Reklama
  • WIADOMOŚCI

Prywatna obrona przeciwdronowa z pierwszymi sukcesami

Ukraińska firma prywatna zestrzeliła „kilka” dronów typu Szahid i Zala. To pierwsze owoce prywatyzacji obrony przeciwdronowej ogłoszonej przez Ukrainę jesienią 2025 roku – informuje Kyiv Independent.

Rosyjska wyrzutnia bezzałogowców Gerań-2/Harpia-A1 umieszczona na samochodzie ciężarowym Kamaz-6350 z kabiną opancerzona K-5350 podczas przygotowań do parady zwycięstwa w mieście Alabino.
Rosyjska wyrzutnia bezzałogowców Gerań-2/Harpia-A1 umieszczona na samochodzie ciężarowym Kamaz-6350 z kabiną opancerzona K-5350 podczas przygotowań do parady zwycięstwa w mieście Alabino.
Autor. Telegram

O pierwszych rezultatach nowej polityki poinformował jej architekt, minister obrony Mychajło Fedorow. Program prywatyzacji obrony antydronowej został ogłoszony w listopadzie ubiegłego roku jako przedsięwzięcie o charakterze eksperymentalnym. Jak dotąd bierze w nim udział 13 lub 14 ukraińskich firm. Dokładne zasady ich funkcjonowania z punktu widzenia gospodarczego nie są znane. Wiadomo jednak, że ich prywatne pododdziały są wpięte w państwowy system obronny i w pełni mu podległy.

Reklama

Obecnie prywatne pododdziały do zwalczania dronów są w różnych stadiach przygotowywania się do działań operacyjnych. Kilka zostało już wdrożonych do działań, a pierwsza odniosła sukcesy.

Przedsięwzięcie jest „dzieckiem” nowego ministra obrony, który wcześniej pełnił liczne inne stanowiska państwowe i prowadził np. działania na rzecz inwestycji w produkcję dronów na terytorium Ukrainy.

Oficjalnie nie są znane zasady, na jakich działają ukraińskie firmy. Wynika to zapewne z tajemnicy – tak, żeby obrona była skuteczna, a także aby Rosjanie nie mogli (zbyt szybko) skopiować nowego rozwiązania, o ile okaże się ono udane.

Wiadomo, że ukraińskie firmy mogą otrzymywać tymczasowo uzbrojenie z zapasów Sił Zbrojnych Ukrainy, o ile nie są one wykorzystywane przez jednostki liniowe. Nie jest jednak jasne czy nie kupują lub produkują także systemów obronnych same.

Ze słów Fedorowa wynika także, że pomysł polega na stworzeniu rynku z firmami oferującymi usługę w postaci ochrony przed dronami. Ich usługi będą mogły wykupować podmioty gospodarcze do ochrony własnej infrastruktury, a być może nawet samorządy. Wygra i zarobi więc teoretycznie najlepszy, zgodnie z prawami wolnego rynku.

Reklama

Zobacz również

WIDEO: Offset czy „offset”? Miliony na Jelcza, miliardy na Apache | Defence24 Week #153
Reklama