymania w służbie eksploatowanego sprzętu lub też napraw uzbrojenia uszkodzonego w wyniku działań wojennych. To z kolei ma elementarne przełożenie na możliwość ochrony bezpieczeństwa państwa.

Filip Seredyński

Bez takiego potencjału, w wypadku konfliktu siły zbrojne mogą szybko stracić zdolność bojową, gdyż uszkodzony sprzęt nie będzie mógł być przywrócony do służby. Warto przypomnieć, że w trakcie wojny na Ukrainie, od 2014 roku Kijów zdołał usprawnić znaczną część sprzętu i wprowadzić go do działań właśnie dzięki temu, że utrzymywał potencjał przemysłowy, choć wyposażenie ukraińskiej armii znajdowało się bardzo często w złym stanie technicznym.


Filip Seredyński, jest radcą prawnym z ponad 15-letnim doświadczeniem w obsłudze prawnej przedsiębiorstw branży zbrojeniowej. Partner w Kancelarii SLS Seredyński, Sandurski. Członek Narodowej Rady Rozwoju.

Jeśli jesteś przedstawicielem wybranych instytucji zajmujących się bezpieczeństwem Państwa przysługuje Ci 100% zniżki!
Aby uzyskać zniżkę załóż darmowe konto w serwisie Defence24.pl używając służbowego adresu e-mail. Po jego potwierdzeniu, jeśli przysługuje Tobie zniżka, uzyskasz dostęp do wszystkich treści na platformie bezpłatnie.