Nowy pomysł na niszczyciele Zumwalt. Będzie przebudowa?

27 marca 2021, 08:17
Zrzut ekranu 2021-03-26 o 16.33.09
Fot. U.S. Navy, Mass Communication Specialist Seaman Apprentice Nicholas Huynh
Reklama

Wygląda na to, że marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych wreszcie znalazła pomysł jak wykorzystać trzy wielkie niszczyciele typu Zumwalt. Obecnie rywalizują ze sobą dwie zupełnie nowe koncepcje, a każda z nich będzie jednak wymagała przebudowy i poczynienia sporych inwestycji. Przypomnijmy, że niszczyciele typu Zumwalt miały powstać w nawet kilkudziesięciu egzemplarzach i przynajmniej częściowo wypierać z linii niszczyciele Arleigh Burke.

Nowe okręty miały być budowane dla US Navy, jak zostało wskazane, w liczbie nawet kilkudziesięciu egzemplarzy. Oprócz klasycznej walki morskiej, planowano też dla nich rolę okrętu wsparcia dla lądującej piechoty morskiej (US Marine Corps). Byłoby to możliwe dzięki wspieraniu ogniem armat z programowalną amunicją (tzw. Advanced Gun System) i pociskami rakietowymi. Jednak, założenia te, już w czasie tworzenia stały się nieaktualne z uwagi na rozwój systemów antydostępowaych. Okręt z zasięgiem uzbrojenia pokładowego rzędu 80 km nie mógł już bezkarnie operować nieopodal wybrzeży potencjalnego przeciwnika i to nawet biorąc pod uwagę jego własności stealth.

Z tego powodu US Navy starała się znaleźć dla Zumwaltów inne zastosowanie, w tym okrętu do zwalczania przede wszystkim celów morskich. W tej roli na podobnym poziomie mogłyby się jednak sprawdzać okręty typu Arleigh Burke, szczególnie tych najnowszej wersji Flight III. Zumwalty wydawały się na ich tle platformami niewiele lepszymi, za to znacznie kosztowniejszymi i wobec tego plany ich zakupu topniały, aż do pozyskania zaledwie trzech egzemplarzy.

Teraz wreszcie wydaje się, że pomysły się pojawiły. Pierwszy polega na tym, aby zrezygnować z systemów pokładowej artylerii i w ich miejsca stworzyć dodatkowe wyrzutnie pocisków rakietowych. Nie byłyby to jednak wyrzutnie wielkości standardowej, czy nawet te powiększone zainstalowane już na Zumwaltach i umożliwiające przenoszenie rakiet o średnicy do 711 mm. Byłyby to nowe „zaawansowane moduły misyjne” dla rakiet o średnicy 762 mm. Czyli takie, które pozwolą na przenoszenie pocisków hipersonicznych. 

image
Fot. Kristin S Mason, US Navy, domena publiczna

W ten sposób USS Zumwalt (DDG 1000), USS Michael Monsoor (DDG 1001) i USS Lyndon B. Johnson (DDG 1002) stałyby się platformami zdolnymi do radzenia sobie w bitwie morskiej. Dzięki przenoszonym pociskom hipersonicznym, oraz tym konwencjonalnym, które mają już teraz - jest to łącznie 20 wyrzutni po cztery miejsca na rakiety czyli w sumie 80 pocisków (dla porównania najnowsza wersja Arleigh Burke wersji Flight IIA może przenosić ich do 96), Zumwalty mogłyby stać się jednostkami zdolnymi do wykonywania głębokich uderzeń na cele na terytorium Chińskiej Republiki Ludowej. Taka jednostka byłaby więc zdolna do wykonania podobnych działań jak zaopatrzone w manewrujące pociski okręty podwodne.

Te ostatnie też otrzymają w przyszłości broń hipersoniczna. Zaletą Zumwalta, w stosunku do jednostek podwodnych jest to, że… łatwiej go wykryć. Okazuje się, ze zdaniem amerykańskich wysokich oficerów marynarki może to być zaletą. O okrętach podwodnych, które są w zapalnym rejonie łatwo jest bowiem przeciwnikowi „zapomnieć” i nie wziąć pod uwagę ich obecności. Nie jest to oczywiście zaleta w czasie wojny, ale w czasie chwiejnego pokoju, kiedy ważne jest odstraszenie obecność w zapalnym regionie, także przezbrojonego okrętu typu Zumwalt może się okazać ważnym czynnikiem odstraszania (działania pod progiem wojny - takie jak pokaz siły). Szczególnie, że posiadanie trzech jednostek tego typu oznacza, że co najmniej jedna będzie mogła znajdować się stale na patrolu bojowym w rejonie Indo-Pacyfiku.

Tak przezbrojony Zumwalt budziłby obawy przeciwnika na podobnej zasadzie, na jakiej robią to amerykańskie superlotniskowce. Siła ognia, tak przezbrojonej jednostki (kto wie czy nie przeklasyfikowanej przy okazji na krążownik) miałaby być gwarancją dużych strat dla sił przeciwnika. W razie wojny okręty typu Zumwalt mogłyby odpalić swoje pociski w cele wyznaczone dla nich jeszcze przed wojną i to z dużym prawdopodobieństwem uzyskania trafień i bez potrzeby zbliżania się w rejon zagrożenia.

image
Fot. U.S. Navy photo courtesy of General Dynamics, domena publiczna

O ile pierwszy pomysł to właściwie stworzenie z Zumwaltów platformy do odpalania licznych, nawet najbardziej zaawansowanych pocisków, o tyle drugi jest być może jeszcze ciekawszy. Polega on na stworzeniu z tych jednostek okrętów dowodzenia. Trudne do wykrycia (stealth) i dysponujące zaawansowanymi sensorami miałyby zostać pozbawione części, bądź całego uzbrojenia ofensywnego i w zamian wyposażone w system samoobrony AEGIS. Natomiast w miejsce pocisków miałaby pojawić się infrastruktura dla dronów klasy MALE. Byłyby to maszyny o dużym zasięgu i potężnych sensorach, które, kierowane z okrętów Zumwalt, stanowiących ich centrum dowodzenia, dostarczałyby informacji rozpoznawczych (misje ISR) dla wszystkich biorących udział w operacji bojowej. Trudnowykrywalny, a w dodatku trzymający się z tyłu okręt mógłby stanowić ich dogodną, ze względu na gabaryty, nieuchwytną bazę. Także i w tym przypadku nawet jeden taki okręt, na stałe patrolujący w obszarze Indopacyfiku byłby elementem wystarczającym do utrzymywania stałych zdolności przeciwko marynarce wojennej ChRL.

Reklama
Link: https://sklep.defence24.pl/produkt/polityka-obronna-i-bezpieczenstwa-narodowego-nowej-zelandii-w-xxi-wieku/
Reklama 

Jakąkolwiek ze wspomnianych dwóch wersji przyszłości Zumwaltów US Navy zaproponuje Kongresowi, powinna ona zostać ona zaakceptowana. Warunkiem jest tylko odpowiednie uargumentowanie pomysłu i udowodnienie, że będzie on perspektywiczny. Powszechnie wiadomo bowiem, że kosztowne okręty, tak naprawdę powstały w konfiguracji uniemożliwiającej ich sensowne wykorzystanie, a przynajmniej takie które uzasadniałoby koszty poniesione przy budowie tych okrętów. Wydaje się, że droga w jakimkolwiek sensownym kierunku powinna zostać zaakceptowana, a fundusze przyznane. Ponieważ przebudowa będzie i tak znacznie tańsza niż budowa i projektowanie zupełnie nowych jednostek. W zamian zaś jest szansa na uzyskanie cennych i wpływających na morski układ sił jednostek, co w obliczu możliwości wielkiej bitwy morskiej z Chinami jest nie do przecenienia.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 67
Reklama
inż.
środa, 31 marca 2021, 11:19

Rosjanie jednak nie topią tak kasy jak Amerykanie. Im kilka boomerów co roku starczy :)

ruski stek bzdur...
piątek, 2 kwietnia 2021, 10:00

Bo ruskie tej kasy nie mają...

Komentator
wtorek, 30 marca 2021, 04:30

Trochę już się w tym wszystkim pogubiłem. Zumwalty mogą być najdoskonalszymi okrętami uderzeniowymi ze względu na cechy stealth. Zumwalty świetnie sprawią się w roli straszakow bo łatwo je wykryć!!! Panie Macieju, nie widzi Pan tutaj pewnej sprzeczności? W czasie pokoju potencjalny przeciwnik ma się bać, bo może bez problemu wykryć te okręty, które to okręty, w przypadku konfliktu założą czapkę niewidkę i już się wykryć nie dadzą? Cały ten artykuł świadczy tylko o jednym. Panowie admirałowie zamówili sobie zabawki które wykonane zgodnie ze specyfikacją napisaną przez tych panów admirałów okazały się kompletnie nieprzydatne do celów które panowie admirałowie przed nimi postawili. Sam fakt, że istnieje konieczność przebudowy nowych przecież okrętów zanim weszły do służby najlepiej świadczy o porażce. Cała koncepcja ich wykorzystania opierała się na dwóch filarach. Okręt zabezpieczony przed wykryciem zasypie przeciwnika "tanią" amunicją... Okazało się, że ani amunicją nie jest taka tania, a niewykrywalność iluzoryczna, natomiast wydane środki jak najbardziej realne. W to, że przeciwnik "zapomni" w czasie pokoju o istnieniu wrogich OP chyba sam autor nie wierzy. Pozostaje jeszcze tylko jedno pytanie, co ma bardziej odstraszającą moc. OP który naprawdę trudno wykryć, czy widoczny jak na dłoni niszczyciel?

Flawiusz
wtorek, 11 maja 2021, 16:02

Łatwiej je wykryć niż okręty podwodne. Mogą ostentacyjnie zaznaczyć swoją obecność, podczas gdy okręty podwodne zawsze - nawet w czasie pokoju - bezwzględnie się ukrywają.

///
poniedziałek, 29 marca 2021, 11:38

Co to jest klasyczna walka morska?

wiarus
niedziela, 28 marca 2021, 14:46

A dlaczego dwie wersje, a nie obie połączone w jedno? Przecież jest to technicznie możliwe.

