- WIADOMOŚCI
- KOMENTARZ
Ropa z Rosji dotarła na Kubę. USA łagodzą blokadę
Amerykańska blokada Kuby nie będzie całkowita. Do wyspy właśnie dotarł rosyjski tankowiec, który nieco złagodzi skutki niedoboru ropy. Prezydent USA zapowiedział, że zezwoli na kolejne podobne transporty ze względów humanitarnych, ponieważ „Kuba jest skończona”.
Statek płynący pod rosyjską banderą dotarł na wyspę pomimo blokady nałożonej przez Waszyngton na Hawanę, w wyniku której Kuba od około trzech miesięcy nie mogła importować ropy naftowej. Blokada nastąpiła na początku br., po schwytaniu prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro. Po tym wydarzeniu Wenezuela przestała zaopatrywać w węglowodory swojego sojusznika w regionie, jakim była Kuba; również Meksyk pod naciskiem Stanów Zjednoczonych przestał eksportować ropę na wyspę.
🇺🇸🇷🇺🇨🇺@realDonaldTrump poinformował, że rosyjski tankowiec "Anatolij Kołodkin" z floty cieni dostarczy ropę naftową na Kubę pomimo amerykańskiej blokady oraz sankcji.
— WarNewsPL (@WarNewsPL1) March 30, 2026
Amerykański prezydent zaznaczył, że wyraził na to zgodę wyłącznie z pobudek humanitarnych. pic.twitter.com/hL2iyo5Yg6
Dostawę ropy na wyspę potwierdził prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, który zezwolił rosyjskiemu tankowcowi - jak podaje portal „The Times” - zacumować w kubańskim porcie. Zgoda prezydenta USA, sprzeczna z jego dotychczasową polityką wobec wyspy, miała być uwarunkowana aspektami humanitarnymi. Prezydent Stanów Zjednoczonych podczas rozmowy z dziennikarzami na pokładzie prezydenckiego samolotu - Air Force One stwierdził: „Mamy tam tankowiec. Nie przeszkadza nam, jeśli ktoś zabierze ładunek, bo oni muszą jakoś przeżyć (…) Powiedziałem im: jeśli jakiś kraj chce teraz wysłać trochę ropy na Kubę, nie mam problemu, niezależnie od tego, czy to Rosja, czy nie”.
Przywódca Stanów Zjednoczonych wytłumaczył swoją decyzję faktem, że dostawy ropy naftowej na Kubę i tak nie pomogą władzom w Hawanie, które są w ciężkiej sytuacji. Dodał także, że nie zamierza blokować innych podobnych transportów: „Jeśli chcą to zrobić, czy inne kraje też chcą, to mnie to nie obchodzi. To nie będzie miało wpływu. Kuba jest skończona. Mają zły reżim. Mają bardzo złe i skorumpowane przywództwo. I nieważne, czy dostaną ładunek ropy, czy nie”. Dalej prezydent Stanów Zjednoczonych argumentował swoje stanowisko, dodając: „Wolałbym to wpuścić, niezależnie od tego, czy będzie to Rosja, czy ktokolwiek inny, ponieważ ludzie potrzebują ogrzewania, chłodzenia i wszystkich innych rzeczy”.
Zobacz też

Incydent, jakim jest dopłynięcie rosyjskiego tankowca na wyspę, budzi wiele pytań. Nie jest tajemnicą fakt, iż administracja w Waszyngtonie jest wrogo nastawiona do władz na Kubie od 1959 roku, gdy władzę na wyspie przejęli komuniści. Wcześniej pojawiały się przypuszczenia, że Amerykanie poprzez blokadę importu na Kubę węglowodorów będą chcieli obalić nieprzychylny im reżim. Czy w tym wypadku Waszyngton odpuścił, by nie konfrontować się z Rosją? Czy Stany Zjednoczone poprzez trzymiesięczną blokadę wyspy osiągnęły swój cel? Wcześniej, czyli na początku br., roku doszło do konfrontacji interesów Stanów Zjednoczonych z Federacją Rosyjską na morzu, gdy to Amerykanie przechwycili dwa statki należące do rosyjskiej „floty cieni”, które próbowały ominąć amerykańską blokadę i przewieźć wenezuelską ropę naftową.
Jeden z rosyjskich statków „Bella-1/Marinera” próbował uciec i został zajęty dopiero na wodach międzynarodowych pomiędzy Wielką Brytanią a Islandią 7 stycznia br. Jak donosi Polski Instytut Spraw Międzynarodowych (PISM): „W operacji Straży Przybrzeżnej i sił specjalnych wykorzystano m.in. samoloty transportowe C-17, pionowzloty V-22 Osprey i samoloty szturmowe AC-130.” W podobnym czasie Amerykanom udało się przechwycić kolejny rosyjski statek „Sophia”, który płynął pod panamską banderą na Morzu Karaibskim. Według Amerykanów statek ten również łamał amerykańskie sankcje.
W odpowiedzi, jak podaje PISM, Rosyjskie Ministerstwo Transportu wydało oświadczenie, w którym stwierdziło że, „zgodnie z normami Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza z 1982 r. na wodach otwartych obowiązuje swoboda żeglugi i żadne państwo nie ma prawa stosować siły wobec statków prawidłowo zarejestrowanych w jurysdykcjach innych państw”. Rekcja Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej również miała być stonowana - według rosyjskiej instytucji państwowej, jak podaje PISM: „Stany Zjednoczone nie powinny utrudniać szybkiego powrotu Rosjan do ojczyzny”. Reakcja Rosji pokazuje jej ograniczenia w prowadzeniu twardej polityki zagranicznej. Jak zauważają analitycy - możliwe jest, że od tego momentu Rosjanie wzmocnią flotę eskortującą tankowce (w przypadku pierwszego z zajętych statków Rosjanie mieli wysłać, poza notą dyplomatyczną wzywającą do zaprzestania pościgu, również okręty, w tym podwodny; mimo to nie doszło do konfrontacji, chyba że rosyjskie jednostki nie zdążyły dotrzeć na czas). Czy Rosjanie tym razem wysłali eskortę dla rosyjskiego tankowca? Czy właśnie z tego powodu Stany Zjednoczone wpuściły Rosjan z ropą na Kubę? Czy jednak prezydent Stanów Zjednoczonych uznał, że osiągnął swój cel?
Dostarczone węglowodory z Rosji zdecydowanie poprawią sytuację mieszkańców wyspy i jej władz. Istotne jest pytanie, czy te dostawy będą regularne? Jeśli nie, może to być środek tylko na chwilową poprawę sytuacji w kraju, który ogarnął kryzys energetyczny. Kuba od uruchomienia blokady mierzy się z kryzysem związanym z niedoborem energii i ropy naftowej, przez który zużycie benzyny na wyspie jest racjonowane, a dostawy prądu są czasowo wstrzymywane.
Zobacz też

Rządy w Hawanie i Moskwie od lat utrzymują dobre relacje. Według doniesień portalu internetowego „Kyiv Independent” ponad 5000 kubańskich bojowników ma aktywnie uczestniczyć po stronie Rosji w wojnie z Ukrainą. Relacje między oboma państwami wzmacnia również dołączenie Kuby jako kraju partnerskiego 1 stycznia 2025 roku do zrzeszenia państw BRICS.



WIDEO: Offset czy „offset”? Miliony na Jelcza, miliardy na Apache | Defence24 Week #153