Lądowe roboty bojowe - przyszłość pola walki [KOMENTARZ]

25 sierpnia 2020, 08:25
Zrzut ekranu 2020-08-26 o 16.03.51
Uran-9 Fot. Boevaya mashina / Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)

Chociaż wiele państw świata przyspiesza prace nad rozwojem bezzałogowych lądowych platform bojowych Polska - pomimo istotnego potencjału naukowego i przemysłowego - nie decyduje się na rozpoczęcie rządowych prac w tym obszarze. 

Lądowy robot bojowy lub inaczej, prościej i w odniesieniu do obecnych możliwości, robot uzbrojony dla większości ludzi kojarzy się z wykonaną na wzór człowieka maszyną, operującą samodzielnie, w ramach kilku egzemplarzy lub nawet masowych armii. Taki obraz robota-żołnierza można znaleźć w licznych powieściach lub filmach z gatunku science-fiction. I taki w zasadzie pozostaje w głowach wielu z nas. Jak to jednak wygląda w istocie? Spróbujmy przedstawić obecny stan prowadzonych badań i pierwszych efektów wprowadzenia do eksploatacji uzbrojonych robotów lądowych na przykładzie kilku wybranych państw świata.

Czas uzbroić robota

Na początek postawmy sobie pytanie – dlaczego w ogóle potrzebna jest robotyzacja działań w wojsku? Odpowiedź wydaje się stosunkowo prosta. Bowiem dynamika prowadzonych współcześnie działań, wymóg utrzymania manewrowości wojsk, niezbędny krótki czas reakcji na szybko zmieniające się scenariusze na polu walki, wielość sygnałów i bodźców zwyczajnie przerasta coraz częściej możliwości człowieka. Z kolei największą zaletą robota, w stosunku do obecnie eksploatowanych platform załogowych, będzie właśnie brak człowieka. Jak się wydaje najsłabszego elementu współczesnego systemu walki.

Maszyna bezzałogowa będzie dużo lżejsza, bardziej manewrowa i mobilna (taktycznie i operacyjnie). Może swobodnie poruszać się w niemal każdym środowisku. Co więcej, również na obszarze skażonym czynnikami broni masowego rażenia czy też zagrożonym wybuchem, pożarem, zalaniem itp. Platformy bezzałogowe mogą być o wiele bardziej przygotowane do sprostania wyzwaniom w sferze zróżnicowanych działań militarnych w rejonach zurbanizowanym. Ich utrata nie będzie skutkowała, aż takimi reperkusjami społeczno-politycznymi, jak śmierć lub rany odniesione wśród żołnierzy (chociażby pamiętając o tzw. efekcie Mogadiszu w przypadku amerykańskich sił zbrojnych). W dodatku, w dobie redukcji stanów osobowych sił zbrojnych na świecie, to właśnie platformy bezzałogowe i robotyzacja są wskazywane w kategoriach możliwości odciążenia wojska, przy jednocześnie rosnących potrzebach operacyjnych.  

Z punktu widzenia wojskowości, wadą obecnej generacji robotów jest ich nadal wysoka wrażliwość na fizyczne uszkodzenie oraz atak z wykorzystaniem systemów WRE (walki radioelektronicznej), w tym chociażby zaawansowanego cyberataku na systemy obsługujące/zarządzające systemami platform bezzałogowych lub na jedną z nich.

Warto zwrócić uwagę, także na często poruszany przez specjalistów problem z zachowaniem właściwej równowagi w relacji koszt–efekt przy opracowaniu, produkcji i wykorzystaniu robotów. Na obecnym etapie niecelowe jest bowiem zaprojektowanie uniwersalnej maszyny uzbrojonej, zdolnej do współdziałania z każdą formacją Wojsk Lądowych/Specjalnych, w niemal każdych warunkach terenowych i środowiskowych. Sprzeczne wymagania taktyczno-techniczne oraz wysoki koszt uzbrojenia i wyposażenia specjalistycznego takiego robota sprawiają, że rozważanie takiej konstrukcji ze względów utylitarnych i ekonomicznych jest obecnie błędem. Najlepiej wiedzą o tym Rosjanie starając się teraz rozwijać rodziny specjalistycznych robotów o różnej skali unifikacji konstrukcyjnej.

Rosja 

Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej (FR) mają dość bogate doświadczenie w wykorzystaniu robotów lądowych, w tym również tych uzbrojonych. W eksploatacji jest m.in. zdalnie sterowany wóz rozpoznawczo-bojowy Uran-9, który był już testowany w warunkach bojowych w Syrii. Jak podają sami Rosjanie, często zdarzało się, że sprawujący nad takim robotem kontrolę operator, w sposób zupełnie przypadkowy, tracił ją. Ponadto odnotowano problemy z wykorzystaniem 30 mm armaty automatycznej (m.in. opóźnienia w otwarciu ognia czy też problemy z jej stabilizacją), nieprawidłowe działanie głowicy optoelektronicznej (wystąpienie zjawiska interferencji) oraz nie dostosowanie jej parametrów do specyfiki środowiska działania robotów.

Dodatkowo wystąpiły nieznaczne problemy z zawieszeniem i układem jezdnym. Przy czym, w większości przypadków były to typowe usterki techniczne, możliwe do usunięcia poprzez pewne modyfikacje lub wprowadzenie odpowiednich zamienników. Natomiast innym, dużo poważniejszym problemem było ograniczenie możliwych do wykonywania misji przez pojedynczego robota. Jego parametry taktyczno-techniczne sprawiały, że nie był on w stanie realizować wszystkich, pożądanych przez żołnierzy w danej sytuacji zadań.

image
Fot. Rosoboronexport

 

W skład wspomnianego już kompleksu Uran-9 wchodzi opancerzony pojazd/robot rozpoznawczo-bojowy (4 egz.), mobilny punkt kontrolny, zestawy transportowy i części zamiennych. Sam robot jest zdalnie sterowany z wykorzystaniem kanału radiowego (zasięg uzależniony od środowiska działania, wynosi nie mniej niż 3000 metrów). Może się on poruszać w trybie cichym (wykorzystując napęd elektryczny), autonomicznie po zadanej trasie (z samodzielnym wykrywaniem i omijaniem napotkanych przeszkód terenowych), dokonywać retranslacji komend (na odległość nie mniejszą niż 1000 metrów) ze stacji kontrolnej lub pulpitów zdalnego sterowania do innych wozów oraz autonomicznie śledzić wykryte cele.

Uzbrojenie Urana-9 składa się z 30 mm armaty automatycznej 2A72, 7,62 mm km PKTM, czterech ppk systemu 9M120-1 Ataka i sześciu 93 mm rakietowych miotaczy ognia RPO PDM-A Trzmiel-M. Dodatkowo wyposażono go w wyrzutnie granatów dymnych i system ostrzegający o opromieniowaniu podświetlaczem laserowym lub impulsowym.

Masa wozu wynosi 14 000 kg, ma on długość 5600 mm, szerokość 2500 mm i wysokość 3100 mm. Jako główne źródło napędu zastosowano silnik diesla JaMZ-5347-16 o mocy 300 kW zapewniający osiągnięcie prędkości maksymalnej 35 km/h i zasięgu 200 km.

Bojowy wóz piechoty BMP-3 został już wykorzystany jako baza dla bezzałogowego systemu Wichr. Prezentowano go m.in. z lekkim stanowiskiem MB2-03. Zastosowane w nim systemy i układy (zdalnie sterowane sensory optoelektroniczne, śledzenia czy laserowe dalmierze oraz centralną jednostkę sterującą) można zamontować też na innych podwoziach o masie od 7 do 15 ton.

Zupełnie nowa wieża, na jednym z prezentowych robotów, waży 1450 kg, a jej uzbrojenie to 30 mm armata automatyczna 2A72, sprzężony 7,62 mm km  PKT/PKTM i dwie potrójne zintegrowane wyrzutnie ppk 9M133 Kornet-M. Inne proponowane do zamontowania na tym zrobotyzowanym podwoziu systemy uzbrojenia to m.in. wyrzutnie rakiet plot. Igła czy Verba, 30 mm granatnik automatyczny GSH-6-30K czy 12,7 mm wkm NSWT/Kord.

Ponadto, pojazd taki mógłby przenosić także mały wielowirnikowy BSP na uwięzi, który dzięki łączu przewodowemu miałaby niemal nieograniczony czas lotu (a pozyskiwanie danych nie związane byłoby z wrażliwością na zakłócenia). Proponuje się go również jako platformę-matkę dla czterech małych robotów kołowych MRP-100/300, przeznaczonych do prowadzenia bliskiego rozpoznania na ziemi.

Inna propozycja zrobotyzowania tego bwp to Udar, tym razem ze znaną wieżą Epocha. Ten zdalnie sterowany robot miałaby docelowo być w pełni autonomiczną jednostką bojową, zdolną do samodzielnej realizacji zadań bojowych i rozpoznawczych.  Z kolei kompleks robotów Paladin składa się ze specjalnie dostosowanego podwozia BMP-3 Dragun, a dodatkowo w skład zestawu wchodzi przenośny panel sterowania.

Jednak nie tylko BMP-3 jest proponowany do wykonania wersji bezzałogowej, w przypadku Rosjan mowa jest również i o czołgach z rodziny T-72. W ramach programu Sztorm mają bowiem powstać cztery bezzałogowe nowe odmiany tego wozu, a mianowicie:

  • czołg z uzbrojeniem w postaci 125 mm armaty D-414 o długości lufy 32 kalibrów. Ten 50 000 kg pojazd zostałby wyposażony dodatkowo w lemiesz, a służyłby przede wszystkim do walki w terenie zurbanizowanym;
  • wóz bojowy z pakietem wyrzutni RPO-2 Trzmiel-M;
  • uniwersalna maszyna bojowa z systemem wieżowym z dwiema 30 mm armatami automatycznymi 2A42, wyrzutniami RPO-2 i lemieszem;
  • nośnik 16-prowadnicowej wyrzutni pocisków kalibru 220 mm MO.1.01.04M.

Wszystkie wyposażone będą ponadto w ASOP (zdolne do przechwycenia do 10÷15 pocisków z rgppanc.) i 7,62 mm km PKTM.

image
BMP-3 jest podstawą kilku różnych systemów bezzałogowych. Fot. Vitaly V. Kuzmin/Wikimedia Commons/CC BY-SA 3.0.

 

Z kolei bezzałogowy modułowy pojazd naziemny Marker ma gąsienicowy układ jezdny, kadłub z zabudową specjalistyczną i możliwość umieszczania na jego stropie różnych sensorów, głowic optoelektronicznych, radiolokatorów czy uzbrojenia. W ujawnionym wariancie przenosi on ZSMU z km oraz dwoma ppk. W skład wyposażenia specjalistycznego wchodzą m.in. systemy ostrzegania i samoosłony, czujniki termiczne, kamery podczerwieni, opcjonalnie mini BSP, dalmierz laserowy i laserowy podświetlasz celu, autotracker czy identyfikator (IFF).

Markera ponadto wyposażono wielospektralny system wizyjny i zmodyfikowany system przetwarzania danych. W skład tego ostatniego wchodzą algorytmy sieci neuronowej, co m.in. umożliwiać pełną analizę otoczenia i pozyskiwanych z własnych i współpracujących sensorów danych, a to z kolei zapewnia pracę w trybie w pełni autonomicznym.

Wspomniany robot może być również sterowany zdalnie lub współpracować z żołnierzami. W tym drugim przypadku,  dane o celach otrzymuje on bezpośrednio z systemu celowniczego zamontowanego na ich broni lub z przenośnych zestawów przeznaczonych do wykrywania/ precyzyjnego określenia pozycji celu czy jego podświetlenia. 

Opancerzony robot Platforma-M ma stać się jednym z elementów systemu ochrony zestawów przeciwlotniczo-przeciwrakietowych S-400 Triumf. Ponadto ma służyć do prowadzenia rozpoznania, patrolowania czy wsparcia działań wojsk lądowych i specjalnych również w akcjach antydywersyjnych czy antyterrorystycznych. Został on uzbrojony w 7,62 mm km PKT/PKTM i uniwersalną wyrzutnię dla czterech granatników przeciwpancernych (na stabilizowanych platformach). Natomiast w skład systemu zobrazowania i rozpoznania wchodzi radarowa stacja rozpoznawcza oraz stabilizowana optoelektroniczna głowica wyposażona m.in. w kamery dzienne, noktowizyjne/termowizyjne i dalmierze laserowe. Może on pracować w trybie automatycznym i półautomatycznym. Zasięg działania systemu kierowania szacowany jest na 5000 do 6000 metrów od operatora.

Jedną z najnowszych propozycji jest bojowa Nierechta (Нерехта), która stanowi element rodziny robotów Kungas. Maszyny wchodzące w jej skład przeznaczone są do wykonywania różnych zadań, ale mają kompatybilne systemy sterowania z możliwością ich nadzoru z jednego, rozbudowanego stanowiska operatorskiego. Postanowiono bowiem stworzyć cały kompleks różnej wielkości uniwersalnych robotów, realizujących specyficzne zadania pojedynczo, albo wzajemnie ze sobą współpracujących (uzupełniających się).

Nierechta występuje w trzech wersjach -  bojowej, pojazdu rozpoznania dla artylerii i transportowej. Zapewnia on przenoszenie do 500 kg ładunku użytecznego. Jego maksymalna prędkość to 32 km/h (napęd hybrydowy, spalinowo-elektryczny), a zdolność wykrywania potencjalnych celów wynosi do 5000 metrów (rozpoznania do 2000 metrów). Przenoszone uzbrojenie to z reguły ppk, 7,62 mm km PKTM, 12,7 mm wkm Kord lub 30 mm granatnik automatyczny AG-30.  Robot ma ponadto opancerzone miejsca, które są wrażliwe na ostrzał lub zniszczenie odłamkami. Jest to już pojazd z autonomiczną możliwością działania.

Robot ten jest szczególnie przydatny do prowadzenia rozpoznania i walki w terenie zurbanizowanym, w tym wspierania ogniem żołnierzy piechoty, prowadzenia patroli lub wykonywania misji specjalnych za liniami styczności wojsk.  Ponadto zostanie on wyposażony w systemy zdolne do jego sterowania głosem i gestami.

 

Stany Zjednoczone

W 2008 roku w Iraku wykorzystywano roboty TALON w wersji SWORDS (Special Weapons Observation Reconneissance Direct-action System), które wyposażono w 5,56 mm km M249. Początkowo było z nimi kilka problemów technicznych, ale z czasem je rozwiązano. Zastosowany na nich moduł TRAP T-250D Mk IV pozwalał również na instalację 7,62 mm km M240 lub 12,7 mm wkm M109. Roboty te eksploatowano w 3 Brygadowej Grupie Bojowej wchodzącej w skład 3 Dywizji Piechoty. To pierwszy typ, który otrzymał certyfikat bezpieczeństwa dla uzbrojonego lądowego pojazdu bezzałogowego.

Bezpośrednim następcą TALON-a stał się modułowy MAARS (Modular Advanced Armed Robotic System). W zależności od charakteru misji może być on wyposażony w moduł z 7,62 mm km M240B lub manipulator z chwytakiem, mogącym operować przedmiotami o masie do 45 kg. Wymiana modułu jest szybka i może być przeprowadzona w warunkach polowych.

image
Fot. US Army, https://asc.army.mil/

 

Obecnie w US Army opracowano  dokument „Robotic and Autonomous Systems”, określany jako strategia rozwoju tego typu maszyn w przyszłości (opublikowany w marcu 2017 roku).  Jest to rodzaj wizji, opisującej współpracę na przyszłym polu walki załogowych i bezzałogowych systemów sterowanych,  ale również tych półautonomicznych i w pełni autonomicznych. Zawiera ona też wytyczne odnośnie robotów towarzyszących piechocie, które traktowane są jako pilna potrzeba.

Sama koncepcja robota towarzyszącego, w postaci programu SMET (Squad Multipurpose Equipment Transport), dominuje w US Army. W USMC mamy natomiast do czynienia z programem  MUTT (Multipurpose Unmanned Tactical Transport).

I chociaż w ramach SMET powstaną głównie roboty mające odciążyć żołnierzy piechoty w transporcie uzbrojenia, amunicji, żywności i innego, niezbędnego im wyposażenia czy realizować zadania rozpoznawcze oraz związane z wykrywaniem i usuwaniem niebezpiecznych ładunków na drodze przemarszu, to same proponowane konstrukcje można też uzbroić.

I tak MUTT koncernu GDLS czyli platforma w układzie napędowym 4x4 o masie 385 kg i prędkości marszowej ponad 13 km/h może być uzbrojona w km, wkm czy 60 mm moździerz. 

Z kolei HDT Global Hunter WOLF (Wheeled Offoad Logistics Follower) w układzie jezdnym 6x6, hybrydowym napędzie (silnik/zintegrowany generator o mocy 130 KM) jest również dostosowany do zamontowania ZSMU z 7,62 mm km, 12,7 mm wkm lub 40 mm granatnika automatycznego (czy kombinacji tych broni), lekkiego trału czy mostu szturmowego, zestawu koparko-ładowarki czy przenoszenia specjalnych noszy dla dwóch rannych. Podobnie jest w przypadku  gąsienicowego RS2-H1 od Howe&Howe.

image
Fot. Lance Cpl. Julien Rodarte, USMC

 

Ponadto z ciekawych konstrukcji można przytoczyć robota CaMEL (Carry-all Mechanized Equipment Landrover). To wielofunkcyjna platforma zadaniowa, która może pełnić zarówno zadania z zakresu wsparcia ogniowego czy ochrony. Zastosowany w niej silnik hybrydowy zapewnia cichą, ciągłą pracę przez ponad 20 godzin.

Ponadto starsze wersje transporterów M113 zostały przekształcone w bezzałogowe pojazdy bojowe (zostanie w nich zainstalowana tzw. aplikacja „drive-by-wire”). Pełnić przez to będą rolę platform zastępczych (testowych) wobec poszukiwanych przez US Army lekkich  (L-Robotic Combat Vehicle (RCV), średnich (M-RCV) i ciężkich (H-RCV) robotów kolejnej generacji.

Program jest kilkuetapowy. W pierwszym, takie roboty-transportery są sterowane przez operatorów operujących z załogowych platform. W kolejnym etapie planuje się wprowadzenie do tych wybranych platform ograniczonej i pełnej autonomii. Wszystko m.in. dzięki odpowiedniemu pakietowi specjalnych czujników, sztucznej inteligencji i zdolnością samodzielnego szukania i namierzania celów (AiTD/R).

image
Fot. Lance Cpl. Julien Rodarte, USMC

 

Zrobotyzowane M113 są kontrolowane z bwp Bradley określanego w tym programie, jako Mission Enabler Technologies-Demonstrators (MET-D), wyposażono go bowiem w szereg funkcji i czujników współpracujących z  systemem uzbrojenia i pozyskiwania danych.

Z innych ciekawostek wart odnotowania jest również autonomiczny kołowy transporter M1296 Stryker Infantry Carrier Vehicle-Dragoon (ICV-D), uzbrojony ZSMU Protector MCT-30 z 30 mm armatą automatyczną XM813 i 7.62 mm karabinem maszynowym M240. Pojazd ten  wyposażono w interfejs i oprogramowanie testowane na ww. M2 i M113 z przeznaczeniem do  wykonywania  prób ogniowych.

Inne państwa

W Indiach realizowany jest program badań robota Muntra opracowanego na bazie BMP-1. Mamy tu w zasadzie do czynienia  z trzema zrobotyzowanymi pojazdami. Muntra-S była by przeznaczona do prowadzenia rozpoznania i obserwacji pola walki, Muntra-M to robot inżynieryjny (wyszukiwanie i usuwanie min czy IED) a Muntra-M zbierać będzie dane o skutkach uderzeń jądrowych. Ze skromnych danych wynika, że wyposażono je w stacje radiolokacyjne, głowice optoelektroniczne czy dalmierze laserowe.

Na Białorusi skonstruowano kompaktowego, gąsiennicowego robota wchodzącego w skład kompleksu Bogomoł, którego jednym z wariantów może być niszczyciel czołgów. Jak na razie jest on nadzorowany przez operatora oddalonego od niego maksymalnie do 305 metrów. Czyli może być użyty w zasadzce lub tam, gdzie decydującym jest czynnik zaskoczenia.

Jednak trwają dalsze prace nad zwiększeniem zasięgu sterowania i wprowadzeniem większej autonomiczności działania. Jednym z rozważanych wariantów jest dodatkowe zastosowanie BSP typu multicopter, który zwiększył by zasięg komunikacji do ponad 9600 metrów. Jako możliwe do zastosowania uzbrojenie wymienia się kilka typów ppk, m.in. Fagot, Konkurs i Metis, a także naprowadzany za pomocą wiązki laserowej pocisk Szerszeń. Robot przenosi do czterech takich pocisków. Jego masa wynosi ok. 1850 kg a pancerz wytrzymuje ostrzał z broni kalibru 7,62 mm na dystansie od 300 metrów.

Inny robot z tego kraju to Centaur, którego przeznaczeniem miało by być wykonywanie misji rozpoznawczych i ograniczonego wsparcia ogniowego dla antyterrorystów, jednostek rozpoznania i pododdziałów walczących w terenie zurbanizowanym. W skład uzbrojenia przenoszonego przez tego robota wchodzą dwa czterolufowe karabiny maszynowe GShG-7,62, które mogą strzelać do wybranych celów lądowych i powietrznych poruszających się z prędkością do 300 km/h na maksymalnej odległości 1000 metrów. Taki system może być używany do ochrony powierzchniowej (patrolowanie po wyznaczonej trasie)  lub ochrony obiektu w trybie automatycznym. Zasięg sterowania wynosi do 5000 metrów (uzależniony od warunków środowiskowych obszaru działania). Ponadto robota wyposażono w zaawansowaną głowicę optoelektroniczną, wyrzutnie granatów dymnych czy specjalnie jemu dedykowany układ jezdny.

Jedną z bardziej znanych firm na świecie zajmujących się robotami jest estońska Milrem Robotics od lat rozwijająca bezzałogowego THeMIS (Tracked Hybrid Modular Infantry System).

image
Fot. British Army

 

Idea powstania tej konstrukcji to przede wszystkim wsparcie działań pododdziałów wojsk lądowych (w tym bezpośrednie wsparcie ogniowe, transport wyposażenia, rozbrajanie IED, ewakuacja rannych lub prowadzenie rozpoznania na obszarze zajętym przez przeciwnika).

Wysoka uniwersalność tej maszyny uzyskana została dzięki nietypowej konstrukcji, w której umieszczono elementy układu napędowego i zasilania (silnik elektryczny i zespół akumulatorów) w specjalnym układzie gąsienic stanowiących dwa identyczne  moduły. Takie rozwiązanie zapewnia stosunkowo dużą przestrzeń użyteczną w środkowej części platformy, a tym samym montaż różnych ZSMU czy innych typów uzbrojenia. Niedawno zaprezentowano THeMIS-a z wyrzutnią 6 pocisków Brimstone czy MMP.

THeMIS-a można wykorzystywać przez 10 godzin ciągłej pracy, w trybie zdalnego sterowania lub jako pojazd autonomiczny w działaniu. Najnowsze modele to Type 3 i nieco dłuższy (ok. 300 mm) Type 4, o zwiększonych możliwościach ładunkowych. Wyposażono je w system pozycjonowania oparty o GPS, 3D LIDAR czy stereoskopowe kamery. Kolejnym krokiem będzie zastosowanie w systemie sterowania elementów sztucznej inteligencji.

image
Themis UGV podczas patrolu w Mali. Fot. MO Estonii Facebook2Twitter

 

W Korei Południowej trwa ambitny program rozwoju robotów lądowych. W zasadzie brane są pod uwagę dwa pojazdy bezzałogowe. Pierwszy w układzie 6x6, z hybrydowo-elektrycznym (akumulatory litowo-jonowe) napędem, z myślą użycia jako platforma bojowa uzbrojona m.in. ZSMU z 7,62 mm km lub dwoma wyrzutniami ppk. Prototyp ten ma 4300 mm długości i 2500 mm szerokości a jego maksymalna prędkość na drodze wynosi ok. 60 km/h (każde koło o niezależnym zawieszeniu napędzane jest przez osobny silnik elektryczny umieszczony w jego piaście).

Druga platforma ma 4400 mm długości i została wyposażona w zamontowany od czoła radar służący do wykrywania min (platforma ta może być opcjonalnie załogowa). Może też służyć jak system wsparcia logistycznego działań wojsk. Zakłada się, że nowe pojazdy w przyszłości będą współpracować z nowej generacji wozami bojowymi oraz zostaną wpięte w sieć nowoczesnych systemów C4ISR.

W Izraelu w robocie RoBattle szczególną rolę postawiono położyć na uzyskaniu wysokiej mobilności taktycznej. Robot ten jest zdolny do pokonywania przeszkód pionowych o wysokości 1200 mm i przewożenia ładunku o masie do 3000 kg. W skład bogatego zestawu czujników i zastosowanych systemów wchodzą m.in. ZSMU, sensory rozpoznawcze ISR, głowice elektrooptyczne, systemy przeciwdziałania ładunkom IED, radar/LIDAR, laserowe oraz elektroniczne moduły wsparcia w samodzielnym podejmowaniu niektórych decyzji.

Inny robot z tego kraju to Rambow, w którym każde koło napędzane jest przez niezależny silnik elektryczny, a układ jezdny ma niezależne zawieszenie wszystkich kół. Ten pojazd waży 3500 kg i ma ładowność ponad 1000 kg. Specjalny wymienny moduł tylny umożliwia łatwą rekonfigurację pojazdu do zadań, takich jak zabezpieczenie logistyczne, ewakuacja medyczna czy wsparcie bojowe. Dzięki zamontowanym sensorom (m.in. elektrooptycznym, ultra sonicznym czy laserowym) posiada on możliwość autonomicznego poruszania się w zadanym obszarze, detekcji i omijania napotkanych przeszkód, tak by operator mógł w większym stopniu skoncentrować się na wykonywaniu misji, a nie samemu sterowaniu. Można go wyposażyć w ZSMU czy wysuwany maszt z głowicą optoelektroniczną.

ST Kinetics z Singapuru rozwija rodzinę maszyn Jaeger. Pojazdy występują w układzie 6x6 - Jaeger 6 (długości 2400 mm i szerokości 1450 mm) i 8x8 - Jaeger 8  (długości 2900 mm i szerokości 1600 mm). Pierwszy, o  masie własnej 730 kg ma ładowność ponad 250 kg, a drugi 1000 kg ponad 680 kg. Oba bazują na rozwiązaniach i układach pochodzących z rynku cywilnego (m.in. sama platforma wyjściowa w układzie 8x8 jest bardzo podobna do izraelskiego Amstafa). Hybrydowy elektryczno-spalinowy układ napędowy zasilany jest z akumulatorów litowo-jonowych i silnika diesla.  Przy DMC pojazd jest zdolny do operowania przez cztery godziny, z prędkością do 16 km/h przy wykorzystaniu napędu elektrycznego i do 24 godzin z wykorzystaniem silnika diesla.

Robot ten może być sterowany dwoma metodami - za pomocą przenośnej konsoli w zasięgu wzroku (odległość do 1000 metrów) lub półautomatycznie (za pomocą układu kombinowanego w skład którego m.in. wchodzi 2D LIDAR i system GPS). Dalsze prace mają na celu zwiększenie stopnia autonomiczności robota (bardziej wydajne systemy nawigacji i zobrazowania) oraz zaimplementowanie funkcji podążania za żołnierzem. Innym kierunkiem badań jest zapewnienie współpracy obu maszyn, tak aby lżejsza platforma wykonywała zadania z zakresu RSTA i przekazywała uzyskane dane  większej maszynie, będącej wersją uzbrojoną-wykonawczą.

Stosunkowo mało jest informacji o chińskich, uzbrojonych  robotach lądowych. Jednak, znając Chińczyków i zaawansowanie ich platform bezzałogowych, to prototypów, testowanych i eksploatowanych musi być w tym kraju bardzo dużo. Na pewno jest wykorzystywanych kilka małych robotów wyposażonych w strzelby (np. gładkolufową kal. 18.5 mm QBS 09) lub km i wkm. Testowano też (w celach badawczych) zrobotyzowany czołg Type 59.

British Army  zamówiły pod koniec 2019 cztery roboty Mission Master –  Cargo od koncernu  Rheinmetall, w ramach programu Robotic Platoon Vehicle, mającego na celu zwiększenie możliwości i efektywności żołnierzy na szczeblu plutonu. Ten typ oferowany jest również w wersji Mission Master – Rescue (do transportu dwóch rannych żołnierzy i sprzętu medycznego) oraz Mission Master – Protection. Uzbrojeniem tego ostatniego mogą być dwie 7-prowadnicowe wyrzutnie 70-mm niekierowanych pocisków rakietowych lub 12,7 mm wkm czy  40 mm granatnik automatyczny. Mission Mastera można było również zobaczyć z wyrzutnią polskiej amunicji krążącej Warmate.

W australijskiej armii testuje się zrobotyzowane transportery M113AS4. Program zakłada przebadanie wpływu efektywności użycia takich robotów na przyszłym polu walki. Konwersji transporterów do zupełnie nowej dla nich roli dokonał koncern BAE Systems Australia z wykorzystaniem specjalnego pakietu technologii autonomicznych (układów i oprogramowania).

Na pokazowych testach zaprezentowano możliwość użycia takich zrobotyzowanych transporterów do prowadzenia misji rozpoznania i wsparcia logistycznego. Nie działały one jednak w pełni autonomicznie a pod nadzorem człowieka (man-in-a-loop), który zdalnie podejmował kluczowe decyzje.

 

Polska

W naszym kraju obecnie istnieje kilkanaście ośrodków zajmujących się robotami przeznaczonymi do wykonywania różnych zadań na lądzie. Należą do nich m.in. - Sieć Badawcza Łukasiewicz - Przemysłowy Instytutu Automatyki i Pomiarów (PIAP), WAT czy Politechniki: Świętokrzyska i Białostocka.

Najbardziej renomowany polski ośrodek Sieć Badawcza ŁUKASIEWICZ – Przemysłowy Instytut Automatyki i Pomiarów PIAP jest producentem polskich robotów mobilnych m.in. do zastosowań C-IED i rozpoznania. Instytut powstał w 1965 roku, a od kwietnia 2019 roku jest częścią Sieci Badawczej Łukasiewicz. W kontekście robotów bojowych warto wspomnieć o Autonomicznym Systemie Bojowym Obrony Powietrznej (ASBOP) PERKUN. Ten opracowany wspólnie przez CRW Telesystem-Mesko Sp. z o.o oraz PIAP, w demonstrowanej wersji, był rzadko spotykanym robotem przeznaczonym do prowadzenia zadań z zakresu obrony powietrznej. Na IBIS-ie zamontowano bowiem podwójne wyrzutnie rakiet Grom/Piorun. Lecz to nie wszystko, bo w ich miejsce stosunkowo prosto można umieścić np. system ppanc lub lekką wyrzutnię rakiet kalibru 70 mm. W ten sposób istnieje możliwość zbudowania całej sieci  zautomatyzowanych systemów walki, opartej na rodzinie  lekkich robotów bojowych (masa do 300 kg). Taki system - sterowany zdalnie lub docelowo, po wyposażeniu w ograniczoną czy pełną autonomię i sprzężeniu z systemem przekazywania danych - stanowił by znaczący wkład w taktycznych ugrupowaniach bojowych (a nawet po uruchomieniu z "uśpienia" mógłby działać na tyłach wojsk przeciwnika).

