• WIADOMOŚCI
  • WYWIADY

Przyszłość ratownictwa lotniczego. Wyjątkowa konferencja i pokazy

Kwestie pozyskania nowej platformy śmigłowcowej przeznaczonej do realizacji zadań lotniczego poszukiwania i ratownictwa, a także rozwiązania umożliwiające zwiększenie zdolności operacyjnych oraz efektywności działania Lotniczych Zespołów Poszukiwawczo-Ratowniczych – nie tylko na potrzeby systemu ASSAR/SAR(CSAR), ale także KSRG, PRM, ochrony ludności i obrony cywilnej, były tematami konferencji pt. „Ratownictwo lotnicze w systemie bezpieczeństwa państwa”.

ratowniczy śmigłowiec AW139 należący do włoskiej straży wybrzeża Guardia Costiera Italiana
Autor. Mateusz Multarzyński/Defence24.pl

28 maja 2026 r. na terenie Lotniska Babice spotkali się eksperci ds. bezpieczeństwa, piloci, przedstawiciele Sił Zbrojnych RP, służb mundurowych (Policja, Straż Graniczna, PSP) i ratunkowych (TOPR) oraz przemysłu – Leonardo PZL-Świdnik, która to firma była zresztą partnerem strategicznym wydarzenia. Zorganizowanej przez Grupę Poszukiwawczo-Ratowniczą Nocny Tropiciel RENEGADE/SAREX konferencji towarzyszył pokaz śmigłowca AW139 w specjalistycznej wersji PH-139E Nemo należącego do włoskiej Straży Przybrzeżnej (wł. Guardia Costiera Italiana).

Głównym celem wydarzenia było zintensyfikowanie działań zmierzających do rozwoju ratownictwa lotniczego, integracja środowisk (służb, instytucji i organizacji) związanych z problematyką ratownictwa specjalistycznego (lotniczego, morskiego i górskiego) oraz wprowadzenie do debaty społecznej problematyki efektywniejszego wykorzystania potencjału systemowego poszukiwania i ratownictwa w Polsce w kooperacji z Krajowym Systemem Ratowniczo-Gaśniczym (KSRG) i Państwowym Ratownictwem Medycznym (PRM) w aspekcie wyzwań stojących przed budowanym systemem ochrony ludności i obrony cywilnej.

Reklama

Bezpieczeństwo i odporność państwa

Otwierając konferencję ppłk rez. pil. Mariusz Tracz-Sala, były Szef Wydziału Ratownictwa (Lotniczego i Morskiego) DORSZ, będący jednocześnie głównym pomysłodawcą tego wydarzenia, zwrócił uwagę na fundamentalne znaczenie ratownictwa lotniczego, szczególnie w sytuacjach kryzysowych czy w czasie wojny. Zauważył on również, że poszukiwanie i ratownictwo lotnicze wymaga ciągłych zmian oraz podkreślił konieczność pozyskania nowej platformy dla ASAR (Aeronautical Search and Rescue), aby poprawić krajowe zdolności w tym obszarze. Wskazał także na wagę współpracy pomiędzy służbami dla sprawnego funkcjonowania służby poszukiwania i ratownictwa lotniczego, zwłaszcza w świetle przepisów dotyczących ochrony ludności i obrony cywilnej, ustanawiających ASAR podmiotem OL i OC. Jak podkreślił, nowoczesne zdolności operacyjne państwa wymagają nowoczesnego ratownictwa lotniczego.

Dyskusje panelowe oraz prezentacje poprzedziło również wystąpienie gen. bryg. pil. Krzysztofa Stobieckiego, radcy ministra ds. lotnictwa w Biurze Ministra Obrony Narodowej, który odniósł się do znaczenia systemu bezpieczeństwa jako gwarancji „bezpieczeństwa wykonywania misji”. Jak powiedział, dla każdego pilota ważna jest ta świadomość, że na ziemi ktoś czeka, żeby pomóc, jak coś pójdzie nie tak: „Wiem, że ktoś mnie zabezpiecza”. Dodał również, że system ASAR jest ważny dla każdego, niezależnie od realizowanej misji, zadań, miejsca stacjonowania, dla żołnierza i cywila: „Te śmigłowce (ratownicze – przyp. red.) to część systemu ratowania ludzi podczas zagrożeń”.