MateuszS
niedziela, 28 marca 2021, 22:35

Jak coś jest do wszystkiego.. to jest

R
poniedziałek, 29 marca 2021, 09:21

F-35.

Davien
poniedziałek, 29 marca 2021, 10:43

I w każdej ze swoich odmian jest najlepszą tego typu maszyna na swiecie poza F-35A gdzie wyprzedza go F-22:))

STOP JUST ACT S447
czwartek, 1 kwietnia 2021, 11:51

Tak go wyprzedza f22Raptor iż został wycofany z produkcji. Wszystkie te grogie Zumwaldy, F35 niewiadomo kiedy block4 poprawiono 6 z 13 krytycznych usterek poprawki zawsze kosztują 2 razy więcej.A Rosja,Chiny porównać ich Huawei p30 z iPhone x11 to Huawei wygrywa na tym froncie zawansowaniem w większości aspektów

R
poniedziałek, 29 marca 2021, 15:06

"Chyba" nie zrozumiales.

Andrettoni
niedziela, 28 marca 2021, 04:01

Projekt ten nie jest przeszłością marynarki wojennej USA. To najlepsze co można o nim powiedzieć. Niestety, ale Amerykanie mają dziwną manię "niewidzialności". Rzeczy małe są trudno wykrywalne i ma sens ich jeszcze lepsze ukrycie. Rzeczy duże można dużo łatwiej wykryć i nie jest to parametr istotny. Brakuje jeszcze "trudno wykrywalnych lotniskowców". Tankowce powietrzne już by chcieli mieć trudno wykrywalne. Jeżeli testuje się system obrony laserowej do F-16 jako alternatywę, to taki system można by łatwo zamontować na większych maszynach znacząco zwiększając ich odporność. Pomysł "wielkiej bitwy morskiej" to raczej romantyczna iluzja. Fajnie byłoby pokonać wroga w jednej bitwie, a przynajmniej szybko. Niestety widzę, że Amerykanie nie mają wizji strategicznej tego co chcieliby zrobić. Utracili inicjatywę i miotają się w sposób, który sprawia bardzo złe wrażenie. Jednocześnie chcą budować nowe okręty i złomować stare. Chiny nie mają dużych lotniskowców, więc Amerykanie stwierdzają, że ich są za duże, więc trzeba dobre okręty zezłomować i zbudować mniejsze... Poczekajmy 10 lat, a Chiny też zaczną budować duże lotniskowce. Oczywiście flota chińska jest większa liczbowo i rośnie znacznie szybciej. Jednak 1/3 tej floty nadawałaby się na złom. Dlaczego Chiny nie wysyłają tych okrętów na złom? Bo to są bardzo dobre okręty szkolne. Duży lotniskowiec potrzebuje bardzo dużej załogi. Myślę, że Chiny chcą mieć przynajmniej kilka dużych lotniskowców. Ich budowa trochę potrwa, ale jak zaczną wchodzić do służby, to Chiny zaczną redukować flotę okrętów przestarzałych. Po prostu przeniosą załogi. Zamiast się miotać Amerykanie powinni realizować własny plan. Okręty powinny pływać zgodnie z planem, a nie przedwcześnie opuszczać służbę. Natomiast nowe projekty oparłbym na dronach i dużej automatyzacji. Chiny zdecydowanie przeważają liczbą ludności i stać je na liczny personel, natomiast Amerykanie puki co maja jeszcze przewagę technologiczną. Dlatego powiem tak - okręt dowodzenia dronów to dobry pomysł, a le nie w celu rozpoznania. Potrzebne są drony bojowe. Rój małych jednostek, które nie muszą być wszechstronne. Wyrzutnia pocisków hipersonicznych + wyrzutnia plot krótkiego zasięgu + prosty radar nawigacyjny. Do tego drony "przeciwlotnicze" i "drony zwiadowcze". Można się "pobawić" i np. zbudować drony podwodne bez ochrony plot. Jeżeli główną zaletą Zumwaltów jest ich "niewidzialność", to powinny być "niewidzialne". Trochę przydługi wywód, ale skoro potencjalny przeciwnik ma 3x więcej ludności, to marynarka USA powinna zachowywać ten sam potencjał bojowy przy 3x mniejszych załogach.