Warto wspomnieć także o projekcie WITU, który wspólnie z firmą MACRO-SYSTEM opracował prototyp robota rozpoznawczo-bojowego RRB-01.

image
Autonomiczny System Bojowy Obrony Powietrznej ASBOP – Perkun. Fot. Maciej Szopa/Defence24

Z kolei naukowcy z WAT skonstruowali prototyp robota Kuna, w układzie jezdnym 4x4 i z napędem hydrostatycznym (silnik spalinowy napędza pompę, która rozdziela moc na cztery silniki hydrauliczne napędzające poszczególne koła). Robot ten waży 250 kg, ma dopuszczalną ładowność do 150 kg, a sterowany jest poprzez hydrooperacje. W planach jest zaimplementowanie jak na razie  ograniczonej autonomii dziania, sprawdzenie jej współpracy z zainstalowanymi systemami uzbrojenia czy specjalistycznym osprzętem.

Konsorcjum naukowo-przemysłowe, w składzie  ZM „Tarnów” S.A., WAT i firma STEKOP S.A., prowadzi badania nad autonomiczną platformą wsparcia bojowego Perun w ramach projektu NCBiR - Autonomiczny pojazd kołowy z modułem uzbrojenia do zadań rozpoznawczych i bojowych. Taki robot przeznaczony miał by być do realizacji zadań z pododdziałami piechoty (głównie w terenie zurbanizowanym), zapewnić im wsparcie ogniowe oraz dostarczać dane.

Jego modułowa konstrukcja umożliwia szybkie dostosowanie do realizacji zmiennych zadań. Prototyp  wyposażony będzie w ZSMU z 7,62 mm km a w perspektywie również w 12,7 mm wkm czy 40 mm granatnikiem automatycznym. Wprowadzone układy zasilania zapewnią dostarczenie energii dla wszystkich modułów wyposażenia  (wymagana praca do 72 godz.) oraz dodatkowo istnieje możliwość ładowania akumulatorów i urządzeń znajdujących się w wyposażeniu żołnierzy. Podczas wykonywania zadań robot będzie pracował w trybie sterowania zdalnego (nieautonomicznego) z przenośnych konsol operatorskich, a w wersji docelowej zostaną zastosowane dwie zunifikowane konsole operatorskie (jedna do obsługi uzbrojenia, druga do sterowania ruchem platformy). W tym trybie pracy dopuszczono możliwość przemieszczania się platformy w sposób autonomiczny po zaplanowanej trasie pod nadzorem operatora.

To zaledwie kilka przykładów, ale niestety tylko prototypów. Jak na razie brak jest w naszym kraju większego zainteresowania ze strony MON nie tylko uzbrojonymi robotami, ale w ogóle autonomicznymi lub o ograniczonej autonomii platformami przeznaczonymi dla Wojsk Lądowych czy Sił Specjalnych. To niestety skutkuje "mnogością" propozycji, ale ze względu na problemy z finasowaniem ich rozwoju, pozostających w fazie wczesnych prototypów lub wyłącznie pewnych koncepcji. Bez zamówienia ze strony resortu obrony powoduje, że prace nad uzbrojonymi robotami nie będą mogły realnie przyspieszyć i zostać sfinalizowane. 

Brak jest konsolidacji i współdziałania wielu rozproszonych ośrodków badawczych oraz wypracowania realnej taktyki użycia robotów na polu walki ze strony wojska. Ponadto, w naszym kraju wielkim wyzwaniem jest zawsze implementacja sztucznej inteligencji w obszarze robotyki specjalnej, a przecież moglibyśmy w przyszłości mieć wiele korzyści gospodarczych gdybyśmy produkowali i projektowali zaawansowane roboty na rynek cywilny i militarny.

Podsumowanie

Obecnie na świecie mamy małą grupę państw (jak np. Niemcy i Francja), które uważają, że najpierw należy dokładnie zbadać/przetestować roboty uzbrojone, poddane ściślejszej kontroli ze strony człowieka. Natomiast inne kraje (takie jak  USA, Izrael, Rosja i Wielka Brytania) są temu przeciwne i dążą do uregulowania kwestii prawnych i międzynarodowych (stworzenia czegoś w rodzaju wojskowego kodeksu postępowania) pozwalających na budowanie autonomicznych maszyn uzbrojonych.

Dla nich, istotne jest również odzyskanie olbrzymich kwot zainwestowanych w dotychczas zrealizowane już badania oraz perspektywa przyszłych, olbrzymich zysków (podobnie, jak w przypadku rozwoju BSP, gdzie Europa czy inne kraje nadal pozostają w tyle za USA czy Izraelem). Rosjanie uważają, że prymat w zastosowaniu sztucznej inteligencji daje olbrzymią przewagę na polu walki. Z kolei Stany Zjednoczone otwarcie mówią, że wszystkie bronie inteligentne, są bardziej humanitarne od tradycyjnych, ponieważ popełniają mniej błędów i pozwalają ograniczyć straty wśród ludności cywilnej.

Jednak dla każdego jest wiadomym, że utrata maszyny nie jest czynnikiem tak krytycznym, jak utrata żołnierza. Ponadto robot nie wymaga tak dużych nakładów związanych z jego szkoleniem i utrzymaniem co ludzie. Środki przeznaczone na badanie i rozwój kolejnej generacji robotów są niewielkie, a i ryzyko ich niepowodzenia dużo mniejsze, przy porównaniu z rozwijanymi systemami kolejnej generacji, jak np. hipersoniczne, wysokoenergetyczne. Roboty można też z powodzeniem stosować w konfliktach o mniejszej intensywności, operacjach antyterrorystycznych, stabilizacyjnych czy do niesienia pomocy ludności cywilnej podczas zaistnienia klęsk żywiołowych lub katastrof. Poszczególne rozwiązania robotów militarnych mogły by być z powodzeniem stosowane w maszynach przeznaczonych na rynek cywilny.

Szkoda, że w naszym kraju w MON nie widzi się tego olbrzymiego obszaru gospodarczych i technologicznych możliwości. Czy robot na tzw. „kablu”  to szczyt naszych marzeń? A może właśnie system obrony ppanc., przeciwlotniczej bardzo małego zasięgu czy chociażby WRE oprzeć o półautonomiczne lub w pełni autonomiczne  roboty. Roboty, które mogą działać wszędzie, czekać w uśpieniu na odpowiedni moment do ataku lub szybko samodzielnie uczyć się jak powstrzymać przeciwnika, wykorzystując jego własne błędy i potknięcia.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 110
Reklama
Belisarius
wtorek, 15 września 2020, 14:40

To tak samo jak pod koniec XVI wieku armie przekształcały swoje uzbrojenie z łuku/kuszy na broń czarno prochową, która w tamtym czasie była bardzo droga. Wniosek jest taki, że w przyszłości wojny wygra ten, który będzie mógł wyprodukować więcej robotów/mechów, w krótszym czasie niż jego przeciwnik. Aby produkować w wielkich ilościach należy mieć dostęp do surowców naturalnych w tym zabezpieczyć ich łańcuchy dostaw oraz kluczowa będzie tania energia, która staje się gralem do przyszłych wojen. U nas patrioci przez następne 300 lat będą palić węglem...

Zurg
piątek, 11 września 2020, 14:05

W Apokalipsie mamy roboty kroczące (podobne do skorpionów) Mają na pewno silniki cieplne (pewnie na benzynę) bo sa strasznie głośne. Zatem pierwsze co mi przychodzi do głowy to nie ludziopodobne mechy. Zatem niewielkie maszyny, które potrafią działać w roju lub maszyny które patroluja i chronią się na dużym obszarze. Od dawna mamy drony podwodne, teraz zaczynamy uzywac powietrznych, lądowe jeszcze długo, długo nie. Ale czasem warto było by miec zwykły karabin, postawiony w specyficznym miejscu (np. wystrzeliwywany z granatnika i samoustawiający się) jeden operator miałby kilkadziesiąt luf i skutecznie zablokowałby nawet konwój (jak terroryści na bliskim wschodzie). Nie musi się ruszać, ale ma byc tani i skuteczny. Kiedyś Bem robił armaty na szynach by wydawało się, że obrońcy mają więcej ludzi niż było w rzeczywistości. Dlaczego nie zrobić takiego samego z robotami? Jeden człowiek w ciągu godziny rozstawi 5-6 stanowisk ogniowych. Mały samochód+ 2-3 operatorów zrobią blokadę czy zablokuja wjazd do miasta. A jak pokazuje ukraina jak terroryści wjada już do miasta to trudno ich wykurzyć.

lolek
wtorek, 8 września 2020, 13:48

Przyszłość w armiach należy do dronów i... wojsk najemnych.

amx
poniedziałek, 7 września 2020, 11:22

Smutno patrzeć jak w naszej armii chłopaki dalej zapieprzają BWP/BMP-1 a nawet w tej cześciowo zacofanej Rosji od lat wprowadzają BMP-3 a i są projekty lepsze. Może się to wreszcie zmieni, ale warunek to tylko masowa a nie defiladowa produkcja nowego BWP który może być z kolei wspomagany przez roboty bojowe.

milwaw
poniedziałek, 7 września 2020, 11:00

Warto dalej prowadzić w Polsce badania i rozwój własnych platorm bezzalogowych jednakże przed ich wprowadzaniem do lini należy najpierw zastąpić wozy BWP-1 Borsukiem czy też zadbać o BMS w Rosomakach a wiele innych programów jest nietkniętych. To tylko jedne z wielu pilnych i ogromnych potrzeb majacych na celu zwiększenie bezpieczeństwa żołnieży, zwiększenia siły ognia, mobilnosci, świadomosci sytuacyjnej itd. Póżniej dopiero można marzyć o wcielaniu do służby robotów bojowych.

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
niedziela, 30 sierpnia 2020, 13:23

W 1939r. nasi przodkowie mieli szable na czołgi, bo z głupoty wydali pieniądze na marynarkę wojenną, a my dziś będziemy mieć żołnierza przeciw robotom, bo marnotrawimy pieniądze na brednie o Międzymorzu/Trójmorzu, na brednie o Grodnie itd., na 200 posłów za dużo, na dwuwładzę prezydenta i rządu itp. itd.

