Reklama

Ukraina: Rosjanie zniszczyli Patriota, a Niemcy odbudowali

Radar Patriota w konfiguracji holenderskiej
Radar Patriota w konfiguracji holenderskiej

Kilka miesięcy temu Rosjanom udało się trafić jeden z radarów ukraińskich Patriotów. Choć przemysł uznał, że radar jest stratą bezpowrotną, sprzęt udało się przywrócić do sprawności niemieckim technikom z sił powietrznych i jest znów używany bojowo – pisze Frankfurter Allgemeine Zeitung.

Nie jest żadną tajemnicą, że wyrzutnie i radary Patriot są jednymi z najbardziej poszukiwanych celów przez Rosjan na Ukrainie. Po ich ewentualnym wykryciu przez bezzałogowce lub inne środki rozpoznawcze stanowiska baterii są atakowane za pomocą wszystkich dostępnych środków, włącznie z rakietami Iskander. Powód jest prosty: Ukraina ma niewiele baterii Patriot, straty są trudne do odtwarzania, a jednocześnie amerykańskie zestawy są dość skutecznym orężem przeciwko rosyjskim rakietom i samolotom (nawet, jeśli czasem udaje się im uniknąć trafienia).

Jak powiedział niemiecki generał dywizji Maik Keller, koordynator wsparcia dla Ukrainy w wywiadzie dla Frankfurter Allgemeine Zeitung, kilka miesięcy temu Rosjanom udało się skutecznie porazić jeden z radarów zestawów Patriot. Sprzęt udało się ewakuować do Niemiec. Gdy jednak zbadali go przedstawiciele przemysłu, zdecydowali że jest to strata bezpowrotna i trzeba zamówić nowy radar, którego produkcja trwać będzie kilka lat.

Czytaj też

Sprawą zajęli się jednak „majsterkowicze”, czyli doświadczeni technicy, żołnierze Luftwaffe. W Niemczech, podobnie jak w Polsce i odwrotnie niż w USA Patrioty są w strukturach sił powietrznych, nie wojsk lądowych. I choć wymagało to pracy po 16 godzin dziennie od poniedziałku do soboty, to radar udało się naprawić, w lipcu dostarczono go Ukrainie, a wykorzystujący go zestaw odnotował już pierwsze skuteczne trafienie.

Reklama

Ta sytuacja jest dowodem na duże doświadczenie i kompetencje niemieckich służb technicznych (wszak Berlin wykorzystuje Patrioty od ponad 35 lat), ale nie tylko. Okazuje się, że przemysł amerykański i niemiecki (wsparcie eksploatacji odbywa się we współpracy od końca Zimnej Wojny), choć rozbudowany i dobrze skapitalizowany nie podołał zadaniu, któremu podołali wojskowi technicy, będący formalnie na niższym poziomie zabezpieczenia logistycznego niż producent.

Czytaj też

To też dowód, że nie zawsze sposób wsparcia eksploatacji sugerowany przez przemysł (niemiecki i inny) jest najlepszy, a wojskowi logistycy czasem mają rację w sporach z przemysłem, nawet jeśli przemysł produkuje dany sprzęt. Spory o to, jak utrzymywać sprzęt (importowany i własny) nie są zresztą tylko niemiecką właściwością. Doświadczenia Berlina – nie tylko związane z tym konkretnym przypadkiem, bo podobnie było niedawno z częścią systemów lądowych – paradoksalnie pokazują, że w określonych sytuacjach lepiej jest dać więcej odpowiedzialności za utrzymanie sprzętu siłom zbrojnym lub jednostkom nadzorowanym przez resort obrony, niż przedsiębiorcom działającym na zasadach komercyjnych - i to pomimo tego, że ci ostatni często lepiej wynagradzają pracowników, a na pewno kadrę najwyższych szczebli niż wojsko.

Reklama

Oczywiście w innych przypadkach może być (i jest) na odwrót, ale nie wolno z góry i w każdym wypadku twierdzić, że przemysł zawsze ma rację. Bo nawet w państwach, gdzie jest on rozbudowany i ma kompetencje, jak w Niemczech, bywa inaczej. Warto o tym pamiętać również omawiając dyskuje o wsparciu eksploatacji sprzętu używanego w Siłach Zbrojnych RP.

Czytaj też

WIDEO: Święto Wojska Polskiego 2025. Defilada w Warszawie
Reklama

Komentarze (4)

  1. szczebelek

    Po prostu nikt nie zapłacił za usługę, więc uznano że za darmo to złom 🤣🤣🤣

    1. Davien3

      Jakbys nie doczytał to na złom spisali go technicy producenta w NIEMCZECH a nie Ukraińcy

  2. TakToWidzę

    To tylko dowodzi jak bez sensownie jest zhierarchizowany serwis producenta. Bierze ponad 60% zysków ograniczając jak może serwisy użytkowników. Taka sytuacja jest niedopuszczalna w warunkach wojny hybrydowej rosji. Tylko czy rząd USA chce to pojąć czy też ważniejszy jest poziom wód jeziora na wczasy wice? 😂😂😂

  3. Honker Haker

    Nie ma się czemu dziwić. Producent zamiast remontu zawsze woli wymienić sprzęt na nowy za koszt użytkownika. W serwisie części zamienne z których złożony jest zestaw przewyższają wielokrotnie koszt nowego zestawu. Kto miał nowe auto wie o co chodzi. Ale na szczęście jest "pan Czesio" który tanio i dobrze tu wyklepie, tam wstawi zamiennik czy inny szrot i przywróci "stan igłę"

  4. radziomb

    czyli Ukraina ma tym samym 2 radary bo poprosili o nowy w miejsce uszkodzonego.

    1. LOUT

      radziomb - Radarów nigdy nie jest zbyt wiele kazdy dodatkowy to wzmocnienie, ale droga rzecz, wiec ograniczona ilosć zwykle. Czesto wysyłane są na UKR dodatkowe Launchery/Wyrzutnie, ponieważ to najtańsza część systemu. Właśnie dzisiaj jest np. wiadomość z Niemiec, ze wysyłają na szybko ileś tam wyrzutni a dodatkowe radary i jeszcze więcej Launcherów za kilka tygodni.

Reklama