Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Polskie radary dla ukraińsko-europejskiej tarczy?

Radar P-18PL produkowanego przez PIT-RADWAR
Radar P-18PL produkowanego przez PIT-RADWAR
Autor. PGZ

Polski przemysł może odegrać istotną rolę w budowie europejskich zdolności obrony przed zagrożeniami balistycznymi. 13 sierpnia odbędzie się spotkanie przedstawicieli polskiego przemysłu obronnego, sektora badawczo-rozwojowego oraz środowiska akademickiego, którego celem będzie określenie możliwości włączenia krajowych kompetencji do europejskiego programu antybalistycznego Freya.

W spotkaniu mają uczestniczyć zarówno państwowe, jak i prywatne przedsiębiorstwa. Rozmowy będą dotyczyć m.in. potencjalnego udziału polskich podmiotów w rozwoju europejskich zdolności wykrywania, śledzenia i zwalczania zagrożeń balistycznych. Ważnym elementem ma być również wypracowanie modelu współpracy z partnerami europejskimi oraz ukraińskimi.

Reklama

Polska ma w tym obszarze doświadczenia wynikające z realizacji programów Wisła, Narew oraz Pilica+. Według PGZ szczególnie interesujące są kompetencje krajowego przemysłu w zakresie sensorów radiolokacyjnych.

P-18PL elementem europejskiej układanki?

Nieprzypadkowo do komunikatu Polskiej Grupy Zbrojeniowej dotyczącego planowanego spotkania dołączono zdjęcie radaru P-18PL produkowanego przez PIT-RADWAR. Może to być jedynie ilustracja i nie ma pewności, czy w ogóle zostanie on wdrożony (to wymagałoby zgody MON jako właściciela dokumentacji technicznej). Warto jednak zwrócić uwagę na możliwości tego systemu.

P-18PL pracuje w paśmie metrowym i należy do stosunkowo unikatowych co najmniej na skalę europejską konstrukcji tego rodzaju. Radar jest przeznaczony do wykrywania i śledzenia celów powietrznych, w tym obiektów o niewielkiej skutecznej powierzchni odbicia (jak samoloty stealth w rodzaju Su-57), a także zagrożeń balistycznych.

Nie sposób obecnie przesądzić, czy wybór właśnie tego radaru jako ilustracji komunikatu PGZ oznacza, że P-18PL jest rozważany jako element przyszłego wkładu Polski w program Freya. Jest to jednak interesujący sygnał, szczególnie że system znajduje się już w produkcji seryjnej. Pierwsze seryjne zamówienie na P-18PL zostało zawarte w 2023 roku.

Potencjalne wykorzystanie polskich radarów w europejskim systemie obrony przeciwrakietowej miałoby zresztą istotną zaletę – nie trzeba byłoby zaczynać od opracowywania całkowicie nowej konstrukcji. Polska posiada już rozwiązania, które mogą być rozwijane i integrowane z kolejnymi elementami architektury obronnej.

Polska ma doświadczenie z Kongsbergiem

Istotne może być również doświadczenie PIT-RADWAR w integracji krajowych sensorów z systemami dowodzenia dostarczanymi przez norweski Kongsberg. To właśnie Kongsberg jest jednym z kluczowych partnerów odpowiadających za warstwę dowodzenia i kierowania w ramach Freya. Inni europejscy partnerzy (m.in. belgijski Weibel, niemiecki Hensoldt, francuski Thales, włoski Leonardo, i szwedzki Saab) dostarczają radary: albo wstępnego wykrywania celów albo wielofunkcyjne kierowania ogniem. Parametry P-18PL, w tym zasięg liczony w setkach kilometrów, pozycjonują go raczej jako możliwy radar wstępnego wykrywania, o nieco innych cechach charakterystycznych niż sensor do kierowania ogniem.

Wyrzutnia i efektor mają być rozwiązaniem ukraińskim, bazującym na filozofii budowy pocisków do zestawów rodziny S-300P/S-400 z nową bazą elementową. Z zewnątrz musi zostać też dostarczony system naprowadzania (niemieckiego Diehla, pracujący w podczerwieni). Wspólnie będą zapewne budowane też systemy łączności i naprowadzania.

Jeśli natomiast chodzi o doświadczenie polskiej zbrojeniówki z radarami Kongsberga to elementem wcześniejszej współpracy są radary TRS-15M, również produkowane przez PIT-RADWAR, wykorzystywane w Morskiej Jednostce Rakietowej. Jednostka, przeformowywana od niedawna w brygadę, korzysta z systemu Nadbrzeżny Dywizjon Rakietowy (NDR), wyposażonego w norweskie pociski NSM. NDR wykorzystuje do pewnego stopnia podobny system dowodzenia C2 do tego używanego w zestawie NASAMS (i będącego bazą dla systemu Freya). Oznacza to, że polski przemysł ma już praktyczne doświadczenia w tworzeniu rozwiązania, w którym krajowe sensory współpracują z norweskimi elementami systemu.

To może mieć znaczenie przy rozmowach o przyszłej architekturze europejskiej obrony powietrznej i przeciwrakietowej. Integracja różnych sensorów i efektorów w jeden system dowodzenia jest bowiem jednym z najważniejszych wyzwań tego typu przedsięwzięć.

Reklama
Zobacz również

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować