Francusko-rosyjska wojna o Afrykę

6 lutego 2021, 10:27
Rebel_in_northern_Central_African_Republic_04
Fot:hdptcar/wikipedia.com/CC BY-SA 2.0
Reklama

Choć często Francja postrzegana jest jako rzeczniczka resetu w relacjach z Rosją to w istocie relacje Paryż-Moskwa są znacznie bardziej złożone, a zmiany w stanowisku Francji w stosunku do sankcji wobec Rosji mogą być pochodną sytuacji w Afryce. Trwająca od paru lat i zintensyfikowana w 2020 r. ekspansja rosyjska w Afryce frankofońskiej zagraża interesom Francji, a w Republice Środkowoafrykańskiej można mówić o wojnie proxy między obydwoma krajami.

Republika Środkowoafrykańska (RŚA) to jeden z najbiedniejszych krajów świata i jednocześnie państwo, które zawsze było istotnym punktem francuskiej polityki zagranicznej. PKB na głowę nie przekracza tam 500 dolarów, co plasuje RŚA w pierwszej piątce od końca w światowym rankingu. Nie lepiej jest w przypadku Human Development Index, gdzie RŚA na 189 państw ocenionych w tym rankingu rozwoju cywilizacyjnego jest na 188 miejscu. Nie zmienia to jednak faktu, że Francja wielokrotnie interweniowała w tym bardzo niestabilnym państwie, wspierając różne dyktatury i przewroty. Na przykład groteskowy dyktator środkowoafrykański Jean Bedel Bokassa, który w napoleońskim stylu koronował się na cesarza w 1976 r. utrzymywał kordialne stosunki z francuskim prezydentem Velerym Giscard d”Estaing. Nie uchroniło go to jednak przed przeprowadzoną w 1979 operacją francuskich sił specjalnych o kryptonimie Barracuda, w wyniku której został on obalony. Francja wielokrotnie pomagała również prezydentowi RŚA w latach 2003 – 2013 Francois Bozize, który sam przejął władzę w wyniku przewrotu, zwalczać próbujących go obalić rebeliantów. Gdy jednak w marcu 2013 r. rebeliancka koalicja Seleka, oparta głównie na pochodzących z sąsiednich Czadu i Sudanu muzułmanach, stanęła pod stolicą tego kraju Bangui, ówczesny prezydent Francji Francois Hollande odmówił pomocy militarnej Bozize, który wkrótce potem utracił władzę. Obalenie Bozize doprowadziło jednak tylko do jeszcze większego chaosu.

Reklama
Reklama

Dla Paryża wartość RŚA wynika z bogactw naturalnych tego państewka, nazywanego czasem „afrykańskim Kopciuszkiem Francji”. Chodzi o bogate złoża diamentów i złota, a także zasoby ropy i uranu. Jeżeli chodzi o złoża tego ostatniego surowca to Francja rozpoczęła ich eksplorację w rejonie Bakoumy po tym gdy francuska spółka Areva zakupiła w 2007 r. kanadyjską spółkę UraMin za kwotę 1,8 mld EUR. UraMin w tym czasie dysponowała pięcioma koncesjami na eksplorację złóż uranu w Afryce, w tym w Bakoumie w RŚA. Zakup ten okazał się nawiasem mówiąc totalną klapą, był natomiast związany z planami rozwoju współpracy nuklearnej między Francją a Chinami. Chińska spółka CGNPC miała m.in. zakupić 49 % udziałów w UraMin Inc. Jednak w 2012 r. Orano tj. francuska spółka powstała z restrukturyzacji Arevy, opuściła RŚA w związku z toczącą się wojną domową. W tym czasie Bakouma znalazła się na terenach zajętych przez wspieranych przez Czad muzułmańskich rebeliantów, którzy kontrolowali również tereny bogate w diamenty.

Francja szybko przekonała się, że dopuszczenie do obalenia Bozize było kolosalnym błędem. W RŚA zapanował chaos, a do gry weszły inne państwa. Seleka, która przejęła władzę, wspierana była przez Czad oraz Sudan. Tymczasem dla Francji wsparcie Czadu było ważne w toczącej się równolegle operacji przeciwko dżihadystom w Mali. Jednocześnie jednak chrześcijańskie bojówki o nazwie antibalaka rozpoczęły walkę z Seleką, co doprowadziło do eskalacji przemocy i nadania konfliktowi charakteru religijnego. Utrata władzy przez Selekę w styczniu 2014 r. też nie poprawiła sytuacji. Muzułmanie, stanowiący około 10-15 % mieszkańców RŚA ale kontrolujący znacznie większy jej obszar, kontynuowali walki z antibalaką oraz rządem, a w grudniu 2015 r. jedno z muzułmańskich ugrupowań rebelianckich Front Populaire pour la Renaissance de la Centreafrique (FPRC) proklamowało powstanie separatystycznej Republiki Logone obejmującej tereny bogate w diamenty. Tymczasem funkcjonujący do marca 2016 r. rząd Catherine Samba-Panza praktycznie niczego nie kontrolował, a wojska czadyjskie, będące istotną częścią afrykańskich sił pokojowych MISMA, obdarzonych mandatem ONZ, nie zachowywały bynajmniej neutralności wspierając Selekę przeciw antibalace. Natomiast Francja w grudniu 2013 r. wysłała 350 swoich żołnierzy w ramach operacji Sangaris. We wrześniu 2014 r. MISCA zastąpiona została ONZ-owską misją MINUSCA.

image
Szef sztabu sił pokojowych MINUSCA w RŚA, brygadier Fédéric Hingray (po prawej) w trakcie rozmowy z francuskim pułkownikiem biorącym udział w operacji Sangaris, Fot ONZ/Catianne Tijerina

Sytuacja dalej była daleka od jakiejkolwiek stabilizacji. Tymczasem w lutym 2016 r. prezydentem RŚA został Faustin-Archange Touadera, niegdyś blisko związany z Bozize jako premier w latach 2008 – 2013. W styczniu 2013 r., po tym jak Bozize zdał sobie sprawę z tego, że nie może liczyć na pomoc Francji, Touadera został zdymisjonowany i w ramach próby dogadania się Bozize z rebeliantami zastąpiony ich kandydatem. Trudno się zatem dziwić, że Touadera nie stał się nowym człowiekiem Paryża w Bangui, lecz zaczął szukać sobie nowego sojusznika. I znalazł go w Moskwie. Rosja już w 2017 r. uzyskała zgodę ONZ na wyłączenie z embarga nałożonego na RŚA, co umożliwiło jej sprzedaż broni do tego kraju oraz prowadzenie szkoleń wojskowych tamtejszych żołnierzy. Wkrótce potem, w październiku 2017 r. w Soczi delegacja RŚA z Touaderą na czele uzgodniła z Rosjanami zasady współpracy, które obejmowały m.in. stworzenie rosyjskiej spółki górniczej w RŚA i przejęcie przez Rosjan kontroli nad lotniskiem w regionie Ouadda. W marcu 2018 r. rosyjski MSZ poinformował o wysłaniu do RŚA 5 wojskowych i 170 cywilnych doradców wojskowych. W rzeczywistości pojawiło się tam również ok. 250 kontraktorów rosyjskich (wagnerowców). Wiele przy tym wskazuje na to, że jednym z głównych celów Rosjan była też chęć przejęcia kontroli nad miastem Bakouma by nie dopuścić do finalizacji chińsko-francuskiej transakcji dotyczącej tamtejszej kopalni uranu, dzięki której Pekin wszedłby do gry w tej części Afryki jako konkurent Moskwy rozkręcającej swoją afrykańską ofensywę. Bakouma znajduje się obecnie pod wspólną kontrolą FPRC oraz Unite pour la Paix en Centreafrique (UPC) czyli ugrupowania opartego na plemieniu Fulani (transgraniczne plemię zamieszkujące Sahel, mające przedkolonialne tradycje państwowe, znane ze skłonności do dżihadu i liczące ok. 150 mln osób), kierowanego przez pochodzącego z Nigerii Alego Darassę.

Współpraca między Touaderą a Rosją coraz bardziej zacieśniała się co mocno zaczęło niepokoić Francję. W czerwcu i lipcu 2018 r. rosyjska spółka Lobaye Invest Sarlu otrzymała koncesie na eksplorację złota i diamentów w regionach Yawa i Pama. Na jej czele stoi były policjant z Petersburga Jewgenij Chodotow. Tymczasem doradcą ds. bezpieczeństwa Touadery jest inny Rosjanin, Walerij Zacharow, który również jest byłym policjantem z Petersburga. Obaj zresztą są związani z Jewgienijem Prigożynem, człowiekiem Putina od zadań specjalnych. W październiku 2018 r. powstało też przedstawicielstwo rosyjskiego Ministerstwa Obrony w RŚA. Jednocześnie w RŚA zaczęły pojawiać się oskarżenia pod adresem Francji, iż wspiera Bozize, który w końcu 2019 r. wrócił do RŚA z zamiarem wystartowania w wyborach prezydenckich.

W marcu 2019 r. 14 ugrupowań rebelianckich, zarówno wywodzących się z antybalaki jak i Selelki, podpisało w Chartumie porozumienie z rządem, które okazało się równie nietrwałe, co poprzednie umowy między walczącymi stronami. Interesujące jest przy tym to, że doszło do tego w Sudanie, którym wówczas jeszcze rządził Omar al-Baszir, obalony niedługo potem. Sudan był jednym ze sponsorów Seleki, Natomiast od listopada 2017 r. toczyły się rozmowy między Rosją a Sudanem w sprawie utworzenia w Sudanie rosyjskiej bazy marynarki wojennej, do czego w istocie doszło w grudniu 2020 r. Mając bazę morską w Sudanie i kontrolując Republikę Środkowoafrykańską Rosjanie mieliby otwartą drogę do niesamowicie biednego, zacofanego, a zarazem zasobnego w bogactwa naturalne Sahelu. Region ten Francja uznaje za swoją domenę i ma tu szereg ważnych interesów obejmujących między innymi aktywność Arevy w Nigrze (kopalnie uranu) i Totalu w Mali. Jest on również strategicznie ważny, gdyż pozwala na kontrolowanie szlaków migracyjnych z Afryki do Europy. Warto przy tym przypomnieć, że już w 2015 r. doszło do używania migrantów jako broni „D”.

W 2019 r. rozpętała się więc na pełną skalę wojna informacyjna między Francją i Rosja w RŚĄ, a także na terenie Sahelu, głównie w Mali. Farmy trolli obu stron zaczęły prowadzić zorganizowane działania dezinformacyjne w mediach społecznościowych. W grudniu Facebook zlikwidował dwie rosyjskie sieci dezinformacyjne (powiązane z Prigożynem) oraz jedną francuską, kierowaną przez osoby związaną z francuską armią.

Efekty rosyjskiego szkolenia żołnierzy środkowoafrykańskich były dość mizerne, niemniej Rosja pod koniec 2020 r. zwiększyła wsparcie militarne dla Touadery w związku z nadchodzącymi wyborami prezydenckimi dokonując nowych dostaw sprzętu bojowego. Rosja przy tym znalazła się w wygodnej sytuacji, gdyż odgrywa rolę siły wspierającej legalną władzę przeciwko rebeliantom odpowiedzialnym za liczne zbrodnie. Dotyczy to przy tym zarówno ex-antibalaki jak i ex-Seleki, podczas gdy ani Czad, ani Francja ani też Francois Bozize oficjalnie nie przyznają się do związków z rebeliantami. To spowodowało, że rosyjscy „wagnerowcy” (działający tu również jako Sewa Security Services oraz Patriot) w RŚA prowadzili działania nie tylko wspólnie z armią rządową (FACA) ale również z ONZ-owskimi oddziałami MINUSCA. Szczególne wsparcie w tym zakresie Rosjanie uzyskali od rwandyjskiego komponentu MINUSCA. Relacje Rwandy z Francją nie są przy tym najlepsze od czasu ludobójstwa 1994 r. i przejęcia wówczas władzy przez Paula Kagame. Wagnerowcy kontrolują trzy lotniska: Ndele, Birao oraz Ouadda. Przejęli też rezydencję Bokassy w Berengo, wraz z tamtejszym pasem startowym o długości 2 km, i zorganizowali tam swoją bazę.

W grudniu 2020 r. sytuacja w RŚA jeszcze bardziej się skomplikowała, gdy Francois Bozize nie został dopuszczony do wyborów prezydenckich jako kandydat. W odpowiedzi doszło do wydawałoby się nieprawdopodobnego sojuszu muzułmańskich ugrupowań rebelianckich wywodzących się z Seleki oraz związanych z Bozize frakcji antibalaki. Warto przypomnieć, że 8 lat temu to Seleka obaliła Bozize, przy bezczynności Francji, a następnie dokonywała masakr chrześcijan, podczas gdy antibalaka dokonywała masakr muzułmanów. Nowy sojusz przyjął nazwę Coalition de Patriotes pour le Changement (CPC) i według wielu źródeł cieszy się wsparciem zarówno Czadu jak i Francji. Ofensywa CPC szybko okazała się bardzo skuteczna i w ręce rebeliantów wpadło wiele miast, w tym ważny ośrodek handlowy Bambari. Na początku stycznia rebelianci podeszli pod stolicę, a 13 usiłowali ją szturmować ale zostali odparci. Rosjanie natychmiast przerzucili do RŚA dodatkowych 300 żołnierzy oraz 4 helikoptery Mi-8. Posiłki ściągnęła również Rwanda: 300 żołnierzy w ramach MINUSCO zostało przerzuconych z sąsiedniego Sudanu Płd, natomiast dodatkowych kilkuset sprowadzono z Rwandy poza kontyngentem sił pokojowych. Logistykę zapewnili przy tym Rosjanie za zgodą ONZ.

Kontrofensywa rwandyjsko-rosyjska spowodowała odzyskanie Bambari i wielu innych miast zdobytych w grudniu przez CPC. Tymczasem, mimo protestów opozycji, wybory prezydenckie i parlamentarne zostały przeprowadzone, choć było oczywiste, że w takich warunkach trudno uznać, że były one uczciwe. W 29 z 71 prefektur w ogóle nie zostały przeprowadzone, a w 6 innych głosowanie było przeprowadzone w bardzo ograniczonym zakresie. Mimo to ONZ, UE, Unia Afrykańska, USA i Francja wsparły ich przeprowadzenie. 4 stycznia ogłoszono, że Touadera zapewnił sobie reelekcję już w I turze uzyskując 54 % głosów. Tym samym Rosja zagwarantowała sobie dalszą przychylność władz RŚA dla swojej militarnej i ekonomicznej obecności w tej republice. W połowie stycznia Rosjanie poinformowali ONZ o zamiarze wycofania 300-osobowego kontyngentu swoich żołnierzy z RŚA. Nie dotyczy to jednak oczywiście kontraktorów, którzy pozostają w tej afrykańskiej republice.

Działania Rosji na „francuskim terenie” w Afryce nie ograniczają się do RŚA ale coraz bardziej wciskają się w Sahel, w tym do Mali, w którym od 2012 r. siły francuskie, wspierane m.in. przez USA, ze zmiennym szczęściem zwalczają powiązanych z Al Kaidą i Państwem Islamskim dżihadystycznych terrorystów. Konkurencja ze strony Rosji, której taktyka działań za pośrednictwem kontraktorów jest dla niej ekonomiczna, stanowi istotne zagrożenie nie tylko dla samej Francji ale potencjalnie również dla całej Europy. Jednocześnie gotowość do zwalczania islamskich terrorystów podnosi prestiż zarówno samej Rosji jak i jej prywatnych firm wojskowych. Zmiany w postawie Francji w kwestii sankcji na Rosję czy to w związku z aneksją Krymu czy Nord Stream 2 czy też otrucia Nawalnego i protestów w Rosji mają przy tym ścisły związek z sytuacją we frankofońskiej Afryce i tamtejszą rywalizacją francusko-rosyjską. Oferując nowe otwarcie w relacjach UE-Rosja Francja wysyła Moskwie ofertę kompleksowego dogadania się, którego elementem musi być według Paryża nie wchodzenie Francji w drogę w Afryce przez Rosję. Brak satysfakcjonującej Paryż odpowiedzi Moskwy prowadzi do usztywniania pozycji Paryża i dlatego wsparcie dla francuskiej polityki w Afryce leży nie tylko w interesie Francji.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 80
Reklama
cienkie vino
poniedziałek, 8 lutego 2021, 18:27

Ot i cala Francja ...Wazniejsze dla niej są afrykanskie zloza niz spojnosc Europy wobec Rosji...Ten sojusznik nic sie nie zmienil od 1939roku..

Extern
wtorek, 9 lutego 2021, 10:03

Bez sensu jest im z pretensją zarzucać że dbają o swoje interesy, a nie o nasze. To nasze zadanie aby tak zaaranżować sytuację żeby opłacało im się zrobić coś dla nas. Przypomnę też że w 39tym Francja była jednak jedynym krajem który militarnie się ruszył w naszej obronie tracąc prawie dwa tysiące ludzi. Fakt że było to zagranie pod publiczkę, a nie realna ofensywa, ale jednak i tak zdecydowanie więcej niż dla nas wtedy zrobili Anglicy.

Filip b
środa, 10 lutego 2021, 00:10

Proszę nie opowiadać bzdur i klasycznej polskiej mitologii. Jedynym krajem który mógł wtedy pomóc w Polsce, a nie pomógł, była właśnie Francja. To Anglia zmusiła Francję do wypowiedzenia wojny Niemcom w 1939. To Anglia przystąpiła do blokady morskiej Niemiec. Ta blokada - oczywiście przeceniona przez Anglików - mogła mieć jednak bardzo duży wpływ na kondycję gospodarczą Niemiec w pierwszej fazie wojny, gdyby nie gigantyczne wsparcie materiałowe ze strony ZSRR. To Anglia - w przeciwieństwie do Francji - pomimo strategicznego przegrania tej wojny w 1940 r, nie skapitulowała, co pozwoliło na zmontowanie koalicji z ZSRR i USA, która pokonała Niemcy i ocalił istnienie narodu polskiego. W 1943-45 Anglicy nie minęło już nic do gadania, a Polskę sprzedały sovietom Stany. To Anglicy - w przeciwieństwie do USA - brali choćby pod uwagę inwazję na Bałkanach (veto US) czy wojnę z ZSRR (plany Unthinkable). Anglia nie mogła uratować Pl, bo była na to za słaba.

