Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24

"Ukraina potrzebuje rakiet taktycznych, zanim będzie za późno"

Fot. US Army.

Dziewiętnastu byłych amerykańskich dyplomatów i generałów zaapelowało w środę do administracji USA, by zwiększyła pomoc wojskową dla Ukrainy, zanim będzie za późno. Ich zdaniem obecny poziom wsparcia nie wystarczy do wypchnięcia sił rosyjskich z okupowanych terytoriów.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

"Poprzez dostarczanie pomocy wystarczającej, by mieć impas, lecz niewystarczającej, by pozbawić Rosję jej zdobyczy terytorialnych, administracja Bidena może nieumyślnie doprowadzić do porażki, choć wydawać by się mogło, że zwycięstwo jest pewne" - piszą na portalu The Hill sygnatariusze listu, w tym byli dowódcy sił NATO i USA w Europie, Philip Breedlove, Wesley Clark i Ben Hodges, a także byli ambasadorowie USA w Ukrainie, Niemczech, przy NATO, w ZSRR i w Polsce (Daniel Fried).

Czytaj też

Apelują o dostarczenie Ukrainie m.in. pocisków taktycznych ATACMS, rakiet o zasięgu 300 km wystrzeliwanych z systemów HIMARS (zasięg dotychczas przekazanych rakiet GMLRS to 80 km), większej liczby systemów obrony powietrznej krótkiego i średniego zasięgu, a także o "stałe dostawy amunicji i części zamiennych" do dział artyleryjskich, które są "w ciągłym użytku". Argumentują też, że jeśli USA decydują się na przekazanie bardziej zaawansowanej broni - takiej jak HIMARS - powinny wysyłać ją w większych ilościach, by "zmaksymalizować efekt na polu bitwy".

Sygnatariusze krytykują też uzasadnienie odmowy dostarczenia broni o dłuższym zasięgu podawane przez m.in. doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego Jake'a Sullivana, który stwierdził, że może to doprowadzić do III wojny światowej.

Czytaj też

"Putin i inni wysocy rangą rosyjscy przedstawiciele wielokrotnie (...) przypominali Zachodowi o niebezpieczeństwie wojny nuklearnej. Ale USA też są mocarstwem jądrowym i strategicznym błędem jest sugerowanie, że odstraszanie nuklearne już nie działa" - piszą autorzy.

Czytaj też

YouTube cover video

"Możemy uważać, że każdego dnia, w którym opóźniamy dostarczanie Ukrainie broni potrzebnej jej do odniesienia zwycięstwa, unikamy konfrontacji z Kremlem. (Ale jest) dokładnie na odwrót, (w ten sposób) tylko zwiększamy prawdopodobieństwo, że staniemy w obliczu tego niebezpieczeństwa na mniej korzystnych warunkach" - konkludują.

Czytaj też

Źródło:
PAP

Komentarze (2)

  1. wert

    priorytetem jankesów jest tzw. "jedność NATO" I tu jest pies pogrzebany a właściwie POsokowiec Bawarski bo wiadomo kto chce wrócić do bisnes is usual. Rozbieżność interesów spowoduje prędzej czy później duże problemy. Zgoda niermca została okupiona kolejnymi ulgami eksportowymi USmanów. Nie ma nic za darmo. My walczmy o swoje. BEZ kompleksów

    1. Bender

      "Business as usual". My niestety nie mamy jeszcze pocisków ATACMS do podarowania, które byśmy już mieli, gdyby nie uwalenie Homara przez "dobrą zmianę". BTW: ciekawe co robi Antoni?

    2. wert

      [email protected] co do Homara, przyjmij do wiadomości że bez zgody jankesów na włączenie do GPS NIC nie zrobisz. Turcy bazują/bazowali na Glonasie, UKR z Wilchą naprowadzaną po turecku się rozczarowali ale zostali dopuszczeni do GPS Taki mały myk. Masz jeszcze chiny do "wyboru". Co do Antona może posłuchaj wywiadu szefa WOT który przeszedł wszystkie szczeble od dowódcy sekcji i zaliczył sporo misji. AM dobrze się zapisał poza ewidentną głupotą z gównażerią. Jednak bezpieczeństwo Polski wzrosło a nie zmalało jak za byłych "mynystruf" więc chwała MU, szkoda ze nie trafił na dzisiejszego ministra obrony UKR. Już nie wspomnę o odsunięciu "gieniuszy" którzy chcieli oddać poł Polski aby ją później "odbijać" cudownymi manewrami "srategicznymi". Ciekawe jakie po Buczy maja samopoczucie ich "wyznafcy"?

  2. Extern.

    Coś w tym jest, teraz akurat USA mają niepowtarzalną okazję by cudzymi rękami przewrócić sojusznika Chin, a im samym pokazać jak się może skończyć takie awanturnictwo jakie Chiny zamierzają zrobić na Tajwanie. Ale jak będą za długo czekać z pomocą Ukrainie to się może okazać że za jakiś czas sami będą musieli walczyć.