Co we Francji zastąpi niszczyciele min? [ANALIZA]

22 listopada 2020, 11:30
systeme-de-lutte-anti-mines-futur
Fot. Marine Nationale

Francuska minister obrony Florence Parly uruchomiła program modernizacyjny sił zbrojnych „Przyszłościowy system zwalczania min”. Jego głównym celem ma być wprowadzenie okrętów i systemów przeciwminowych, które zastąpią obecnie wykorzystywane w Marine nationale niszczyciele min.

Zobacz także
Reklama

Florance Parly zaaprobowała 27 października 2020 roku rozpoczęcie nowego programu wojskowego „przyszłościowy system zwalczania min” SLAM-F (Système de lutte anti-mines futur). Ma on pozwolić marynarzom na prowadzenie operacji przeciwminowych bez wchodzenia do strefy zagrożenia tylko poprzez wykorzystanie zdalnie sterowanych dronów podwodnych i nawodnych. Program zlecony przez Generalną dyrekcję ds. uzbrojenia DGA (Direction générale de l’armement) ma na celu generacyjne odnowienie francuskich zdolności w walce z minami morskimi.

Za cel główny postanowiono sobie zapewnienie swobody manewru siłom odstraszania nuklearnego poprzez zabezpieczenie działań strategicznych jednostek pływających francuskiej marynarki wojennej (atomowych okrętów podwodnych z rakietami balistycznymi, atomowych, uderzeniowych okrętów podwodnych oraz lotniskowców). Będzie to związane przede wszystkim z ochroną dostępu do portów francuskich, ale również, w zależności od okoliczności, ze wsparciem morskich sił ekspedycyjnych działających w oddaleniu od własnych baz, z zabezpieczeniem ewakuacji uchodźców, udziałem w operacjach antykryzysowych lub działaniach interwencyjnych.

Program SLAM-F ma się składać z czterech elementów:

  • Systemu bezzałogowych pojazdów nawodnych i podwodnych, które mogą być kierowane z lądu lub z dedykowanego okrętu. Drony te będą sercem systemu SLAM-F i są opracowywane w ramach francusko-brytyjskiego programu „Morskie operacje przeciwminowe” MMCM (Maritime mines Counter-Operations) realizowanego przez organizację do spraw współpracy w dziedzinie uzbrojenia OCCAr (l’Organisation conjointe de coopération en matière d’armement);
  • Okrętów wojny minowej BGDM (Bâtiments de guerre des mines) dedykowanych do kierowania bezzałogowymi systemami nawodnymi i podwodnymi;
  • Nowej generacji okrętów-baz dla płetwonurków minerów BBPD NG (Bâtiments bases de plongeurs démineurs nouvelle génération);
  • Systemu opracowania i wykorzystania danych wojny minowej SEDGM (Système d’exploitation des données de guerre des mines).

Zgodnie z programem modernizacji francuskich sił zbrojnych na lata 2019-2025 przewiduje się pozyskanie ośmiu systemów dronów przeciwminowych (z których cztery mają być dostarczone do 2024 r.), czterech do sześciu okrętów wojny minowej BGDM oraz pięciu nowej generacji okrętów-baz dla płetwonurków minerów w okresie do 2030 roku. Jak na razie wiadomo, że prace projektowe i produkcja systemów bezzałogowych zostały powierzone koncernowi Thales, którego głównym podwykonawcą będzie firma ECA (Études et Constructions Aéronautiques). Pozostali uczestnicy programu SLAM-F będą określani w miarę jego rozwijania.

Zadanie jest o tyle ambitne, że finalnym efektem tego programu ma być całkowicie bezzałogowy proces zwalczania min. Żaden człowiek nie będzie więc wprowadzany do strefy zagrożenia, a będzie działał oddalony od niej, o średnio 12 Mm. Francuzi podkreślają jednak, że nie da się całkowicie wyeliminować zagrożenia dla marynarzy, ale trzeba go jak najbardziej zminimalizować. Według minister Parly „sztuczna inteligencja i robotyka to świetne narzędzia, ale nadal są narzędziami w rękach ludzi”.

image
Reklama 

„Bez względu na zaawansowanie technologiczne naszego sprzętu - a jest ono bardzo duże - niezależnie od wydajności sztucznej inteligencji czy nieomylności sonarów, odporność i siła naszej armii zawsze będą zależały od kobiet i mężczyzn, którzy ją tworzą. Na ich inteligencji, ich morale, ich wiedzy i zdolności adaptacji. Jest to jeden z powodów, dla których będziemy nadal wykorzystywać nurków, jeśli tego będzie wymagała sytuacja”.

