Reklama
Reklama
  • KOMENTARZ
  • ANALIZA
  • OPINIA
  • WIADOMOŚCI

Sabotaż i dywersja. Były afgański generał chce walczyć z talibami

afganistan
Czy w Afganistanie rzeczywiście pojawi się skoordynowana i skuteczna formuła oporu przeciwko talibom? Największe szanse mają ku temu byli specjalsi i oficerowie wywiadu. Zdjęcie ilustracyjne z działań afgańskich i amerykańskich SOF, jeszcze w 2019 r.
Autor. U. S. Army, Sgt Andrea Salgado Rivera, domena publiczna

Były afgański generał i obecnie lider jednej ze struktur opozycyjnych wezwał do zwiększenia oporu wobec talibów. Jego wystąpienie rodzi pytania, na ile jest to próba zyskania międzynarodowej atencji, czy walki wewnątrz samej opozycji, a na ile może rzeczywiście sygnalizować szersze zmiany w Afganistanie.

Agencja informacyjna The Associated Press of Pakistan (APP) podała, że były generał porucznik Afgańskiej Armii Narodowej (ANA) Sami Sadat miał oficjalnie ogłosić rozpoczęcie skoordynowanych operacji zbrojnych przeciwko reżimowi talibów. Siły mu podległe mają operować pod sztandarem Zjednoczonego Frontu Afganistanu (AUF). Jednocześnie zwrócił się do swoich zwolenników, oświadczając, że otrzymują oni oficjalne zezwolenie na rozpoczęcie ogólnokrajowej kampanii mającej na celu przywrócenie porządku konstytucyjnego w Afganistanie.

Reklama

Uderzyć efektywnie w talibów

W tym samym materiale czytamy, że według gen. por. Sadata początkowa faza kampanii wojskowej będzie skierowana przeciwko pojedynczym bojownikom talibów, instalacjom wojskowym i wyższej kadrze kierowniczej, po czym obejmie kolejne fazy operacyjne w całym kraju, dodając, że operacje wojskowe będą zintegrowane z działaniami politycznymi, dyplomatycznymi i mobilizacją społeczną na rzecz wyzwolenia Afganistanu.

Twierdził, że negocjacje z talibami zakończyły się fiaskiem, a jedyną drogą do przywrócenia wolnego i konstytucyjnego Afganistanu jest zbrojny opór. Jednocześnie gen. por. Sadat oświadczył, że społeczność międzynarodowa ignorowała niemal pięć lat próśb narodu afgańskiego i społeczeństwa obywatelskiego, stwierdzając również, że reżim talibów poddaje Afgańczyków represjom, zastrasza ich i systematycznie łamie prawa człowieka, jednocześnie przekształcając kraj w schronienie dla Al-Kaidy, Państwa Islamskiego, Tehreek-e-Taliban Pakistan (TTP) i innych organizacji terrorystycznych.

Gen. por. Sadat wezwał byłych żołnierzy Afgańskich Sił Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, przywódców politycznych i Afgańczyków, zarówno w kraju, jak i za granicą, do zjednoczenia się pod trójkolorową flagą republiki i przyłączenia się do AUF w narodowej walce o przyszłość Afganistanu. Co ważne, zdaniem byłego oficera, AUF nie zabiega o rozmieszczenie wojsk zagranicznych ani o utworzenie baz wojskowych za granicą, lecz zwraca się o wsparcie polityczne i materialne do społeczności międzynarodowej.

Reklama

Afgańska opozycja szuka silnego lidera

Sygnały płynące ze strony gen. por. Sadata należy odczytywać w kilku możliwych kontekstach. Pierwszym z nich jest sama postać byłego afgańskiego dowódcy. Zauważmy, że w toku jego służby był on postrzegany jako kompetentny i profesjonalny oficer, zyskując poparcie ze strony Zachodu, ale też budując swoją pozycję w przestrzeni afgańskiej. Jest to o tyle ważne, że upadek rządu afgańskiego i kapitulacja przed talibami była postrzegana w kategoriach słabości personalnej ówczesnych liderów państwa. Zaś do tworzenia skutecznego oporu potrzebny jest symbol, posiadający również doświadczenie wojenne (analogicznie do stworzenia mitu wokół Masud Ahmad Szaha przy organizacji pierwszej opozycji antytalibańskiej, jeszcze przed 9/11).

Zauważmy, że gen. por. Sadat ukończył Joint Services Command and Staff College na brytyjskiej Defence Academy (2011 r.). Co interesujące, w ramach wystąpienia na Hoover Institution (Stanford University) -„Afghanistan: A Conversation With Lieutenant General Sami Sadat” with Gen. H.R. McMaster – mowa miała być również o szkoleniach w Akademii Wojskowej NATO w Monachium w Niemczech. W swojej biografii ma również zmiankę, że miał też odbyć szkolenie dla dowódców batalionów w Polsce. Co równie ważne, gen. por. Sadat jest obeznany z przestrzenią wywiadowczą oraz z prowadzeniem działań sił operacji specjalnych, a to jest niezbędne do organizowania oporu w przestrzeni takiej jak Afganistan.

