- WIADOMOŚCI
Kuba na celowniku USA. „Chronili Maduro”
Amerykański sekretarz stanu Marco Rubio sugeruje, że Kuba może być kolejnym celem USA. Wśród poległych w akcji Delta Force są kubańscy żołnierze, którzy chronili schwytanego Nicolasa Maduro.
Autor. kremlin.ru
„Kuba ogłasza 2-dniową żałobę narodową dla żołnierzy poległych na służbie w Wenezueli. 32 Kubańczyków, członków FAR (Kubańskich Rewolucyjnych Sił Zbrojnych) i MININT (Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Kuby), padło ofiarą przestępczego ataku Stanów Zjednoczonych na Wenezuelę po tym, jak kraj ten stawiał zacięty opór lub padło ofiarą samych ataków” – czytamy w komunikacie ambasady kubańskiej w Kolumbii.
Tym samym potwierdzono, że główne straty w amerykańskiej operacji poniosła kubańska ochrona Nicolasa Maduro. W wyniku rewolucji komunistycznej na Kubie w latach 1953-1959, u władzy na karaibskiej wyspie są antyamerykańskie siły przez dekady związane z rodziną Castro (wieloletniego dyktatora kraju Fidela Castro oraz jego brata). Kuba, podobnie jak Wenezuela, wspierając Związek Sowiecki, a następnie Federację Rosyjską i Chińską Republikę Ludową, jest geostrategicznym zagrożeniem dla amerykańskich interesów na ich południowym „podbrzuszu”.
Amerykanie próbowali obalić komunistów na Kubie w nieudanej inwazji kubańskich emigrantów politycznych, która miała miejsce w dniach 17–19 kwietnia 1961 roku. Fiasko operacji spowodowało akceptację takiego statusu na Morzu Karaibskim. Spektakularna operacja w Caracas spowodowała jednak, że na poważnie zaczęto mówić o podobnej akcji w Hawanie.
Dziennikarze zapytali o to Marco Rubio, szefa amerykańskiej dyplomacji. „Myślę, że są w dużych tarapatach (…) Nie będę mówił, jakie będą nasze kroki w przyszłości i jaka jest nasza polityka w tej chwili. Ale nie sądzę, by to było wielką tajemnicą, że nie jesteśmy wielkimi fanami kubańskiego reżimu (…) Myślę, że Kuba będzie tematem, o którym będziemy rozmawiać, bo Kuba jest obecnie krajem upadającym, bardzo upadającym, a my chcemy pomóc tym ludziom. To bardzo podobne w tym sensie, że chcemy pomóc ludziom na Kubie, ale chcemy również pomóc ludziom, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia Kuby i żyją w tym kraju” – stwierdził. Co ciekawe, sam Rubio jest synem kubańskich emigrantów politycznych. Kubańska – podobnie jak wenezuelska – diaspora w USA charakteryzuje się silnym antykomunizmem i wsparciem dla bloku MAGA – Donalda Trumpa.
Archaiczna i niedofinansowana armia Kuby nie jest zagrożeniem dla ewentualnej amerykańskiej operacji. Przegrana inwazja w Zatoce Świń była wynikiem niewystarczającego wsparcia militarnego dla operacji oraz politycznego kunktatorstwa Waszyngtonu. Pytanie tylko: po co? Kuba jako skansen gospodarczy wynikający z epoki komunistycznych eksperymentów nie stanowi tak silnego zagrożenia dla interesów USA jak Wenezuela, która zaczęła napędzać ropą chińską i rosyjską machinę militarną, przy okazji szykując swoje lotniska dla rosyjskich strategicznych bombowcó.
Kubański reżim jest antywaszyngtoński, ale nie w takim stopniu jak dyktatura Maduro. W rankingu „Global Firepower” Kuba zajmuje 67. miejsce (wobec pierwszego miejsca USA). FAR szacuje się na ponad 40 tysięcy żołnierzy, uzbrojonych gorzej niż wenezuelskie siły zbrojne. Obronę przeciwlotniczą Kuby stanowią zestawy Strzała i Igła.
Kilka tygodni temu amerykańskie media pisały o „kryzysie kubańskim 2.0”, czyli powtórce z 1962 roku, gdy Moskwa chciała użyć Kuby jako swojego „lotniskowca” u granic USA, zagrażając Waszyngtonowi rakietami. Tę samą groźbę powtórzył Kreml w 2022 roku, strasząc Amerykanów. A wizja, że na Kubie wyląduje wyrzutnia Oresznik, uderza w amerykańskie interesy. Co ciekawe, kubańscy ochotnicy zasilili rosyjskie siły inwazyjne w walce przeciwko Ukrainie.


PROGNOZA 2026 | Jakie drony na Ukrainie? | Flota cieni na Bałtyku | Defence24Week #142