Reklama
  • ANALIZA
  • WIADOMOŚCI

Kreml na rozdrożu. Korowaj analizuje wiosenną ofensywę Rosji w Ukrainie

Gdy nie można wygrać na froncie, zaczyna się grać całą szachownicą.

Fot. mil.ru
Fot. mil.ru

Pisałem w listopadzie 2025 roku na łamach Defence24: „Jeśli trend utrzyma się, a tempo strat i zużycia zasobów pozostanie na obecnym poziomie, ofensywny impet może zacząć słabnąć w przedziale od dwóch do sześciu miesięcy”. Pisałem też, że rosyjski system „staje się coraz bardziej reaktywny — tam, gdzie wcześniej dominowała planowa strategia i kontrolowana siła, dziś widoczna jest improwizacja, przyspieszone decyzje, presja propagandowa i uszczelnianie aparatu państwowego”. Maj 2026 roku zamknął ten przedział prognostyczny. Front potwierdził diagnozę — w każdym szczególe.

Reklama

Koniec maja 2026 roku – rosyjska inicjatywa operacyjna na froncie zaporoskim dogorywa. To nie jest chwilowe taktyczne wahnięcie. To strukturalny kryzys całej koncepcji, z jaką Kreml wchodził w trzeci rok pełnoskalowej inwazji. 58. Armia Ogólnowojskowa jest wyczerpana. Wojska Powietrznodesantowe, które miały być elitarną siłą uderzeniową rozstrzygającą bitwę o Zaporoże, zostały rzucone jako straż pożarna na zagrożone odcinki i płoną razem z frontem. W rejonie Kamienskiego, Stepnohirska, Małej Tokmaczeji i Białohirji ukraińskie wojska nie tylko utrzymują pozycje, ale aktywnie poprawiają swoje linie i zmuszają Rosjan do reaktywnej obrony tam, gdzie planowali natarcie. Paradoks jest pełny — rosyjskie dowództwo posłało na ten kierunek zgrupowanie odpowiadające pięciu dywizjom, a efekt jest odwrotny od zamierzonego.

Pytanie, które teraz stoi przed Kremlem, nie brzmi już: jak wygrać tę kampanię. Brzmi: jak wyjść z niej bez katastrofy.

Anatomia straży pożarnej

Zanim przejdziemy do scenariuszy, warto przez chwilę zatrzymać się nad tym, co mówi sam fakt użycia WDW jako siły stabilizacyjnej. Wojska Powietrznodesantowe Federacji Rosyjskiej są — a przynajmniej były — nominalnie elitą zdolną do samodzielnych operacji powietrzno-lądowych, głębokiego obejścia i uderzenia na zaplecze przeciwnika. W doktrynie rosyjskiej stanowią rezerwę operacyjną, siłę zachowywaną do rozstrzygającego ciosu w momencie, gdy wróg jest już rozmiękczony. Teplinski — jednocześnie dowódca Grupy Wojsk Dniepr i całych WDW — mógł przez pewien czas traktować ten układ jako strategiczny atut. Mógł kierować elitarne jednostki tam, gdzie frontu wymagały. Problem polega na tym, że „gdzie front wymaga” okazało się niemal wszędzie naraz.

WDW
Zdjęcie ilustracyjne
Autor. mil.ru

Pułk 247. został wycofany na odbudowę zdolności bojowej, po czym zawrócony z powrotem w rejon Kamienskiego, bo bez niego 19. Dywizja Zmechanizowana cofałaby się wzdłuż trasy Stepnohirsk — Kamieńskie. Elementy 76. Dywizji Desantowo-Szturmowej były przerzucane z Sumszyny na południe w reakcji na ukraińskie kontrataki, nie jako siła przygotowująca przyszłe natarcie. W zachodniej części obwodu zaporoskiego zarejestrowano działania elementów 299. Pułku z 98. Dywizji Powietrznodesantowej — jednostki, która nie powinna zajmować stałych odcinków, ale właśnie to robi. Fakt zużycia przez wojnę ponad połowy stanu osobowego WDW mówi sam za siebie. Straż pożarna ma kłopot — gasi własny front, zamiast go przesuwać.