Kostek Biernacki
czwartek, 3 września 2020, 12:25

Zakupy RP dla Marynarki były rozpoczęte w czasie kiedy spodziewaliśmy się wojny z jednym przeciwnikiem. Jeszcze dwa lata przed wojną wszystko wskazywało na to że wrogiem będzie ZSRS. Zgodnie z tym należało zablokować porty sowietów na Bałtyku i dostawy morskie sprzętu do tego kraju. Stąd inwestycje w MW. Cały sprzęt i założenia prowadzenia działań był przygotowywane na walkę na Wschodzie: brak dróg, pokonywanie przepraw wodnych, lasów itd. Mit ataku kawalerii na czołgi wytworzyli Niemcy. Ty bezmyślnie to kłamstwo powielasz. Dzięki Tobie będzie żyło dłużej. Co do robotów, BSL itd. Trzeba je posiadać, ale nie stawiać bezkrytycznie wszystko na tę kartę. Już jeden generał WP, niejaki Shogun chciał zastępować Su-22 starymi amerykańskimi BSL. W dobie zakłócania elektronicznego (a Rosjanie w tym są coraz lepsi - zobacz ich specjalne jednostki na bazie pojazdu Tigr) trzeba mieć też inne warianty prowadzenia operacji wojskowych

MAZU
środa, 2 września 2020, 09:13

Bredzisz trolu. Na czołgi mieliśmy 3500 karabinów przeciwpancernych wz. 35 "Ur", najnowocześniejszej wówczas tego typu broni na świecie. Wojnę przegraliśmy bo musieliśmy walczyć z dwoma największymi armiami świata - niemiecką i sowiecką. Chwała Polskim Bohaterom! M

werter
środa, 2 września 2020, 12:36

Doucz się historii wielki patrioto z netu bo robisz z siebie posmiewisko. Nawet gdyby ZSRR nie wszedł w nasze granice to i tak dostawalismy łupnia od Niemców. O jakości tamtej wojny nie decydowały te twoje SUPER EXTRA NAJLEPSZE KARABINY W GALAKTYCE a czołgi transportery artyleria i lotnictwo oraz co dla ciebie jest zupełną abstrakcją - współdziałanie różnych rodzajów bronii. Szkoda że jeszcze nie napisałeś że mielismy najlepsze na świecie KONIE I LANCE a przegralismy przez przypadek bo już praktycznie bylismy w Berlinie. Rece opadają jak się czyta takie wypociny ja twoje bo one w żaden sposób nie podnoszą bohaterstwa tamtych zołnierzy ale ich OŚMIESZAJĄ. Myślisz że wszyscy na tym forum to idioci?.

MAZU
środa, 2 września 2020, 14:58

Zacznij czytać ze zrozumieniem, cierpiący młody werterze, bo faktycznie robisz z siebie idiotę oraz trola. 1. Gdyby nie bandycki pakt Ribbentrop-Mołotow, nie było by IIWŚ. Zarówno hitler jak i stalin byli tchórzliwymi bandziorkami i w pojedynkę nie zaatakowali by Polski. 2. Pisanie o „polskich szablach na niemieckie czołgi” to niemiecka i sowiecko-rosyjska kłamliwa propaganda którą należy zwalczać 3. Napisałeś o KONIACH nie wiedząc, że w niemieckiej piechocie i artylerii na jeden pojazd mechaniczny przypadało ok. 10 koni. 4. Według źródeł niemieckich (tak, niemieckich), gdyby nie atak sowietów 17 września 1939 roku, Polacy mieli duże szanse wygrać wojnę. Niemcom kończyła się amunicja oraz paliwo, co musiało wyłączyć samoloty i czołgi. 5. Co do krytyki bohaterstwa Polskiego Żołnierza to nie otwieraj paszczy, taka moja rada. Reasumując, wróć do szkoły nadrobić braki w edukacji i zmień nick-a. Ja osobiście od Gothego wolę Norwida. Poczytaj Go, ze zrozumieniem. M

PLVictory
poniedziałek, 7 września 2020, 10:41

Mądrze napisane. Brawo

SAS
środa, 2 września 2020, 12:22

Spróbuj strzelać z karabinu o zasięgu 200 metrów do czołgu z działem i karabinami maszynowymi o zasięgu kilkuset metrów. Trzeba być naprawdę wielkim bohaterem.

Maus
piątek, 18 września 2020, 00:10

Wygodniej jest strzelać w fotelu z joystickiem. I o ile bezpieczniej!

Zeb
środa, 2 września 2020, 14:26

Jeśli mówimy o wrześniu 1939 to wyraźna przewaga niemiecka w broni pancernej wynikała z ilości i taktyki użycia. Czołgów z działem mieli Niemcy relatywnie mało (III i zdobyzne Skody), reszta to PzKpfw I i II. Niszczące było działanie lotnictwa. Gdyby nie piękna pogoda, postępy niemieckie nie byłyby tak szybkie. O bzdetach o lancach i szkblach szkoda pisać, kawaleria przemieszczała się konno, walczyla pieszo, tak zresztą jak duża część niemieckiej armii.

SAS
środa, 2 września 2020, 19:51

Koszt krajowej produkcji działka 37 mm Bofors w roku 1937 wynosił 22 900 zł. Koszt budowy nowoczesnego wówczas okrętu podwodnego średniej wielkości (ORP Orzeł) wynosił ok. 10 mln zł. Oprócz ORP Orzeł, II RP dysponowała jeszcze ORP Wilk, ORP Ryś, ORP Żbik, ORP Sęp. Licząc same tylko koszty zakupu 5 OP w zachodnich stoczniach, bez dalszego utrzymania, wychodzi 50 mln zł. Niszczyciele Błyskawica i Grom - koszt budowy obu za granicą w sumie 28 mln zł. Zbudowane wcześniej we Francji ORP Wicher i Burza w sumie kolejne 20 mln. Był jeszcze ORP Gryf - koszt 13 mln zł. Łącznie daje to 110 mln zł samych tylko kosztów budowy okrętów. Za 110 mln zł można więc było wyprodukować w kraju 4804 działka przeciwpancerne Boforsa. Polska miała w 1939 roku 1200 działek ppanc. Dawało to 40 działek na liniową dywizje piechoty, zakładając ze brygady kawalerii, dywizje rezerwowe i brygady ON nie miały by ich na stanie wcale. Gołym więc okiem widać, że w jednostkach liniowych brakowało około 50% działek przeciwpancernych, broni absolutnie niezbędnej, bez której WP w polu walczyć nie mogło. Na to nie było pieniędzy. Ale na MW, której celowość i efekt w 1939 już pominę, pieniądze były.

Marek1
sobota, 12 września 2020, 13:21

SAS - mała errata - WP w sierpniu 1938r maiło na stanie ok. 980 szt. licencyjnych Bofors 37mm. Reszta, czyli ponad 240szt. wyexportowano do kilku krajów. Nieproporcjonalnie duża jak na polskie możliwości MW miała sens wyłącznie w konflikcie z ZSRR i pod tym kątem ją wybudowano. Wobec agresji niemieckiej i nieomal całkowitym panowaniu Luftwaffe w powietrzu nad II RP pozostawienie całości sił PMW na Bałtyku było dla niej wyrokiem śmierci.

SAS
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 12:27

Dzisiaj też wielu świerzbi, żeby wydawać pieniądze na marynarkę. Co i rusz powracają zakusy na fregaty, okręty podwodne z rakietami i podobne fanaberie.

Marek1
sobota, 12 września 2020, 13:29

... dzisiaj mamy ok. 770 km linii brzegowej i 4 wielkie porty. Wtedy mieliśmy 1 port w rozbudowie i ok 70 km wybrzeża. Widzisz różnicę ?

Sssssssss
czwartek, 27 sierpnia 2020, 22:08

Themis jest bardzo dobrym pomysłem do rozwinięcia w lekkiego drona modułowego. Dodać złącza i system mocujący i można wstawiać w zamiast ładunku moduły zadaniowe. Mogą być uzbrojone. Fajna platforma nośna nie dużo potrzebująca do rozwinięcia w lekkiego drona do wielu zadań.

Kamil
czwartek, 27 sierpnia 2020, 10:54

Jak dla mnie w tej chwili to robotyka utknęła w martwym punkcie ponieważ producenci i decydenci nie mają pomysłu na wykorzystanie takich robotów... tu by chcieli aby aby były na uwięzi i trochę autonomiczny... dylematy co do napędu (35 km/h to kpina) i sterowania dronem. A jak słyszę że z jednego drona będą wyskakiwać inne to mi się przypomina bajka Yattaman... albo to wszystko to ruchy pozorowane aby zmylić przeciwników.

Logistyk
czwartek, 27 sierpnia 2020, 16:04

Na początek trzeba zacząć od robotów transportowych (sprzęt dla drużyn, rannych) kroczących za piechotą. Trzeba pomyśleć jak go dowieźć na miejsce działań, jak zamaskować Multispektralny Berberys), gdzie naładować akumulatory itd, a resztę pojazdów opracowywać i dokoptować w miarę nabywania doświadczeń i potrzeb (wersje rozpoznawcze, bojowe)

Shamil
sobota, 29 sierpnia 2020, 13:04

Zgadzam się w 100 %. Bardzo dobre myślenie .

Logistyk
niedziela, 6 września 2020, 23:37

Mamy prototypy: Lewiatan z Hydromegii, Perun z ZM Tarnów, RRB-01 z MACRO-SYSTEM i WITU. Mogą się na początek przydać tylko wojsko nie wie czego chce tak do końca.

Pytajnik
środa, 26 sierpnia 2020, 19:51

Prototypy polskie są. Trzeba je jeszcze przetestować w terenie, dozbroić, poprawić ergonomię itp i zamawiać. Oczywiście skończy się jak zwykle niczym jak było ze zdalnie sterowanym śmigłowcem ILX - 27. Ma ktoś jeszcze wątpliwości?

wedd
środa, 2 września 2020, 12:38

Tak, tak. SUPER POLSKIE NAJLEPSZE NA SWIECIE PROTOTYPY JUZ SĄ - ale brednie, co prawda trzeba w nich zmienić wszystko a i jeszcze przetestować ale już są czekaja na zamówienia....no bo przeciez są naklepsze na świecie....skąd wy sie ludzie bierzecie????

Logistyk
niedziela, 6 września 2020, 23:38

RRB-01 nie z Zielonki tylko z MACRO-SYSTEMu i WITU miało być.

Logistyk
niedziela, 6 września 2020, 23:32

1-RRB-01 z Zielonki 2- LEWIATAN z Hydromegii 3 - PERUN z ZM Tarnów. Skąd ty się niedowiarku wziąłeś?

Levi
niedziela, 30 sierpnia 2020, 21:33

No wlasnie - byly testy w 2012 i co? "zaplacone / wyrzucone"? Kto ma obecnie prawa do konstrukcji?

rkrk
środa, 26 sierpnia 2020, 18:38

My jak zwykle w czarnej d... Jak nasi decydenci się zorientują,że coś jest na rzeczy i zmienia się w ogóle cała technologia na zasadzie przewrotu prawie kopernikańskiego, to cały świat już będzie robił roboty w wersji oby tylko 2.0

erfa
środa, 2 września 2020, 12:39

Zorientują się jak dostana łomot jak w 1939.....tylko że tym razem rozjadą ich nie czołgi a roboty....nasi jak zwykle gotowi do wojny sprzed 100 lat

SAS
środa, 26 sierpnia 2020, 11:45

Borsuk nawet nie ma aktywnej obrony, po co dłubać BWP bez żadnych innowacji, przestarzały już na starcie o jakieś 50 lat. Lepiej inwestować w drony uderzeniowe, które przeciążą każdą obronę plot.

Levi
niedziela, 30 sierpnia 2020, 21:34

Mowisz ze lepiej nic nie robic? Aby sie sowieci cieszyli?

środa, 26 sierpnia 2020, 17:27

Dronami pewnie odbijesz teren zajęty przez wroga? System aktywnej obrony można dołożyć więc w czym problem

werd
środa, 2 września 2020, 12:40

w tym żeby już to miał a nie miał możliwośc dołożenia bo jak nasza historia uczy to nigdy się już po zakupie nie zdarza...rozumiesz różnicę??????

Eytu
środa, 26 sierpnia 2020, 11:01

Powinnismy zrobić swoją wersję big doga. Z jednej strony cała hydraulika i sterowniki do kierowania odnóżami nie jest czymś super ciężkim do stworzenia. Najtrudniej będzie jednak napisać program do zarządzania chodem tego mechanicznego psa. W jaki sposób ? To trzeba zrobić na zasadzie uczenia maszynowego. Czyli w osrodku polskim o zagwarantowanej mocy superkomputera wgrać wirtualną maszynę - czyli jej atrybuty fizycznę - wagę, tarcie "podeszw" o ziemię itd. Dodatkowo wgrać kolejne powierzchnie oraz zadać funkcję celu czyli poruszanie się według kierunku. Ponieważ poruszająca się maszyna o trzech punktach podparcia nie ma stałego punktu - środka ciężkości, napisanie programu do zarządzania" chodem" nie jest wcale banalne. Kiedy powstanie program na powierzchnie płaską, dobrze będzie napisać program do powierzchni pod różnymi kątami. Gdy wszystko powstanie , trzeba będzie zbudować prototyp, wgrać program i zrobić badania w praktyce. Funkcja "kasująca" - upadek - algorytm zmieni dane drzewo decyzyjne znajdując optymalne. kiedy będziemy mieli to wszystko dla powierzchni płaskiej, trzeba będzie napisać program dla dwóch kamer do robienia skanu terenu. Tu potrzebna jest szybkość opracowywania danych graficznych. Na początek na podstawie czarnych pudeł w białym pokoju. Mapa topograficzna w pamięci RAM komputera pokładowego pozwoli omijać dane przedmioty robotowi. Póżniej przejdziemy do bardziej zaawansowanych kształtów i kolorów.

Życzliwy
środa, 26 sierpnia 2020, 13:04

"Weźmiemy się i zróbcie". Gościu, jak trzeba i powinniśmy, to konstruuj i pisz software. Wygląda bowiem na to, że jesteś specjalistą i znasz się na rzeczy jak mało kto. Co byś jeszcze na stałe wgrał w RAM? Osobiście uważam, że dyskografia Tercetu Egzotycznego i kilka teatrów TV byłyby wskazane. Taki robot bez kultury, to zwykły złom.

Ronin
sobota, 29 sierpnia 2020, 09:14

Taki szczegół sugeruje raczej wybrać ROM lub Flash do trzymania danych... bo w przypadku RAM robot może mieć kliniczny przypadek sklerozy po utracie zasilania - i w takiej sytuacji będzie tylko przykładem sztuki nowoczesnej którą będzie można sobie w kącie postawić.

Fanek kacapków
środa, 26 sierpnia 2020, 17:29

100/100

BadaczNetu
środa, 26 sierpnia 2020, 10:21

Jest jeden ważny "hamulec" w zainteresowaniu MON nowatorskimi pomysłami: strach przed mediami. Jeśli MON cokolwiek kupuje to musi się liczyć z wściekłym atakiem opozycyjnych mediów. To jest scenariusz trwający od wielu lat i skutecznie zniechęcający do eksperymentów. A żeby mieć coś innowacyjnego trzeba popełniać błędy żeby się na nich uczyć. MON powinien mieć jakiś fundusz na wspieranie takich pomysłów i powinien istnieć jakiś konsensus sił parlamentarnych na jego wykorzystanie. Niestety na razie perspektywy są średnie. Bo o ile jest trochę ludzi po obu stronach sceny politycznej, którzy rozumieją że w pewnych obszarach trzeba współpracować, to zawsze znajdą się usłużne media które z chęci współpracy zrobią "zdradę" i cały pomysł idzie do kosza. Być może, ma to coś wspólnego z właścicielami tychże mediów: najgłośniej jazgoczą zawsze media nie-polskie.

CdM
środa, 26 sierpnia 2020, 12:25

Tak tak, to co powstrzymuje obecny rząd od sensownych działań, to krytyka. Zwłaszcza ze strony opozycyjnych mediów. Jak zwykle wina opozycji, Tuska, Sorosa i Niemców. Dlatego sądzę że szykuje się ostateczne rozwiązanie tego problemu. Nie będą nam wypominać stadnin, misiewiczów, respiratorów oraz pedofilów w sukienkach. Co z oczu to i z serca. Słuszną linię ma nasza partia.

BadaczNetu
czwartek, 27 sierpnia 2020, 10:32

Ten problem nie dotyczy tylko obecnego rządu. To się ciągnie od lat.

KrzysiekS
środa, 26 sierpnia 2020, 09:56

Osobiście podoba mi się konstrukcja Ripsaw M5 Robotic Combat Vehicle (RCV).

Andrettoni
środa, 26 sierpnia 2020, 08:17

Biorąc pod uwagę rozwój elektroniki za 10 lat każde dziecko ze smartfonem przejmie kontrolę nad tymi "cudami". Dron będzie stał w garażu, gdy dostanie komendę wyłącz łączność i niszcz wszystko dookoła do skończenia zapasu amunicji. To będzie bardzo "autonomiczne". Wojsko musi identyfikować cele i atakować tylko wybrane. Terrorystów takie "niuanse" nie dotyczą. A wyobrażacie sobie sterowany AI samochód-pułapkę? Bo ja tak. To nie będzie "potrącenie pieszego" z powodu błędu, tylko tona materiałów wybuchowych, albo opadająca plandeka i "autonomiczny" karabin maszynowy.

Darek
wtorek, 25 sierpnia 2020, 22:43

Jak na razie przypomina to pierwsze samochody - takie przerobione dorożki z silnikiem. Musi chyba minąć trochę czasu, zanim projektanci odważą się na całkowicie nowe rozwiązania. Skoro nie ma załogi, to nie ma potrzeby opancerzać "przedziału załogowego". Elektronika może być rozproszona po całym pojeździe i komunikować się bezprzewodowo. Biorąc pod uwagę szanse przetrwania klasycznego MBT, raczej to powinno być projektowane jako jednorazowy zasobnik na pociski z możliwością ich wystrzelenia - być może rakietowe.

Levi
niedziela, 30 sierpnia 2020, 21:37

Nie ma sensu opancerzac? Bo elektronika na drzewach przydroznych rosnie? A jak sie cos zestrzeli to sie samo sklonuje jak w grze?

Edmund
wtorek, 25 sierpnia 2020, 19:30

Obszar i kadry decyzyjne MON to obszar ,,specjalnej troski".

Inspektor Łysiak
środa, 26 sierpnia 2020, 10:43

ZGADZA się wszyscy się troszczą o INSPEKTORAT UZBROJENIA Tam KASA leci na,dziwne przetargi

Edmuind
wtorek, 25 sierpnia 2020, 19:24

Armia Rosyjska jest w stanie zneutralizować Wojsko Polskie - jej zasoby i infrastrukturę, do ostatniego żołnierza nie ponosząc straty nawet jednego własnego żołnierza. Przy tym nie potrzebuje korzystać ze swoich strategicznych zasobów: broni nuklearnej, Iskanderów, łodzi podwodnych i samolotów. Może to osiągnąć jedynie siłami i wyposażeniem własnych wojsk lądowych, których liczba nie musi być większa od liczby żołnierzy Wojska Polskiego. W tej sytuacji proponuję mianować kolejną turę generałów i rozpisać 150 dialog techniczny. Na pewno nam to pomorze.

Olej rustrolla
środa, 26 sierpnia 2020, 16:33

Edmund. Pomorze to część geograficzna Polski, reszta tego co napisałeś to taki sam chłam, jak to co wypisują rustrolle, czyli prokremlowska dezinformacja.

.
środa, 26 sierpnia 2020, 08:25

Przecież oni wyżłopią cały spirytus po drodze. Wcale nie jest pewne w jakim kierunku później pójdą

Wppr
środa, 26 sierpnia 2020, 01:03

Masz rację sytuacja na Ukrainie jest tego dowodem...

Powerpack
wtorek, 25 sierpnia 2020, 17:47

Rozumiem niedobór kasy, ale dlatego powinniśmy kupować mniej sprzętu, ale lepszej jakości, najlepiej z planem offsetowym. Bez sensu jest reanimować trupy typu T-72. To droga donikąd.

codybancks !!!
środa, 26 sierpnia 2020, 09:21

Na ten czas nie mamy czołgu podstawowego, bo są inne wydatki ! Zamiast trzymać kilka srok za ogon , skupić się na najważniejszych zamówieniach , a później na pozostałych ! Na czas obecny modernizacja jest najlepszym rozwiązaniem do czasu budowy nowego czołgu !!! (nie ma ludzi, pieniędzy i założeń ) Pisanie o różnych zadaniach MON jak na targu , ja bym kupił, zrobił ,zamówił ,skupił się na tym , albo tematy to każdy potrafi !! Tylko trzeba znać realia i cele MON !!! Wy ich nie znacie !!!I całe szczęście !!! Dlatego możecie sobie tutaj gdybać , przy uciesze gawiedzi !!

Fanek kacapków
środa, 26 sierpnia 2020, 17:32

100/100 Głos rozsądku.

Edmund
środa, 26 sierpnia 2020, 11:59

Realia i cele MON a zwłaszcza rezultaty są widoczne dla każdego od 1989 roku.

Desantowiec
wtorek, 25 sierpnia 2020, 17:30

Polecam takiego ROBOT a dla każdego plutonu NAWET zmechanizowanego Bo jak TRZEBA dac z buta to przynajmniej zabierze Gromika, wodę i amunicję A TERAZ to JEST PORAŻKA Na,plecach Zapraszam na Youtube

Marek1
wtorek, 25 sierpnia 2020, 16:29

"Chociaż wiele państw świata przyspiesza prace nad rozwojem bezzałogowych lądowych platform bojowych Polska - pomimo istotnego potencjału naukowego i przemysłowego - nie decyduje się na rozpoczęcie rządowych prac w tym obszarze" - w zasadzie to załatwia sprawę całego artykułu. Osobom ze słabszym zdrowiem/sercem sugeruję jednak NIE czytać tego raportu dot. realnych osiągnięć. Po co maja się denerwować N-ty raz kolejnym przykładem dyletanctwa, braku wyobraźni oraz celowych chyba zaniechań kolejnej ekipy szkodników z ul. Klonowej. Pokazuje to również JAKĄ partyjni działacze "wyhodowali" sobie generalicję, która NIE potrafi/boi się choćby spróbować zmusić cywilnych dyletantów z MON do jakiejkolwiek refleksji nad kierunkami ogromnego przyspieszenia rozwoju bezpilotowych śr. walki. Ps. Czekam teraz na post niejakiego wert, w którym ten zaciekły obrońca pisowskich szkodników w MON zaprezentuje nam cały szereg "wdrożonych" już do produkcji w Polsce lądowych, morskich i powietrznych bezzałogowych platform dla uzbrojenia ;)) ...

wert
środa, 26 sierpnia 2020, 20:54

Druga próba! Krótko: nie ma takich "wdrożonych" do produkcji. Pochlebiasz mi, widzę. Dzięki. Masz duży poziom frustracji. Wyluzuj i przyjmij życzenia abyś mógł swój pkt widzenia prezentować. Oczywiście uważam go za mocno infantylny

Marek1
czwartek, 27 sierpnia 2020, 09:18

Infantylny ? Sugeruję jednak zapoznać się z właściwym znaczeniem tego słowa ;)

Marek
sobota, 29 sierpnia 2020, 20:26

Trochę racji ma. Tobie nie podoba się jak MON nic nie robi i tak samo nie podoba ci się jak coś robi. A najlepszy dowód to niczym nie uzasadniona bezsensowna jazda po Raku.

wert
czwartek, 27 sierpnia 2020, 12:47

dziecinny i Twoje posty takie są. Ja chcę, tak jest, tak ma być. Czarne-białe. Pięciolatek

W3-pl
czwartek, 27 sierpnia 2020, 12:39

Dlaczego za Siemoniaka, nie infantylnego nie -"szkodnika, autmat zdolny do strzelania granatami na 6,9 kilometra, Nie wsadzono na tak zachwalane podwozie 2s1 .Tak jak np "robot" bmp-3

Er
środa, 26 sierpnia 2020, 17:46

Marek1. To, że są szkodnicy w MON to oczywiste dla każdego, ale nie jest oczywiste robienie osobistych wycieczek pod adresem innych forumowiczów, to mało eleganckie, pieniactwo staje się passé.

Er
środa, 26 sierpnia 2020, 16:37

Nie doczekasz się, raczej; chyba szkoda czasu na zgorzkniałych, politycznie zaślepionych malkontentów.:-))

Darth Vader
wtorek, 25 sierpnia 2020, 16:24

Ja oddam SWÓJ patent za darmo

Chlopek Rostropek
wtorek, 25 sierpnia 2020, 17:39

To chyba, w zamian za te schody wejściowe patent wcbc Hahahaha

SimonTemplar
wtorek, 25 sierpnia 2020, 16:17

Kwintesencja polskiej myśli wojskowej: "...Polska - pomimo istotnego potencjału naukowego i przemysłowego - nie decyduje się na rozpoczęcie rządowych prac w tym obszarze. ". Bardzo dobrze i krótko ujęte. Na razie skupiamy się na odremontowaniu 50-letnich zabytków T72, odremontowaniu (bo na pewno nie modernizacji) 50-letnicj Mi24, zakupie 30 letnich okrętów podwodnych z opcją na korzystanie przez kolejnych 30 lat jako rozwiązanie pomostowe. Drony? Po co drony. Że zacytuję myśl militarną polskiej szlachty z XVII wieku, kiedy to król Jan II Kazimierz chciał zmodernizować podupadłą już polską armię i zakupić nowoczesne (na tamte czasy) wersje muszkietów oraz armaty. Na to "panowie" szlachta: "..armaty? A na cóż nam armaty? Kupą na nich, mości panowie, w kupie siła". Minęło prawie 400 lat a polska armia jak zaściankiem stała tak i stoi. Nominacji generalskich nie brakuje, ładne mundurki, parady i defilady. A ruski, gdyby tak chciał, to sama milicją z Kaliningradu by nas zajął w 2 tygodnie. Oto prawda.

Dalej patrzący
wtorek, 25 sierpnia 2020, 16:11

Owszem - roboty jako nosiciele rakiet kppanc,, plot, C-RAM. Roboty latające. Wpięte sieciocentrycznie do współpracy real-time z innymi robotami jako nosicielami sensorów i pozycjonerów. I z lądowymi robotami - jako mobilnymi stacjami ładowania, czy uzupełniania paliwa, czy amunicji precyzyjnej lub niekierowanej. W sumie - jedno połączone sieciocentrycznie środowisko dronów lotniczych i lądowych - taki rozszerzony super-rój saturacyjny - kontrolujący obie domeny. Ofensywno-defensywna - w zależności od efektorów. Jako efektory kppanc widziałbym Brimstone 3 i nasze Moskity i Piraty. Jako plot - Piorun. Jako C-RAM widziałbym MHTK. I nosiciele obu domen i sensory i efektory - zorganizowane przez nadrzędną C4ISR [widziałbym rozbudowę Jaśmina C3I] - wg wymienności i standaryzacji - czyli "każdy nosiciel - każdy sensor - każdy efektor". Czyli RMA. Niestety dla MON i IU - myślących dalej schematami zimnej wojny - jest to mentalnie nie do ogarnięcia.

smoczek
wtorek, 25 sierpnia 2020, 16:09

w RP jak zwykle NIC NIC NIC, niech tylko poszerzą autostradę do Niemiec, będzie im łatwiej uciekać, jak w 39 do Rumunii.

KAR
wtorek, 25 sierpnia 2020, 15:17

Z roku na rok będziemy coraz bardziej do tyłu, nawet wobec państw bałtyckich, które też już mają swoje pierwsze sukcesy w "bezzałogowcach".

KAR
wtorek, 25 sierpnia 2020, 15:17

Z roku na rok będziemy coraz bardziej do tyłu, nawet wobec państw bałtyckich, które też już mają swoje pierwsze sukcesy w "bezzałogowcach".

J. Wojciechowski
wtorek, 25 sierpnia 2020, 14:50

A gdzie radziecki robot RUM? Kanciasty taki był i chodził na dwóch nogach. Mógłby nosić RKM.

Śliwka Estonka
wtorek, 25 sierpnia 2020, 14:35

Estoński milrem już po testach w dżungli Hahahaha Gotowy na piaski ŁEBY

Wojciech
wtorek, 25 sierpnia 2020, 14:19

Polscy generałowie jak zwykle 100 lat za murzynami. Drony rozpoznawczy, naprowadzającym czy bojowe to niepotrzebne zabawki, bms-y i radary to zachciewajki, lądowe drony bojowe to już całkiem przerasta ich zdolność pojmowania. A 1000 BWP-ów czeka na pomysł jak je wykorzystać. No, ale jaki minister tacy generałowie.

Dr.House
wtorek, 25 sierpnia 2020, 14:09

Żeby takie prace w Polsce ruszyły nad bojowymi robotami należy zwolnić ludzi odpowiedzialnych za obronnoś Polski.

tankowiec
wtorek, 25 sierpnia 2020, 14:05

Może się mylę, ale największe zastosowanie robotów widzę obecnie jako broń plot. Mam na myśli na przykład zestaw 2 wyrzutni przeciwlotniczych montowany na czołgu zamiast karabinu maszynowego. Plusem tego rozwiązania byłaby automatyczność (statek powietrzny pojawia się w pobliżu czołgu i automatycznie zostaje wystrzelony pocisk). Myślę, że takie rozwiązanie byłoby stosunkowo proste i tanie.

Zizi
środa, 26 sierpnia 2020, 07:13

Tankowiec - marzyciel ? Co Warszawa ustali tak ma być i basta....

Tankowiec
piątek, 28 sierpnia 2020, 21:46

No, niestety taka sytuacja, zdjęć pod wyrzutnią na czołgu politycy sobie nie zrobią, więc i wyrzutni nie będzie.

sosh
wtorek, 25 sierpnia 2020, 12:37

A po co to komu? "...przecież wystarczy plecak grot i pare granatów. Zamkniemy się w mieście i zrobimy im 100 x powstanie warszawskie 2022 ." Tako rzecze Dropik. Kurtyna!

Jabadabadu
wtorek, 25 sierpnia 2020, 21:06

Skutek też będzie taki sam jak w 1944, czyli kolejna okazja do świętowania kolejnej klęski. Obawiam się tylko, że tym razem nie będzie miał kto świętować.

Fanek kacapków
środa, 26 sierpnia 2020, 17:13

Jabadaba. Ty ten tekst ciągle wklejasz, gdzie popadnie, masz problem z normalnym pisaniem? Jakiś dziwny user. Malkontent, nie wiadomo czy już od urodzenia.

Jabadabadu
środa, 26 sierpnia 2020, 19:10

A może tylko realista? Może chciałbym, żeby takich spraw po prostu NIE BYŁO. Zbyt dużo nas to kosztowało. Moją rodzinę też.

wtorek, 25 sierpnia 2020, 12:35

Eee tam...polinske dziurawe skarpety idą w t72 i używane kobeny ... roboty? A związki zawodowe a stołki? Nie warto

Walonka1
wtorek, 25 sierpnia 2020, 12:33

Autor zapomniał dodać o absolutnym hicie. Nie mającym analogów w mirie. O robocie Borys! Tak tak on również został skonstruowany przez rasiję! Borys potrafi tańczyć niczym prawdziwy rosyjski patriota. Ba a nawet recytować od tyłu 16 wieczną prozę mongolską. Uzbrojony w stg-44, parę onuc którymi wiwija jak nunczako nie ma analogów. Obecnie 2 pierwsze modele stanowią ochronę baćki.

szczera prawda
czwartek, 27 sierpnia 2020, 10:49

Idiotów naprawdę nie sieją.

Juliusz Cezar
wtorek, 25 sierpnia 2020, 15:04

Ty masz jakiś fetysz z tymi onucami? Jak tak, to jedź do Donbasu, tam ci dadzą nawet powąchać jak masz takie fiksacje.

