Reklama
  • WIADOMOŚCI

Amerykanie szykują ponowny atak na Iran?

W ciągu ostatnich kilkunastu godzin zaobserwowano ruchy samolotów transportowych C-17A Globemaster III i samolotów tankujących KC-135 Stratotanker z USA do baz w Europie. Jeden z nich miał wystartować z Fort Campbell w stanie Kentucky, gdzie stacjonuje 160. Pułk Lotnictwa Operacji Specjalnych (SOAR) – dokładnie ten sam, który brał udział w działaniach w Wenezueli.

C-17 Globemaster III
C-17 Globemaster III
Autor. US Air Force

Co najmniej dwa samoloty C-17A wylądowały już w niemieckiej bazie lotniczej Ramstein, a kilka kolejnych dotarło do Wielkiej Brytanii. Ostatni raz loty logistyczne na tak dużą skalę obserwowano podczas zeszłorocznych ataków na Iran. Tym razem, oprócz skali ruchu, szczególną uwagę zwraca fakt, że loty startowały z bazy Pułku Lotnictwa Operacji Specjalnych, który odpowiadał za ostatnią operację w Wenezueli w celu schwytania Nicolasa Maduro.

Reklama

Ruchy samolotów są zbliżone do tego, co mogliśmy zaobserwować w czerwcu ubiegłego roku przed przygotowywanym uderzeniem Stanów Zjednoczonych w Iranie. Są to jednak obecnie spekulacje i nie ma potwierdzenia ze strony amerykańskiej, że wobec Iranu może zostać ponownie wystosowana jakaś forma ostrzeżenia, tak jak miało to miejsce w stosunku do Nicolasa Maduro.

W tym kontekście wartym odnotowania jest też to, że kilka dni temu prezydent USA Donald Trump ostrzegł władze irańskie, że Stany Zjednoczone zainterweniują, jeśli władze tego kraju zabiją protestujących. Zasugerował też, że USA będą „gotowe do działania”. Pierwsze informacje o ofiarach podczas protestów pojawiły się już 2 stycznia. „Postawa USA i Izraela jest przede wszystkim podyktowana realizacją własnych interesów strategicznych. W przypadku wsparcia dla protestujących w Iranie, w obu państwach realizowane są dwa cele – potencjalne wspieranie dezintegracji rywala, z którym niedawno stoczono konflikt zbrojny, i przeprowadzono operację powietrzną (USA i operacja pk. Midnight Hammer), ale i możliwe pozycjonowanie się na dobrą pozycję do rozmów z nowymi elitami w Iranie, gdyby jednak doszło do mniej lub bardziej gwałtownych zmian w systemie politycznym” – pisał w tym kontekście dr Jacek Raubo.

Czy operacja na podobnych zasadach, jak miało to miejsce w Wenezueli, mogłaby się przydarzyć również w przypadku Iranu? Z pewnością Amerykanom na rękę byłoby rozmontowanie partnerów bloku, na którego czele stoją Chiny z Rosją, a Teheran jest jednym z najważniejszych graczy na Bliskim Wschodzie, którego strącenie z planszy byłoby bolesne zarówno dla Pekinu, jak i Moskwy. Nie można zatem wykluczyć, że Amerykanie będą planować powtórne uderzenie na Iran, tym razem a to, co widzimy, jest obecnie przygotowaniami do takiej właśnie operacji.

Reklama
PROGNOZA 2026 | Jakie drony na Ukrainie? | Flota cieni na Bałtyku | Defence24Week #142
Reklama