Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • KOMENTARZ

Putin wierzy w zwycięstwo w wojnie z Ukrainą

Putin
Władimir Putin na spotkaniu z przedstawicielami rosyjskiej marynarki wojennej
Autor. kremlin.ru

Putin potwierdził, że chce kontynuować tzw. specjalną operację wojskową na Ukrainie do zwycięstwa, a pokojowe wysiłki Stanów Zjednoczonych wykorzysta tylko do takiego stopnia, w jakim to będzie służyło interesom Federacji Rosyjskiej.

Wszyscy ci, którzy jeszcze łudzą się pokojowymi intencjami Władimira Putina, powinni zapoznać się ze stenogramem spotkania prezydenta Rosji z przedstawicielami rosyjskiej marynarki wojennej, które odbyło się 26 lipca z okazji święta Wojennomorskowa Fłota. W spotkaniu tym Putin zgodził się odpowiedzieć na „spontaniczne” pytania zebranych z nim marynarzy.

Reklama

W tych odpowiedziach Putin przyznał się, że w pierwszej kolejności jest zmuszony do „przeznaczenia znacznych środków na zapewnienie sukcesu i realizacji celów specjalnej operacji wojskowej”. Jednak dla niego „plany rozwoju floty zarówno w bliskiej, jak i dalekiej strefie morskiej istnieją i z pewnością zostaną wdrożone”. W czasie dyskusji nie mówiono jednak o konieczność wprowadzania dużych okrętów bojowych, ale cieszono się z programu budowy lodołamaczy arktycznych oraz rozmawiano na temat potrzeby stworzenia floty „moskitów”, a więc niewielkich bezzałogowych jednostek pływających.

Pomijając propagandowe slogany na temat znaczenia rosyjskich sił morskich, najważniejszy przekaz spotkania dotyczył wojny na Ukrainie. Przede wszystkim próbowano zrzucić na Ukrainę winę za samą wojnę i popełniane tam zbrodnie wojenne. Podkreślał to m.in. starszy sierżant Timur Naumow z piechoty morskiej Floty Północnej, który był zdziwiony „brutalnym traktowaniem cywilów” przez Ukraińców i zapytał Putina: „Skąd się bierze takie okrucieństwo w ukraińskich siłach zbrojnych”, które „nadal wykorzystują cywilów, obywateli Ukrainy, jako tarcze”.

Nie rozpoczęliśmy żadnej wojny; po prostu zaczęliśmy odpowiadać na te działania militarne, na tę wojnę rozpętaną przez obecny reżim kijowski, przy wsparciu Zachodu, przeciwko ówczesnej południowo-wschodniej Ukrainie, która zawsze była zorientowana na Rosję.
Władimir Putin, Prezydent Federacji Rosyjskiej, 26.07 2026

Putin wyjaśnił przede wszystkim, że to nie Rosja rozpoczęła wojnę, ale „reżim kijowski” przy wsparciu Zachodu. Przekonywał też, że „właśnie te działania, absolutnie agresywne, eskalujące z roku na rok, doprowadziły do obecnego konfliktu na Ukrainie i zmusiły nas do rozpoczęcia specjalnej operacji wojskowej, mającej na celu zakończenie działań wojennych, już rozpoczętych przez stronę zachodnią i reżim kijowski w tej części ówczesnej Ukrainy”.

Reklama

Putin przypomniał, jak to podobno jeszcze w czasach Rewolucji Październikowej „bolszewicy z Donbasu” prosili o jego włączenie w skład Związku Sowieckiego. Wskazywał na ideologię nazistowską, która jest kultywowana obecnie na Ukrainie. Putin oczywiście wykorzystał obecny spór polsko-ukraiński na temat zbrodni na wschodnich terenach Polski i zarzucił Ukraińcom, że „używają nazwy UPA, aby odnosić się do tego, co uważają za zasłużone jednostki sił zbrojnych i ponownie grzebią nazistowskich zbrodniarzy”. Wyciągnął z tego wniosek, że „ten ukraiński neonazizm i nacjonalizm bardzo się do siebie zbliżyły, splotły”. Podsumował też, że „na fundamencie tego skrajnego nacjonalizmu i neonazizmu zbudowana jest obecna ideologia reżimu kijowskiego.”

Wbrew temu, o czym rozpisują się rosyjskie media, Władimir Putin ani razu bezpośrednio nie potwierdził, że wojna z Ukrainą zostanie wygrana. Jednak gdy sierżant Małafiejew z Floty Północnej w patriotycznej ekstazie zadeklarował: „Zrobimy wszystko, aby wróg został pokonany, a zwycięstwo było nasze”, to Putin podziękował i stwierdził: „Tak będzie, nie ma co do tego wątpliwości. Nie wątpię w to ani przez chwilę.”

Nasza SWO (specjalna operacja wojskowa) się skończy, i oczywiście prędzej czy później się skończy, ale musimy zachować tę jakość, to poczucie jedności.
Władimir Putin, Prezydent Federacji Rosyjskiej, 26.07 2026

Putin przedstawił również swój pogląd na temat przyszłych losów Ukrainy. Stwierdził on, że kraj straci również swoje zachodnie ziemie. Według niego wrócą one „na swoje miejsce” do Polski, Węgier i Rumunii, ponieważ Ukraińcy utracili jedyny gwarant swojej „integralności terytorialnej”, jakim była Rosja. Nic również nie napomknął o rozmowach „pokojowych”, jakie mogłyby doprowadzić do zakończenia walk. Jego zdanie na ten temat wyraził 24 lipca rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, oświadczając że Rosja:

  • zamierza wykorzystać dążenie USA do pokojowego rozwiązania w takim stopniu, w jakim będzie to służyć interesom Rosji,
  • będzie kontynuować specjalną operację wojskową do czasu osiągnięcia całkowitego zwycięstwa, jeśli nie będzie szans na pokojowe rozwiązanie konfliktu.
Reklama
Reklama

Polecane

czytaj więcej

Wojna na Ukrainie

Mogą Cię zainteresować