Reklama
  • WIADOMOŚCI

Operacja Epic Fury

Departament Obrony Stanów Zjednoczonych (nazywany także Departamentem Wojny) ogłosił, że trwająca obecnie operacja nosi kryptonim Operation Epic Fury (Operacja Epicka Furia).

Odpalenie rakiety manewrującej Tomahawk z wyrzutni pionowego startu Mk41 na niszczycielu typu Arleigh Burke USS „Chafee”
Odpalenie pocisku Tomahawk
Autor. Sean Ianno/US Navy

Uderzenia na cele w Iranie są prowadzone z powietrza i morza. Izrael nazywa swoje uderzenie „wyprzedzającym” w związku z rzekomym powrotem Iranu do programu nuklearnego, pomimo prób jego zahamowania w ubiegłym roku. Na ile te twierdzenia są prawdziwe trudno teraz oceniać, natomiast Iran nigdy nie zmienił swojej retoryki o potrzebie zniszczenia Izraela.

Donald Trump dodał, że naród irański staje przed szansą „jedną na kilka pokoleń”, żeby zmienić swój los. Jest to jasne odniesienie do trwających od początku roku rozruchów w Iranie, w czasie których reżim ajatollahów mógł zamordować nawet kilkadziesiąt tysięcy osób. Skądinąd wiadomo, że jakiekolwiek trwałe zwycięstwo nad Iranem nie może zostać osiągnięte bez sił lądowych,  a tych nie wyślą do tego kraju ani Izrael, ani nawet Stany Zjednoczone. Wydaje się, że w tej roli planuje się użyć lokalnej opozycji.

Pentagon nazwał swoje działania operacją Epic Fury. Jest ona skoordynowana albo wręcz wspólnie prowadzona z Izraelem.

Nad Irakiem widać było przemykające nisko nad ziemią pociski manewrujące, a być może także myśliwce. Znaleziono też głowicę pocisku Tomahawk, który uległ awarii i spadł w Iraku, a także co najmniej jeden człon izraelskiego pocisku aerobalistycznego (pocisku balistycznego wystrzeliwanego przez samoloty, broń charakterystyczna dla lotnictwa Sił Obrony Izraela).

Izrael uderzył też w cele Hamasu i Hezbollahu.

Pierwsze uderzenie wydaje się próbą dekapitacji irańskiego reżimu — uderzono w wiele ministerstw, rezydencji wysoko postawionych decydentów reżimu, budynków agencji rządowych i służb siłowych. W Iranie zamknięto giełdę, przestał działać Internet.

Uderzenia skierowano też w irańską flotę wojenną. Portal The Warzone uważa, że to dobry ruch, który ma uniemożliwić Iranowi m.in. minowanie Cieśniny Ormuz, co poskutkowałoby kryzysem naftowym.

Reklama

Iran kontratakuje

Jednocześnie źródła izraelskie informują o kontruderzeniu pociskami przez Iran. Trafiona miała zostać amerykańska baza w Bahrajnie, która jest główną bazą 5. Floty US Navy w regionie. Celem mają być też inne bazy amerykańskie w regionie Bliskiego Wschodu.

Alarmy wyją także w Izraelu, do którego zbliża się prawdopodobnie pierwsza fala pocisków. W Hajfie widać było szybkie wyjście z portu izraelskiego okrętu podwodnego. Jednostki te są uzbrojone w broń atomową w rakietach balistycznych i mają pomścić Izrael w wypadku zniszczenia tego państwa, na zasadzie „martwej ręki”. Hutiowie ogłosili „zamknięcie” cieśniny między Morzem Czerwonym a Zatoką Adeńską.

The Warzone donosi, że załogi amerykańskich samolotów transportowych w bazach na Bliskim Wschodzie otrzymały polecenie pozostawania na ziemi tylko tak długo, jak to konieczne.

Z Iranu przekierowano cały cywilny ruch lotniczy, w Izraelu odwołano loty.

Reklama
WIDEO: Polska broń atomowa? Wschód NATO potrzebuje bomby | Skaner
Reklama