Konferencja ratownictwo lotnicze w systemie bezpieczeństwa państwa
Pierwszy panel dyskusyjny dotyczył organizacji systemu poszukiwania i ratownictwa w Polsce.
Autor. Mateusz Multarzyński/Defence24.pl

Odniósł się też w swojej wypowiedzi do potrzeby wyboru nowej platformy lotniczej, wskazując, że „zakup nowej platformy to lata” począwszy od przeprowadzenia samej procedury zakupowej, poprzez proces szkolenia załóg, a kończąc na integracji z systemem, w świetle czego „jesteśmy zapóźnieni”. Jednak, jak podkreślił, choć pozyskanie śmigłowca ratowniczego nie znalazło się w programie SAFE, to jest on w planie i niedługo powinna zacząć się procedura wyboru nowej konstrukcji.

Do zebranych gości przemówił także gen. broni w st. spocz. Tomasz Piotrowski, były Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych, który w czasie swojej kadencji bardzo intensywnie rozwijał między innymi zdolności Sił Zbrojnych RP z obszaru poszukiwań i ratownictwa (lotniczego i morskiego) w aspekcie operacyjnym. W swoim wystąpieniu zwrócił on uwagę, że bez ratownictwa lotniczego system bezpieczeństwa państwa jest niepełny. Jest to też element budowania wewnętrznej pewności społecznej, że są pewne stałe elementy systemu cały czas gotowe do niesienia pomocy i ratowania. Generał Piotrowski podkreślił także znaczenie budowania powiązań i sieci współpracy, dobrych relacji nie tylko na poziomie służb, ale także jednostkowym, ludzi, gdyż jest to „budowanie skutecznego systemu”.

Zwrócił również uwagę na fakt, że ratownictwo lotnicze to w wielu elementach zdolności wojskowe i jest to także element naszej wiarygodności jako partnera i sojusznika. Stąd musimy zapewnić „utrzymywalność”, aby to nie były „jednorazowe zakupy – to musi być zbudowany stabilny system”.

operatorzy SAR wykorzystujący śmigłowce AW139
Operatorzy SAR wykorzystujący śmigłowce AW139.
Autor. Mateusz Multarzyński/Defence24.pl

Nowa platforma potrzebna na już

Przypomnijmy, że do ustanowienia służby poszukiwania i ratownictwa lotniczego (ASAR) na terenie FIR Warszawa zobligowały Polskę postanowienia międzynarodowe, w tym Konwencja o międzynarodowym lotnictwie cywilnym z 1944 roku. A pierwsza operacja poszukiwawczo-ratownicza z wykorzystaniem śmigłowca (SM-1) na terenie Polski miała miejsce w 1963 roku.

Zadaniem ASAR jest poszukiwanie statków powietrznych, mogących znajdować się w niebezpieczeństwie, a także niesienie pomocy pasażerom, załogom i innym osobom poszkodowanym w zdarzeniach lotniczych. Nie ma znaczenia ani narodowość, ani pochodzenie statku powietrznego. Służba jest zapewniona wszystkim potrzebującym w granicach polskiego FIR-u, choć oczywiście może też odbywać się we współpracy z międzynarodowymi partnerami.

W styczniu 2018 roku w ramach PAŻP (Polska Agencja Żeglugi Powietrznej) został uruchomiony Cywilno-Wojskowy Ośrodek Koordynacji Poszukiwania i Ratownictwa Lotniczego (ARCC). Jego zadaniem, zgodnie z nazwą, stała się koordynacja zadań ratowniczych, którą to rolę pełniły wcześniej podmioty wojskowe. W ramach ARCC wyodrębniono trzy elementy: RCC, czyli ośrodek koordynacyjny, znajdujący się w siedzibie głównej PAŻP i pełniący rolę elementu dowodzenia, oraz dwa wojskowe, kierujące podośrodki ARSC – w Warszawie i Gdyni. Do dyspozycji ARCC pozostają rozmieszczone w siedmiu bazach na terenie Polski Lotnicze Zespoły Poszukiwawczo-Ratownicze (LZPR), dysponujące przede wszystkim śmigłowcami (PZL W-3, Mi-8/Mi-14) oraz samolotem M28 Bryza.

W trakcie zarówno pierwszego panelu pt. „Organizacja systemu poszukiwania i ratownictwa w Polsce”, jak i kolejnych podkreślano zarówno konieczność rozbudowy krajowych zdolności i stworzenia odpowiednich regulacji zapewniających ciągłość rozwoju, jak i komfort decyzyjny załóg ratowniczych śmigłowców. „Musimy tworzyć warunki prawne dla załóg, żeby mogły działać, albo też podejmować decyzje o rezygnacji z działań.”

