- WIADOMOŚCI
Mobilizacja Putina i konspiracja przeciw Kremlowi. Dowódca RDK o Rosji
Dowódca Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego (RDK) ujawnił kulisy działania formacji Rosjan walczących w obronie Ukrainy, tworzenia podziemia w Rosji, kryzysu paliwowego w tym kraju i strachu zwykłych Rosjan przed jesienną mobilizacją.
Denis Kapustin vel. Denis Nikitin vel. Biały Król to antyputinowski rosyjski działacz, emigrant – najpierw w Niemczech, następnie w Ukrainie. Wraz z Rosyjskim Korpusem Ochotniczym (RDK) oraz Legionem Wolnej Rosji, oddziałami rekrutującymi się z Rosjan walczących po stronie Ukrainy, uczestniczył w rajdach zbrojnych na terytorium Federacji Rosyjskiej. Jest jednym z aktywniejszych anty-putinowskich przywódców emigracyjnych, silnie związany z nacjonalistycznymi środowiskami. Udzielił wywiadu ukraińskiemu „Kanałowi 24”, w którym poruszył tematy kulis działania formacji Rosjan walczących w obronie Ukrainy, tworzenia podziemia w Rosji, kryzysu paliwowego w tym kraju i strachu zwykłych Rosjan przed jesienną mobilizacją.
Kapustin potwierdził, że zwykli Rosjanie w kraju cierpią z powodu kryzysu paliwowego. „Sytuacja jest skomplikowana, ale nie wszędzie jest równie skomplikowana. Są sytuacje, w których możesz stać w kolejce przez godzinę i swoje cenne 20 litrów – nie więcej – dostaniesz. I są sytuacje, w których musisz stać w kolejce przez 36 godzin”. Kapustin przewiduje, że skoro już są bójki pod stacjami benzynowymi, to niebawem dojdzie do strzelanin. „Najpierw sprzedają ropę i gaz do Azji z ogromnymi rabatami, a następnie zmuszeni są z tych samych krajów do zakupu własnej ropy już w postaci benzyny. Oczywiste jest, że jest to kryzys, a zwykły obywatel Federacji Rosyjskiej płaci za kryzys” – dodał.
Przywódca RDK poruszył także sprawę ewentualnej jesiennej mobilizacji na wojnę. „Nie jest tajemnicą, że Rosja żyje oczekiwaniem całkowitej mobilizacji, ponieważ umowny model (…) w Federacji Rosyjskiej stopniowo się wyczerpał. Głównym źródłem kontrahentów są rosyjskie regiony. Mieszkańcy Moskwy, Petersburga, Nowosybirska, Jekaterynburga – dużych miast-milionerów – delikatnie mówiąc, niezbyt są chętni do pójścia na tę wojnę (…) A ze względu na to, że wojna, zdaniem Putina, musi koniecznie trwać, pojawia się pytanie: skąd wziąć ludzi? Jeśli nie pójdą za pieniądze, to zostaną zmobilizowani. Rosyjskie społeczeństwo żyje obecnie oczekiwaniem na zbliżającą się katastrofę, ponieważ kolejna fala mobilizacji, która prawdopodobnie dotknie duże miasta, będzie ogromnym problemem” – stwierdził.
Co ciekawe, Kapustin potwierdził, że RDK werbuje nie tylko żołnierzy spośród rosyjskiej emigracji czy jeńców (choć na jeńcach bazował bardziej Legion Wolnej Rosji – pierwsza taka formacja na Ukrainie). Celem organizacji jest także tworzenie konspiracji bojowej w samej Rosji. „Pracujemy nad znalezieniem osób (…) gotowych do działań obywatelskiego nieposłuszeństwa. Ale musimy zrozumieć, że rosyjski system egzekwowania prawa jest zaostrzony, aby przeciwdziałać podziemiu. Wróg jest silny, doświadczony, prowadzi prace kontrwywiadowcze. Są faceci, którzy znikają z połączenia, a my dowiadujemy się, że dostali się w szpony FSB. Jest to czynność związana ze śmiertelnym ryzykiem” – zaznaczył.
Powiedział także, że wymiar sprzeciwu wobec polityki Putina, jaki odczuwają, sprowadza się także do indywidualnych donacji jakie otrzymują od „sympatyków” w Rosji. Kapustin potwierdził, że RDK to oddział, który poniósł ciężkie straty i jego najbliżsi współpracownicy zginęli w walce z Rosjanami.


