Reklama
  • WIADOMOŚCI

Flota cieni jako długoterminowe rosyjskie zagrożenie na Bałtyku

Rosyjska flota cieni – statków używanych przez Rosję do transportu ropy naftowej i omijania sankcji – jest stosunkowo nowym, ale też długoterminowym zagrożeniem dla Morza Bałtyckiego i innych akwenów morskich wokół Europy – wynika z raportu opracowanego przez Polski Instytut Spraw Międzynarodowych.

Flota cieni
Zdjęcie ilustracyjne
Autor. Unsplash / Uladzislau Petrushkevich
Reklama

W związku z trwającą od lutego 2022 roku rosyjską pełnoskalową agresją na Ukrainę, wiele państw, w tym przede wszystkim kraje UE, Wielka Brytania i USA, wprowadziły szereg sankcji wobec Rosji. Część z nich dotyczy sektora związanego z wydobyciem i eksportem ropy naftowej przez rosyjskie firmy – co jest o tyle bolesne dla Moskwy, że zysk z eksportu paliw kopalnych pozostaje istotną częścią wpływów do rosyjskiego budżetu.

„Przed rosyjską inwazją z lutego 2022 roku sprzedaż ropy i gazu odpowiadała za 40 proc. dochodów budżetowych Rosji” – napisano w raporcie Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM) pt. „Rosyjska flota cieni. Bilans sankcji”, którego autorami są Elżbieta Kaca i Tymon Pastucha.

Aby uniknąć sankcji, Rosja rozpoczęła realizację eksportu ropy naftowej z wykorzystaniem tzw. floty cieni – statków, które przewożą rosyjską ropę z naruszeniem obowiązujących zasad. Są to zwykle jednostki o długim czasie eksploatacji i poważnie zużyte (wiek to nawet kilkadziesiąt lat), nieposiadające odpowiedniego ubezpieczenia, a tym samym – grożące wypadkiem i katastrofą ekologiczną o trudnej do wyobrażenia skali. Ponadto statki te często ukrywają swoją lokalizację oraz realizują transfery ładunków na pełnym morzu, tak aby ukryć ich prawdziwe pochodzenie. Stwarza to dodatkowe ryzyko wystąpienia niebezpiecznych incydentów.

„Flota cieni stała się kluczowym narzędziem ograniczającym skuteczność restrykcji, a jednocześnie generującym poważne zagrożenia dla środowiska i bezpieczeństwa na skalę globalną” – napisali autorzy raportu PISM.

Problem jest tym bardziej istotny (także z polskiej perspektywy), że obszar największej aktywności floty cieni to obok Morza Północnego – przede wszystkim Morze Bałtyckie i Cieśniny Duńskie (w 2025 roku na ten akwen przypadało 45 proc. całkowitego morskiego eksportu ropy naftowej z Rosji). Ze względu na charakterystykę tego obszaru (stosunkowo niewielka powierzchnia, płycizny, duża liczba miast położonych na wybrzeżu) istnieje znaczne ryzyko związane z tego typu aktywnością rosyjskich statków.

Zagrożenia ekologiczne nie są jednak jedynymi, jakie wiążą się z flotą cieni. „Jednostki te są również wykorzystywane do działań sabotażowych i wywiadowczych wymierzonych w infrastrukturę krytyczną” – napisano w raporcie PISM. Część incydentów związanych z aktywnością dronów nad obiektami infrastruktury krytycznej w krajach położonych nad Bałtykiem łączy się właśnie z obecnością jednostek zaliczanych do tej grupy. Podobna sytuacja dotyczy przypadków zerwania kabli podmorskich, do jakich doszło w 2024 roku w Zatoce Fińskiej. Począwszy od 2022 roku do marca 2026 roku, jak wskazują autorzy raportu, doszło do co najmniej 25 incydentów związanych z jednostkami floty cieni (wejścia na mieliznę, eksplozje, awarie i zderzenia z innymi jednostkami). Faktycznie liczba ta może być większa, jednak precyzyjne ustalenie nie jest możliwe wobec zamaskowanego charakteru działalności tych statków.

