Tajwan: testy uzbrojenia dla "czołgu na kołach"

8 czerwca 2021, 13:56
1615360828-6048733cd2dfc
Fot. MON Tajwanu
Reklama

Tajwańska armia zamierza przeprowadzić próbne strzelania z wykorzystaniem amerykańskich armat kal. 105 mm. Mają one być bazą do opracowania nowego uzbrojenia dla wozu wsparcia ogniowego na podwoziu CM-32 Yunpao (Cloud Leopard) - pisze Taiwan News.

Według informacji przekazanych przez tajwański resort obrony, Narodowy Instytut Nauki i Technologii (NCSIST) zakupił w grudniu ub.r. USA dwa egzemplarze armat gładkolufowych M68A2. Dodatkowo w styczniu br. zawarto umowę w sprawie pomocy technicznej z ich producentem w sprawie dostarczenia dokumentacji technicznej i transferu technologii. Wszystko to ma zostać wykorzystane w programie rozwoju nowego wozu wsparcia ogniowego dla tajwańskiej armii, który jest obecnie opracowany przez lokalny przemysł zbrojeniowy.

Ze względu na masę całkowitą wozu, która ma zamknąć się w granicach 30-40 ton konieczne jest zmniejszenie odrzutu lufy w celu zachowania stabilności konstrukcji i bezpieczeństwa strzelania. W efekcie siła odrzutu ma zostać zmniejszona o 70% w porównaniu do dotychczasowych armat kal. 105 mm stanowiących uzbrojenie tajwańskich wozów bojowych.

Pierwsze informacje o planach opracowania nowego kołowego wozu wsparcia ogniowego na Tajwanie pojawiły się na początku br. W budżecie Ministerstwa Obrony Republiki Chińskiej na rok 2021 wydzielono na ten cel 27 mln USD, które mają zostać przeznaczone na opracowanie dwóch prototypów z wykorzystaniem kadłuba CM-32. Jego uzbrojenie główne w postaci armaty gładkolufowej kal. 105 mm sprzężoną z karabinem maszynowym kal. 7,62 mm oraz ma zostać osadzone w bliżej niesprecyzowanym jeszcze systemie wieżowym.

Na jego stropie ma zostać osadzony zdalnie sterowany moduł uzbrojenia z wielkokalibrowym karabinem maszynowym kalibru 12,7 mm. Według harmonogramu programu prototypy mają zostać ukończone w tym roku, a na przyszły planowane jest przeprowadzenie szeregu ich kompleksowych badań i testów. W 2023 roku z kolei ma zostać opracowany nowy, dedykowany pocisk przeciwpancerny kal. 105 mm. Wtedy planuje się również podjęcie decyzji o dalszym losie tej konstrukcji, oraz potencjalnym wdrożeniu jej do służby liniowej.

image
Reklama

CM-32 (eksportowa nazwa Cloud Leopard) to tajwański kołowy wóz bojowy zaprojektowany i produkowany przez tajwański Ordnance Readiness Development Center we współpracy z irlandzką spółka Timoney Technology Limited. Wóz ten należy do większej lokalnej rodziny kołowych pojazdów bojowych Yunpao 8 × 8, w skład której wchodzą również produkowane już kołowe transportery opancerzone CM-33 i CM-34. Jego napęd stanowi silnik wysokoprężny Caterpillar o mocy 410 KM, który przy masie 22 ton zapewnia prędkość 120 km/h i zasięg 800 km. W standardowej wersji kołowego transportera opancerzonego jest wyposażony zdalnie sterowany moduł uzbrojenia z karabinem maszynowym kal. 7,62 mm lub granatnik automatyczny kal. 40 mm.

Obecnie w trakcie realizacji znajduje się zamówienie na pierwszą partię 652 egzemplarzy kołowych transporterów opancerzonych CM-32 i CM-33. Spośród nich według dostępnych informacji już 414 egzemplarzy ma znajdować się już w służbie liniowej w tajwańskiej armii. Opracowanie i wdrożenie nowego kołowego wozu wsparcia ogniowego bazującego na tym samym podwoziu, pozwoli na znaczące zwiększenie siły ognia pododdziałów piechoty zmotoryzowanej. Dodatkowo uzupełni potencjał reprezentowany przez tajwańską broń pancerną, szczególnie w obszarach kraju o trudnych warunkach terenowych do wykorzystania ciężkich wozów bojowych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 19
Reklama
mat
środa, 9 czerwca 2021, 08:20

Nie rozumiem dlaczego wszyscy forumowicze od lat upierają się na zakup czy produkcję w jakiejś formie czołgów. Przyszła wojna z kimkolwiek nie będzie się odbywała na odległość strzału czołgu, nawet pociskami precyzyjnymi, a na duże odległości tzn. na przykład od 30 km w górę, w związku z czym nam są potrzebne niszczyciele czołgów w pierwszej kolejności z uwagi na obecny i przyszły stan finansów państwa. W mojej ocenie powinniśmy wyprodukować 200 niszczycieli i możemy to zrobić w dużej mierze sami przy udziale polskich firm. Wystarczy pozyskać licencję np na Brimstone III lub inny. Jeżeli ktoś powie, że czołgi lepiej ta ja zadam pytanie kto dokona szybciej i bezpieczniej dla pojazdów i żołnierzy zniszczenia przeciwnika ? Odpowiedź jest prosta - niszczyciele czołgów. A wiecie ilu potrzeba zatrudnić żołnierzy i obsługi ? Przecież to są olbrzymie koszta na lata. Jak ktoś z forumowiczów odpowie mi , że w walkach w miastach jest lepszy czołg, to mu odpowiem, że bzdury opowiada , bo po pierwsze zanim obrońcy użyją czołgów do obrony w mieście z ukrycia , to jamu odpowiem , że przeciwnik zasypie miasto z daleka pociskami armat i rakietami , a wtedy to obrońca pozostaną zakłady pogrzebowe a nie czołgi. Żeby dokonać namierzenia celu z niszczycieli wystarczy zaprojektować i wybudować sieć stacjonarnych nazwijmy anten lokalizujących cele i niewielkie satelity lub maszty teleskopowe na niszczycielach. Nie piszcie mi o bielach, bo w takim układzie można w ogóle nie zakupywać, czy produkować żadnych pojazdów pancernych, a to dotyczyłoby każdej armii.

"Pułkownik" Michał
środa, 9 czerwca 2021, 09:36

Małych satelitach, albo dronach stratosferycznych... ;) które Polacy zamierzają w przeciągu roku opracować.

Varan
środa, 9 czerwca 2021, 06:25

W przyszłym roku próby? I nie ma żadnych warunków wstępnych, żadnych analiz i ustalania priorytetów? Phi! U nas Inspektorat Uzbrojenia nie pozwolił by na takie beztroskie wydawanie pieniędzy na nie wiadomo co i po co. Na oko taki projekt to powinien ze trzy lata powstawać, jeśli nie dłużej. Sama wieża to problem na kilka lat. A tu jeszcze adaptacja armaty w tempie jednego roku. Fake news! Ot co! A poważnie, może należało by podesłać ten tekst szefowi IU w MON? Może da mu do myślenia? Bo tu chyba ze względów oczywistych nie zagląda.

SAS
środa, 9 czerwca 2021, 09:06

Inspektorat uzbrojenia tylko analizuje, jaki sprzęt powinien być kupiony. Decyzja należy do ministra w oparciu o finanse.

Etam
środa, 9 czerwca 2021, 09:36

Nieprawda. Właśnie przez te wieloletnie analizy i dialogi Inspektoratu Uzbrojenia wychodzą takie "kwiatki", że kupujemy Raki i Kraby bez amunicji i rozpoznania, wycofujemy taty sprzęt bez zagwarantowania nowoczesniejszego następcy! Albo "takie" drony, których nikt na świecie nie chce i nie produkuje, albo przez 14 lat "dopracowujemy" projekt Baobab, mając do niego niezły wzorzec w postaci Krotona. A na pozyskanie urządzeń zakłócających pracę obcych radarów wyznaczamy termin za niemal ...9 LAT!!!!

