Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

Le Pen potępia Rosję, ale suwerenność pozostaje fundamentem polityki zagranicznej RN

Autor. Marine Le Pen/ Facebook

Marine Le Pen i Jordan Bardella wydali jedno z najmocniejszych dotychczas stanowisk Zgromadzenia Narodowego (Rassemblement National, RN) w sprawie rosyjskiej aktywności hybrydowej w Europie. Potępiają sabotaż, operacje wywiadowcze, presję gospodarczą oraz próby wpływania na proces decyzyjny we Francji. Komunikatu tego nie należy jednak mylić z zasadniczą zmianą kursu.

Aby zrozumieć, co prezydentura RN mogłaby oznaczać dla francuskiej polityki zagranicznej i obronnej, trzeba spojrzeć dalej niż na tę deklarację – na NATO, Ukrainę, odstraszanie nuklearne, Unię Europejską, a przede wszystkim na rozumienie przez partię francuskiej suwerenności. Tym bardziej że zbliżają się wybory prezydenckie, a kampania już się rozpoczęła.

Oświadczenie z 19 września jest istotne, ponieważ język użyty wobec Moskwy jest wyjątkowo jednoznaczny. Le Pen i Bardella określają przejmowanie przez Rosję francuskich i europejskich aktywów korporacyjnych jako wrogie działanie, uznają wykorzystywanie przez rosyjskie służby wywiadowcze tak zwanych agentów jednorazowego użytku oraz przyznają, że celem rosyjskich działań są europejska infrastruktura, przedsiębiorstwa i opinia publiczna. Stwierdzają również, że wrogie operacje przeciwko Francji powinny spotkać się z proporcjonalną odpowiedzią oraz że Moskwa nie może być dopuszczona do wpływania na francuską politykę poprzez zastraszanie czy destabilizację.

Reklama

Jako dokument programowy deklaracja sama w sobie oznacza jednak stosunkowo niewiele. Nie zapowiada dodatkowych sankcji, dodatkowego rozmieszczenia wojsk, większych dostaw broni dla Ukrainy ani nowego stanowiska Francji wobec Rosji. Język jest ostrzejszy, ale zasadnicza doktryna RN pozostaje bez zmian. Stanowczość wobec rosyjskiej ingerencji i negocjacje z Rosją przedstawiane są jako działania możliwe do pogodzenia, a nie wzajemnie sprzeczne.

To rozróżnienie ma znaczenie, ponieważ fundamentem polityki zagranicznej RN nie jest przede wszystkim pytanie, czy Francja powinna być „prorosyjska”, czy „antyrosyjska”. Jest nim suwerenność. Partia chce, aby Francja zachowała kontrolę nad decyzjami wojskowymi, bronią nuklearną, strategicznymi gałęziami przemysłu oraz dyplomacją. Jednocześnie nie opowiada się za militarną słabością: Bardella wzywał do zwiększenia wydatków obronnych do 3 proc. PKB, podczas gdy partia postuluje silniejsze siły konwencjonalne, lepszą obronę powietrzną, zdolności do rażenia celów na dużych odległościach oraz wzmocnienie krajowej bazy przemysłu obronnego.

RN wobec UE i NATO

Ta sama logika wyjaśnia stanowisko RN wobec Europy. Le Pen i Bardella nie odrzucają współpracy wojskowej między państwami europejskimi. Wspólne ćwiczenia, współpraca przemysłowa, skoordynowane zakupy oraz rozwój europejskiej produkcji amunicji, dronów czy systemów rakietowych są akceptowane. Odrzucają natomiast przekazywanie ostatecznej decyzji politycznej instytucjom UE. Preferowanym modelem nie jest więc armia europejska ani coraz głębiej zintegrowana europejska obronność, lecz współpraca suwerennych państw, których rządy zachowują kontrolę nad własnymi siłami zbrojnymi.

NATO jest kolejnym przykładem. Le Pen nadal opowiada się za wycofaniem Francji ze Zintegrowanego Dowództwa Wojskowego NATO, przy jednoczesnym pozostaniu w Sojuszu. Bardella zajmuje ostrożniejsze stanowisko, argumentując, że takiej decyzji nie należy wdrażać w czasie, gdy w Europie trwa poważna wojna. Spór nie dotyczy więc przede wszystkim członkostwa w NATO, lecz tego, jak daleko Francja powinna podporządkowywać swoje planowanie wojskowe zintegrowanym strukturom sojuszniczym.