AlS
niedziela, 28 marca 2021, 15:51

Ta "mania" jest podyktowana szacunkiem dla życia żołnierzy. Pilotów, marynarzy, czy czołgistów - amerykański sprzęt ma najpierw chronić jego obsadę, dopiero później walczyć. Zumwalt nie jest pierwszym okrętem stealth w USN, takie są wszystkie okręty rakietowe od czasów niszczycieli Ticonderoga, tyle że DDG-1000 jest stealth w każdym środowisku. Dotychczasowe okręty dysponowały stealth tylko przeciw OP, dzięki urządzeniu Praire Masker. Jest to bardzo skuteczna metoda, znajomy były podwodniak służący na brytyjskich OP, opowiadał że w chwili kiedy wykrywali "Burka", zaliczali wirtualne trafienie ładunkiem głębinowym. Jankesi nie przejmowali się stealth nad wodą, gdyż uzbrojenie i sensory okrętów AEGIS zapewniały im skuteczne zwalczanie lotnictwa przeciwnika. Problem pojawił się w momencie, kiedy pojawiły się efektory zdolne do atakowania spoza horyzontu, z namiernikami zdolnymi wykryć okręt na dystansie 25 Mm, a więc na podstawie tylko przybliżonych danych o jego położeniu. Wtedy pojawiły się dwie szkoły - pierwsza to Zumwalt, którego taki namiernik, jak np rosyjski Granit-Eektron z P-800, nie ma szans wykryć z odległości większej niż pojedyncze mile. Drugą szkołą są Arleigh Burke Flight iii, dysponujące szeroką gamą środków WRE i efektorów obrony bezpośredniej. Na razie ta druga szkoła jest górą, gdyż w teorii zapewnia to samo, ale za niższą cenę. Dlatego Zumwalty poszły w odstawkę, ale nie do końca, gdyż mają dostarczać danych o technologii. Że na tobie wywiera to złe wrażenie, twój wyłącznie osobisty problem. Amerykanie nie złomują sprzętu, który może jeszcze służyć. Stare lotniskowce konserwuje się - to tzw "mothballing" i czekają nieraz po kilkadziesiąt lat na rozbiórkę, w dużej gotowości do przywrócenia do służby. Liczna załoga na lotniskowcach to przede wszystkim obsługa sprzętu latającego i pokładu lotniczego, więc wiedza chińskich marynarzy - operatorów wiekowego sprzętu z kopii sowieckich niszczycieli niewiele się przyda. Jeśli "po prostu przeniosą załogi" to nawet nie wyjdą z portu. Że też chce ci się pisać takie trzy po trzy.

rmarcin555
niedziela, 28 marca 2021, 12:44

@Andrettoni. Trzymanie w służbie starych okrętów to ogromne koszty. Cudów nie ma. Jak chcesz budować nowe okręty to musisz złomować stare. Jak to jest z automatyzacją to pokazały LCSy, gdzie okazało się, że załogę trzeba znacząco zwiększyć. Podobnie jest na forach. wszyscy się podniecają dronami zapominając, że za chwilę systemy przeciwdronowe pojawią się w szerszej skali. Nie ma możliwości utrzymania przewagi w jakimś aspekcie uzbrojenia w długim terminie. Pretendenci będą gonić. Problem zumwaltów nie jest niewidzialność, a próba zrobienia dziesięciu rzeczy na raz. Wyszło tak jak można się było spodziewać. Proponujesz proste drony z wyrzutniami pocisków hipersonicznych. Czy w ogóle zastanowiłeś się nad tym co piszesz? Przeciwlotnicze to już w ogóle ciężko komentować.

Jabadabadu
sobota, 27 marca 2021, 22:00

Każdy ma swojego Gawrona - jak widać. Koszt 3 lotniskowców. Przydatność łodzi patrolowej. Davien zapewne ma inne zdanie. I dobrze, bo on wie lepuej. Najlepiej i najmądrzej. Mądrzej od najmądrzejszego. Jeszcze biorą zieline papuerku czy już tylko na makulaturę?

Kołacz
sobota, 27 marca 2021, 21:13

Z właściwościami stealth, silnym uzbrojeniem ofensywnym i bogatymi systemami elektronicznymi dowodzenia, rozpoznania i kierowania dronami nadaje się raczej na pierwszą linię, torując drogę lotniskowców do uderzeń powietrznych. Potrzebowałby tylko odpowiedniej tarczy przeciwlotniczej. Może powstanie koncepcja analogicznego niszczyciela nowej generacji, lecz nie tak drogiego, uzbrojonego w rakiety i lasery AAW

Pisposldpslfan
sobota, 27 marca 2021, 20:39

Oby tylko Amerykanie i sojusznicy nie stracili panowania na wodach i w powietrzu w starciu z Chińczykami, bo spowoduje to wzrost pewnośic siebie Kremla co do działań w Europie.

Monkey
sobota, 27 marca 2021, 16:51

Zobu opcji lepszą wydaję się okręt dowodzenia z dronami rozpoznawczymi. Za walkę niech odpowiadają niszczyciele Arleigh Burke i bazujące na świetnym francusko - włoskim projekcie (o ile Amerykanie go nie schrzanią) fregaty Constellation. Pod wodą są udane OP typu Virginia, tak więc mają siłę Amerykanie, a przecież i krążowniki typu Ticonderoga jeszcze trochę posłużą.

Niuniu
sobota, 27 marca 2021, 13:57

Nie wiem czy się śmiać czy płakać. Pierwszy pomysł to w skrócie stworzenie z okrętu który już kosztował zapewne ponad 5 miliardów dolarów typowego "stracha na wróble" w dodatku mniej "straszącego" od Arleigh Burke. Drugi pomysł to przerobienie go na statek wycieczkowy dla wyższych oficerów amerykańskiej floty. Jest niemal pewne, że koszty przeróbki będą równie astronomiczne jak koszty samych "platform" i większe niż zbudowanie jednostek służących planowanym celom od podstaw. A i cele wyglądają komicznie.