Wiosenna ofensywa 2026 roku przyniosła Rosji terytorialny wynik bliski zeru, a straty przekroczyły 35 000 żołnierzy miesięcznie — więcej niż wynosi zdolność systemu uzupełnień do zasypania tych dziur. W kwietniu 2026 roku Rosja po raz pierwszy od dwóch lat straciła terytorium netto. Nie jest to jeszcze punkt przełomu. Ale jest to sygnał, że kinetyczna logika zaczyna działać w przeciwnym kierunku niż Kreml zakładał — dokładnie tak, jak przewidywałem już w czerwcu 2025 roku na podstawie analizy tempa zużycia zasobów ludzkich i sprzętowych.

Dekapitacja jako strategia i jej granice

Pierwsza z opcji, która pojawia się na stole rosyjskiego planowania, jest najbardziej spektakularna i zarazem najbardziej obciążona ryzykiem. Masowa kampania rakietowo-lotniczo-dronowa wycelowana nie w infrastrukturę, lecz w ośrodki władzy politycznej — próba powtórzenia koncepcji z 24 lutego 2022 roku, tym razem z większą ilością środków, lepszą precyzją i bez złudzeń wywiadowczych o rozpadzie ukraińskiej woli walki.

BTR-82A Ukraine
Wrak rosyjskie BTR-82A
Autor. Ministerstwo Obrony Ukrainy

Rosja posiada techniczne zdolności do eskalacji tego rodzaju. W marcu 2026 roku przeprowadziła w ciągu jednej doby nalot z użyciem 948 dronów — dotychczas największy w historii tej wojny. W maju 2026 roku — ponad 800 dronów w jednej fali. Linia produkcyjna pracuje w tempie ponad 400 egzemplarzy typu Shahed dziennie, a plany zakładają skalowanie do tysiąca na dobę. Moskwa publicznie zasygnalizowała 7 maja 2026 roku zagrożenie masowymi uderzeniami na Kijów, wzywając dyplomatów do opuszczenia miasta. Wszystkie elementy psychologicznej presji zostały uruchomione.

Problem jest jednak fundamentalny i leży po stronie efektu, nie środków. Ukraińskie społeczeństwo jest — to nie jest retoryka, to obserwacja operacyjna — głęboko zakorzenione w rzeczywistości życia pod ciągłym atakiem dronowym. Cztery lata nauczyły je, że alarm przeciwlotniczy nie oznacza klęski, że praca, szkoła i ciągłość państwa można utrzymać pod ostrzałem, że przetrwanie jest samo w sobie formą zwycięstwa. Każda noc z dronami, która nie niszczy woli walki, wzmacnia ją. To jest dokładna odwrotność efektu, który kampania powietrzna ma wywołać.

BMD-4M
BMD-4M
Autor. mil.ru

Co więcej, rząd stworzony pod osłoną rosyjskich rakiet i dronów nie posiada żadnej wewnętrznej legitymizacji. Ponad 80% Ukraińców postrzega rosyjskie cele wojenne jako zagrożenie egzystencjalne. Rozejm wynegocjowany przez kadłubową administrację byłby nietrwały od pierwszego dnia podpisania. Zachodnia reakcja na uderzenie dekapitacyjne — zwłaszcza w kontekście europejskich rządów, które dotąd wykazywały daleko idące umiarkowanie — mogłaby zaś przyspieszyć transfer zdolności wojskowych, który Rosja chce powstrzymać.