Jeszcze mniej niejednoznaczności jest w kwestii broni nuklearnej. RN uważa francuski arsenał nuklearny za instrument pozostający wyłącznie w gestii państwa francuskiego. Konsultacje strategiczne z europejskimi partnerami, ćwiczenia oraz współpraca przemysłu obronnego są dopuszczalne, jednak partia odrzuca przekształcenie francuskiego odstraszania nuklearnego w narzędzie europejskiej integracji politycznej. Decyzja o użyciu broni nuklearnej musi pozostać pod wyłączną kontrolą Francji. Jest to jeden z najbardziej konsekwentnych elementów polityki bezpieczeństwa Le Pen.

Ukraina pokazuje, gdzie takie podejście prowadzi do najwyraźniejszych różnic względem obecnej polityki Francji. Le Pen mówiła, że Francja może nadal szkolić ukraińskich żołnierzy i dostarczać sprzęt do celów obronnych, jednocześnie argumentując, że wsparcie finansowe nie może być kontynuowane na obecnym poziomie. Bardella podobnie stwierdzał, że pomoc o charakterze obronnym, humanitarnym i szkoleniowym mogłaby być kontynuowana, o ile jest zgodna z procesem dozbrajania Francji, ale nie powinna odbywać się kosztem francuskich zapasów ani bezpieczeństwa narodowego.

Reklama

Nie jest to propozycja całkowitego zakończenia pomocy dla Ukrainy. Jest to propozycja bardziej ograniczonego i warunkowego modelu wsparcia. RN nadal sprzeciwia się również bezpośredniemu udziałowi Francji w wojnie i zdecydowanie większy nacisk kładzie na negocjacje z Moskwą. W praktyce prezydentura RN musiałaby więc pogodzić dwa cele, które są już widoczne w komunikacie z września: przeciwstawianie się rosyjskiej presji wobec Francji przy jednoczesnym dążeniu do ograniczenia ryzyka bezpośredniej eskalacji z Rosją.

Poza kwestiami obronności ten sam model odnosi się do Unii Europejskiej. RN nie prowadzi już kampanii na rzecz Frexitu, ale chce znacznie luźniejszej Europy, w której rządy narodowe odzyskałyby większą swobodę w zakresie kontroli granic, polityki gospodarczej, dyplomacji i obronności. Współpraca europejska jest użyteczna wtedy, gdy zwiększa siłę Francji; w rozumieniu RN staje się nie do zaakceptowania, gdy ogranicza zdolność Paryża do samodzielnego podejmowania ostatecznych decyzji. Z tego samego powodu tak ważne miejsce w programie partii zajmują suwerenność gospodarcza, strategiczne gałęzie przemysłu oraz ograniczanie zależności zewnętrznych.

Poza Europą partia tradycyjnie postrzegała stosunki międzynarodowe przez tę samą kombinację suwerenności i bezpieczeństwa wewnętrznego. Le Pen opowiadała się za bliską współpracą z Egiptem i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, szczególnie w kontekście ruchów islamistycznych, podczas gdy relacje z Algierią prawdopodobnie będą znacznie bardziej konfliktowe, ponieważ kwestie migracji, wiz, readmisji, sporów historycznych i współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa są ze sobą ściśle powiązane. Nie jest to izolacjonizm. Jest to preferowanie relacji dwustronnych, w których Francja zachowuje maksymalny margines swobody działania.

Istnieje również oczywisty wymiar polityczny. Marine Le Pen prowadzi kampanię przed wyborami prezydenckimi w 2027 roku i chce zostać prezydentem Francji. Polityki zagranicznej i obronnej nie można więc już traktować wyłącznie jako ideologicznego stanowiska partii opozycyjnej. Jej przeciwnicy już koncentrują się na Europie, Ukrainie i Rosji właśnie dlatego, że są to obszary, w których przyszły prezydent miałby bardzo szerokie uprawnienia konstytucyjne i w których stanowisko RN znacząco różni się od polityki prowadzonej za prezydentury Emmanuela Macrona.

Element kampanii

Komunikat z 19 września należy zatem odczytywać w tym szerszym kontekście. Pozwala on Le Pen jasno stwierdzić, że Rosja nie może zastraszać Francji, a jednocześnie uniknąć zobowiązania do kontynuowania podejścia Macrona wobec Ukrainy, NATO czy europejskiej obronności. Retoryka wobec Moskwy zaostrzyła się, ale doktryna nie uległa zasadniczej zmianie: silniejsze francuskie siły zbrojne, narodowa kontrola nad bronią nuklearną, większa autonomia w ramach zachodnich struktur, mniejsza integracja europejska o charakterze ponadnarodowym oraz bardziej warunkowe wsparcie dla Ukrainy.

Dla RN kluczowe pytanie ostatecznie nie brzmi więc, czy Francja powinna współpracować z Europą, NATO, Ukrainą czy nawet Rosją. Chodzi o to, kto podejmuje ostateczną decyzję – a odpowiedź Marine Le Pen pozostaje niezmienna: Paryż i Zgromadzenie Narodowe.

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama