Reklama
  • ANALIZA
  • WIADOMOŚCI

Korea Północna zwycięzcą wojny Trumpa z Iranem

Korea Północna z uwagą śledzi przebieg wojny w Zatoce Perskiej. Iran nigdy nie był dla Pjongjangu tej klasy sojusznikiem co Rosja, z którą w czerwcu 2024 r. zawarto porozumienie o partnerstwie, ale jest kolejnym dowodem, że posiadanie przez Koreę Północną broni nuklearnej jest skutecznym środkiem odstraszania.

Autor. 李 季霖/Flickr/CC BY-SA 2.0 DEED

Ewentualne rozmowy Stanów Zjednoczonych z KRL-D będą warunkowane uznaniem jej statusu jako mocarstwa nuklearnego, co eliminuje wszelkie sugestie dotyczące tak niegdyś lansowanego przez Donalda Trumpa terminu „denuklearyzacji” Korei Północnej. Wyznacznikiem polityki zagranicznej Kim Jong una jest czysty pragmatyzm, toteż ostra retoryka piętnująca Stany Zjednoczone jako agresora, aczkolwiek głównym wrogiem od 2022 r. proklamowano Koreę Południową, ma pokazać samodzielność i siłę Pjongjangu.

Ostrożność wobec Bliskiego Wschodu

Północnokoreańsko-irańskie stosunki dyplomatyczne datują się jeszcze na 1973 r., ale dopiero w dobie rewolucji islamskiej nabrały wyraźnego przyspieszenia. Oba państwa łączył silny pierwiastek antyzachodni a przede wszystkim antyamerykański oraz izolacja na arenie międzynarodowej. Wojna irańsko-iracka, 1980-1988 stwarzała dla władz północnokoreańskich szansę na eksport do Iranu sowieckich czołgów typu T-54 i T-55 oraz pośrednictwa w dostawach chińskiej amunicji i sprzętu bojowego (zwłaszcza pocisków rakietowych typu Silkworm CSS-C-2), za które Teheran płacił ropą albo twardą walutą.

W 1985 r. miała miejsce oficjalna wizyta Akbara Haszemi Rafsandżaniego w Pjongjangu – jednego z najbliższych współpracowników ajatollaha Chomeiniego i późniejszego prezydenta Iranu w latach 1989-1997. Niebawem grupa północnokoreańskich ekspertów do spraw uzbrojenia odwiedziła Teheran, w konsekwencji czego w Iranie do 1988 r. przebywało ponad 300 ekspertów północnokoreańskich. Od 1987 r. oba państwa łączyło tajne dwustronne partnerstwo strategiczne, które okazało się mieć długotrwały charakter.

O ile współpraca na polu militarnym nabierała tempa, m. in. w aspekcie technologii rakietowej, a niewykluczone, że również i nuklearnej, o tyle Pjongjang wykazywał dużą wstrzemięźliwość wobec mieszania się w skomplikowane relacje świata islamskiego, m.in. nie chcąc angażować się w działania wymierzone w sunnickie organizacje ekstremistyczne, takie jak funkcjonująca na terenie Nigerii, Nigru, Czadu i Kamerunu Boko Haram czy w państwo islamskie (ISIS), co Teheran przyjął z nieskrywanym niezadowoleniem. Odmiennie przedstawiała się kwestia dobrych kontaktów z szyickimi milicjami na Bliskim Wschodzie, czy też Syrią za rządów Baszara al-Assada, gdzie personel północnokoreański pomagał w zarządzaniu fabrykami rakiet w Hama, Adra i Barzah.

Od lat 80-ch Korea Północna rozwijała też współpracę z popieranym i subsydiowanym przez Iran Hesbollahem. Od 2000 r. przybrała ona bardziej konkretne kształty głównie w zakresie szkolenia wojskowego, budowy podziemnych magazynów na broń, żywność i artykuły medyczne oraz budowy sieci tuneli łączących siedzibę tej organizacji w Bejrucie z obszarami przygranicznymi z Izraelem. Zaangażowana też była w transfer broni dla Tamilskich Tygrysów na Sri Lance i Huti w Jemenie. Wszędzie przeważał pragmatyzm i podejście biznesowe. To samo dotyczy bardzo mocno akcentowanej polityki antyizraelskiej, co współgra z polityką Iranu, tyle że Iran zawsze miał na uwadze własne wpływy w regionie, a jego niechęć do Izraela ma w tym wypadku również silne zabarwienie religijne, podczas gdy dla Korei Północnej Izrael jest niczym więcej jak amerykańską ekspozyturą wpisując się w nadrzędny interes narodowy jakim jest zwalczanie Ameryki.