Jest jeszcze jeden aspekt, rzadko artykułowany wprost. Rosjanie nie są psychologicznie przygotowani na skutki wzajemnej eskalacji. Ukraina jest od wiosny 2026 roku pierwszym państwem w tej wojnie, które wystrzeliło więcej dronów dalekiego zasięgu na Rosję niż Rosja na Ukrainę w tym samym czasie. Ukraińskie systemy docierają na odległość 1 500 kilometrów w głąb terytorium Federacji, niszcząc rafinerie, lotniska, składy amunicji i akademie pilotów. Rosjanie doświadczają tego bez zaszczepionej latami ukraińskiej odporności na długotrwałe bombardowania miast i infrastruktury. Każde spektakularne rosyjskie uderzenie dekapitacyjne otwiera legitymizację dla symetrycznej odpowiedzi, a Moskwa nie dysponuje dziś parasolem ochronnym, który by ją przed tą odpowiedzią skutecznie osłonił.

Gra atomowa jako maskarada słabości

Operacja presji na NATO trwa i eskaluje, ale jej natura jest dokładnie odwrotna od tego, co sugeruje jej intensywność. W dniach 19–21 maja 2026 roku Rosja przeprowadziła największe od lat ćwiczenia nuklearne z udziałem Białorusi — 65 000 żołnierzy, ponad 200 wyrzutni, 140 samolotów, 73 okręty, testowe odpalenia rakiet balistycznych i hipersonicznych. Arsenał białoruski otrzymał głowice nuklearne. Sygnał był czytelny — choć przeszedł bez wyraźnego echa na Zachodzie.

Odpalenie rakiety systemu Jars
Odpalenie rakiety systemu Jars
Autor. MO Rosji

Czym w istocie jest ten sygnał? Groźba nuklearna pełni funkcję retoryczną — zasłony dymnej, za którą Kreml stara się ukryć fakt, że jego siły konwencjonalne są wyczerpane i nie są w stanie przełamać ukraińskiej obrony. Grzmot atomowy ma skłonić sojuszników do samoograniczenia w dostawach dla Ukrainy, do warunkowości politycznej, do wywierania presji na Kijów. Przed inwazją w lutym 2022 roku były widoczne klasyczne wskaźniki przygotowań militarnych — koncentracje wojsk, rozbudowa logistyki, szpitale polowe, zapasy paliwa. Nic porównywalnego nie jest obserwowane na granicy z Estonią, Łotwą, Litwą ani Polską. Retoryka nuklearna jest elementem zarządzania percepcją, nie stanem gotowości bojowej.

Równocześnie Łukaszenka 22 maja 2026 roku zaproponował spotkanie z Zełenskim — co Kijów odczytał jako sygnał możliwego nowego frontu białoruskiego lub jako pułapkę dyplomatyczną. Ukraina odpowiedziała ostrzeżeniem przed konsekwencjami. Rosja, używając Białorusi jako teatru nuklearnego, realizuje przy okazji cel operacyjny — zmuszenie Kijowa do utrzymania rezerw na granicy północnej, co uszczupla dostępne siły na wschodzie i południu.

Cierpliwość Kremla i rachunek czasu

Scenariusz, który Rosja realizuje równolegle ze wszystkimi powyższymi, jest najmniej dramatyczny i prawdopodobnie najpoważniejszy. To gra na czas. Rosja świadomie zamraża front, unika decydującego starcia, podtrzymuje minimalną presję ofensywną i prowadzi grę dyplomatyczną z administracją Trumpa, oczekując korzystnej rekonstrukcji układu po wyborach śródkadencyjnych w Stanach Zjednoczonych.

Fot. Yevgeny Volkov/Wikimedia Commons/CC BY 3.0.
Śmigłowce Mi-28.
Autor. Yevgeny Volkov/Wikimedia Commons/CC BY 3.0.