Wskazuje się, że przez długi czas służył w strukturach wywiadu afgańskiego, czyli Narodowej Dyrekcji Bezpieczeństwa (NDS). Kierował tam operacjami wymierzonymi w sieci Al-Kaidy i Talibów działające wzdłuż granicy afgańsko-pakistańskiej oraz dowodził wspólnymi afgańsko-amerykańskimi jednostkami antyterrorystycznymi (CTU), ściśle współpracując m.in. z Amerykanami z U.S. JSOC. Trzeba także podkreślić, że był dowódcą operacyjnym w ramach 215. Korpusu „Maiwand”, stacjonującego w niezmiernie trudnej wojskowo i politycznie prowincji Helmand. Bezpośrednio dowodził obroną podczas ofensywy Talibów w Laszkar Gah na przełomie lat 2020 i 2021, wykazując się dużą sprawnością jak na ówczesny stan afgańskiego państwa oraz wojska.

Reklama

Wywiad i działania specjalne kluczowe w walce z talibami

Jego zaplecze wywiadowcze oraz sił operacji specjalnych pozwalają lokować nadzieje względem efektywności zarządzania oporem przy talibskiej przewadze w zakresie korzystania z aparatu państwa. Co więcej, w wymiarze już strategicznym jego doświadczenia mogą być cenne względem poruszania się między interesami różnych państw, od USA do niezbędnego w całej układance Pakistanu. Pamiętając, że to ostatnie państwo od dłuższego czasu nie ma zbyt dobrych relacji ze swoim afgańskim sąsiadem, będąc przy tym wysoce dyplomatycznym. Możliwość uzyskania wsparcia ze strony pakistańskiej ISI, lecz również innych służb zagranicznych jest niezbędna. Aczkolwiek zauważmy też ważny zabieg narracyjny w wypowiedziach gen. por. Sadata, który podkreślił, że nieplanowane jest wprowadzenie obcych wojsk czy też korzystanie z obcych baz.

Chodzi o wskazanie, że jego aktywność nie jest elementem sterowania oporem przeciwko talibom z zewnątrz, niejako narzucania interesów amerykańskich czy innych, z racji jego poruszania się w różnych przestrzeniach na uchodźctwie. Opór musi być bowiem osadzony na terytorium afgańskim i przy poparciu oddolnym, inaczej nie ma szans być efektywnym w dłuższej perspektywie czasu. Co więcej, już wielokrotnie np. Amerykanie popełniali błąd, wchodząc we wsparcie struktur opozycji chociażby irackiej, które nie miały odpowiednich zdolności w samym Iraku. Ważnym jest dla opozycji afgańskiej wysłanie także sygnału, że nie są jedynie kanapowymi strukturami lobbującymi za swoim partykularnym interesem, ale mają także realne zdolności w kraju. Dlatego narracja o braku działań w oparciu o zagranicę ma dwa cele: wewnętrzny dla samych Afgańczyków i zewnętrzny dla potencjalnych sojuszników, utwierdzając ich w przekonaniu, że nie będą proszeni o wysyłanie wojsk.

Przy czym zaaktywizowanie się AUF lub jego pozycjonowanie przez media pakistańskie może wskazywać, że inne państwa są bardziej zainteresowane wsparciem takich inicjatyw (niezależnie od przyczyn). Przypomnijmy, że talibowie i ich reżim są dziś na skrzyżowaniu interesów Pakistanu, Chin, Iranu oraz Rosji, a do tego dochodzi zainteresowanie innych państw, w stylu Indii czy USA. Co więcej, wspomniana już Rosja sygnalizuje możliwość zbliżenia się z reżimem w Afganistanie, a więc dla jej rywali uderzenie w talibów może być również narzędziem zastępczym. Najprawdopodobniej dlatego w linii narracyjnej AUF i jego lider będą mocniej podkreślali obecność jaczejek Al-Kaidy, tzw. Państwa Islamskiego (w tym struktury Chorasan), ale też Tehreek-e-Taliban Pakistan (TTP) w Afganistanie. Jest to nadal bardzo wrażliwy temat dla wielu państw świata, pamiętających, że za pierwszej władzy talibów to właśnie Afganistan stał się bezpieczną przystanią dla terroryzmu. Wykazały to późniejsze walki w tym kraju po 2001 r., gdy złapano lub wyeliminowano wielu obcokrajowców zaangażowanych np. w aktywność Al-Kaidy.