Extern
środa, 10 lutego 2021, 16:01

To miłe że tak bronisz Anglików, ale pamiętaj że wtedy robili to głównie dla siebie. Może natomiast przypomnij sobie jaka była wcześniejsza polityka Anglii, ile wysiłku włożyli w to aby odrodzona Polska nie była zbyt silnym państwem z szerokim dostępem do morza ani ze Śląskiem. Może sprawdź sobie kto był i w jakiej sytuacji autorem słynnego stwierdzenia "Oddać Polakom śląski przemysł to jak dać małpie zegarek". Najwyraźniej już wtedy planowali że trzeba będzie kiedyś ponownie zderzyć ze sobą Niemcy i Rosję. Mam wręcz wrażenie że to jak szybko Niemcy sobie z nami poradzili i że teraz będą mieli z Rosjanami wspólną granicę przyjęli z ulgą. W gruncie rzeczy polityka Anglii z tamtego okresu to szczyt cynizmu i hipokryzji wobec państw naszego regionu, o czym również boleśnie przekonali się Czesi. Francuzi przynajmniej póki mogli to nas realnie wspierali. A potem rzeczywiście niestety oddali inicjatywę polityczną w ręce Anglików z wiadomym efektem.

Komentator
środa, 10 lutego 2021, 10:15

"Los Polski będzie zależał od ostatecznego wyniku wojny, a nie od tego jak szybko będziemy mogli przyjść Polsce z pomocą". Wiesz kto to powiedział, i dlaczego żaden z francuskich polityków? WB nie skapitulowała dlatego że schowała się za rowem przeciwczołgowych którego Wermacht nie był w stanie przekroczyć. Tylko to było w 40, Polska czekała na pomoc w 39 i się nie doczekała. Poza tym, te walki w tym 40 nie wynikły z tego że Brytyjczycy nagle zapragnęli wypełnić sojusznicze zobowiązania, tylko dlatego że to Hitler uderzył. O uderzeniu na Bałkany w "miękkie podbrzusze Europy" wspominał Winston i na tym się skończyło. Jak wygląda uderzenie na plażę za którą leżą góry Anglicy przekonali się podczas I Wojny Światowej (Dardanele) i Amerykanie podczas drugiej (Anzio). Wiesz jak szybko posuwali się alianci w górę włoskiego buta? Myślisz że w Karpatach i Alpach byłoby łatwiej? Ile bitew "o Monte Casino" musieliby stoczyć żołnierze Ike'a zanim wyszliby na europejskie równiny? Pozostaje jeszcze logistyka. Całe zaopatrzenie dla drugiego frontu szło via Anglia, a z tamtąd na kontynent. Jak długo płynie się z WB do Normandii? A jak długo na Bałkany? Poczytaj wspomnienia Ike'a czy Bradley'a, opisują co myśleli o tym pomyśle.To lądowanie na Bałkanach było tak samo realne jak wojna przeciwko ZSRR w 45. Ile wojsk mogła wystawić do takiego konfliktu WB? Czy ktokolwiek wówczas chciał takiej wojny? I najlepsze, myślisz że co niektórzy politycy w WB myśleli o takiej wojnie w obronie Polski? A nie byłaby to czasami jedynie próba utrzymania pozycji wielkiego mocarstwa przez WB który to status WB w maju 45 bezpowrotnie już utraciła?

Jabadabadu
czwartek, 11 lutego 2021, 20:09

Trafiony-zatopiony!

joj
poniedziałek, 8 lutego 2021, 17:19

mysle ze problemem jest robienie przez niemcy francje interesow tez wojskowych z rosja ktore potem i tak sie obroca przeciw nim,to jest finansowania wlasnych problemow

kpt Clark
poniedziałek, 8 lutego 2021, 13:28

Czy Polska nie mogłaby sprzedać karabinki Grot w Afryce ????

Jabadabadu
czwartek, 11 lutego 2021, 20:09

Groty nie. Kałasze lub ich mutacje tak.

tur/ek
wtorek, 9 lutego 2021, 16:15

Sprzedali Beryle Nigerii.

Extern
środa, 10 lutego 2021, 16:05

Do Nigerii to chyba nawet poszła licencja na Beryle.

Andrettoni
poniedziałek, 8 lutego 2021, 00:28

Tzw. "zachód" zamiast rozwoju i demokracji zaniósł do biednych krajów tylko eksploatację, dlatego łatwo dać kontrpropozycję. Potrzeba kogoś uczciwego i nieskompromitowanego. To właśnie okazja dla naszego kraju.

loyola
poniedziałek, 8 lutego 2021, 10:38

"Potrzeba kogoś uczciwego i nieskompromitowanego. To właśnie okazja dla naszego kraju." Ty tak poważnie????

Niuniu
niedziela, 7 lutego 2021, 17:40

Przy tego typu artykułach warto publikować mapy. To zupełnie inaczej wygląda jak na mapie zaznaczymy położenie geograficzne danego państwa, jego sąsiadów i inne strategicznie ważne miejsca. A w Afryce to akurat cała układanka, stref wpływów, stref większości religijnych, bogactw naturalnych, obecności francuskiej, chińskiej, rosyjskiej, brytyjskiej i amerykańskiej. To bazy militarne, misje handlowe, ważne porty i szlaki komunikacyjne. To w końcu strefy aktywnych konfliktów i działalności różnych partyzantek. To co z map widać od razu w tekście wymaga wielu stron opisów.

andys
niedziela, 7 lutego 2021, 15:13

Tak prawdę powiedziawszy , to trochę dziwię się Francuzom. Mieli przecież ponad 100 lat , aby doprowadzić ten kraj do jakiegos znośnego poziomu. Nie zrobili tego, RSA znajduje się na końcu wszelkich swiatowych rankingów. Powinni sie wstydzić i powiedzieć - przepraszamy, moźe ktos inny zaopiekuje się tym krajem, z korzyscia dla niego, a nie tylko dla siebie?

Eee tam
niedziela, 7 lutego 2021, 22:14

Jak zaopiekuje się nimi Rosja to nie będą mieli co jeść

tam eee
wtorek, 9 lutego 2021, 12:33

Dobrze że teraz mają :>

.ed'
wtorek, 16 lutego 2021, 13:12

Pod rosyjską "opieką" będą mieli jeszcze mniej.

LKL
niedziela, 7 lutego 2021, 12:16

Konflikt rosyjsko - francuski rozwiązany będzie kosztem Europy Wschodniej i Środkowej, tj. Francja za wycofanie Rosji z Afryki odda jej część Europy! Ku przestrodze tym, którzy uważają, że obecność w strefie Euro lub stanie się "trzonem" UE coś załatwi! Niczego nie załatwi!

Extern
wtorek, 9 lutego 2021, 10:11

Francja nikomu europy wschodniej nie odda, bo już dawno się w tą cześć kontynentu nie miesza. Doszli do porozumienia z Niemcami że to ich strefa wpływów. Zauważ np. że tak jak w naszej polityce wyraźnie można wyróżnić stronnictwo Niemieckie, Amerykańskie, Rosyjskie to nie ma czegoś takiego jak stronnictwo Francuskie. Trochę może nawet i szkoda, bo skoro i tak jesteśmy tym "kawałkiem płótna do szarpania" z czego nie możemy się wyzwolić. To jednak patrząc historycznie Francja była nam zawsze tradycyjnym i przydatnym sojusznikiem.

odp
środa, 10 lutego 2021, 14:35

tylko w latach 1919-1921 gdy bylismy sojusznikiem "zastępczym" zamiast Rosji. Po 1925,czyli Locarno nie ma już mowy o REALNYM sojuszu polsko-francuskim

Extern
czwartek, 11 lutego 2021, 17:56

No trochę racja, Francja w tamtym okresie bardzo podupadła i już realnie nic nam nie mogła zagwarantować, zostały tylko formalne zapewnienia. Nie zmienia to jednak tak do końca faktu że patrząc geopolitycznie to ze względu na zawsze potężniejsze od naszych krajów Niemcy byliśmy trochę na siebie skazani. Kto wie może w jakiejś formie to jeszcze kiedyś wróci. Niemcy są coraz potężniejsi, a ostatnio Francuzi coś delikatnie zaczynają się z Niemcami nie zgadzać. No zobaczymy jak to się rozwinie.

Eee tam
niedziela, 7 lutego 2021, 22:18

Tak Francja też dorzuci Rosji Lazurowe Wybrzeże aby oligarchowie czuli się tam już całkiem jak u siebie

Jabadabadu
piątek, 12 lutego 2021, 20:02

Nie musi. Całe Lazurowe Wybrzeże, Costa Brava i Costa Blaca w praktyce należy do rosyjskich oligarchów. Flagi państwowe to tylko szyld.

Darek S.
niedziela, 7 lutego 2021, 01:51

Coś mi się wydaje, że tych surowców w tej Republice Środkowoafrykańskiej to za dużo nie ma, jak Ruscy muszą ściągać 300 żołnierzy do domu, żeby ich za drogo nie wyszło. A już na pewno przeciętni miejscowi, oraz nasi misjonarze tam stacjonujący o tym, że w w tym kraju mają jakieś cenne surowce i to w dużej ilości do 2014 roku to nawet nie wiedzieli.

andys
poniedziałek, 8 lutego 2021, 14:52

Znasz zasadę wystarczalnosci/ dostateczności? Najprawdopodobniej tych 300 osobników, nie jest potrzebne do realizacji zadań , jakie sobie Rosja postawiła w RŚA. Zreszta Rosjanie działaja ostroznie, boja sie wdepnać w cos podobnego jak Afganistan. PS. Prawdopodobnie zasadę znasz, ale chciałeś pokazac swoje poczucie humoru, ot tak poszutkowałeś.

booboo1234
sobota, 6 lutego 2021, 20:24

Francja straci RŚA dokładnie tak samo jak ogromne obszary Luizjany (obecnie USA). Cud, że Kanada sie utrzymała bo było trochę zimno i chyba tylko dlatego. Warto poczytać jak te bufony to zrobiły. Historia się powtarza.

LeLo
niedziela, 7 lutego 2021, 12:43

Francja nie straciła Luizjany - po prostu sprzedała te tereny USA. Podobnie było z Alaską - która została sprzedana przez Rosję. Twoje porównanie jest totalnie nie trafione.

zzz
wtorek, 9 lutego 2021, 08:58

Rosja nie tyle sprzedała Alaskę co USA zapłaciły za pomoc floty rosyjskiej. A że nie można było po prostu dać Carowi tych pieniędzy to się umówili że rosjanie "sprzedadzą" nikomu niepotrzebny teren.

Fanklub Daviena
niedziela, 7 lutego 2021, 11:21

Kanadę USA nazywa "Niedokończoną Wojną o Niepodległość" i w 1920 szykowały aneksję Kanady. Niepodległość Kanady uratowała... Japonia. Analizy US Navy wykazały, że Kanadzie na pomoc przyjdzie Royal Navy, co zaangażuje US Navy i wtedy Japonia zajmie bezbronne Hawaje a admirałowie USA bardziej cenili sobie swoje wille w Honolulu niż ewentualne nowe wille w Nowej Fundlandii - można więc powiedzieć, że istotnie zaważył klimat (gdyby o aneksji Kanady decydowali przemysłowcy USA a nie admirałowie, Kanadę by zajęto.)... :D

ART@waw
poniedziałek, 8 lutego 2021, 14:04

Na poważnie? W 1920 roku prezydentem USA był Woodrow Wilson, pacyfista, współtwórca Ligi Narodów i laureat Pokojowej Nagrody Nobla w 1919 r. Autor deklaracji o wyrzeczeniu się siły w stosunkach międzynarodowych. Funta kłaków nie warte głupstwa, tak jak o złożach uranu w RSA, które nie mają żadnego znaczenia dla wydobycia światowego.

Extern
wtorek, 9 lutego 2021, 10:27

Nie masz jednak racji. W latach trzydziestych dwudziestego wieku USA bardzo na poważnie rozważały konieczność doprowadzenia do konfliktu z Wielką Brytanią po to właśnie aby same mogły wejść na pierwsze miejsce. Nagłe pojawienie się na tej szachownicy Niemiec które zażądały od GB dogrywki wielkiej wojny, (tak, II wojna światowa nie wybuchła o Gdańsk) z tych samych, choć może bardziej lądowych powodów, spowodowało że historia potoczyła się inaczej. Ale jednak z finalnie podobnym efektem. Wielka Brytania mimo że wygrała wojnę, to straciła pozycję lidera na rzecz USA. Tak się musiało po prostu stać, ambicje USA w tamtym czasie gdzieś musiały znaleźć ujście.

ART@waw
czwartek, 11 lutego 2021, 09:15

W latach 30-tych US dotknął największy kryzys od chwili ich powstania. Do władzy doszli postępowcy - new deal, Wilson i Roosevelt mieli dość podobne poglądy na świat i Wielką Brytanię jako mocarstwo kolonialne, stąd konflikt Roosevelta z Churchillem, poczytaj o tym. A jakaś wojna z Kanadą? To bzdury do kwadratu. Kanada nie była przecież traktowana jako kolonia, niczym Kenia. Wojna była niemożliwa, zbyt wiele łączyło zwykłego Amerykanina z Kanadyjczykiem. To są bzdury. O Wilsonie poczytaj w pamiętnikach... Paderewskiego, który nie raz z nim rozmawiał i znał bardzo dobrze wielu z jego doradców.

bender
środa, 10 lutego 2021, 16:34

Słyszałeś kiedyś o doktrynie izolacjonizmu? O finansowaniu odbudowy Europy po WW1 przez amerykański kapitał? Nagle pojawiły się Niemcy na szachownicy? Sporo poplątałeś, ale masz słuszność, że USA wykorzystało WW2 do wyrzucenia europejskich imperiów kolonialnych z zajmowanych ziem.

ART@waw
piątek, 12 lutego 2021, 09:45

Po I wojnie USA zamknęło się we własnej skorupie. Pożyczki, również dla Polski, to nie plan Marshalla. Od czasu krachu nie było mowy o finansowaniu czegokolwiek. Nie mylić proszę z sytuacją po II wojnie. Inną rzeczą była spłata długów wojennych ale to zupełnie inna historia. I Harding a potem Coolidge dążyli do rozbrojenia i ograniczenia armii - patrz konferencja waszyngtońska a potem pakt Kelloga-Brianda!!! To są podstawowe informacje. Inną rzeczą były machlojki prywatnych banków, które robiły interesy z firmami III Rzeszy, pośrednikiem był Jean Monnet, późniejszy "święty" i "ojciec założyciel" EU, w rzeczywistości na smyczy amerykańskich pieniędzy i wywiadu. Ale to już historia późniejsza. W żadnym razie nie czasy po I wojnie do 39 roku.

Extern
czwartek, 11 lutego 2021, 18:12

A co ma jedynie oficjalnie na potrzeby własnych wyborców głoszony izolacjonizm, do tego że wzrastająca potęga USA musiała powodować że ich politycy zauważyli że już są więksi od Wielkiej Brytanii, która po I Wojnie znacznie podupadła? Byli wtedy nawet dalej niż dzisiaj są Chiny wobec USA. Taki młody wilk który chcąc przejąć watachę musi pokonać starego przywódcę stada. A tym przywódcą wtedy, już lekko chorym, była właśnie Wielka Brytania.

ET
poniedziałek, 8 lutego 2021, 12:49

Warto do tego dodać największe ćwiczenia US Army przed II WŚ ("War Plan Red") z 1935, w ramach których ćwiczono atak na Kanadę (w ramach ogólnej rozgrywki o światową supremację z UK). Zakładali nawet atak na Toronto i Montreal z użyciem gazów bojowych.

Davien
niedziela, 7 lutego 2021, 15:35

Funku, skończ juz z tymi bajkami bo jedynie się osmieszasz na całego:) I naprawde skończ z sowiecką historia świata:)

Eee tam
niedziela, 7 lutego 2021, 13:04

Podaj jakieś źródła tych rewelacji bo póki co chyba tylko ty o tym wiesz

poniedziałek, 8 lutego 2021, 16:01

Podpowiem z boku: np. Rzeczpospolita, dodatek Plus-Minus z 21.08.2020, artykuł pt. "Wojna USA-Kanada? Amerykański plan podboju sąsiada." To publicystyka historyczna, więc potrzeba trochę dystansu, ale temat nie jest wymysłem.

Mikroszkop
niedziela, 7 lutego 2021, 18:53

Oglądałem film na Discovery na temat odtajnionych planów uderzenia wyprzedzającego kanadyjskiej armii. Źródło może niezbyt historyczne ale zawsze jakieś.

Jabadabadu
czwartek, 11 lutego 2021, 20:20

Jest taka opowieść: do pokoju, w którym urzędował von Ludendorf wchodzi Bismarsk i mówi "panie hrabio, mamy wojnę z Francją". Na to Ludendorf: wojna z Francją - szafa nr 4, szuflada D, półka A. Każde normalne państwo (nie dotyczy Polski) posiada plany kampani wojennych w różnych wariantach i konfiguracjach. Bez tego nie przetrwa (nie dotyczy Polski) .

Valdore
poniedziałek, 8 lutego 2021, 17:42

Mikroszkop, znajdziesz tez pewnie plany wojny z Meksykiem, Kanadą, a nawet z piratami z karaibów. Plany róznych działań i operacji to norma w sztabach i kazde państwo takie ma.

Mikroszkop
poniedziałek, 8 lutego 2021, 21:06

Ten plan powstał ponieważ była taka potrzeba. Analizy wykazały, że USA dąży do wojny z Wielką Brytanią, którą rozpocznie od najbliższego jej sojusznika, czyli Kanady.

Davien
czwartek, 11 lutego 2021, 17:00

Wiesz, porównujac potencjał obu państw to byłaby to wyjatkowo krótka i tragiczna dla UK wojenka, zakładając ze w ogóle cos takiego miało by miejsce:) Ale na fantastyke są inne fora.

Chyżwar dawniej Marek
wtorek, 16 lutego 2021, 13:22

W latach 30? Nie byłoby tak prosto. Wówczas UK prócz wysp to był kawał Azji i Afryki z Australią i Nową Zelandią na dokładkę. W USA liczyła się Navy. O ówczesnym statusie US Army czy lotnictwa lepiej w ogóle nie gadać.

też idiota
poniedziałek, 8 lutego 2021, 10:28

A odtajniane akta UFO widziałeś? Prawda wyszła na jaw.

Jerz
sobota, 6 lutego 2021, 19:06

My tu o wielkiej geopolityce, a tam w RŚA jest kilkudziesięciu Polaków, którzy służą mieszkańcom swoją pomocą. Pomimo nieustającej od około 10 lat zawieruchy, pracujący tam polscy misjonarze prowadzą m. in. szkoły, budują studnie, organizują obozy dla uchodźców na terenie misji, czy pertraktują między grupami zbrojnymi a mieszkańcami stając w ich obronie. Są piękną wizytówką naszego kraju. Możemy być z nich dumni. Niech Pan Bóg im błogosławi!

andys
poniedziałek, 8 lutego 2021, 14:44

Szanowny kolego jerz! Jednak pomyliłes portale, powinienes pisać komentarze na jakąś strone o tematyce religijnej. Zreszta, misjonarze sa obecni w RŚA pewnie juz ponad 100 lat i niewiele osiagnęli. Jak mówi piosenka (czołówka audycji) z Trójki (starej) - " Dobry Bóg zrobił co mógł , teraz trzeba poprosic fachowca".

Cycuś
niedziela, 7 lutego 2021, 15:11

Gdzie tam widzisz Boga, jak od lat trwa tam wojna ?

ab
poniedziałek, 8 lutego 2021, 00:00

W tych misjonarzach.

loyola
poniedziałek, 8 lutego 2021, 10:47

Zwłaszcza w Wesołowskim, Gilu, Hoserze i wielu innych. Jeżeli chcesz zobaczyć Boga to idź do lasu albo w góry ale w duchowieństwie Go nie szukaj.

carl fath
sobota, 6 lutego 2021, 19:02

W Afryce Chiny zdobywają rynek i wpływy ale pokojowo.

Niuniu
sobota, 6 lutego 2021, 18:13

Dobra i ciekawa analiza. Oczywiście trzeba pamiętać o Algierji, Libii, Sudanie i Egipcie bo we wszystkich tych państwach Rosja intensywnie odbudowuje swe wpływy. Ale nie do końca jest to w kontrze do Francji. Przecież Francja jest członkiem RB ONZ i dysponuje głosem veta. Bez jej zgody Rosja w 2017 r. nie uzyskała by zgodę ONZ na wyłączenie z embarga nałożonego na RŚA, co umożliwiło jej sprzedaż broni do tego kraju. Francja musi się ostro sprężać i ma sporo rywali w Afryce. USA ostro weszło w Marokko z olbrzymimi dostawami broni i uznaniem roszczeń tego kraju do sporej części Sahary. A z drugiej strony Afryki amerykanie rozpychają się w Etiopii i jej okolicach jednocześnie zupełnie niezrozumiale opuszczaja Somalję. Do tego Chiny budują gospodarczą obecność na niespotykaną skalę w zasadzie na całym afrykańskim kontynencie. Francja walczy nie tylko o zachowanie wpływów w Afryce. Walczy przede wszystkim o zachowanie stabilności w afrykańskich państwach aby uniknąć narastania fali emigracji na europejski kontynent. Emigracji której celem jest przede wszystkim sama Francja. A to to już sprawa zasadnicza dla Paryża. I dla tego Rosja może liczyć na strategiczny sojusz z Paryżem w afrykańskich kwestiach. Tak jak udało jej się porozumieć z Turcją.

yaro
niedziela, 7 lutego 2021, 03:27

trafnie

Obserwator
sobota, 6 lutego 2021, 17:16

Generalnie to trwa wojna między Francja a Rosja w Afryce, o kolonie, czyli pieniądze kradzione murzynom. O ile mogę mieć tu zdanie, to wg mej optyki warto zainwestować w Afrykę chrześcijańską. Bliżej nam do niej, a zasoby przydzadzą się chrześcijanom, a nie muzułmanom. Dość swej ropy już mają. Chiny też wyrywają co mogą. Trwa wojna o przyczółki na trasach tranzytowych i o zasoby naturalne.

Wojtas
niedziela, 7 lutego 2021, 16:04

Nie trwa żądna wojna, Francja dogada się z Ruskimi tak, jak dogadano się z Turcją. Kraje typu Francja czy Niemcy są cwane i balansują między UE a Rosją. Tylko głupia Polska nie dogaduje się z sąsiadem przy granicy, bo wiecznie będziemy żyć historią i wmawiać sobie, jaka to niepodległa Ukraina jest potrzebna Polsce.

Aecjusz
poniedziałek, 8 lutego 2021, 10:21

A jak i na jakich zasadach widzisz takie dogadanie się Polski z Rosją?

