Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • WYWIADY

„Rosjanie nie zgłaszają strat, bo przydział amunicji można sprzedać mafii” [WYWIAD]

Nie dbają o swoich, nie zabierają rannych z pola walki. Zezwierzęcenie. Rosjanie nie zgłaszają swoich strat, bo dostają ekwiwalent w postaci żywności, żołdu, amunicji i broni dla – w teorii – żywego żołnierza. Broń i amunicję odsprzedają grupom przestępczym w Rosji. Tak wygląda czarny rynek. U Rosjan stabilnie, bez zmian, swoimi się nie przejmują” – mówi w wywiadzie dla Defence24.pl Robert Pożoga, prezes Fundacji Awangarda, współinicjator ośrodka leczenia PTSD dla ukraińskich weteranów.

Autor. Robert Pożoga/z archiwum autora
Reklama

Michał Bruszewski: Jak byś podsumował ten rok na froncie?

Robert Pożoga, Fundacja „Awangarda”: Ukraińcy się trzymają dzielnie. Mają straty terenowe, ale to oczywista oczywistość, wszyscy o tym wiedzą. Mają drobne postępy, propaganda Putina się skompromitowała, ogłaszając zdobycie Kupiańska. A potem prezydent Zełenski pojechał do Kupiańska i zrobił sobie selfie. Jakieś drobne sukcesy są. Sytuacja na froncie jest ciężka. Natężenie pola walki dronami jest coraz większe, są wyposażane w coraz lepsze moduły sztucznej inteligencji. Jest bardzo ciężko.

Drony kojarzą nam się z uderzeniowymi FPV. A to tylko fragment obrazu. Ostatnio dwóch żołnierzy siedziało ponad 160 dni na wysuniętym punkcie obserwacyjnym i zaopatrzenie zrzucano im dronami. Jeden z nich był nawet ranny. Jaką rolę jeszcze odgrywają?

To już od dawna się dzieje. Te drony FPV są wykorzystywane jako drony samobójcze, które albo nadlatują i bezpośrednio uderzają w cel, albo jako drony bombardujące, zrzucające granaty, ładunki wybuchowe. Ale drony są także w stanie dowozić, transportować – żywność, wodę, leki, opatrunki. Z uwagi na natężenie pola walki dronami ewakuacja rannych z pozycji jest wręcz niemożliwa. Aby utrzymać rannego przy życiu dronami dostarcza im się lekarstwa, zapasowe baterie do radia, by mogli się komunikować. Ponadto dronami prowadzi się także ewakuację. To, zdaje się, Trzecia Brygada Szturmowa opublikowała nagranie, na którym widzimy drona ewakuacyjnego z kapsułą pancerną; ranny wturlał się tam i takim dronem został ewakuowany z pozycji.

Jak się zmieniło podejście do medycyny pola walki od 2022 roku?

Poprawiło się wyszkolenie medyczne, które każdy żołnierz obecnie przechodzi na wyższym poziomie. W 2022 roku nie przykładali do tego wagi. W chwili obecnej umiejętności szeregowego piechura się podniosły. Jest większa dostępność opasek uciskowych i to lepszej jakości. W 2022 i 2023 Ukraina była zalana chińskimi stazami, które nie działały. Dostępność podstawowych rzeczy obecnie się poprawiła. Natomiast wojna teraz wygląda tak, że żołnierze muszą o siebie zadbać, wiedzą o tym, bo czas ewakuacji się drastycznie wydłużył.

Jakie to są przypadki?

Jeden z żołnierzy miał stazę założoną 10 dni. Kończyna nie przetrwała. Ale znam przypadek żołnierza, który miał dziurę pod kolanem, zafiksował się turnikietem, raz na jakiś czas sobie popuszczał, bo pamiętał, że trzeba. Trafił do naszego punktu ratunkowego. Buta wycinaliśmy skalpelem, bo noga była tak spuchnięta. Okazało się, że turnikiet działał nawet dobrze, ale chłopak nie założył go poprawnie. Udało się po 72 godzinach uratować mu nogę.

Gdyby założył ją poprawnie, to co by było z nogą?

Do amputacji.

Czyli miał dużo szczęścia. Chciałem cię zapytać o skalę zjawiska PTSD na Ukrainie, z uwagi na to, że tworzycie klinikę do leczenia tych osób. Co sądzisz o skali traum wojennych?

Od Lwowa do Kijowa wielu cywilów ma PTSD. Im bardziej na wschód od Kijowa, tym tego więcej. Moim zdaniem każdy były żołnierz ukraiński ma problemy. Każdy uczestnik misji na Bliskim Wschodzie miał dozór psychologiczny po powrocie do kraju, a przecież porównajmy sobie skalę walk w Iraku i Afganistanie – też trudnych, ale jednak innych, do tego, co dzieje się na Ukrainie. Obecnie na froncie nie wyjdziesz nawet na papierosa, bo dron nadleci i cię zabije. Dźwięk zasuwanych bocznych drzwi w karetce nawet wywołuje ciarki, samo zmęczenie psychiczne wojną napina człowieka. Znaczna część tych chłopców i dziewczyn służy od 2022 roku. Widać te blizny psychiczne. Gdy są na froncie, gdy są w pracy, wszystko działa. Ale jak zejdą z adrenaliny, to potrzebują ochłonąć, odpocząć.

A u Rosjan jak to wygląda?

Nie dbają o swoich, nie zabierają rannych z pola walki. Zezwierzęcenie. Rosjanie nie zgłaszają swoich strat, bo dostają ekwiwalent w postaci żywności, żołdu, amunicji i broni dla – w teorii – żywego żołnierza. Broń i amunicję odsprzedają grupom przestępczym w Rosji. Tak wygląda czarny rynek. U Rosjan stabilnie, bez zmian, swoimi się nie przejmują.

Dziękuję za rozmowę

WIDEO: Stado Borsuków w WP | AW149 z polskiej linii | Defence24Week #140
Reklama