Reklama

Wojna Ameryki z Iranem stworzyła dla Kima nowe możliwości

Trwający w dniach 19 – 25 lutego IX zjazd Partii Pracy Korei nie przyniósł co prawda znaczących zmian, ale końcowe przemówienie Kim Jong una było sygnałem skierowanym w stronę Waszyngtonu – „pokojowe współistnienie bądź wieczysta konfrontacja”. Ultymatywny ton jednoznacznie sugeruje, iż USA muszą zatwierdzić nuklearny status Korei Północnej, jeśli planują rozpoczęcie jakichkolwiek rozmów z Pjongjangiem. Jednocześnie też wezwał kraj do wzmocnienia swojego potencjały defensywnego niedwuznacznie stwierdzając, iż jedynie siła militarna jest w stanie obronić suwerenność państwa a jej brak zwiastuje, agresję i utratę państwowości. Zaledwie dwa dni później Kim mógł przyznać, że jego pragmatyzm przynosi konkretne rezultaty.

W sprawie Iranu Kim zareagował 1 marca. Opublikowane przez północnokoreańskie ministerstwo spraw zagranicznych oficjalne stanowisko nie szczędziło agresywnej retoryki wymierzonej w Stany Zjednoczone, które „dokonały sprzecznego z prawem aktu agresji i w najbardziej nikczemnej formie naruszyły suwerenność państwa (…) co jest logiczną konsekwencją hegemonicznej i zbójeckiej natury USA”. Zachowując dystans Kim Jong un 9 marca zaprezentował już twarde stanowisko – „nie chcemy wojny, ale też nie zamierzamy jej unikać”, co można odczytać jako gotowość do odpowiedzi w przypadku potencjalnego ataku na Koreę Północną.

Pjongjang umiejętnie też wykorzystał trwające do 11 marca wspólne amerykańsko-południowokoreańskie ćwiczenia wojskowe (Tarcza Wolności) wystrzeliwując 10 rakiet balistycznych w kierunku Morza Japońskiego i oskarżając oba państwa o chęć dokonania inwazji na Koreę Północną. Zapewne liczy też na dekoncentrację USA i przeniesienie uwagi na Bliski Wschód. Waszyngton zapewniał jednak, że jest w pełnej gotowości operacyjnej „na wszystkich obszarach”.

Pragmatyzm reżimu Kim Jong una łączy często bardzo agresywną retorykę z konkretnymi atutami, takimi jak broń nuklearna. Kim Jong un obserwuje konflikt w Zatoce Perskiej w szerszym spektrum, to znaczy analizując stanowisko Chin i Rosji. Ta zaś w styczniu 2025 r. zawarła z Iranem traktat o partnerstwie, z tą jednak różnicą w odniesieniu do podobnego porozumienia z Koreą Północną z czerwca 2024 r., że w przypadku Iranu mowa jest o nieingerencji i konsultacjach w przypadku konfliktu zbrojnego, podczas gdy strategiczne partnerstwo z Koreą Północną oparte jest o bardzo konkretne sformułowania dotyczące wzajemnej obrony (Pakt o wzajemnej obronie).

Reklama

Rosja, która potępiła amerykańsko-izraelskie ataki na Iran jest w stanie tylko w nieznacznym stopniu wspomóc Teheran w postaci czy to dostarczania dronów czy informacji wywiadowczych dotyczących lokalizacji wojsk amerykańskich. Stanowisko Chin jest jeszcze bardziej powściągliwe. Chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi w oświadczeniu z 8 marca podkreślił rolę dyplomacji a nie twardej siły w rozwiązywaniu konfliktów oferując też współpracę z krajami Bliskiego Wschodu w celu wdrożenia Globalnej Inicjatywy Bezpieczeństwa i przywrócenia pokoju.

Dla władz północnokoreańskich wynikają stąd następujące wnioski:

  1. Angażowanie się w konflikt w jakiejkolwiek formie nie przyniosłoby żadnych pozytywnych rezultatów, szczególnie, że Chiny i Rosja de facto zachowują stanowisko zachowawcze czekając na ostateczny wynik wojny;
  2. Eksponowanie słuszności własnej linii postępowania w odniesieniu do posiadania arsenałów broni nuklearnej, co jest skutecznym środkiem odstraszania zabezpieczając tym samym pozycję Korei Północnej. Jest to również przekaz skierowany do sojuszników, zwłaszcza do Chin, które po pierwszych północnokoreańskich testach nuklearnych nie kryły swego sceptycyzmu, by wreszcie z rezerwą, ale zaakceptować ten fakt;
  3. Wojna w Zatoce Perskiej wzmacnia pozycję Kim Jong Una wobec Rosji, która traci irańskiego partnera - dostawcy broni, rakiet i amunicji, pozostawiając Koreę Północną jako „wiarygodnego partnera” zdolnego do wypełnienia luki po Iranie;
  4. W przypadku pozytywnego dla Stanów Zjednoczonych rozwiązania konfliktu z Iranem, prezydent Trump zapewne będzie chciał powrócić do rozmów z Koreą Północną, które zapoczątkował w 2018 r., z tą jednak różnicą, że będzie musiał zrezygnować z warunku „denuklearyzacji” Korei Północnej uznając ją za mocarstwo nuklearne, a to warunkuje suwerenność reżimu, jak i jego międzynarodową pozycję osłabiając jednocześnie pozycję prezydenta Trumpa w negocjacjach.
Reklama
WIDEO: F-35 vs. JAK-130 | Fregata tonie | Kuwejt strąca F-15 - Defence24Week #151
Reklama