Moskwa zakłada, że Vance przejmie stopniowo coraz bardziej decydującą rolę w polityce zagranicznej USA, że negocjacje z Ukrainą mogą być wznowione w pierwszej połowie 2027 roku na warunkach bliższych rosyjskim postulatom i że obecne pozowanie do rozmów pokojowych służy zarządzaniu presją ze strony Trumpa bez rzeczywistych ustępstw. Trump ogłosił 9 maja rozejm trwający trzy dni, który Rosja naruszała już w jego pierwszych minutach. Kremlowska dyplomacja jest metodycznie obliczona na procesy, które mają wynik z góry. Wybory do Dumy Państwowej we wrześniu 2026 roku są skrupulatnie reżyserowane i nie stanowią żadnej realnej presji politycznej. Ale społeczna presja zmęczenia wojną jest już realna — dostępne badania wskazują, że 55% Rosjan oczekuje jej zakończenia w tym roku, a stosunek do rozmów pokojowych osiągnął najwyższy poziom od 2022 roku. Kreml potrzebuje narracji o wyjściu, choćby bez pełnego zwycięstwa.

Problem z tym scenariuszem jest jednak fundamentalny. Czas działa przeciwko Moskwie — nie na jej korzyść. Ukraina zaplanowała produkcję siedmiu milionów dronów w 2026 roku. Pierwsze kontrakty eksportowe ukraińskiego przemysłu zbrojeniowego mają być podpisane jeszcze w tym roku. Asymetryczna przewaga w uderzeniach głębokich, którą Kijów budował przez dwa lata, zaczyna przekształcać się w strukturalną zdolność uderzania w rdzeń rosyjskiej logistyki wojskowej i energetycznej — co z każdym miesiącem podnosi ekonomiczne koszty prowadzenia tej wojny po stronie Federacji. Pisałem o tym w artykule dla Defence24 w listopadzie 2025 roku, wskazując że „system rosyjski wciąż stoi, ale jego krawędzie zaczynają ulegać zużyciu — i to szybciej, niż można było zakładać w pierwszych latach konfliktu”. Dziś ta krawędź jest już widoczna gołym okiem.

Kaukaz Południowy jako peryferyjny front i narzędzie destabilizacji

Na marginesie głównych scenariuszy Kreml dysponuje jedną kartą, która jest rzadko komentowana w kontekście ukraińskim, choć jej znaczenie rośnie wprost proporcjonalnie do zacieśniania relacji między Kijowem i Baku.

Siły specjalne Azerbejdżanu w trakcie jednej z parad wojskowych
Siły specjalne Azerbejdżanu w trakcie jednej z parad wojskowych
Autor. WalkerBaku -praca własna, CC BY-SA 3.0, commons.wikimedia.org

Azerbejdżan i Rosja znalazły się w 2025 i 2026 roku w stanie najgłębszego kryzysu relacyjnego od czasu rozpadu Związku Radzieckiego. Zestrzelenie samolotu pasażerskiego Azerbaijan Airlines przez rosyjską obronę przeciwlotniczą w grudniu 2024 roku, następnie masowe aresztowania Azerów w Rosji i aresztowanie w Baku byłego szefa prezydenckiej administracji pod zarzutem organizowania prorosyjskiego zamachu stanu — to kaskada upokorzeń, która przekroczyła próg, za którym Alijew mógł wciąż grać umiarkowanego wobec Kremla przywódcę. W kwietniu 2026 roku Zełenski przyleciał do Baku osobiście. Ukraina i Azerbejdżan podpisały sześć porozumień o współpracy obronnej, w tym w zakresie wspólnej produkcji uzbrojenia. Azerbejdżańskie siły obrony powietrznej przeszły szkolenie prowadzone przez ukraińskich specjalistów od systemów antydronowych.