Wania
niedziela, 28 marca 2021, 22:55

Ciekawe czy drożej ich wyjdzie ta przebudowa od remontu Kuzniecowa. Z przeciwieństwie do Rosji USA są w stanie to zrobić. Rosja nie skończy remontu swojego flagowego okrętu nigdy.

norki w Montanie są bystrzejsze
niedziela, 28 marca 2021, 12:18

Koncepcje przebudowy to mogą sobie Amerykanie snuć do woli ale co z tego skoro tego światowego bankruta na takie przebudowy zwykle nie będzie stać i Zumwalty pozostaną tm czym są czyli super kosztownym "nieporozumieniem". I choćby davienowate fanbojki krzyczały tu jakie ten Zumwal to monstrum najgroźniejsze w galaktyce (wtrącając jeszcze do tego propagandowy bełkot z "rosyjskim" wątkiem) prawda jest jedna. Porażka to porażka.

wtorek, 30 marca 2021, 20:46

Bank

norki w Montanie są bystrzejsze
poniedziałek, 29 marca 2021, 10:25

O tych norkach to jak widać szczera prawda.

Davien
niedziela, 28 marca 2021, 19:08

Zapomniałeś jedynie że to USA przebudowuje Zumwalty a nie światowy bankrut Rosja:) Ich stać , was nawet na dokończenie remontu Kuzniecowa niet:)

Kiks
niedziela, 28 marca 2021, 17:21

Jeżeli USA to bankrut to gdzie są ruscy to biedak Chiny. Bo Chiny to biedak tylko korzystający z efektu skali.

Kot
niedziela, 28 marca 2021, 08:29

Najkomiczniej wygląda potężna flota Rosji z niszczycielami pamiętającymi komunę i złomem zamiast lotniskowca. Skończył się czas okradania bloku wschodniego i republik z kasy i myśli technicznej i wyników brak...

tak krzepko
poniedziałek, 29 marca 2021, 14:23

Twoja ulubiona była republika właśnie kona.Znacznie lepiej wyglądała kiedy była republiką.

Infernoav
sobota, 27 marca 2021, 19:42

Przecież z rakietami hipersoniczny mi ten okręt będzie potworem. W zasadzie siła ognia mogłyby mu tylko dorównywać uderzeniowe okręty podwodne i super lotniskowce. Salwa z niego znoiszczylaby wszystkie cele strategiczne na obszarze odpowiadającym Polsce. I mówimy o zniszczyła, a nie potencjalnie zniszczyła.

Ernst Stavro Blofeld
niedziela, 28 marca 2021, 19:28

Gwiazda śmierci i tak może dużo więcej.

Davien
sobota, 27 marca 2021, 16:57

Niuniu, w pierwszym przypadku masz jednostke o potencjale uderzeniowym wyprzedzającą dowolny okret na ziemi poza lotniskowcami i to sporo grozniejszy od Burke'a a wyprzedzający rosyjskie i chińskie jednostki o dziesieciolecia. Ale istotnie rosyjska flota wyglada przy amerykańskiej dość komicznie:)0

bropata
poniedziałek, 29 marca 2021, 08:27

Nie wiem na czym opierasz swoje twierdzenia, o wyjątkowym potencjale uderzeniowym oraz, że są to okręty groźniejsze od najlepszych amerykańskich niszczyciele rakietowe typu Arleigh Burke. Za przesadne uważam też twierdzenie o dziesięcioleciach różnicy poziomu technicznego - szczególnie w przypadku najnowszych okrętów chińskich, których wartość zweryfikuje dopiero ich udział w konflikcie zbrojnym. Lekceważenie przeciwnika zawsze odbija się czkawką. Tak wyszydzana tu Rosja dostarczyła Deutsche Marine systemy elektroniczne dla jej okrętów. Nie sądzę, żeby marynarka niemiecka kupiła przestarzałe i bezwartościowe wyposażenie dla swoich okrętów. Rosyjska flota nigdy nie należała do światowych potentatów, ale nie można lekceważyć jej sił podwodnych. O sile Rosji stanowią siły lądowe i powietrzne, a te maja niewątpliwie jeden z największych potencjałów na świecie. Wracając do tego, co prezentuje Zumwalt, to trudno nie zauważyć, ze jest to okręt zawodny jeśli chodzi o napęd i zasilanie, niedozbrojony i niedoposażony i nie sprawdzony w warunkach konfliktu zbrojnego. Warto tez zwrócić uwagę, że o potencjale bojowym każdego okrętu decydują nie tylko przenoszone przez niego sensory i efektory, ale takie czynniki jak sprawność techniczna czy poziom załogi - a te, jak wynika nawet z materiałów Kongresu USA, nie są najlepsze.

Davien
poniedziałek, 29 marca 2021, 10:51

A chocby na tym że będzie dysponował pociskami hipersonicznymi jakich nie ma Burke i nowocześniejszymi systemami radarowymi i elektroniką. Dodaj do tego stealth. Ta niby rosyjska firma ma swoja siedzibę w Cork w Anglii, 22 biura na całym swiecie, więc jak widać tabloidy nie piszą zawsze prawdy:) Siły powietrzne FR akurat sa znacznie słabsze niż USA a co do sił podwodnych Rosji to sorry panie bropata, ale maja poziom co najwyzej nowszych wesji 688 i maja tych sił podwodnych tyle że USA na pilnowanie każdego wysle swoje OP a jeszcze im na Chiny zostanie.

bropata
poniedziałek, 29 marca 2021, 11:53

Na razie nie dysponuje ani jednym, ani drugim. Po ewentualnym zainstalowaniu jednych i drugich wzrośnie zapotrzebowanie na moc, której już teraz Zumwaltom brakuje. Niewątpliwie, dla zainstalowania nowych pocisków i elektroniki (bo radary to też elektronika), potrzebna będzie jeszcze większa moc okrętowej siłowni elektrycznej. To wszystko będzie wymagało głębokich ingerencji w strukturę okrętów oraz znowu dużych pieniędzy. Na razie są to pomysły palcem na wodzie pisane. Przypuszczam, że US Navy postawi na nowe 30 000 tonowe niszczyciele, a w zasadzie już krążowniki. I mogą to być największe, nowe okręty nawodne US Navy. W USA coraz częściej wyraża się opinie, że wielkie lotniskowce floty będą bardzo podatne na zniszczenie przez słaba i przestarzała flotę rosyjską. Wobec tego sensowniejsze ma być budowanie mniejszych uniwersalnych lotniskowców. O rosyjskiej firmie pisał nie, jak złośliwie napisałeś tabloid, tylko polski portal o tematyce obronnej. Siły powietrzne Rosji wcale nie są słabsze od USAF biorąc pod uwagę, że będą działały w kompleksowym systemie obrony powietrznej nad własnym terytorium. W czasie Bitwy o Anglię Luftwaffe tez miała teoretycznie przewagę, a mimo to poniosła klęskę. I moim zdaniem jest to dobra analogia. Natomiast o rosyjskich siłach podwodnych wyrażasz zbyt lekceważące opinie. I jeszcze jedno USA nie są w stanie jednocześnie prowadzić wojny z Rosja i Chinami.

GB
poniedziałek, 29 marca 2021, 19:45

Zumwalty maja nadmiar mocy. Rosja ze wzgledu na duzy obszar nie ma ciągłego kompleksowego systemu OPL. Wrecz ma olbrzymie dziury w swojej OPL. I przede wszystkim brakuje tej obronie samolotów AWACS, a tylko te mogłyby w jakiś sposób zabezpieczyc pokrycie radarowe. Równocześnie USA ma ponad 100 samolotów AWACS. Dlatego Bitwa o Anglię nie jest dobrą analogią. Bardziej właściwe są strategiczne ataki na Niemcy czy Japonię w czasie Drugiej Wojny Światowej.

Davien
poniedziałek, 29 marca 2021, 15:41

Na Zumwaltach jest spory nadmiar mocy panie bropata, radary i elektronika juz są wiec o co ci własciwie chodzi??? Bo USA chcą zwyczajnie zastapić system AGS 155mm wyrzutniami pocisków hipersonicznych. A teraz dalej: USa ma miażdżącą przewage nad Rosja w powietrzu a jak wyglada ta zintegrowana rosyjska OPL to widzielismy w Syrii gdzie najlepsze rosyjskie systemy OPL nie potrafiły wykryć nalotu eskadry B-1B. Co do lotniskowców, to niby czym chce je ta "potęzna" rosyjska flota zniszczyć?? Bo nie ma zwyczajnie czym. O rosyjskiej firmie pisał jako pierwszy niemiecki tabloid a sprawdzenie firmy to 10 sek w necie panie bropata:) Ale jak widać translator znowu panu nawala, polecam kupno lepszego by na polski tłumaczył.

bropata
czwartek, 1 kwietnia 2021, 13:12

@ GB & Davien - czytajcie chociaż defence24.pl i co ten portal pisał o problemach z mocą tych okrętów. Brak prądożernego systemu Aegis na tych okrętach jest tego potwierdzeniem. *** Może i nie wykryły B1-B, które mają i tak zniknąć ze stanu USAF. Podobno jednak wystarczył blef albo fakt przekazany odpowiednimi kanałami , że ich radary widzą F-35 zmierzające w kierunku Iranu, aby te zawróciły... *** A skoro nie przekonywujące są doświadczenia Bitwy o Anglie, to może wojna powietrzna z DRW będzie lepszym argumentem. Naloty dywanowe na Niemcy (które pierwsze rozpoczęły wojnę totalną) spowodowały większe straty wśród ludności cywilnej, niż w przemyśle i siłach zbrojnych. Niemiecka produkcja przemysłowa rosła do czasu odcięcia dostaw surowców. Japonia przegrała nie w powietrzu, ale na lądzie. *** W Syrii rosyjskim systemami obrony powietrznej kierują nie tylko radary, ale i polityka. *** Granit nie jest żadnym zagrożeniem?! *** O rosyjskiej firmie napisał też defence24.pl.

