Reklama
  • WIADOMOŚCI

Iran uderzył w Azerbejdżan? „Trafili w lotnisko”

„Reuters” raportuje, że Iran wystrzelił drona w kierunku Azerbejdżanu. To bliski sojusznik Turcji, która miała być zaatakowana wczoraj. Z uwagi na zaangażowanie Izraela - Turcja zachowuje dystans od wielkiej wojny o Iran. Ataki ze strony Iranu wymuszają jednak turecką i azerską reakcję.

Siły specjalne Azerbejdżanu w trakcie jednej z parad wojskowych
Siły specjalne Azerbejdżanu w trakcie jednej z parad wojskowych
Autor. WalkerBaku -praca własna, CC BY-SA 3.0, commons.wikimedia.org

Wystrzelona z Iranu rakieta balistyczna, która zmierzała w kierunku Turcji - jak twierdzi Reuters - została wczoraj przechwycona „przez obronę powietrzną NATO”. Iran dementował, że celem była Turcja. Jak dotąd, Turcja była jednym z nielicznych państw regionu, w którego stronę Iran nie wystrzelił rakiet balistycznych albo dronów. Źródła w Turcji twierdzą, że rakieta mogła być wycelowana w Cypr, a nie w Turcję.

We czwartek Reuters poinformował z kolei, że irański dron uderzył w lotnisko w azerskiej eksklawie Nachiczewan. W nocy ze środy na czwartek pojawiły się nieoficjalne informacje, że azerskie wojsko wzmacnia posterunki graniczne. Podobnie jak z Kurdami, nie do końca wiadomo, czy mieliśmy do czynienia z manifestacją siły, czy realnymi działaniami. Azerbejdżan to bliski sojusznik Turcji. W Ankarze sojusz turecko-azerski nazywa się hasłem „dwa kraje, jeden naród”.

Reklama

Tureckie Siły Zbrojne (TSK) miały przygotowywać plan na wypadek destabilizacji Iranu, szykując interwencję zbrojną i utworzenie strefy buforowej w tzw. irańskim Azerbejdżanie, północno-zachodniej części kraju. Być może, w tę operację, z przyczyn etnicznych i geograficznych, zaangażowałby się także Azerbejdżan.

Na kilka dni przed operacją „Epic Fury” „Forbes” raportował, że Ankara założyła, że nie zaangażują sił lądowych, ale może to doprowadzić do destabilizacji politycznej w Iranie. W tym przypadku, Ankara – choć oficjalnie temu zaprzeczała – zaplanowała lądową interwencję zbrojną i stworzenie strefy buforowej na terytorium Iranu.

Celem utworzenia strefy buforowej ma być „poradzenie sobie z kryzysem uchodźczym na dużą skalę”. Zwłaszcza ryzykowny jest exodus 750 tys. nowych afgańskich uchodźców, którzy przebywają na terytorium Iranu.  

Turcja w czasie wojny syryjskiej stworzyła dwie strefy buforowe na kurdyjskich terytoriach: pod Afrin oraz Ain Isa, gdzie ta druga strefa formalnie obowiązywała jeszcze do niedawnej ofensywy wojsk rządowych i inkorporacji Rożawy przez Damaszek. Strefę buforową stworzył także Izrael na terytorium Syrii. Granica turecko-irańska jest położona na geostrategicznym węźle wciśniętym między pro-turecki Azerbejdżan, poukładany z Ankarą iracki Kurdystan, oraz Armenię, która resetuje relacje z Turcją.

Wkroczenie na to terytorium faktycznie zabezpieczałoby całą południowo-wschodnią granicę kraju. Ponadto region Iranu graniczący z Turcją nazywa się historycznie „irańskim Azerbejdżanem” i jest to turkofoński obszar. W pobliżu zaczyna się także irański Kurdystan, w którym stacjonują antyreżimowe partyzantki. Zauważmy, że niedawno Turcja nieoficjalnie zasugerowała, że może interweniować w Iraku przeciwko strukturom Partii Pracujących Kurdystanu (PKK).

Zobacz również

WIDEO: Chaos na Bliskim Wschodzie. Nadchodzi kolejna fala migracji?
Reklama