- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
Rosyjski bombowiec strategiczny zniszczony. Co to zmienia?
W niedzielę 19 lipca pojawiła się fotografia satelitarna bazy Engels-2, na której widać sylwetkę zniszczonego rosyjskiego bombowca typu Tu-95MS. Potwierdziło to wcześniejsze doniesienia ukraińskich i rosyjskich blogerów.
Baza Engels-2 należy do najważniejszych obiektów tego typu w Rosji i jest to jedno z najważniejszych miejsc, skąd operuje rosyjskie tzw. lotnictwo dalekiego zasięgu.
O udanym uderzeniu poinformował jako pierwszy, już 17 lipca, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, załączając na dowód nagranie wykonane w nocy, prawdopodobnie z balkonu wieżowca mieszkaniowego położonego nieopodal bazy. Do zniszczenia maszyny miało dojść w nocy z 16 na 17 lipca, a środkiem wykorzystanym do ataku miał być dron dużego zasięgu. Baza Engels-2 znajduje się około 800 km od terytorium kontrolowanego przez Ukrainę. Podano, że bombowiec został bardzo ciężko uszkodzony i odłamał się całkowicie jego ogon. Nagrań samej maszyny jednak nie pokazano.
Na jedynym pojawiającym się, przypadkowym nagraniu widać było odległy wybuch, jednak trudno było stwierdzić, co wybuchło i w jakich okolicznościach. Równie dobrze nagranie mogło przedstawiać uderzenie ukraińskiego drona o beton. Wydawało się też, że zniszczenie cennego bombowca strategicznego i informowanie o tym przez prezydenta w chwili politycznej zawieruchy na Ukrainie to interesujący „przypadek”.
Wieczorem 17 lipca pojawiło się jednak pierwsze dość twarde potwierdzenie, że atak był sukcesem. Jedno z prorosyjskich, lecz wiarygodnych kont na Telegramie poinformowało, że bombowiec został zniszczony. Dodawało, że można się pocieszać tym, że nikt nie zginął, ale takich bombowców Rosja nie jest w stanie produkować i nie ma czym ich zastąpić.
Zobacz też

Natomiast 19 lipca w niedzielę pojawiło się zdjęcie satelitarne bazy Engels-2. Widać na nim jeden z bombowców ze spaloną sekcją kadłuba za skrzydłem i – rzeczywiście – odłamanym ogonem. Wszystkie trzy źródła – ukraińskie, rosyjskie i fotografia satelitarna – są więc ze sobą zgodne. Rosja utraciła Tu-95MS.
Można spekulować, że operator drona lub jego komputer pokładowy, próbował uderzyć w centropłat bombowca, czyli miejsce, w którym kadłub łączy się ze skrzydłami. Uderzenie takie jest najlepszą gwarancją całkowitego zniszczenia celu. Dron najwyraźniej trafił nie do końca w ten optymalny punkt, ale siła jego głowicy i tak doprowadziła do zniszczenia celu. Kadłub Tupolewa jest zniszczony i nie warto go odbudowywać. Trudno powiedzieć, w jakim stanie pozostały jego silniki i być może uda się je wykorzystać do napraw innych samolotów tego typu. Chyba że odłamki z wybuchu dokonały zniszczeń, których na zdjęciu nie widać.
Rosja przystępowała do wojny z 50 czterosilnikowymi, turbośmigłowymi bombowcami Tu-95MS. Maszyny te stanowią trzon rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu wraz z 60 odrzutowcami Tu-22M3 i kilkunastoma (15-17) „superbombowcami” Tu-160. W czasie działań wojennych do ataków na ukraińskie miasta wykorzystywane były głównie Tu-95, które są zdolne do przenoszenia pocisków manewrujących dalekiego zasięgu Ch-55 i Ch-101, a ich eksploatacja jest tańsza i prostsza niż Tu-160. Z kolei Tu-22M3 nie może przenosić broni tej klasy i wykorzystuje pociski Ch-22 i Ch-23 o krótszym zasięgu.
Pomimo intensywnego używania żaden Tu-95MS nie został zestrzelony (zasługa odpalania pocisków dużego zasięgu głęboko znad własnego terytorium), ale także żaden nie rozbił się w wyniku awarii. Tu-95MS pozytywnie wyróżnia się tutaj na tle Tu-22M3. W ich przypadku trzy maszyny rozbiły się w wyniku awarii technicznej, a jedna została zestrzelona.
Tu-95 także zaliczył jednak straty. Wszystkie jednak w wyniku uderzeń na stojące samoloty na ziemi. W grudniu 2022 roku trzy maszyny zostały uszkodzone dronami – dwie w bazie Diagiliewo i jedna w Engels-2. Pogromem floty Tu-95 była ubiegłoroczna Operacja Pajęczyna, w której zniszczono łącznie siedem Tu-95 – cztery w bazie Olenia i trzy w bazie Biełaja. W Biełaj uszkodzono też dwa kolejne takie samoloty.
Wraz z maszyną zniszczoną 17 lipca w bazie Engels-2 bilans zniszczonych Tu-95 to osiem (plus pięć uszkodzonych). Z pozostałej floty z powodu zużycia tylko część nadaje się do prowadzenia działań i likwidacja każdej kolejnej sztuki powoduje degradację floty. Szacuje się, że Rosja ma jeszcze od 20 do 30 Tu-95 zdolnych do służby.