W trakcie dyskusji i wystąpień zwracano też uwagę na współpracę pomiędzy służbami – uczestnikami ASAR/MSAR, którą utrudniają choćby kwestie łączności (brak jej ujednolicenia/kompatybilności potrafi nawet opóźniać działania ratownicze) oraz budowania relacji na poziomie ludzi, gdyż „nie wszystko da się opisać w przepisach”.

Wielokrotnie pojawiała się również kwestia sprzętu, nowej platformy lotniczej przystosowanej do realizacji obecnych i przyszłych działań, jak i infrastruktury – lądowisk przyszpitalnych, które powinny być dostosowane do wszystkich statków powietrznych transportujących pacjentów, poszkodowanych. Zwłaszcza że lądowiska te używane są zarówno w czasie pokoju, jak i będą wykorzystywane podczas kryzysu czy wojny.

Według biorących udział w dyskusjach ekspertów istotnym obszarem są także szkolenia i ćwiczenia, obejmujące nie tylko załogi – pilotów, ale także załogi pokładowe – personel medyczny oraz także zgrywające wszystkich uczestników systemu ASAR/MSAR. Powinny być one realizowane zarówno z wykorzystaniem symulatorów (fizycznych, jak i VR), jak i śmigłowców w realnych warunkach.

Potencjalne zagrożenia podczas budowy i eksplotacji instalacji offshore
Podczas konferencji rozmawiano także na temat potencjalnych zagrożeń związanych z inwestycjami i instalacjami offshore oraz związanych z tym potrzeb w zakresie ratownictwa, w tym lotniczego.
Autor. Mateusz Multarzyński/Defence24.pl

Offshore też potrzebuje ratownictwa lotniczego

W ramach drugiego panelu: „Operacje śmigłowców ratowniczych na Bałtyku oraz możliwości systemu poszukiwania i ratownictwa we wspieraniu działań offshore” przedstawiono zarówno zakres inwestycji w polskie instalacje offshore, jak i związane z tym potencjalne zagrożenia oraz potrzeby w zakresie ratownictwa. Jak przypomniano, tylko przy budowie farm wiatrowych (Baltic Power, Baltica 2) zaangażowanych jest 50 statków i ok. 2000 osób pracujących na morzu, a w pierwszej fazie powstanie ok. 400 morskich turbin wiatrowych. Zresztą morskie farmy wiatrowe, co podkreślali przedstawiciele branży offshore, to nie tylko „wiatraki”, ale także stacje transformatorowe OSS.

Choć przepisy, w tym ustawa o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych, nakładają na inwestora obowiązek opracowania planu ratowniczego zgodnie z zagrożeniami, które mogą wystąpić na każdym etapie (budowa, eksploatacja, demontaż), to w warunkach polskich firmy nie są w stanie same zorganizować sobie zabezpieczenia ratowniczego.

W tym obszarze muszą liczyć na pomoc ze strony państwowego systemu ASAR/MSAR, a jak wskazywali przedstawiciele, obecnie nie mamy krajowych zdolności do ewakuacji ludzi z gondoli turbiny wiatrowej czy wysokich konstrukcji znajdujących się kilkadziesiąt metrów nad poziomem morza. Stąd podkreślali, że „pracujący na morzu nie czują się odpowiednio zabezpieczeni”.

Akademia Szkoleniowa Leonardo Helicopters
Akademię Szkoleniową Leonardo Helicopters zaprezentował Julien Eymard, były inżynier pokładowym francuskich sił powietrznych z ponad 25-letnim doświadczeniem w operacjach śmigłowcowych, a od 11 lat starszy instruktor lotniczy w Akademii Leonardo.
Autor. Mateusz Multarzyński/Defence24.pl

Szkoła Leonardo

Akademię Szkoleniową Leonardo Helicopters zaprezentował Julien Eymard, były inżynier pokładowy francuskich sił powietrznych z ponad 25-letnim doświadczeniem w operacjach śmigłowcowych, głównie w zakresie poszukiwań i ratownictwa na morzu oraz w górach. Od 11 lat pracuje on jako starszy instruktor lotniczy dla załogi tylnej w Akademii Leonardo Helicopters, prowadząc szkolenia operacyjne oraz opracowując nowe koncepcje szkoleniowe, takie jak operacje z użyciem wciągnika oraz symulacje lotów medycznych (HEMS) dla załogi pokładowej.

W ramach Akademii Leonardo prowadzone są zarówno szkolenia pilotów, jak i innych członków załóg pokładowych: techników pokładowych, operatorów systemów misji, ratowników (w tym nurków), personelu medycznego. Są to kompleksowe programy, przygotowujące załogi śmigłowców ratowniczych do realizacji wszystkich typów misji w różnych warunkach terenowych i pogodowych.