Dla Kremla ta geometria — sojusz technologiczny Kijowa i Baku, postępująca normalizacja między Erywaniem i Baku oraz perspektywa otwarcia Korytarza Zangezurskiego omijającego terytorium rosyjskie — stanowi bezpośrednie zagrożenie na miękkim podbrzuszu Federacji. Jednak Rosja nie posiada dziś zdolności do bezpośredniej eskalacji militarnej wobec Azerbejdżanu. Ankara jest gwarantem Baku. Turcja jest w NATO. Bazy rosyjskie w Abchazji i Osetii Południowej zostały osłabione przez przetransferowanie jednostek na Ukrainę. Abchazja aktywnie opiera się idei inkorporacji do Federacji. Irański aktor, który w marcu 2026 roku uderzył dronami w Nachiczewan, jest sam pogrążony w kryzysie po wojnie z USA i Izraelem.

Żołnierze Armii Republiki Turcji.
Żołnierze Armii Republiki Turcji.
Autor. Official X Account of the Republic of Türkiye Ministry of National Defence

Dlatego najbardziej realistyczną rosyjską opcją na kierunku kaukaskim pozostaje nie eskalacja militarna wobec Azerbejdżanu, lecz operacja hybrydowa skierowana przeciwko Armenii — i jest ona już w toku. Czerwcowe wybory parlamentarne w Erywaniu stały się celem zakrojonej na szeroką skalę kampanii dezinformacyjnej prowadzonej przez grupy powiązane z Kremlem. Storm-1516 i Foundation to Battle Injustice fabrykują dokumenty, podszywają się pod armeńskie i europejskie media, pompując narracje o zachodniej zdradzie i konieczności powrotu do rosyjskiej opieki. Sołowjow — główny propagandysta Kremla — wprost zagroził Erywaniowi specjalną operacją wojskową. Cel tej operacji jest precyzyjny: rozsadzenie procesu normalizacji armeńsko-azerbejdżańskiej przez zmianę nastrojów wyborczych w Armenii. Jeśli Erywań skręci z powrotem w stronę Moskwy, cały trójkąt Kijów — Baku — Erywań traci spoistość. Korytarz Zangezurski zostaje zamrożony. Rosja odzyska rolę niezbędnego mediatora na Kaukazie, którą straciła po 2020 roku.

Na rozstaju — czego Kreml nie może mieć jednocześnie

Strategiczny paradoks Moskwy polega na tym, że wszystkie cztery potrzeby są wzajemnie sprzeczne. Rosja potrzebuje jednocześnie widowiskowego pokazu siły — bo wewnętrzna narracja o zwycięstwie musi dać wyborcom coś do powiedzenia przed Dumą. Potrzebuje czasu na odbudowę wyczerpanych armii, co wymaga faktycznego wstrzymania ofensywnej aktywności. Potrzebuje dyplomatycznych ustępstw od Ukrainy, których Kijów nie ma powodów składać, skoro Rosja traci terytorium netto. I potrzebuje neutralizacji rosnącej ukraińskiej przewagi w uderzeniach głębokich — co jest najtrudniejsze ze wszystkich.

Moskwa
Rosja nie jest w stanie zabezpieczyć nieba nad Moskwą podczas obchodów Dnia Zwycięstwa.
Autor. Дмитрий Трепольский/Pexels

Najtańszą opcją krótkoterminową pozostaje retoryka nuklearna i intensywna kampania dronowa. Jednak ukraińska odporność społeczna, zbudowana na czterech latach życia w państwie-arenie bitwy, sprawia, że efektywność psychologiczna tej strategii jest dramatycznie niższa niż Kreml zakładał. Rosjanie sami zaczynają to odczuwać, kiedy ukraińskie drony docierają głęboko w terytorium Federacji, a nie ma ani infrastruktury schronowej, ani psychologicznej gotowości na tę rzeczywistość.

Mgła wojny nie unosi się już tylko nad Zaporożem ani nawet nad wschodnią flanką NATO. Ona gęstnieje nad Kremlem — a wszystkie opisane powyżej scenariusze oceniam w tym momencie jako niezerowe.

Reklama
WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!
YouTube cover video
Reklama