Florence Parly - francuska minister obrony

System SLAM-F, który ma na to pozwolić, będzie z założenia mobilny. Zakłada się możliwość jego przerzucenia do dowolnego miejsca na świecie w czasie nie dłuższym niż 48 godzin. Planuje się również trzykrotnie zwiększyć szybkość przeszukiwania akwenu, m.in. dzięki zastosowaniu nowej generacji sonaru wielowiązkowego opracowanego przez koncern Thales. Przy tym zamierza się rozszerzyć obszar poszukiwania min do głębokości 300 m (obecnie jest to 120 m). Oznacza to konieczność wprowadzenia zupełnie nowych systemów podwodnych oraz oparcie się przede wszystkim na systemach bezzałogowych (praca płetwonurków minerów na tak dużych głębokościach jest praktycznie niemożliwa).

Dodatkowo założono, że systemy detekcji mają pozwalać na wykrywanie podwodnych obiektów wielkości karty kredytowej — czyli trzydzieści razy mniejszych niż cele wykrywane przez środki obserwacji obecnie wykorzystywane we Francji. Decydując się na realizację programu SLAM-F Francja staje się trzecim krajem, który oficjalnie zrezygnował z niszczycieli min na rzecz okrętów działań przeciwminowych, realizujących swoje zadania przede wszystkim za pomocą systemów bezzałogowych w oddaleniu od zagrożonych akwenów. Wcześniej ten sam sposób pojmowania wojny minowej przyjęły belgijskie i niderlandzkie siły morskie. Realizują one już bowiem program budowy dwunastu (po sześć dla każdego kraju) okrętów przeciwminowych.

Zgodnie z ujawnionymi niedawno założeniami każdy z nich ma być wyposażony w dwie bezzałogowe łodzie nawodne, dwa sonary holowane, pięć autonomicznych pojazdów podwodnych, trzy zdalnie sterowane drony „identyfikujące”, czterdzieści zdalnie sterowanych dronów „niszczących” oraz dwa bezzałogowe miniśmigłowce. Co ważne praktycznie wszystkie te drony mają zostać dostarczone przez francuską firmę ECA – tą samą którą zaangażowano we w opracowanie systemów bezzałogowych dla francuskiego programu SLAM-F.

Programy realizowane we Francji, Belgii i Niderlandach (oraz prawdopodobnie w Wielkiej Brytanii) są rozwinięciem koncepcji, która pojawiła się w NATO około 2000 roku. Była ona również przedstawiana w Polsce, ale nie spotkała się z aprobatą specjalistów wojny minowej Marynarki Wojennej. Przeforsowali oni budowę specjalistycznych niszczycieli min Kormoran II, które tak jak dawniej poszukują i niszczą miny w bezpośredniej bliskości lub wchodząc w niebezpieczny akwen. Zabezpieczeniem tych okrętów ma być ograniczenie pól fizycznych do takiego poziomu, że morskie miny inteligentne (nawet najnowszej generacji) nie będą w stanie ich wykryć.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Reklama
Marek T
niedziela, 22 listopada 2020, 22:35

Przyjęta przez Belgię, Holandię i jak się okazuje Francję koncepcja jest ciekawa, zawiera jednak w sobie wiele niewiadomych. Jednostki zamówione wstępnie w stoczni Piriou ( Concarneau - Francja ), mają bazować na klasycznych kadłubach, dość pomysłowej architekturze nadbudówek, mieć około 82m długości, 17 szerokości oraz wyporności około 2800 t. Trudno przy takim projekcie będzie ograniczyć w dużym stopniu ich pola fizyczne, tak by zabezpieczyć je przed współczesnymi minami morskimi... Wstępne (dostępne) dane na ich temat wskazują że mamy w tym wypadku do czynienia raczej z jednostkami przede wszystkim transportującymi wiele autonomicznych bezzałogowców - podwodnych, nawodnych, bsl. Nowum jest wtym przypadku koordynowanie ich działań ze stacji brzegowych. Wspomniane wyżej przeze mnie okręty mogą się sprawdzić jako element dużych zespołów okrętowych. Jednak na razie wstrzymałbym się z przesadnym optymizmem i przesądzaniem o słuszności tej koncepcji. Pozdr.

Nikt
poniedziałek, 23 listopada 2020, 10:58

To po prostu jednotski któze działają według zasady "gdzie diabeł nie możę tam drona pośle" tylko w przeciweńśtwie do klasycznych niszczycieli min rozbudowują je o dodatkowe drony nawodne do zwiększenia zasięgu działania

Hektor
niedziela, 22 listopada 2020, 20:20

"Żaden człowiek nie będzie więc wprowadzany do strefy zagrożenia, a będzie działał oddalony od niej, o średnio 12 Mm." "...oraz pięciu nowej generacji okrętów-baz dla płetwonurków minerów w okresie do 2030 roku." Więc chyba raczej żaden okręt załogowy nie będzie wprowadzany do strefy zagrożenia. Ale saperzy (w tym przypadku podwodni) nadal będą się narażać.

tkm
niedziela, 22 listopada 2020, 13:33

Mała uwaga do ostatniego akapitu: w roku 2000 były zupełnie inne możliwości technicznie niż są obecnie, a Polska pod względem upowszechnienia technologii informatycznych była "mocno z tyłu" za krajami takimi jak Francja. Trzeba o tym pamiętać gdy oceniamy jakieś decyzje z przeszłości. Program Kormoran II zbliża się do końca, a gdyby wszystko potoczyło się trochę inaczej, to już mógłby być zakończony. Tymczasem Francja dopiero zaczyna realizować nową koncepcję. Trzeba się temu oczywiście przyglądać i myśleć o "Kormoranie III", ale bez pośpiechu. Obecnie należy jak najlepiej wykorzystywać zdolności, które w zakresie wojny minowej już uzyskaliśmy. Natomiast wysiłek finansowy musi być przeniesiony na inne klasy okrętów, a także (a może przede wszystkim) na zapewnienie panowania w powietrzu nad obszarami Bałtyku, rozpoznanie oraz wprowadzanie dronów (nawodnych, podwodnych, powietrznych, rozpoznawczych, uderzeniowych, WRE).

Coś chyba nie tak
poniedziałek, 23 listopada 2020, 09:42

Wybacz ale "Kormoran" dopiero rusza. Przecież dwa kolejne okręty poza prototypem będą mieć takie zmiany, że wręcz strach. W dodatku te zmiany uwsteczniają ten projekt wprowadzając sonar holowany, przy stosowaniu którego okręt m u s i wpłynąć w strefę zagrożenia. Francuzi ze strefy chcą okręty wycofać a MON akurat wprowadza taki typ sprzetu, który akurat okręty w strefę zagrożenia wprowadza.

nie do końca
poniedziałek, 23 listopada 2020, 14:31

"Francuzi ze strefy chcą okręty wycofać a MON akurat wprowadza taki typ sprzetu, który akurat okręty w strefę zagrożenia wprowadza." Bo my mamy kadłub ze stali austenicznej, a oni nie, więc nasze okręty mogą wpłynąć na zagrożony teren bez ryzyka, a ich nie. Czasami mamy od nich coś lepszego, ale nie kupią tego, bo to nie mieści im się w głowie. A w dodatku byłoy pewnie taniej, a to już dla nich nie do pomyślenia. Zły przykład na przyszłość.

Ktoś
wtorek, 24 listopada 2020, 22:07

Nie ma możliwości wpłynąć bez ryzyka na pole minowe. To ryzyko można zmniejszyć, ale widać Francuzi uznali, że wciąż będzie ono zbyt duże dla okrętu załogowego. Ot, po prostu jesteśmy tak bogatym krajem, że stać nas na ryzykowanie okrętem za setki milionów, a Francuzów stać tylko na ryzykowanie bezzałogowcem za kilka milionów.

Nie tak
wtorek, 24 listopada 2020, 15:35

"Bo my mamy kadłub ze stali austenicznej". Pozostaje przecież wiele innych czynników, że można się poderwać na minie - zapalniki ciśnieniowe, akustyczne i wiele innych.

Coś chyba nie tak
wtorek, 24 listopada 2020, 09:59

To co piszesz stoi w sprzeczności z opiniami zamieszczonymi tu, na Def24. Wróć może do artykułu nt. zmian w drugiej i trzeciej jednostce. Nie wydaje się by zmiany te były korzystne w stosunku do prototypu. A sonar holowany raczej nie służy do wpływania w strefę zagrożenia. Chyba, że zadania dla tego sonaru są zupełnie inne niż poszukiwanie min.

say69mat
poniedziałek, 23 listopada 2020, 08:09

Pozostaje mieć nadzieję, że program 'Czapla' jest w zamyśle dowództwa MW rozwinięciem projektu 'Kormoran'. Gdzie okręty klasy Czapla - z jednej strony - pokładowym uzbrojeniem zabezpieczają działanie okrętów klasy Kormoran. Z drugiej, dysponując hangarem oraz przestrzenią ładunkową, stanowią bazę dla śmigłowców v/s bezpilotowców, wykorzystywanych w operacjach przeciwminowych oraz pływających - nawodnych - uav-ów.

jak myślicie?
poniedziałek, 23 listopada 2020, 14:32

Ciekawe, czy Czapla też będzie ze stali austenicznej?

say69mat
wtorek, 24 listopada 2020, 21:48

Myślicie, że skoro Kormorany są zbudowane ze stali austenitycznej, to po kiego podrażać koszty projektu. Budując okręty wsparcia operacji przeciwminowych z tej samej stali, z jakiej są zbudowane wyspecjalizowane jednostki.

Tweets Defence24