- WIADOMOŚCI
„Irańskie wojsko i policja nie dostają zapłaty”
Donald Trump zapowiada upadek irańskiej gospodarki. Czy Teheran czeka krach?
Autor. www.whitehouse.gov
We wpisie na platformie Truth Social Donald Trump stwierdził: „Iran upada finansowo! Chcą natychmiastowego otwarcia Cieśniny Ormuz – głodują z powodu kasy! Tracą 500 milionów dolarów dziennie. Wojsko i policja narzekają, że nie dostają pensji. SOS!!!”. Wpisy Trumpa zazwyczaj mają charakter politycznej prowokacji, ale w przypadku irańskiej gospodarki warto to przeanalizować, bo to nie jest odosobniony głos.
Dawid Malpass, były prezes Banku Światowego, stwierdził na łamach „The Hill”, że Iran może czekać system barterowy. „Na całym świecie ludzie w biednych krajach zmagają się z pozyskaniem pieniędzy, wracają do systemu barterowego, w którym – i jestem pewien, że dzieje się to w Iranie – ludzie są zdesperowani, aby zdobyć jedzenie, więc sprzedają swoje meble lub swoje usługi” – cytuje „The Hill”.
Amerykański serwis podaje, że o 140 procent w stosunku do zeszłego roku wzrosła w Iranie cena chleba, z kolei cena mięsa i powiązanych produktów wzrosła o 135 procent. Owoce, orzechy i produkty mleczne również wzrosły o ponad 100 procent. Jak raportuje BBC, z powodu wojny dwa miliony ludzi straciły pracę. Warto przypomnieć, że kryzys narodowej gospodarki zaczął się jeszcze przed „Epicką Furią”. Na przełomie roku upadła irańska waluta – rial. Aby stłumić protesty w Iranie, władza zablokowała Internet, co było śmiertelnym ciosem dla całego sektora e-commerce, a także dla detalicznego eksportu i importu. Do tego doszedł paraliż Internetu wynikający z wojny. Każdy dzień blackoutu internetowego kosztował irańską gospodarkę równowartość 35 milionów USD. Jeszcze przed „Epicką Furią” w Teheranie miał miejsce kryzys wodny, a w kraju – kryzys energetyczny.
Powojenna gospodarka
Skalę czarnego rynku w Iranie możemy sobie tylko wyobrazić, ponieważ nie znamy jeszcze danych z równoległego rynku, który musi się budować w Iranie. Ale ludzie muszą przetrwać. Bez Internetu nie mogą efektywnie pracować banki, a na domiar złego zbombardowano także bank w Teheranie powiązany z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). USA oraz Izrael uderzyły w dwa największe zakłady petrochemiczne w kraju (Asalujeh i Mahszahr) oraz stalownie (Mobarakeh Steel i Chuzestan Steel). W dniu, gdy Trump oświadczył, że zniszczy „całą cywilizację”, uderzono jednak w infrastrukturę, atakując mosty (kolejowy – z Chin) i drogowy (łączący przedmieścia Teheranu) – nieprzypadkowo, bo blokują one albo import do Iranu, albo drogę do pracy pod Teheranem. Skala była mniejsza, niż spodziewano się po wpisie Trumpa, ale nie oszczędzono irańskiej gospodarki. Zakłócenie żeglugi w Cieśninie Ormuz uderza bezpośrednio w irański eksport oraz import. A z podwójną blokadą morską straty będą coraz większe.
Dlatego od początku irańskiej blokady Ormuzu nazwałem to gospodarczym samobójstwem Teheranu. Nie ma także pewności, czy nie była to samowola Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Problemem nawet nie jest uniemożliwienie przez IRGC samodzielnego eksportu irańskiej ropy naftowej do Azji (w tym do chińskiego sojusznika), ale paraliż jakiegokolwiek morskiego obrotu handlowego. „Mieliśmy nadzieję, że kiedy wojna się skończy, wszystko wróci do normy. Ale nie możemy nawet załadować materiału na statek, ponieważ nasi zagraniczni dostawcy obawiają się, że statek nie będzie mógł wejść na wody Iranu” – mówi BBC jeden z irańskich przedsiębiorców.
Irański rząd próbuje uratować gospodarkę absurdalnymi państwowymi kredytami. Jego równowartość to 300 USD na pracownika, a oprocentowanie – jak podaje BBC – może sięgać nawet 35 proc. i ma zostać spłacone zaledwie po pół roku. Podobne „zapomogi” próbowano stosować na początku roku, ale tylko zwiększyło to społeczny opór.
Ponadto w gospodarkę Iranu uderza konsekwentny brak odwilży w relacjach z Zachodem. Problemem są nie tylko sankcje, których utrzymanie jest prawdopodobne, ale także zamrożone irańskie aktywa zagraniczne przekraczające 100 mld USD.
Co ciekawe, IRGC próbowało pozyskiwać myto za przepłynięcie Cieśniny Ormuz, pobierając opłatę w kryptowalutach (sięgającą 2 mln USD). Warto odnotować, że rok wcześniej rząd sam zablokował strony internetowe dotyczące kryptowalut. Utwierdzono także Donalda Trumpa, aby nałożyć amerykańską blokadę na Cieśninę, ponieważ główny cel bombardowań w tej wojnie, czyli radykałowie z Korpusu – łamiąc prawo morskie (UNCLOS), zaczęliby zarabiać na kryzysie w Zatoce Perskiej. Oznacza to, że Iran nie tylko pozbawił się eksportu surowców, ale także pozbawił się tego myta, ponieważ armatorzy, którzy zapłacą „haracz” za niezatopienie, i tak są zawracani przez amerykańską Marynarkę Wojenną.
Co czeka Iran?
Do tego pobieranie opłat w kryptowalutach uderza w architekturę bezpieczeństwa opartą na tzw. petrodolarach, czyli użyciu amerykańskiej waluty – państwa i rządowe koncerny, zanim obrócą surowcami, najpierw nabywają amerykańską walutę, w której realizują transakcje. Oczywistym było, że Waszyngton będzie chciał to zachować. Do tego „karty w ręku” ma Trump, a nie irańska infrastruktura naftowa pamiętająca czasy szacha, która nie jest gotowa na brak eksportu – surowca nie da się w nieskończoność magazynować.
Prezydent USA zasugerował, że Teheran nie płaci żołnierzom i policjantom. Warto się temu przyjrzeć. Faktycznie, dochodzi do zwolnień nawet w newralgicznych na wojnie zawodach. Okazało się, że umowy z pracownikami rozwiązuje rządowa agencja informacyjna, ale nie tylko. Wśród części aparatu bezpieczeństwa Iranu i sił wojskowych dochodzi do „napięć finansowych” związanych z brakami w żołdzie – podaje „Iran International”. Dotyczy to żołnierzy i funkcjonariuszy w służbie oraz emerytów. Na tym tle ma dochodzić do dezercji oraz braku uczestnictwa w prorządowych manifestacjach. O wypłatach ma decydować IRGC, które oszczędza np. na policji, finansując powiązane ze sobą struktury. W tym czasie Teheran przekazał Hezbollahowi równowartość 1 mld USD. Pewnie jest zbyt wcześnie, żeby ogłosić kolaps w strukturach rządowych Iranu, ale kryzys gospodarczy po wojnie potwierdzają oficjalne i dostępne dane. Wszelako skala tego kryzysu może być jeszcze większa, niż myślimy, ponieważ dyktatury mają to do siebie, że fałszują dane ekonomiczne.



WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156