Olej rustrolla
środa, 26 sierpnia 2020, 16:42

To nie fetysz, tutaj na tym forum rzeczywiście wali ruskimi onucami, widać, słychać i czuć.:-)))

mgr historii
wtorek, 25 sierpnia 2020, 13:57

Ludzie wy macie obsesję na punkcie tych onuc.To jest wręcz chore.A co do robotów wojskowych to Rosja w latach 30tych miała program ,,teletanki" Proponuję poczytać sobie.Zdalnie sterowane drogą radiową czołgi lekkie.

też magister
środa, 26 sierpnia 2020, 00:54

Zapomniałeś tylko dodać (ciekawe dlaczego ??) że okazały sie komletnym niewypałem i oczywiście prymitywizmem konstrukcyjno-wykonawczym.

Zenek blue
wtorek, 25 sierpnia 2020, 16:02

Ludność ma obsesje na punkcie ,, Onuc,? Bo sami nic nie potrafią stworzyć Amerykanie odcięli Polaków od technologi pogrążając nas tylko na zakup i tak się dusi naród ja proponuje aby nie popaść w psychozę nienawiści zrobić zwrot o 180 stopni i zacząć pisać w samych superlatywach o wschodnich konstrukcjach to i może beton z Pentagonu zostanie zmuszony do konkurencji a nie odgradzanie się tylko drutem kolczastym

wtorek, 25 sierpnia 2020, 15:51

Uczyli bcię historii w PRL. Oni

QRF
wtorek, 25 sierpnia 2020, 13:49

StG44 ? Niby jak wplotłeś historię tego karabinu szturmowego w opowieść o Borysie? Gdybyś miał elementarną wiedzę o broni palnej to wiedział byś że konstrukcyjnie AK i Sturmgewehr mają mało wspólnego.

bender
poniedziałek, 7 września 2020, 16:41

Oprócz tego, że AK powstał po wojnie przy wykorzystaniu Niemców, którzy stworzyli StG.

rozczochrany
wtorek, 25 sierpnia 2020, 12:33

Polska nie decyduje się na prace nad tymi robotami bo na przyszłej wojnie maja ginąć Polacy, najlepiej najlepsi przedstawiciele polskiego narodu. To będzie wojna roboty bojowe przeciw polskim patriotom służącym w WOT, zawodowej armii i rezerwistom. Tak sobie to widocznie wyobrażają obecni decydenci i ich mocodawcy. No i cywili też musi odpowiednio dużo zginać. Dlatego nie ma OC.

Fanek kacapków
środa, 26 sierpnia 2020, 17:23

Rozczochrany. Tyle w tym prawdy co piszesz, jak w tym, że masz włosy na głowie, jesteś po prostu łysą pałą. Kolejny malkontent rusotrofiejny.

wtorek, 25 sierpnia 2020, 15:40

OC była, ale jej niema bo do jej upadku doprowadziła PO

Gość
wtorek, 25 sierpnia 2020, 12:29

Tak jak stworzono nową formację do walki w cyberprzestrzeni ,tak powinno się stworzyć nową formację robotów pola walki. na lądzie i na wodzie w powietrzu już mamy BSL.

Juliusz Cezar
wtorek, 25 sierpnia 2020, 12:25

W naszym kraju to nasz MON ma mentalność wojskową jeszcze z XX wieku - najpierw mundury, malowanie czołgów, a potem kupowanie czegoś, a jak już kupowanie to żeby była ilość na defilady wojskowe, co o czymś takim jak "całościowy system" to nikt tam z tych naszych gierojów nawet nie słyszał. W Polsce politycy się nadają co najwyżej do tarcia chrzanu (chociaż i w to powątpiewam) i do robienia "łaski" jednemu państwu. Do tego to są najlepszymi politykami, ale o czymś takim jak polityka obronna czy zagraniczna to oni nie słyszeli, polityka kowbojska - o, takie nowe ministerstwo bym otworzył. Niezłe, co? I na nowe stanowiska będzie! Główka pracuje!

Chiny górą
wtorek, 25 sierpnia 2020, 15:54

Daj już sobie spokój z tymi defiladami. Przestań chrzanić. Gaspada w Pitrze: dajcie sobie spokój z tym trollem, przerzućcie go do Afryki, on tutaj w Polsce jest po prostu za słaby.

tut
wtorek, 25 sierpnia 2020, 12:01

I tak oto zbliżamy się do konfliktu gdzie będą walczyć bezzałogowe Rosji i USA. Te ostatnie będą wspierane przez polskiego żołnierza.

Eytu
wtorek, 25 sierpnia 2020, 11:32

Powinnismy zroibć cos przeciwko tym robotom. CZyli małe robociki bojowe z zapasem paliwa do oblania tego czołgu - kryptonim MARABUNTA. Jak zrobić taki program ? trezba zbudować 10 000 kilogramowych autonomicznych robotów które chodzą w terenie jak duże pająki. I wyposażyć je w algorytm mrówkowy. Czyli chodzą losowo i zostawiają ślad. Kiedy odnajdą czołg wroga wypuszczają " feromon" i wszystkie mrówki dążą tam gdzie jest wróg. Oblewają go benzyną i podpalają.

comet
wtorek, 25 sierpnia 2020, 11:02

British Army w związku z cięciami budżetowymi planuje wycofanie wszystkich swoich 227 czołgów i przyjęcie bardziej zoptymalizowanej strategii. Planują przyjąć doktrynę zbliżoną do US Maries

Hmm
wtorek, 25 sierpnia 2020, 13:33

Może dlatego, że wyspy nie broni się czołgami?

Damian Wwa
wtorek, 25 sierpnia 2020, 10:56

Naszym problemem jest źle zarządzanie finansami WP zbyt długie decyzję analizy paraliżuje wdrażanie. Problemem Naszym jest zła organizacja finansami. Potencjał ludzki posiadamy 40mln społeczeństwo... Decyzyjne osoby patrzą na zera na Swoich kontach. Byłbym nawet skoro do podniesienia podatków np o 1-2% jeśli te pie iadze poszły by na Armię i były one szybko i z głową wydawane. Priorytety Armii a wydawanie pieniędzy w rozrachunku koszt efekt czas są słabe. Nie neguje zakupu f35 bo to przyszłość. Ale umowa powinna być inna 1 eskadra f35 z możliwością 2ch kolejnych i 2 eskadry f16 w najnowszej wersji do tego priorytet OPL!!! Narew! W olbrzymich ilosciach Wisła w dużo większej liczbie Nasycenie rakietami bo co ze będzie Wisła i Narew jak nie będzie czym strzelać. Najrozsadniej wydawałoby się skopiowanie od Izraela OPL. Reasumując najpierw OPL, następnie lotnictwo z Jassm, artyleria, a na końcu marynarka która nie jest nam aż tak konieczna nie umniejszam tu nic Marynarza ale Bałtyk to jezioro. Ważniejsza obrona wybrzeża która zniszczy każda fregate która będzie w poblizu

kez87
sobota, 29 sierpnia 2020, 01:01

Byłbym nawet skoro do podniesienia podatków np o 1-2% jeśli te pie iadze poszły by na Armię i były one szybko i z głową wydawane Podatki to ci podniosą,ale na armię to nie pójdzie. Dobrym krokiem to moim zdaniem by były: - Ulga podatkowa albo zwrot podatku przy wydatkach na schrony i środki ochrony indywidualnej - demobil i nowe + odpowiednie poparcie w mediach dla preperstwa itd. I cyk - prawie jak ochrona cywilna zbudowana rękami cywilów. - Obniżenie podatków na działalności innowacyjne i zamiast gnębienia takich firm parasol nad nimi - bo albo opracują coś co się przyda wojsku albo dadzą wpływy do budżetu. No i nie wtracanie się. Chodzi mi o przeciwieństwo tego co zrobiono z grafenem (brak porządnego wsparcia i jeszcze polityczne wrogie przejęcie celem zrobienia projektowi drenażu albo wręcz wykończenia projektu). - Aktywna polityka grantowa - trzeba zabrać co nieco NCBiRowi i popchnąć uczelnie i instytuty w działania w pożytecznych kierunkach,a co się przyda to potem wdrożyć. I NIE - nie piszę tu tylko o uczelniach wojskowych jak WAT. - Kraść "własność intelektualną" innych jak Chińczycy i dywersyfikować zakupy sprzętu. Co do F35 - bez systemu którego jest częścią to kpina,a amerykanie pewnie pójdą w coś typu drony - SI jest coraz lepsze, 5:0 dla SI firmy Heron w starciu z pilotem było ostatnio - choć to było może nieco naciągane. OPL zgoda,co do JASSM - skupmy się lepiej na tym by unowocześnić sprzęt na tyle by pozwolił nam się utrzymać wystarczająco długo by NATO przyszło z pomocą a nie na potencjalnie ofensywnych zabawkach - nie mamy ABC w przeciwieństwie i nie możemy za mocno przywalić bez ryzyka że oni swojego ABC nie użyją. Oczywiście gdyby tak wypowiedzieć konwencję to polecał bym Chemię a nie Bio bo mniejsza szansa że coś pójdzie bardzo źle.

rob ercik
wtorek, 25 sierpnia 2020, 10:45

Jakoś neokolonja mamy kupować made in USA a nie rozwijać własne projekty

Andrzej
wtorek, 25 sierpnia 2020, 10:38

Niestety my robimy łaziki marsjańskie które nigdy na marsa nie polecą. Bardziej to zabawa w modelarstwo i sterowanie z arduino.

Zły jest tylko jeden
wtorek, 25 sierpnia 2020, 11:53

Niestety, to tobie przede wszystkim brak wiedzy. My robimy urządzenia które już dawno temu poleciały w kosmos. Istotą naszego problemu jest "beton" decyzyjny w MON, jego zacofanie, biurokracja, ospałość, zwlekanie, przeciąganie, ale przede wszystkim absolutny brak faktycznej odpowiedzialności za "nic-nie-robienie" ukryte pod płaszczykiem analiz, dialogów, redefiniowania i "aktualizacji wymagań". My robimy w Polsce cuda, ale są to projekty z zasady blokowane, hamowane i opóźniane. Powstają nawet czasem prototypy, ale potem "ktoś" je utrąca, wstrzymuje finansowanie, zmienia wymagania etc. I to nie jest wcale zabawa, to wygląda na zaplanowane, skuteczne sabotowanie!!

Er
czwartek, 27 sierpnia 2020, 00:37

Co do betonu w MON i sabotowania itd, pełna zgoda. Tylko napisz jak to udowodnić?

Fanek kacapków
środa, 26 sierpnia 2020, 22:39

Bardziej aktualny byłby zwrot: …ukryte pod ‚płaszczakiem’ analiz.…

Tweets Defence24