Geopolityka

Chiny przeciwne użyciu broni jądrowej przez Rosję

Pocisk manewrujący systemu Iskander-K. Fot. mil.ru.

Chińscy dyplomaci mieli powiedzieć oficjelom z UE, że uważają użycie broni jądrowej przez Rosję za nie do przyjęcia - napisał w środę Noah Barkin, ekspert amerykańskiego think tanku German Marshall Fund. Chińczycy mieli też przestać obwiniać NATO za wojnę na Ukrainie.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Jak pisze Barkin, według przedstawicieli UE, chińscy oficjele mieli w niedawnych rozmowach zasygnalizować osłabienie swojego wsparcia dla Rosji.

"Chińscy dyplomaci pozbyli się swoich przekazów dnia obwiniających NATO za konflikt na Ukrainie i jasno oświadczyli, że użycie broni jądrowej przez Rosję byłoby postrzegane w Pekinie jako całkowicie nie do przyjęcia" - czytamy w analizie.

Czytaj też

Barkin pisze jednocześnie, że dyplomaci ChRL starają się też wybadać słabe punkty w postawie Europy wobec wojny. Jeden z cytowanych europejskich dyplomatów stwierdził, że przedstawiciele Pekinu ostrzegli go, iż stanowisko UE w sprawie Rosji "wiąże się z wysokimi kosztami".

"Wskazują, że zima może być bardzo chłodna. Starają się dojść, jak poważnie podchodzimy do naszej polityki. To test determinacji zachodnich demokracji" - powiedział oficjel.

Czytaj też

Wysłannicy Pekinu mieli również ostrzegać Niemcy i inne europejskie kraje przed zaostrzaniem podejścia wobec Chin w ślad za Stanami Zjednoczonymi, grożąc, że "będą one tego żałować". Tymczasem Waszyngton zamierza przekonać Berlin do bliższej współpracy w sprawie kontroli eksportu i inwestycji w Chinach, czemu sprzeciwia się niemiecki przemysł.

Czytaj też

Źródło:
PAP

Komentarze (5)

  1. Dwa

    Wojna a Opeck + obniza wydobycie - w Europie gospdraka bedzie katasrrafalna. Widomo ze sankcie udeza w Rosje, ale najwikszy minus bedzie miala UE. Wlasciwie to koniec zycia jakie znamy. Czas bogactwa sie konczy.

    1. Dada81

      Przejściowy kryzys, który przyspieszy przejście na zielone źródła energii i zmobilizuje do większej aktywności w rozwijaniu nowych źródeł (wodór, fuzja jądrowa). Wojna nie będzie trwała wiecznie, a lekkie ukrócenie życia ponad stan każdemu zrobi dobrze. A tak w ogóle to piszesz jak ruski troll.

  2. RAF!!!

    Prędzej ruskie uderzą celnie w jakąś elekrownię atomową, niż użyją głowic taktycznych. Tak czy inaczej coś w powietrzu wisi...

  3. Chyżwar

    Nic dziwnego. Każdy, kto dziś użyłby broni jądrowej zostałby potraktowany jako niebezpieczny szaleniec.

    1. Dwa

      Mysle ze to zalezy kto. Jesli np Izeal - akcja by byla mniejsza. Przklad Iranu pokazuje ze mozna miec sankcje za bron atomowa ktorej sie nie ma, a IZeal moze miec wsparcie mimo ze ma 80 atmowek.

  4. easyrider

    Kacapy muszą się w końcu zdecydować albo Putin wyjdzie na siurka, który mówi, że nie blefuje ale jak przyjdzie co do czego, to jednak wymięka. Nie ma już innych, poważniejszych argumentów. Konwencjonalnie nie wygra bo z tej masy maruderów, żołnierzy nie zrobi. Zwłaszcza, że nawet kacap nie jest tak durny by nie wiedzieć kto na kogo napadł. Zwłaszcza ten wcielony siłą do armii. Putin zatem nie ma wyjścia i broni nuklearnej użyje. Ciekawszym jest czy my, NATO, się nie okażemy cienkimi bolkami i zrealizujemy masakrację kacapskich oddziałów i floty?

    1. Extern.

      Zanim Rosjanie zrobią duże bum to jeszcze muszą przećwiczyć co najmniej dwie nieudane dla nich fazy tej wojny, więc Atom nie tak szybko. Najpierw dzięki przymusowym rekrutom z rezerwy zluzują sobie resztę zawodowych rezerw z różnych zakamarków imperium i zatrzymają odpływ żołnierza kontraktowego z jednostek liniowych. Po to im właśnie jest te 300 tysięcy które razem z tymi uwolnionymi zawodowymi będzie w pierwszej fazie wykorzystane. Drugą fazą będzie już ta duża rekrutacja 1,5 miliona rekruta których ze starymi kałachami siłą popędzą na front. Dopiero jak te dwa pomysły nie zadziałają, sięgną po atom. A no i jeszcze oczywiście liczą na front energetyczny, czyli że przemarznięta w zimę Europa zmięknie, wycofa pomoc i zmusi Ukraińców do podpisania krzywego pokoju, a to też musi trochę potrwać. Tak więc wojna czysto konwencjonalna będzie jeszcze długo trwała, minimum pół roku do roku czasu.

    2. bubab1983

      Opinie zachodnich ekspertów, włączając w to polskich, są różne. Jedni twierdzą, że nie użyje, inni twierdzą, że może użyć, ale początkowo zdetonować głowicę na przykład gdzieś pod wodą, gdzie nie wywołało by to szkód dla ludzi, a na celu miało by to nastraszyć kraje zachodnie i Ukrainę i zniechęcić do dalszej pomocy i walki. Gdyby i to nie przyniosło pożądanego efektu, mogli by wtedy uderzyć w jakiś obiekt cywilny, mowa o mieście. Uderzenie jedną głowicą na linii frontu nie przyniosło by żadnych korzyści militarnych lub bardzo niewielkie. Aby zmienić sytuację na froncie uderzyć musieli by kilkoma lub nawet kilkunastoma głowicami. Ale czy są aż tak szaleni? Na pewno są nieobliczalni. Ciekawe też jaka była by odpowiedź USA i NATO. Bo tego nie można pozostawić bez odpowiedzi.

  5. Niezorientowany

    Z chińskimi deklaracjami trzeba bardzo uważać. Zwłaszcza, gdy chodzi o te składane nieoficjalnie. Tylko oficjalne stanowisko, opublikowane na stronach rządowych ma jakąś wartość stabilizującą. Oczywiście, Chiny nie są zainteresowane rozwinięciem się wojny do poziomu atomowego. Wiedzą, że oznaczałoby to ostateczne pogrążenie Rosji. W dodatku, Chiny akurat pod względem potencjału atomowego są daleko za USA i Rosją, więc przeniesienie wojny na ten poziom osłabiałoby ich pozycję. Ale też Chiny oficjalnie nie wytracą Putinowi z ręki ostatniego realnego straszaka.

    1. Chyżwar

      Jasne, że z Chinami należy uważać. Tylko, że dla nich to lokalna wojna. W takich wojnach nie powinno się używać broni jądrowej, bo to nie są zimne ognie. Tytułem przykładu swego czasu Amerykanie mieli zdecydowaną przewagę w głowicach jądrowych. I mimo, że wojskowi chcieli ich użyć podczas Wojny Koreańskiej kiedy dostawali w d... nie otrzymali zgody od cywilnej administracji.