Technologie

Niemcy: Będzie następca „atomowych” Tornado

Fot. Bundeswehr/Andrea Bienert
Fot. Bundeswehr/Andrea Bienert

W umowie koalicyjnej po wyborach w Niemczech ważne miejsce zajęły kwestie obronne. FDP, SPD i Zieloni zawarli w niej między innymi plan szybkiego pozyskania następcy samolotów Panavia Tronado przeznaczonych do przenoszenia broni jądrowej. Oznacza to w prawdopodobnie kontynuację planów ustępującego rządu dotyczących zakupu samolotów Boeing F/A-18 E/F Super Hornet i maszyn walki elektronicznej EA-18G Growler. Wskazuje też jasno, że Niemcy, przynajmniej na obecną chwilę, nie zamierzają rezygnować z udziału w programie NATO Nuclear Sharing. Oddala to możliwość ewentualnego umieszczenia amerykańskich bomb jądrowych w Polsce.

W ostatnich dniach pojawiła się deklaracja sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga, że jeśli Niemcy wycofają się z programu Nuclear Sharing, to składowana tam broń może trafić „dalej na wschód”. Ruch taki z pewnością wzbudziłby znaczne wzburzenie Moskwy, ale jak się wydanie nie będzie takiej potrzeby. W koalicji rządzącej w Berlinie są Zieloni, którzy chcieli jak najszybciej usunąć broń jądrową z kraju, co prawdopodobnie spowodowało zapisanie tej kwestii w umowie koalicyjnej.

FDP i SPD są w tej kwestii znacznie bardziej umiarkowane, ale należy mieć na uwadze, że rozważają w długiej perspektywie również wycofać się z tego programu, o czym świadczy zapisana również w deklaracji chęć dołączenia (na razie w roli obserwatora i w konsultacji z sojusznikami) do traktatu na rzecz zakazu broni jądrowej, któremu sprzeciwia się większość krajów NATO, w tym m.in. USA. NATO Nuclear Sharing obejmuje amerykańskie bomby jądrowe, które składowane są na terenie wybranych europejskich krajów NATO, posiadających też samoloty dostosowane do ich przenoszenia. Oprócz Niemiec w tej grupie są również Turcja, Belgia, Włochy i Niderlandy.

Około 20 bomb B61 znajduje się w niemieckiej bazie lotniczej Buchel, w Nadrenii-Palatynacie. Do ich przenoszenia służą samoloty Panavi Tornado, które w tej roli są wykorzystywane od lat 80-tych ubiegłego wieku i powinny zostać już dawno zastąpione. Niemcy rozważały w ostatnich czasach kilka opcji, wśród których znalazło się m. in. dostosowanie do tego zadania maszyn Eurofighter Typhoon lub zakup certyfikowanych już do tego zadania samolotów amerykańskich, takich jak F-35, F-15 Strike Eagle czy F/A-18 Super Hornet. Temat ten szeroko opisywaliśmy na łamach Defence24.pl.

Ostatecznie rząd Angeli Merkel zdecydował się na wzięcie „z półki” 30 maszyn przystosowanych do przenoszenia broni jądrowej F/A-18E/F Super Hornet w miejsce pełniących tą rolę obecnie 85 Tornado IDS oraz 15 samolotów walki elektronicznej EA-18G Growler w miejsce 28 samolotów Tornado ECR uzbrojonych m.in. w pociski przeciwradarowe HARM, z których część jest przebudowywana do standardu AARGM. Ze względu na wybory, aby nie zostawiać następców z podjętą już decyzją zawarcie umowy przesunięto na rok 2022. Jak się wydaje nowa koalicja rządząca „podjęła rękawicę” i uznała tą kwestię za na tyle ważną, by zawrzeć ją w dokumencie poprzedzającym powstanie rządu. Zapewnia to stabilną polityczną pozycję kwestii kluczowej dla realizacji przez Niemcy zobowiązań sojuszniczych i pełnienia roli stabilizującej sytuację militarną w regionie.

Reklama
Reklama

Komentarze