Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24

Rosjanie wywożą z Białorusi pociski rakietowe

Rosyjski S-300 - zdjęcie poglądowe. Fot. Vitaly V. Kuzmin/CC BY-SA 4.0

Siły rosyjskie od kilku dni wywożą z Białorusi pociski do systemów rakietowych S-300 i S-400, to uzbrojenie trafia następnie na front w obwodach donieckim i ługańskim, na wschodzie Ukrainy - powiadomił w poniedziałek Biełaruski Hajun, niezależny projekt monitorujący ruchy wojsk na terytorium Białorusi.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

W pierwszej połowie listopada na lotnisko w Moczuliszczach pod Mińskiem przybyło co najmniej dziewięć rosyjskich wojskowych transportowców Ił-76, które zabrały na pokład co najmniej 84 pociski rakietowe do systemów S-300 i S-400. Uzbrojenie jest następnie transportowane do obwodu rostowskiego, prawdopodobnie do bazy sił powietrznych w Millerowie, a stamtąd przewożone na Ukrainę - czytamy w komunikatach Biełaruskiego Hajuna na Telegramie.

Czytaj też

S-300 i S-400 to systemy obrony powietrznej produkcji sowieckiej i rosyjskiej, których zasadniczym przeznaczeniem jest zwalczanie wrogich rakiet i samolotów. W lipcu brytyjskie ministerstwo obrony powiadomiło, że tego rodzaju uzbrojenie jest coraz częściej używane przez agresora do atakowania celów naziemnych, chociaż "słabo się do tego nadaje". W ocenie zachodnich obserwatorów świadczy to o szybkim wyczerpywaniu się rosyjskich zasobów pocisków rakietowych.

Czytaj też

Chociaż wojska białoruskie nie wsparły Rosji w inwazji na Ukrainę, reżim Alaksandra Łukaszenki udostępnił terytorium państwa na potrzeby Moskwy. Z Białorusi przeprowadzono pod koniec lutego natarcie na północ Ukrainy, w tym na obwód kijowski. Rosyjskie jednostki dokonywały też stamtąd ostrzałów rakietowych ukraińskich miast, w tym obiektów cywilnych. Od września pojawiają się doniesienia o atakach przy pomocy irańskich dronów, które są przeprowadzane z Białorusi.

Czytaj też

Rosja nie ustaje w wysiłkach, by wciągnąć Białoruś w wojnę przeciwko Ukrainie i uzupełnić w ten sposób swoje braki osobowe - oceniają władze w Kijowie. W lipcu szef ukraińskiego MSZ Dmytro Kułeba zadeklarował, że jeśli wojska Białorusi zdecydują się dołączyć do agresora, Kijów zerwie stosunki dyplomatyczne z Mińskiem.

Na początku października białoruski dyktator Łukaszenka zapowiedział stworzenie na Białorusi regionalnego zgrupowania wojsk, formowanego wspólnie z Rosją. W ocenie niezależnych mediów ta decyzja ma być realizacją zobowiązań powziętych przez Łukaszenkę podczas rozmów z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem.

Czytaj też

Czytaj też

Źródło:
PAP

Komentarze (2)

  1. Pucin:)

    Białoruś jest państwem już upadłym - kwestia czasu kiedy dojdzie do puczu wojskowego i walk przeciwko Rosjanom.

    1. Jankowski

      Jedyny pucz do jakiego może tam dojść to pucz agentów CIA. Taki sam jaki był w Kijowie w 2004. Tyle, że Bačka jest 100x mądrzejszy od Janukowicza.

    2. VIS

      Skąd te informacje? Czy jesteś lepiej poinformowany niż CIA?

    3. Pucin:)

      @VIS - kompleks adminstracyjno-wojskowy który trzyma przy życiu baćkę właśnie pęka bo ich rosjanie trzebią/pauperyzują/zagrabiają ich strefę wpływów - traktują jak wasala/kolonię a to długo nie potrwa. Zatem będzie wewnętrzny pucz samoistny - walka o tzw. przetrwanie geopolityczne i próba ugadania się z opozycją oraz zachodem - coś jak 1989 r. w PRL tylko, że zbrojny przeciw rosji.

  2. Czytelnik D24

    Już rozbrajają chyba każdego komu jakąś broń sprzedali. No ale niech tak będzie. Może rosyjscy klienci czegoś się nauczą i zostaną byłymi rosyjskimi klientami.