SZARIK
wtorek, 8 czerwca 2021, 17:23

Polska też potrzebuje takich kołowych WWO w jednostkach uzbrojonych w Rosomaki! Brak wozów z armatami 105 lub 120 mm radykalnie osłabia takie jednostki zmotoryzowane. W Polsce możliwe będzie zbudowanie kołowego WWO po rozpoczęciu produkcji ROSOMAKA XP w wersji z wieżą Sabrach , Cocterill lub Hitfact II oraz uzbrojonego w armatę 105 lub 120 mm. Raki dają bliskie wsparcie artyleryjskie ale dopiero WWO radykalnie wzmocni siłę ognia tych jednostek.

Loi
wtorek, 8 czerwca 2021, 22:27

Za WWO wystarczą T72. W ich miejsce nowe czołgi.

Greg
środa, 9 czerwca 2021, 09:27

T72 owszem , ale tylko w batalionach z BWP1. Dla batalionow na Rosomakach jak najbardziej armaty 120/L50 , te które z tak dobrym skutkiem przetestowano już poligonowo na najzwyklejszym seryjnym Rośku!

mgs
wtorek, 8 czerwca 2021, 20:36

Myslę że 105 mm to strata czasu i pieniędzy,a do 120 mm musieliby i tak wzmocnić rosomaka.Fakt jest to dobry pomysł, słabszy pancerz, inny rodzaj napędu, ale za to szybkość na plus, no i pewnie cena niższa.

Szarik
środa, 9 czerwca 2021, 11:20

Nowoczesna , gładkolufowa , amerykańska armata 105 mm strzela pociskami podkalibrowymi o przebijalności pancerzy porównywalnej z armatą 120 mm , wykorzystującej starsze pociski ppanc takie jak np. DM33. Nowa armata 105 mm ma być zastosowana w "lekkim czołgu" który obecnie jest testowany w USA. Wymaga użycia nowoczesnej amunicji ppanc. ale za to ma mały odrzut. Na wieży z taką armata można dodatkowo zamontować podwójną wyrzutnię ppk Spike LR2 i uzyskać mocne wsparcie ppanc. dla pododdziałów zmotoryzowanych.

Nope
środa, 9 czerwca 2021, 09:24

Nie prawda. Nawet nasz zwykły Rosomak przeszedł z bardzo dobrymi wynikami strzelania z wieży z armatą 120/L50. NIC nie trzeba robić dodatkowego , tylko kupić co najmniej tyle samo wież co np. Raków i włączyć w struktury kompanijne batalionów na Rosomakach.

Trzcinq
czwartek, 10 czerwca 2021, 07:36

Okey ale Centauro to w pełni rasowy KWWO A nie Rosomak.

MobilnyPL
wtorek, 8 czerwca 2021, 16:39

....W końcu zrozumieli ale wzięliby Centauro 2 i po sprawie....

Chyżwar dawniej Marek
wtorek, 8 czerwca 2021, 19:49

W przypadku Tajwanu trudno sobie wziąć tak, żeby było po sprawie. Oni nie zawsze mogą sobie kupić to, co chcą.

Rejtan
wtorek, 8 czerwca 2021, 22:02

Do tego mają bazę inżynieryjną i produkcyjną którą świetnie wykorzystują, dzięki czemu pieniądze zostają na wyspie. Jak juz cos kupują, to z opcją produkcji na wyspie. Swoje licencje trzymają dla siebie, i od czasu Trumpa swoje bezpieczeństwo nie opierają na tylko jednym sojuszniku. Są pragmatyczni: dopóki moga bronia się przed ChRL, ale jak odstraszanie przestanie działać mają plan asymilacji z ChRL na warunkach korzystniejszych niz HongKong.

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 10 czerwca 2021, 08:21

Tylko bieda jest taka, że później ChRL nie dotrzyma żadnych warunków.

Realista
środa, 9 czerwca 2021, 09:03

Neokomunistyczne Chiny są skrajnie nie demokratyczne . Więc Tajwan nie będzie składał żadnych żądań.

SlavAnonim
środa, 9 czerwca 2021, 13:12

Oczywiście komunistyczne. Zobacz sobie defincje komunizmu i może zrozumiesz swój błąd.

Hmm
wtorek, 8 czerwca 2021, 22:28

Jaki to plan???

Tweets Defence24