Obecnie tzw. flota cieni liczy co najmniej 600 jednostek (według niektórych szacunków, zależnych od definicji, może to być nawet ok. 1600 statków na całym świecie; precyzyjne ustalenie dokładnej liczby nie jest możliwe). Tworzą ją głównie tankowce małej i średniej wielkości. Biorąc pod uwagę, że większość (ponad połowa) rosyjskiego eksportu ropy drogą morską odbywa się przez porty nad Morzem Bałtyckim, akwen ten jest obszarem największej aktywności rosyjskiej floty cieni, a tym samym – rejonem największego ryzyka wystąpienia incydentów związanych z przemieszczaniem się rosyjskich jednostek.

Reagując na rosyjskie działania, w latach 2025-26 państwa europejskie zaostrzyły kontrole i zatrzymały kilkanaście tankowców. „W styczniu i lutym 2026 roku Straż Przybrzeżna USA przejęła kilka rosyjskich tankowców na wodach międzynarodowych” – czytamy w raporcie. Powodem zatrzymania był transport irańskiej lub wenezuelskiej ropy naftowej, na którą embargo nałożyły Stany Zjednoczone w związku z działaniami wobec Wenezueli i Iranu.

„Sankcje nałożone na rosyjski sektor naftowy zmusiły Rosję do przekierowania eksportu do nowych odbiorców – przede wszystkim do Chin, Indii i Turcji – oraz do sprzedaży węglowodorów po cenach niższych niż notowania ropy Urals, co przełożyło się na spadek przychodów” – wynika z raportu PISM. O ile jeszcze w 2021 roku do krajów europejskich trafiało ok. 35-40 proc. rosyjskiego eksportu ropy naftowej, to w 2024 roku było to jedynie ok. 5 proc. (dostawy rurociągiem Przyjaźń do Słowacji i Węgier).

Europejskie restrykcje istotnie ograniczyły możliwości fiskalne Rosji – udział dochodów ze sprzedaży ropy w budżecie państwa spadł z 40 do 25 proc. Wpływ na to miały zarówno sankcje, jak i ukraińskie ataki na infrastrukturę energetyczną – co zmusiło stronę rosyjską do ograniczenia zarówno produkcji, jak i przetwórstwa ropy naftowej (w listopadzie 2025 roku skala przetwórstwa była o 21 proc. niższa od średniej z lat 2016-2024, co przypisuje się głównie atakom ukraińskich dronów).

Z punktu widzenia krajów zachodnich głównym problemem pozostaje dostosowanie działań, a przede wszystkim uregulowań prawnych do tego rodzaju aktywności. „Obecnie gonimy rosyjską elastyczność” – powiedziała podczas prezentacji raportu Zuzanna Nowak z Opportunity Institute for Foreign Affairs. Konieczne jest wprowadzenie (na szczeblu krajowym i unijnym) oraz skuteczne egzekwowanie bardziej rygorystycznych norm technicznych i środowiskowych. W tym obszarze ważne jest również przeciwdziałanie praktykom częstych zmian bandery na statkach.

Do kluczowych elementów, jakie pozwoliłyby na ograniczenie aktywności floty cieni, autorzy raportu zaliczają przede wszystkim rozszerzenie kontroli i zwiększenie liczby zatrzymań statków na morzach Bałtyckim i Północnym. Kolejny element to nałożenie sankcji na nowe tankowce oraz na kluczowe podmioty wspierające jej funkcjonowanie, jak również ograniczenie możliwości zakupu przez Rosję nowych statków, jakie mogą wzmocnić flotę cieni. „UE i Wielka Brytania mogłyby sporządzić listę krajów wysokiego ryzyka, do których sprzedaż tankowców byłaby prawnie zakazana lub podlegałaby ścisłemu nadzorowi” – napisano w raporcie.

Konwencja ONZ o prawie morza zezwala także na zatrzymywanie statków, również należących do tzw. floty cieni, m.in. w przypadku, gdy jednostka zanieczyszcza środowisko, pływa pod fałszywą banderą lub jest bezpaństwowa. Część z tych kryteriów spełniają statki działające na rzecz Rosji na morzach Bałtyckim i Północnym. „Wzmożone zatrzymania i inspekcje, ściślejsza kontrola zmian bandery oraz surowsze normy techniczne i środowiskowe dotyczące starzejących się statków zwiększyłyby ryzyko operacyjne dla floty cieni, a jednocześnie poprawiłyby bezpieczeństwo morskie oraz (…) znacząco ograniczyłyby jej wykorzystanie do transportu rosyjskiej ropy” – czytamy w podsumowaniu raportu.

WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!
YouTube cover video
Reklama