Reklama
  • WIADOMOŚCI

Wojna pożera Rosję? Pobór w kryzysie

Według oficjalnych rosyjskich źródeł liczba podpisanych kontraktów w Rosji jest obecnie mniejsza niż w roku 2025 i nie rekompensuje strat ponoszonych na froncie.

Autor. mil.ru

Niedawne komunikaty ministerstwa obrony, że rekrutacja do służby kontraktowej w rosyjskiej armii przekroczyła zakładany plan okazały się nieprawdziwe. Oficjalne rosyjskie statystyki za pierwsze trzy miesiące 2026 roku wskazują bowiem wyraźnie, że liczba chętnych do wstępowania do armii spadła w porównaniu do ubiegłego roku o 20%. I stało się tak pomimo dalszego podnoszenia premii rekrutacyjnych.

Reklama

Według ministerialnych szacunków ujawnionych przez Dmitrija Miedwiediewa, wiceprzewodniczącego Rady Bezpieczeństwa Rosji i szefa rosyjskiej komisji rekrutacyjnej, do 27 marca 2026 roku do służby kontraktowej wstąpiło ponad 80 000 Rosjan, czyli średnio około 930 osób dziennie (od 800 do 1000). W podobnym okresie 2025 roku ta średnia była jednak większa, ponieważ wynosiła już 1182 podpisanych kontraktów każdego dnia (od 1000 do 1200).

Nie rekompensuje to w żaden sposób rosyjskich strat, raportowanych przez stronę ukraińską, które w marcu 2026 roku miały osiągnąć rekordową liczbę 35 300 zabitych i rannych Rosjan, czyli 1141 dziennie. Trzeba przy tym pamiętać, że od kilku miesięcy stosunek rannych do zabitych na froncie w przypadku Rosji przekracza jakiekolwiek wcześniejsze normy. Rannych jest bowiem mniej niż poległych.

Świadczą o tym chociażby raporty opublikowane na stronie Sił Systemów Bezzałogowych (SSB) Sił Zbrojnych Ukrainy. Wskazują one, że w okresie od 1 czerwca 2025 roku do 15 kwietnia 2026 roku jednostki wchodzące w skład SSB wyeliminowały 81 799 rosyjskich żołnierzy, z czego zabito 45 882 Rosjan, a raniono 37 751. I są to przypadki najczęściej potwierdzone nagraniami wideo.

Niestety, nie ma możliwości porównania danych ukraińskich z rosyjskimi. Kreml nigdy nie przedstawił bowiem, ilu Rosjan straciło życie w wojnie na Ukrainie. Są za to raporty finansowe, które wskazują, że każdego dnia urzędy regionalne w całej Rosji wypłacają odszkodowania dla rodzin 250-300 poległych żołnierzy. W ciągu pierwszego kwartału takich odszkodowań wypłacono więc co najmniej 25 tysięcy.

Statystyki dotyczące „premii za zabitego” nie oddają jednak pełnej liczby osób, które zginęły na Ukrainie. Część wypłat dotyczy bowiem osób, które zaginęły lub zostały zabite w ubiegłych latach, a ich rodziny w sądach wymusiły wypłatę odszkodowań. Kreml nadal bowiem płaci tylko za potwierdzone przypadki śmierci, a nie za zaginięcia.

Niestety, zmniejszenie liczby chętnych do służby kontraktowej w Rosji nie wynika z większej świadomości w rosyjskim społeczeństwie, czym jest wojna. Bardziej wpływa na to okresowe zmniejszanie premii za podpisywanie umów, co jest widoczne w poszczególnych regionach, szczególnie pod koniec roku. W ten sposób władze lokalne próbują dopinać sypiący się budżet, co automatycznie przekłada się na mniejsze zainteresowanie służbą wojskową.

Reklama
WIDEO: Offset czy „offset”? Miliony na Jelcza, miliardy na Apache | Defence24 Week #153
Reklama