- WIADOMOŚCI
Dworczyk: Dziewięciu prezesów PGZ w ciągu dziesięciu lat. „Coś tu nie działa”
Częste zmiany kierownictwa, polityczne nominacje, opóźnione programy i niewielki eksport – to, zdaniem Michała Dworczyka, główne problemy państwowego przemysłu obronnego. Europoseł ocenił w programie Defence24, że dotychczasowy model zarządzania Polską Grupą Zbrojeniową wymaga zasadniczych zmian.
Zysk PGZ nie pokazuje całej sytuacji
Podczas debaty zwrócono uwagę na wyniki finansowe Polskiej Grupy Zbrojeniowej za 2025 rok, w tym niemal 2,8 mld zł zysku netto. Michał Dworczyk przekonywał jednak, że wysoki wynik nie może być jedyną miarą skuteczności państwowego przemysłu obronnego. „Wyniki są pochodną decyzji politycznych, że wydamy tyle i tyle miliardów. To nie jest efekt, którym można mierzyć skuteczność działania tych zakładów” – powiedział.
Jego zdaniem prawdziwym testem konkurencyjności polskiego uzbrojenia jest sprzedaż zagraniczna. „Wie pan, co byłoby efektywnym zmierzeniem sukcesu? Eksport za granicę. I tu jest katastrofa” – ocenił Dworczyk.
Dziewięciu prezesów w ciągu dekady
Europoseł wskazał na niestabilność kadrową w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. Jego zdaniem częste zmiany zarządów uniemożliwiają prowadzenie długoterminowych programów inwestycyjnych i eksportowych.
– „Jeżeli w ciągu dziesięciu lat w takiej firmie jak Polska Grupa Zbrojeniowa zmienia się dziewięciu prezesów, żadna prywatna firma czegoś takiego nie przeżyje” – powiedział. Dworczyk skrytykował również sposób obsadzania stanowisk w spółkach zbrojeniowych, wskazując na nominacje osób związanych z kolejnymi partiami politycznymi. – „Czy to jest poważne podejście do technologicznie wyspecjalizowanej spółki?” – pytał, odnosząc się do zmian kierownictwa MESKO.
Opóźniony Orlik i produkcja amunicji
Jako przykład problemów państwowego przemysłu Dworczyk wymienił program bezzałogowych systemów rozpoznawczych Orlik. „Mamy taki program jak Orlik, podpisany w 2018 roku za 800 milionów złotych, który miał dostarczyć bezzałogowce, a tych do dzisiaj nie ma” – mówił.
Krytycznie odniósł się także do tempa zwiększania produkcji amunicji artyleryjskiej. „Po prawie pięciu latach wojny na Ukrainie zwiększyliśmy produkcję amunicji 155 mm z 5 tysięcy do 25 tysięcy” – wskazał.
Możliwe radykalne rozwiązania
Dworczyk zaznaczył, że odpowiedzialność za obecny stan przemysłu ponoszą kolejne rządy. Jak dodał, ministrowie obrony i aktywów państwowych mogli mieć dobre intencje, ale nie doprowadzili do trwałej poprawy funkcjonowania sektora. – „Jeżeli nie da się rozwiązać tego problemu w taki sposób, jak próbowaliśmy do tej pory, to może trzeba myśleć o innych, nawet bardzo radykalnych rozwiązaniach” – powiedział.
Nie przesądził jednak, czy miałoby to oznaczać podział PGZ, zmianę modelu nadzoru właścicielskiego czy większą samodzielność poszczególnych spółek. – „Celem powinno być zbudowanie efektywnego polskiego przemysłu zbrojeniowego – prywatnego i państwowego – który będzie dostarczał najwyższej jakości produkty polskim Siłom Zbrojnym i odbiorcom zagranicznym” – podsumował.
Andrzej Grzyb z PSL bronił jednocześnie znaczenia PGZ jako grupy pozwalającej utrzymać kompetencje przemysłowe oraz koordynować współpracę między poszczególnymi zakładami. Wskazywał między innymi na potencjał Cegielskiego, WSK, Stomilu i Wojskowych Zakładów Motoryzacyjnych.
To są firmy, w których są ludzie z określonymi kompetencjami. To wszystko zaczyna tworzyć Wielkopolską Grupę Pancerną i zaczyna mieć sens
ocenił poseł Andrzej Grzyb

Wybrane okazje dla Ciebie