Ernst Stavro Blofeld
sobota, 27 marca 2021, 20:05

A czym ten Zumwalt będzie walczył wyśle marynarzy w motorówkach uzbrojonych w potężne kije i nadświetle maczugi czy zamontują na nim wielką hipersoniczną procę? Nawet Czarna Perła Jacka Sparrowa jest lepiej uzbrojona.

poniedziałek, 29 marca 2021, 08:13

A kto Ci broni budować Czarne Perły? Na pewno będzie taniej, aplikuj - w spółkach zbroj, rządach szukają takich mądrych głów

Ernst Stavro Blofeld
poniedziałek, 29 marca 2021, 14:25

Niestety w tym segmencie rynku nie ma już miejsca, Amerykanie go zdominowali jak nie niszczyciele wielkości krążownika bez uzbrojenia, to inne cuda na kiju jak nielot, rakiety obronne droższe od celów które mają zwalczać i cała masa innych arcy genialnych pomysłów.

niedziela, 28 marca 2021, 16:33

Raczej Czarna Perła Jacka Sparrowa nie dysponuje 20 wyrzutniami z czteroma miejscami na rakiety kazda czyli w sumie 80 pocisków hipersonicznych .

alakyr1
sobota, 27 marca 2021, 12:48

Jak coś jest kichą to nie bardzo da się z tego coś zrobić. Zumwalty to takie polskie Gawrony. Następne w kolejce po LCSach.

mm
sobota, 27 marca 2021, 12:19

Polska powinna zakupić licencję za wybudowanie 3 niszczycieli typu Zumwalt i wybudować je Stoczni Gdańskiej. Są nam potrzebne aby ochraniać transporty LNG do gazoportu imienia Lecha Kaczyńskiego.

Monkey
sobota, 27 marca 2021, 16:49

@mm: Jak niby będą ochraniać te transporty? Zastawią je własnymi masywnymi kadłubami przed atakiem przeciwnika? To nieudany projekt, tak jak LCS i trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, a nie wciąż wierzyć, albo chcieć wierzyć, żę Amerykanie się nigdy nie mylą. Bo od jakichś 20 lat zaczynają się mylić coraz częściej.

niedziela, 28 marca 2021, 00:02

Sami sobie zafundowali drugie "gwiezdne wojny" i o ile te pierwsze rozłożyły ZSRR to te drugie rozkładają ich samych. Za skomplikowanie za drogo, bez sensu.

Dawo
sobota, 27 marca 2021, 12:01

Kłania się krótkowzroczność Pentagonu i niewłaściwa koncepcja budowy nowych wzorów uzbrojenia (patrz np. F-35, LCS). Pentagon w końcu przejżał na oczy i zadowoli się mniej wyrafinowanymi technologicznie (nie rewolucyjnymi) konstrukcjami i znowu patrz B-21 czy nowe Fregaty. Szybciej dostarczane, tańsze i mniej skomplikowane.

Sasza
sobota, 27 marca 2021, 11:04

Czy Amerykanie myślą, że Chiny i Rosja nabiorą się na te plewy? Przecież to fake i kolejne "gwiezdne wojny". Czemu niby to ma służyć i jaka wartość bojowa tej trumny?

ito
sobota, 27 marca 2021, 11:03

Wspaniałe plany... przy założeniu, że przeciwnik będzie spokojnie patrzył i nie zrobi nic, żeby znaleźć na nie radę. A przeciwnik ma możliwość pozyskania dziś uzbrojenia, nad którym USA dopiero pracują. Generalnie z artykułu wynika, że Zumwalty mają się trzymać z tyłu, bo są za drogie, by je tracić, a nie mają właściwie żadnej przewagi nad klasycznymi, starszymi i tańszymi pod każdym względem jednostkami. Czyli właściwie oficjalne przyznanie się do kolejnego drogiego i nieudanego programu- gdyby zbudowali pojedynczy okręt ok, programy o dużym ryzyku technicznym często się nie udają, choć praktycznie zawsze owocują nowymi technologiami. Wybudowanie trzech okrętów było przedziwną rozrzutnością.

H
poniedziałek, 29 marca 2021, 12:45

Koszty opracowania były na tyle duże że 1 czy 3 to już mała różnica w cenie, podobnie jak z okrętami typu Seawolf

Davien
niedziela, 28 marca 2021, 19:12

Ito, jak na razie to na morzu w OPL Rosja i Chiny sa tak koło pierwszych SM-1 i dalej jakoś pójść nie mogą:) W pociskach pokr najnowsze to ponad 20-sto letnie Oniksy i Kalibry ze zwalczaniem których już CG-47 nie miały problemu i jeszcze starsze Ch-22:)

R
poniedziałek, 29 marca 2021, 12:27

W jakiej gierce?

bropata
poniedziałek, 29 marca 2021, 08:31

Ta wypowiedź rodzi pytanie, czy jakikolwiek amerykański krążownik rakietowy typu Ticonderoga kiedykolwiek był atakowany Oniksami, Kalibrami czy Ch-22?

GB
poniedziałek, 29 marca 2021, 19:50

Kiedy ostatni raz widziałeś zdjęcie Tu-22M3 z rakietami Ch-22? Ich produkcja dawno się skonczyła i rakietom wyszedł resurs. Onyksy i Kalibty w wersji przeciwokrętowej mają mały zasięg. Super Hornety z Haropnami, a obecnie też LRASM zatopią kazdy rosyjski okręt nawodny zanim ten zblizy sie do amerykańskiego okrętu. Proponuję też doczytać jak skończył się atak rosyjskiego krążownika na gruzińskie okręty. Podpowiem, nic nie zatopił.

Davien
środa, 31 marca 2021, 20:02

Są ciagle uzywane w wersji Ch-22M/MA ale ciagle to stare, lecace wysoko i łatwe do zestzrelenia pociski.

Davien
poniedziałek, 29 marca 2021, 10:54

Były atakowane w testach GQM Coyote, przy których Oniksy są powolne, Ch-22 wolniejsze o prawie 1Ma A Kalibry sa pociskami poddżwiękowymi szybciej widocznymi dla AEGIS-a niz odpala swój naddżwiękowy podpocisk.

bropata
poniedziałek, 29 marca 2021, 11:58

Amerykański okręt atakowany przez amerykański pocisk cel musiał wykazać, że rosyjskie pociski przeciw okrętowe są wobec niego nieskuteczne. ;-)

GB
poniedziałek, 29 marca 2021, 19:53

Rosyjska rakieta przeciwokrętowa musi wykazać że jest wstanie cokolwiek trafić. Jednostki amerykańskie oprócz rakiet mają też systemy wre, a jak pokazały doświadczenia izraelskie zachodnie systemy wre potrafiły zmylić sowieckie okręty.

bropata
czwartek, 1 kwietnia 2021, 12:57

Wykazały to w Syrii w czasie strzelań do celów lądowych.

Davien
poniedziałek, 29 marca 2021, 15:44

Panie bropata, jedyną cechą wyrózniającą dość prymitywne dzisiaj Oniksy i Ch-22 to prędkość wiec jak widać SM-2/6 nie ma problemu ze znacznie szybszymi obiektami. Podobnie z poddżwiękowymi kalibrami, bo zasięg naddżwiękowej części Ch-54 to zaledwie 20km:)

bropata
czwartek, 1 kwietnia 2021, 13:05

Głosisz opinie odważniejsze nawet od specjalistów z US Navy. Może najpierw poczytaj, co o tych rosyjskich pociskach napisano np. w defence24.pl. :-)

bropata
sobota, 27 marca 2021, 10:51

Czyli nadal są to mało przydatne okręty dla US Navy i nadal szuka się dla nich zastosowania w roli okrętu "przynęty" - nosiciela rakiet albo okrętu dowodzenia. Niewątpliwie w obu przypadkach potrzebny będzie czas i duże pieniądze na skomplikowaną przebudowę - ingerencja w struktury kadłuba, nowa elektronika, zwiększenie mocy okrętowej elektrowni, etc. A końcowy efekt nadal niepewny. Tak to jest z "białymi słoniami". Pokazała to już niejeden raz historia flot bojowych.

Hektor
sobota, 27 marca 2021, 10:38

Widać, że Amerykanom marzy się powrót do czasu "dyplomacji kanonierek".

Grzyb
sobota, 27 marca 2021, 10:12

Czyli amerykanie jednak przyznali, że w Zumwaltach zrobili niedziałający system kanalizacji, stawianie wiaderek na brudny papier to nie jest rozwiązanie i w końcu zrobią kanalizę, która się nie zatyka? Niesamowite.

Fanklub Daviena i GB
sobota, 27 marca 2021, 10:01

Davien, ale po co te pociski hipersoniczne? Czyż nie twierdziłeś, że railguny są lepsze - jednym strzałem "równają górę" a na dodatek można wg ciebie (i Defence24 - to samo pisali...) zestrzeliwać nimi rakiety balistyczne i pociski hipersoniczne? No i czy wg ciebie USA pociski hipersoniczne "są niepotrzebne", "bo jak ktoś nie umie zrobić stealth to idzie w prędkość"? :D

H
poniedziałek, 29 marca 2021, 12:48

Na pewno łatwiej namierzyć pocisk lecący z połowa prędkości ICBM na 30 km niż pocisk lecący 800km/h 3 metry nad wodą do tego o obniżonej wykrywalności

Davien
niedziela, 28 marca 2021, 19:15

Funku, ale przecież ani Rosja ani Chiny nie mają czym tych hipersoników przechwycić więc co tak histeryzujesz?:))

Dawo
niedziela, 28 marca 2021, 15:33

Problemem Chin bedzie to, ze USA bedzie miało i stealth i predkosc- na dwóch różnych efektorach. A może tylko grożą tymi hipersonikami? Moze wiedza ze PAC-3, THAAD i SM-6 będą je w stanie zneutralizować i pchają w ich rozwoj Rosje?

Krzysztof
sobota, 27 marca 2021, 09:25

Cytat z tekstu: "Okręt z zasięgiem uzbrojenia pokładowego rzędu 80 km nie mógł już bezkarnie operować nieopodal wybrzeży potencjalnego przeciwnika i to nawet biorąc pod uwagę jego własności stealth." To chyba o naszych Miecznikach

Tweets Defence24