Reklama
  • OPINIA
  • WIADOMOŚCI

Pakistan kluczem do pokoju USA–Iran. Ujawniono kulisy

Nieoczekiwanym bohaterem zawieszenia broni pomiędzy USA a Iranem stał się… Pakistan. Jaką rolę w zapobieganiu eskalacji konfliktu odegrały władze w Islamabadzie?

Autor. Shehbaz Sharif/X

W piątek 10 kwietnia w stolicy Pakistanu, Islamabadzie, dojść ma do rozmów mających doprowadzenie do sytuacji, w której ustalone właśnie dwutygodniowe zawieszenie broni pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem przerodzi się w długotrwały pokój.

Reklama

Zawieszenie broni

„Z największą przyjemnością ogłaszam, że Islamska Republika Iranu i Stany Zjednoczone Ameryki, wraz ze swoimi sojusznikami, zgodziły się na natychmiastowe zawieszenie broni wszędzie, w tym w Libanie, WCHODZĄCE W ŻYCIE NATYCHMIAST. Z serdecznością witam ten mądry gest i składam najgłębsze podziękowania przywództwom obu krajów oraz zapraszam ich delegacje do Islamabadu w piątek, 10 kwietnia 2026 roku, w celu dalszych negocjacji na rzecz ostatecznego porozumienia kończącego wszystkie spory(…)” - napisał w środę na platformie X premier Pakistanu Shehbaz Sharif.

Gotowość do rozmów pokojowych w Islamabadzie miała już wyrazić Irańska Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Jak donosi południowoazjatycka agencja informacyjna ANI, delegacji Iranu podczas piątkowego spotkania w Pakistanie będzie przewodzić przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf, z kolei po stronie USA najwyższym przedstawicielem delegacji będzie wiceprezydent Stanów Zjednoczonych J.D. Vance.

Pakistan mediatorem

Długo wyczekiwana informacja mówiąca o zawieszeniu broni w wojnie amerykańsko-irańskiej zrodziła pytanie o to, dlaczego to właśnie Pakistan stał się dziś centrum dyplomatycznego świata. Podstawowym i najbardziej prozaicznym wytłumaczeniem takiego stanu rzeczy jest to, że Islamabad pokazał chyba największą determinację w chęci rozwiązania problemu.

Już od dłuższego czasu pakistańskie władze były zaangażowane w próby mediacji i szukały międzynarodowego wsparcia dla swojej inicjatywy. Momentami przybierało to postać dramatyczną, szczególnie we wtorek, 7 kwietnia, kiedy premier Pakistanu, na kilka godzin przed upłynięciem czasu ultimatum wyznaczonego przez Donalda Trumpa (w którym prezydent USA groził zniszczeniem cywilizacji irańskiej, prosił Amerykanina o „dodatkowe dwa tygodnie”, a do władz w Iranie zwracał się z prośbą o jak najszybsze odblokowanie cieśniny Ormuz.

Rola Pakistanu nie ograniczała się do wpływania na USA i Iran. Przykład stanowi 31 marca, kiedy to wicepremier i minister spraw zagranicznych Pakistanu Mohammad Ishaq Dar, spotkał się w Pekinie z ministrem spraw zagranicznych Chin Wang Yi. Rozmowy pakistańsko-chińskie przyniosły opublikowanie pięciopunktowego programu, wyrażającego wspólną percepcję trwającego konfliktu (warto podkreślić, że nie był to jedyny ruch ze strony chińskiej dyplomacji).

Pakistańskie władze angażowały się również w rozmowy z innymi krajami regionu zainteresowanymi żywo szybkim zakończeniem wojny w Iranie. W Islamabadzie doszło m.in. do spotkania ministrów spraw zagranicznych Pakistanu, Turcji, Egiptu oraz Arabii Saudyjskiej. Cel - ustalenie wspólnego stanowiska i próba przekonania do niego władz w Waszyngtonie i Teheranie.

Powyższe przykłady pokazują, jak w niecałe kilka tygodni może znacząco urosnąć prestiż i pozycja danego kraju na arenie międzynarodowej. Pakistan wykorzystał swoje nienajgorsze relacje dyplomatyczne z krajami mającymi różne interesy (Arabia Saudyjska, Turcja, Chiny, Iran i USA) i pomógł stworzyć kanał komunikacji między walczącymi stronami.

„To wielki dyplomatyczny sukces Pakistanu i jedno z największych osiągnięć jego polityki zagranicznej od dziesięcioleci” – powiedział Michael Kugelman, starszy pracownik naukowy ds. Azji Południowej w Atlantic Council w rozmowie z „Bloombergiem”.

Reklama
WIDEO: Offset czy „offset”? Miliony na Jelcza, miliardy na Apache | Defence24 Week #153
Reklama