Kolejne etapy szkolenia obejmują:

  • wykłady (także w wersji zdalnej i e-learning),
  • szkolenia na ziemi i w wirtualnych symulatorach,
  • szkolenia w fizycznych symulatorach,
  • oraz szkolenia z wykorzystaniem śmigłowców w realnych warunkach.

Założeniem funkcjonowania Akademii Leonardo jest przygotowanie kompletnych załóg do prowadzenia (efektywnego i bezpiecznego) działań ratowniczych na danym typie śmigłowca i pomocy użytkownikowi w implementacji nowych platform w krajowych systemach ASAR.

AW139 na Bemowie

W towarzyszącym konferencji pokazie statycznym i dynamicznym zaprezentowano śmigłowiec ratowniczy Leonardo PH-139E Nemo, będący specjalistyczną odmianą AW139. Egzemplarz, który odwiedził Polskę (MM82187/11-19) został wyprodukowany w listopadzie 2025 r. Co warte podkreślenia, kadłuby tych wiropłatów powstają w PZL-Świdnik, który produkuje struktury lotnicze (kabiny) do wszystkich obecnie produkowanych typów śmigłowców Leonardo.

Śmigłowiec o masie startowej 7000 kg jest wyposażony do działania w każdych warunkach atmosferycznych w dzień i w nocy (Cat A) przy użyciu gogli noktowizyjnych (NVG), posiada głowicę optoelektroniczną Star Safire, reflektor poszukiwawczy Trakkabeam, środki łączności radiowej i satelitarnej oraz dwie wciągarki o udźwigu 270 kg każda i bogate wyposażenie specjalne. Maszyna napędzana jest dwoma silnikami turbinowymi Pratt & Whitney Canada PT6C-67 umożliwiającymi osiągnięcie maksymalnej prędkości przelotowej 306 km/h. Co równie istotne, przekładnia główna może pracować do 60 minut bez oleju. Struktura śmigłowca, fotele oraz zbiorniki paliwa są przystosowane do pochłaniania energii przy uderzeniu.

Ważną cechą z punktu widzenia działań ratowniczych jest objętość kabiny wynosząca 8 m3, w której zmieści się do 15 pasażerów. Dodatkowo śmigłowiec dysponuje bagażnikiem o objętości 3,4 m3.

AW139 Guarda Costiera Italiana
Zapraszamy na pokład!
Autor. Mateusz Multarzyński/Defence24.pl

PH-139E Nemo należący do włoskiej Straży Przybrzeżnej (Guardia Costiera Italiana), która w zeszłym roku obchodziła 160-lecie swojego istnienia (1865 – 2025), przyleciał do Warszawy z bazy operacyjnej w Katanii na Sycylii (2° Nucleo Aereo). Stacjonuje tam osiem wiropłatów tego typu, odpowiadających za działania ratownicze na znacznej części Morza Śródziemnego, od Sardynii na północy, do wybrzeży Tunezji i Libii na południu i wysp greckich na wschodzie. W sumie Guardia Costiera odpowiedzialna jest za obszar o powierzchni 500 tys. km2, a linia wybrzeża liczy 8000 km długości.

Oprócz śmigłowców z lotniska Fontanarossa w Katanii operują należące do włoskiej Straży Przybrzeżnej samoloty – jeden Piaggio P180 Avanti oraz trzy patrolowe ATR 42MP.

Zadania oraz wyposażenie Guardia Costiera przedstawił kmdr. por. pilot Diego Leone, dowódca załogi śmigłowca, który wizytował lotnisko Bemowo Babice. W swojej prezentacji wskazał on na cechy platformy AW139 decydujące o tym, że jest ona swego rodzaju multiplikatorem zdolności włoskiej Straży Przybrzeżnej. Według kmdr. Leona jest to uniwersalna konstrukcja z punktu widzenia zadań realizowanych przez straż wybrzeża, przydatna nie tylko w działaniach ratowniczych.

Prezentacja Guardia Costiera Italiana
Zadania oraz wyposażenie Guardia Costiera Italiana przedstawił kmdr. por. pilot Diego Leone, dowódca załogi śmigłowca, który wizytował lotnisko Bemowo Babice.
Autor. Mateusz Multarzyński/Defence24.pl

Patronat honorowy konferencji objęli: marszałek Sejmu RP Włodzimierz Czarzasty; wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz; minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński; minister infrastruktury Dariusz Klimczak; minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda oraz dyrektor Rządowego Centrum Bezpieczeństwa Zbigniew Muszyński, co pokazuje wagę zagadnienia ratownictwa lotniczego.

Reklama
Reklama