>JA<
niedziela, 7 lutego 2021, 15:19

Tylko że Polska nie m tradycji kolonialnych. Nasz wywiad wydaje się być deko słaby bo nie radzi sobie nawet u sąsiadów. Mało tego decyzje naszych polityków są "sugerowane zza granicy"

dim
sobota, 6 lutego 2021, 16:37

W Szczególności, jako jeden z faktycznych składników zapłaty za Rafale, francuską "walkę o demokrację i wolność" w Afryce wesprzeć mają także jacyś Grecy. I to całkiem wkrótce. Coś jak Polacy Amerykanów w Afganistanie czy Iraku. Podawano szczegóły, daty wylotu, kto leci... ale nie chce mi się szukać. Chodzi o samą okoliczność, że w sojuszach coś jest zawsze za coś.

zeneq
sobota, 6 lutego 2021, 16:24

Francja jest jednym z oferentów pierwszej elektrowni atomowej w RP. Jeszcze chwila a sama będzie odcięta od jednego z kierunków dostaw uranu.

kmdr
niedziela, 7 lutego 2021, 01:14

Złoża uranu są w Polsce jak za mało to można poszukać kolejnych ,bo obecnie nikt tego nie robi.

kibic
sobota, 6 lutego 2021, 17:11

Rudę uranu można kupić np. w Australii. Jest wielu oferentów. Francja ma zakłady przetwarzania uranu, mogą też produkować gotowe paliwo do elektrowni. Francja dysponuje kompletnym zestawem własnych technologii w dziedzinie "atomu", co ma rodowód w ich programie militarnym.

Bromba
niedziela, 7 lutego 2021, 00:44

Uran jest w Polsce tylko, że nie ma kopalni. Taniej jest sprowadzić. Ale jakby co to jest. Jak granicę się zamkną to mamy swoje zasoby tyle, że wydobycie jest nieopłacalne.

Extern
środa, 10 lutego 2021, 16:14

Mienie u siebie rudy uranu to jedno, a zrobienie z niego paliwa przydatnego do elektrowni albo do BUM, to zupełnie co innego. Paliwo do reaktorów jakie mieliśmy do naszych reaktorów doświadczalnych pochodziło z Rosji i tam zresztą pod naciskiem USA niedawno wróciło. Tym samym Polska dołączyła do "zaszczytnej" listy krajów, które nie mają już do dyspozycji środków pozwalających na samodzielne skonstruowanie ani reaktora atomowego ani broni A.

Davien
piątek, 12 lutego 2021, 13:10

Extern, jakoś reaktor Maria ciągle działa i jakbys nie wiedział to reaktor zaprojektowany i zbudowany całkowicie w Polsce. A codo paliwa do reaktora to Polska nie posiada mozliwości jego utylizacji i z tego paliwa bomby A bys nie zrobił.

Extern
piątek, 12 lutego 2021, 21:41

Wiem że to nasze reaktory, pisałem o pochodzeniu paliwa którego sami nie potrafimy wyprodukować mimo że całkiem prawdopodobnie że uran do tych prętów pochodził z naszych kopalń. A co do bomby A z tego paliwa to nie masz rację. Akurat z tych resztek które od lat 70tych przechowywaliśmy to mając właściwą technologie by się dało. Pierwotnie Maria pracowała na uranie wysokowzbogaconym, prawie takim samym jak ten stosowany w pierwszych bombach A. Dopiero w sumie od niedawna w Świerku używa się paliwa niskowzbogaconego które rzeczywiście już na bombę się nie nadaje.

Pawel
sobota, 6 lutego 2021, 16:08

Czyli Francja to jak widac modelowy sponsor dzihadystow.Dlaczego mnie to nie dziwi?

Davien
sobota, 6 lutego 2021, 17:21

Nie Francja ale Rosja. I istotnie to nie dziwi patrząc co Rosja wyprawia w innych państwach.

cesarz oktawian
niedziela, 7 lutego 2021, 17:22

Ekhem, największym sponsorem dżihadystów są kraje skumplowane ze Stanami, tj. Turcja i Arabia Saudyjska (na co amerykańska administracja lubi przymykać oko).

Davien
poniedziałek, 8 lutego 2021, 17:46

Ekhem, Turcja jest tak skumplowana że zaraz USA obłoża ja tsankcjami przy których te na Rosję to zabawka:0 Ale, ale pociski Kornet-M masowo uzywane przez dzihadystów w Syrii sa na uzbrojeniu jednej armii na swiecie, zgadnij jakiej:) Hezbollah tez Rosja wspiera.

Polityka realna
sobota, 6 lutego 2021, 14:28

A mi jest przykro, że my Polacy możemy tylko z daleka na to sobie popatrzeć bo NIGDY ani naszym pradziadom w XV wieku, w XVI, i w XVII (kiedy mogliśmy) ani później nie chciało się uczyć GEOGRAFII. Potęga Rosji wynika między innymi ze znaczenia i wpływu na rosyjską doktrynę Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego. Ktoś słyszał o Polskim Towarzystwie Geograficznym ?? Jest ... ale żaden polski przywódca nie zaszczycił go swoją uwagą..

Eee tam
sobota, 6 lutego 2021, 13:02

Jak będzie jedna Armia Europejska cała Afryka wróci do Europy

Qtly
sobota, 6 lutego 2021, 12:13

Dziwne. Z artykułu wynika jasno, że w dużej części to Francja odpowiada za to co się aktualnie dzieje w RSA, Czadzie czy Mali. Więc jaki jest sens wspierania nieudolne polityki?

BTR
sobota, 6 lutego 2021, 11:56

Czyli sprawa jest prosta biedna afryka to bogata azja lub Europa

Wawiak
sobota, 6 lutego 2021, 14:47

Wiesz, konferencja berlińska była pełna pięknych słów, a chodziło o podział łupów. Wątpię, by w tej materii coś się na świecie zmieniło (prawidłowość jest znaczenie szersza, niż sprawa - Eurazja-Afryka).

BUBA
sobota, 6 lutego 2021, 13:49

Nie Europa tylko Francja. Bo EU to nowoczesna Kolonia Francji i Niemiec.

abenader
sobota, 6 lutego 2021, 12:47

Działania Rosji w RSA są przykładem na to jak skutecznym narzędziem w tego typu konfliktach są użyte w przemyślanysposób prywatne firmy wojskowe

kibic
sobota, 6 lutego 2021, 12:34

W Afryce nic nie jest proste, zwłaszcza na terenach z bogactwami.

fakt
sobota, 6 lutego 2021, 12:15

Rosja też biedna jak Afryka

Tweets Defence24