Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24

Zasoby rakietowe Rosji się kurczą

Fot. mil.ru.

Zasoby rakietowe Rosji skurczyły się do 45 proc. w porównaniu z liczbą pocisków, jakie posiadała przed inwazją na Ukrainę - szacuje ukraiński wywiad wojskowy (HUR). Według niego trudna sytuacja dotyczy m.in. rakiet Iskander i Kalibr.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Przedstawiciel wywiadu Wadym Skibicki ocenił w rozmowie z portalem RBK-Ukraina, że sytuacja z rakietami w Rosji jest "trudna".

"Według naszych szacunków zostało im nie więcej niż 45 proc. tych rakiet, które mieli przed rozpoczęciem wojny" - powiedział w opublikowanym w sobotę wywiadzie.

Czytaj też

Według Skibickiego "w szczególności trudna jest sytuacja z Iskanderami", których zostało najwyżej ok. 20 proc. w porównaniu z zasobami sprzed ataku.

Trudna sytuacja dotyczy też pocisków Kalibr. W związku z tym, że Rosja nie posiada ich wiele, wojsko wykorzystuje Ch-22 i S-300, ale - jak dodał - te zapasy maleją.

Czytaj też

Broń precyzyjnego rażenia, którą dysponuje rosyjskie wojsko, jest "na granicy" wyczerpania - uważa Skibicki.

Wywiad szacuje, że Rosji zostało 30-40 pocisków hiperdźwiękowych Kindżał. Przedstawiciel HUR zaznacza przy tym, że rakiety te nie trafiły do masowej produkcji. Wskazuje, że jest to skuteczna broń, którą wojsko rosyjskie wykorzystuje, by demonstrować swoją siłę Ukrainie i jej partnerom.

Czytaj też

Strona ukraińska prognozuje, że rosyjska armia zacznie w większym stopniu używać innego rodzaju uzbrojenia. Jak zaznaczono, obecnie Rosja aktywnie stosuje systemy rakietowe Uragan i Smiercz.

Źródło:
PAP

Komentarze (5)

  1. The thex

    Amerykanie też już poczuli ubytki w arsenale. Z PPK-mi już mają stan alarmowy. Realia wojny zaskakują szczególnie kiedy się wali z TOW-a do ciężarówek bo przecież TOW jest za darmo, z Ameryki.

    1. Valdore

      @the thex, a skad ty wziałeś te bajki?? USA nei ma zadnego stanu alarmowego, zwyczajnie wysąłli część z kilkudziesieciu tysięcy javelonów by tłukły raszystów to teraz uzupełniają zapasy. TOW-ów nie wysyłali na Ukraine.

  2. OptySceptyk

    Z 7000 rakiet mniej więcej precyzyjnych zostało im jakieś 3000. Przy czym, poniżej pewnego poziomu nie zejdą, na wypadek, gdyby trzeba było bić się z NATO. Iskandera są w stanie produkować ok. 120 sztuk rocznie - to już jest po mobilizacji przemysłu i bez uwzględnienia wpływu sankcji. Pytanie, jak wpłyną sankcje na produkcję Kalibra i rakiet przeciwokrętowych. Straty w czołgach będą uzupełniać 10 lat i nie jest jasne, czy będą te czołgi miały nowoczesne celowniki i łączność. Nie są w stanie uzupełnić strat w nowszych bwp, więc wznowili produkcję BMP2. Piszę to tak, na wypadek, gdyby ktoś się bardzo bał, że zaraz, już jutro albo za rok będziemy zaatakowani przez ruSSkich.

    1. srodek

      Jeśli produkuje się 120 rocznie to te 7000 Iskanderów co mieli wychodzi że 53 lata robili. Gdzieś te obliczenia zawodzą ?-?

    2. Valdore

      srodek, Rosja miała 129 wyrzutni Iskander co daje razem z wozami załadunkowymi niecałe 520 rakiet Coś ci się nieźle pomerdało:))

  3. srodek

    Znowu wersja Ukrainy bez żadnego własnego komentarza czy analizy. To jest ok tylko Trfa wojna informacyjna i samo drukowanie słowo w słowo jeden strony to anty - wiedza.

    1. bubab1983

      "Towarzyszu:. a "Trfa" czy "jeden strony" to po jakiemu? Musisz się bardziej starać, bo pisząc jak teraz, to równie dobrze mógłbyś pisać cyrylica.

    2. Valdore

      @sroek, zrozum biedaczku że wersja raszystów i zbrodniarzy rosyjskich nikogo nie obchodzi.

    3. The thex

      Propaganda to pieniądze, ogromne pieniądze. Rothschild płaci i to grubo za powielanie jedynie słusznej propagandy. Identycznie było że skrzepionkami. A zaczadzeni jak bubab łykają propagandę jak głodne karpie, bez popitki, bez zastanowienia.

  4. szczebelek

    Na pewno się skurczyły skoro przestali strzelać Iskanderami, a Kalibry na okrętach pełnią funkcję straszaka...

  5. rwd

    Atakowanie rakietami S-300 celów naziemnych jest nowatorskim wkładem Rosjan w rozwój techniki wojskowej.

    1. Robert0

      @rwd - znaczy się mało wiesz o broni przeciwlotniczej. Nasze S200 też mają możliwość atakowania celów naziemnych. Ćwiczone jeszcze w latach 90-tych, choć na sucho. Pomijam sens takich praktyk ale procedura nie jest tajna ani skomplikowana.