Reklama

Sabotaż i dywersja oraz PSYOPS

Z militarnego punktu widzenia interesującym wydaje się być stwierdzenie o dwóch umownych fazach działań w przestrzeni taktycznej. Pierwsza obejmować ma uderzenia punktowe (szczególnie uderz i odskocz/hit-and-run) i działania dywersyjno-sabotażowe, rozciągające siły reżimu. Co więcej, może to stworzyć wrażenie dużego ruchu oporu, wywołując również efekty z zakresu operacji PSYOPS. Już wcześniej AUF miał chwalić się prowadzeniem działań na terytorium Afganistanu, ale najpewniej były one mocno ograniczone nie tylko słabością zasobów, lecz także próbami dialogu politycznego. Reżim talibów nie tylko zmaga się z problemami finansowymi i szerzej niezbędnością zarządzania państwem, ale przekierowuje część swojej aktywności na starcia z sąsiadami np. Pakistanem. Dając ewidentne podglebie dla prób aktywizowania operacji partyzanckich.

Pytaniem otwartym pozostaje, na ile AUF walczy również o swoją pozycję, szczególnie w kontekście innych struktur opozycyjnych, a na ile zyskali oni przewagę, szczególnie jeśli chodzi o zewnętrzną pomoc. Zauważmy chociażby obecność Narodowego Frontu Oporu (National Resistance Front of Afghanistan – NRF), który przez część obserwatorów jest uznawany za najważniejszą i najbardziej rozpoznawalną na arenie międzynarodowej polityczno-wojskową opozycję afgańską. Na czele NRF stoi Ahmad Masud, a więc syn już wspominanego Masud Ahmad Szaha. Do tego musimy wskazać na Front Wolności Afganistanu (AFF) z generałem porucznikiem Yasin Zia na czele (jest to były szef Sztabu Generalnego Afgańskiej Armii Narodowej (ANA), były wiceminister obrony oraz były gubernator prowincji Takhar). Dowódca AFF ma też doświadczenia wynikające z aktywności wywiadowczej.

Tak czy inaczej, dla efektywnego oporu przy asymetrii walczących z talibami sił musi dojść do wysforowania się pewnego lidera – uznawanego za lidera politycznego, zdolnego do lobbowania za pomocą finansową i materiałowo-sprzętową oraz wywiadowczą. Hipotezą roboczą może być stwierdzenie, czy najprawdopodobniej nie widzimy sygnalizacji o ulokowaniu w tej roli właśnie gen. por. Sami Sadata, a może wręcz przeciwnie, jest to jego próba walki o atencję międzynarodową.

Reklama

Długa kampania

Konkludując, warto odnieść się jeszcze do stwierdzenia gen. por. Sadata mówiącego o tym, że społeczność międzynarodowa ignorowała niemal pięć lat próśb narodu afgańskiego i społeczeństwa obywatelskiego, akceptując brutalizację i radykalizację w Afganistanie. Rzeczywiście świat, szczególnie państwa zaangażowane przez lata w misję w Afganistanie, chce mówić o reżimie talibów jak najmniej. Co więcej, ci ostatni prowadzą kampanię promocyjną, wykorzystując chociażby kontrolowane pobyty obcych dziennikarzy czy influencerów w kraju. Starając się stworzyć wrażenie pełnej kontroli nad sercami i umysłami społeczeństwa, a także prezentować swoje restrykcje jako coś w rodzaju ciekawostki podróżniczej. Odsuwając np. wątki odnoszące się do represji, zupełnego niszczenia pozycji kobiet w społeczeństwie, a także problemów gospodarczych. Przekaz talibów poprzez tego rodzaju działanie z użyciem zewnętrznych „gości” ma wspierać się na tryumfalizmie (wygrana z Zachodem), pełnej kontroli sytuacji (dlatego tak niebezpieczne są potencjalnie punktowe ataki dla ich władzy), szukaniu wrogów na zewnątrz i wskazywaniu, że za sprawami ekonomicznymi stoją złe zewnętrzne siły, bez ich błędów w rządzeniu.

Warto odnotować wystąpienie gen. por. Sadata, ale bez tworzenia nadmiernego oczekiwania na szybkie sukcesy w samym Afganistanie. Dotychczasowe konflikty w tym państwie wykazują bowiem jedną prawidłowość, opartą o duży zasięg czasowy. Opozycja walcząca z talibami musi bowiem przygotować się na kampanię, a nie na rewolucję w ujęciu zachodnich mediów. Jest bowiem determinowana słabością własnych baz i zasobów, a także nowymi zdolnościami uzyskanymi przez przeciwnika po przejęciu znacznych zasobów afgańskich sił bezpieczeństwa, obrony i służb specjalnych. Co więcej, część z nich została przywrócona do działania najprawdopodobniej przy pomocy chińskich i rosyjskich ekspertów. Jednakowoż pamiętajmy, że okres lat 2001–2021 stworzył punkt odniesienia dla wielu Afgańczyków i w dłuższej perspektywie nie musi być to okres stracony lub w pełni negowany. Do tego Afganistan ma sporą diasporę poza granicami, która potencjalnie może stać się rezerwuarem wsparcia osobowego czy finansowego. Wymogiem jest jednak uzyskanie wsparcia wywiadowczego oraz finansowego z państw zainteresowanych obaleniem talibów lub w sensie minimalistycznym, tylko osłabieniem ich władzy nad całym Afganistanem.

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować