Szwecja: Dofinansowanie programu okrętów podwodnych A26

30 sierpnia 2021, 11:04
20210827-en-4050738-1
Fot. Saab
Reklama

Koncern Saab otrzymał dodatkowy, kilkumiliardowy kontrakt na kontynuowanie programu budowy dwóch, nowej generacji okrętów podwodnych typu A26 Blekinge. Przy okazji ujawniono, że w programie tym A26 jest ponad trzyletnie opóźnienie i dostawa zamówionych okrętów nie nastąpi wcześniej niż w 2027 i 2028 roku.

Szwedzka Agencja ds. Zamówień Obronnych FMV (Försvarets materielverk) zawarła z koncernem Saab kolejną umowę związaną z budową dwóch okrętów podwodnych typu A26 Blekinge. Kontrakt o wartości 5,2 mld SEK (0,6 mld USD/051 mld euro) jest zamówieniem „na kontynuację rozwoju i produkcji, a także zwiększenie możliwości tych jednostek pływających”. Jest to więc bardzo ważny sygnał dla Saab, że Szwecja nie zamierza zrezygnować z własnego przemysłu stoczniowego i będzie go dofinansowywała, by nie utracić posiadanych zdolności – nawet jeżeli występują opóźnienia. A takie opóźnienia w programie A-26 są rejestrowane – i to od kilku lat.

Przypomnijmy, że zgodnie z oficjalnym komunikatem z 27 sierpnia 2021 roku dostawa dwóch budowanych okrętów podwodnych (HSwMS „Blekinge” i HSwMS „Skåne”) ma nastąpić w 2027 i 2028 roku. Tymczasem jeszcze w 2019 roku szwedzka marynarka wojenna informowała, że obie te jednostki mają wejść do służby w 2024 i w 2025 r. Już wtedy było to opóźnienie, ponieważ przy podpisywaniu kontraktu na budowę dwóch okrętów podwodnych typu A26 w 2015 roku, szacowano, że pierwsza taka jednostka zostanie przekazana w 2022 roku.

Zwiększają się też koszty całego programu. Umowa z 2015 roku, na podstawie której budowane są nowe szwedzkie okręty podwodne, miała wstępnie wartość 7,6 mld koron szwedzkich (ok. 0,91 mld USD/0,82 mld euro). Jeżeli obecny kontrakt jest czymś zupełnie nowym – to uzupełnienie jej o 5,2 mld SEH zwiększa teoretycznie wartość jednego okrętu podwodnego A-26 do 6,4 mld SEK (0,74 mld USD/0,63 mld euro).

Teoretycznie, ponieważ pierwsza jednostka prototypowa zawsze kosztuje więcej niż seryjna, a dodatkowo środki z pierwszej umowy były wykorzystane również dla modernizacji infrastruktury stoczni Saab Kockums. Koszt seryjnego okrętu podwodnego A-26 może więc wynosić około 500 milionów euro, co jest standardową ceną dla tej klasy jednostek pływających. Jest to ważna informacja również dla Polski, ponieważ koncern Saab jest jednym z oferentów dla polskiej Marynarki Wojennej w ramach programu „Orka”.

„Saab buduje obecnie najbardziej zaawansowany, konwencjonalny okręt podwodny na świecie. Nowe możliwości, które mają zostać dodane do A26, dadzą dodatkową przewagę między innymi w systemie uzbrojenia i technologii stealth. Dzięki wsparciu wykwalifikowanych pracowników i inwestycji Saaba przywrócono ważne zdolności przemysłowe okrętów podwodnych w Szwecji”

Micael Johansson - prezes i dyrektor generalny Saab

Jak na razie nie wiadomo, jakie „nowe możliwości” mają zostać dodane do budowanych właśnie okrętów podwodnych typu A26 Blekinge. Jednostki te już wcześniej wyróżniały się kilkoma niespotykanymi gdzie indziej rozwiązaniami i według Szwedów są najlepiej przygotowane do działania na wodach płytkich, a więc przede wszystkim do operowana na Bałtyku.

Pomaga w tym ich wielkość (wyporność 1900 ton i długość 63 m), konstrukcja oraz wewnętrzne wyposażenie. Do unikalnych elementów zaliczyć można niewątpliwie szwedzki napęd niezależny od powietrza oparty o silnik Stirlinga oraz cylindryczny dok zadaniowy MMP (Multi Mission Portal), który zostanie umieszczony centralnie pomiędzy pozostałymi czterema, standardowymi wyrzutniami torpedowymi kalibru 533 mm. Dok ten o średnicy większej niż 1,5 m i o długości ponad 6 m ma być głównym elementem pozwalającym na rozszerzenia zakresu zadań już zbudowanych okrętów podwodnych np. poprzez wykorzystanie większego rozmiarowo sprzętu dla komandosów, bezzałogowych pojazdów podwodnych, czy niestandardowego uzbrojenia (o średnicy większej niż 533 mm).

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 47
Reklama
mustafa
czwartek, 16 września 2021, 19:31

NIECH POLSKI RZĄD POZYSKA SZWEDZKIE OKRĘTY PODWODNE A26 W WERSJI OCEANICZNEJ WRAZ Z POCISKAMI TOMAHAWK 5 SZTUK

skiud
wtorek, 31 sierpnia 2021, 13:43

Chociaż jednego takiego kupić. 1 do 1 za Orła.

...
wtorek, 31 sierpnia 2021, 00:41

Jak opoznania maja Rosjanie to tekst jest zgryzliwy, jak Szwedzie to uprzejmy. JAk Norwedzy zatopia swoja fregate w zdezeniu z cywilnym statkiem teksty wychwala ich pod niebiosa za "wspaniala akcje" - jak cos podbnego u Rosji to 2 strony biadolenia. Czemu to wszystko takie stronnicze? Nie lepiej obiektwnie opisywac?

Lbn
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 22:40

Czyli my rozpiszemy przetarg w 2225 roku.

nick
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 22:10

Ale my mamy ambicje posiadać okręty z rakietami manewrującymi dalekiego zasięgu ,a tych Szwedzi nie oferują. Zapewne tak jak Niemcy ,Szwedzi będą przysięgać ,że mogą ze swoim okrętem zintegrować każdy pocisk rakietowy , ale oddzielnie nikt nam ich nie sprzeda. Swego czasu była w mediach informacja ,żeśmy dopytywali się o Tomahawki ,ale nie wiadomo czy to była prawda. Na pewno ich nie kupimy. Izrael najpierwszy sojusznik USA zgody na zakup nie dostał. Tak więc jedyną propozycją zostaje oferta francuska. Oferują nam wszystko to co chcemy mieć.

Viktor
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 17:00

A26 to lekko licząc 1. 7 mld usd Taniej nie będzie

dimitris
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 17:10

3,5 mld USD, za 3 sztuki. Tyle wyjdzie kosztu sumarycznego, a i to kupując ostrożnie. I ceny dzisiejsze, nie te za 10 lat. A potrzebujesz 3 sztuk, o ile co najmniej jeden chcesz mieć zawsze w morzu. ... ale skąd głowice ? Te jedyne, skutecznie odstraszające, przy tak mikrej liczbie rakiet ?

Pawlak
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 20:42

3.5 mld które włącznie z know how zostaje w szwecji.

"Pułkownik" Michał
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 21:12

Nasze obecne stocznie nigdy okrętów podwodnych nie budowały. Fregata jest dla nich wyzwaniem... a co dopiero okręt podwodny... Czasem trzeba się pogodzić, że nie wszystko się zbuduje samemu.

Piotrek
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 23:13

W punkt

dim
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 21:22

Wie Pan, za 3,5 mld USD ja wolałbym jednak wzmocnić obronę granicy wschodniej. Niż operację Pekin 2, a i to w najlepszym razie.

Davien
wtorek, 31 sierpnia 2021, 15:29

Aha, wiec po to wam w Grecji te wszystkie fregaty i korwety:) By w raze czego uciekały do Włoch?:)

Chyżwar dawniej Marek
wtorek, 31 sierpnia 2021, 08:40

Pekin 2 to coś, co byłoby konieczne podczas ewentualnej wojny z Niemcami. A na razie takiego scenariusza nie bierzemy serio.

Ernst Stavro Blofeld
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 23:47

Wschodu obronić się nie da bez zabezpieczenia północy bo zajęcie północy utworzenie przyczółków to potrzebnych kolejne kilka dywizji do obijania terenu a pas nadmorski długi, czy zatrzymania natarcia a nawet utrudnienia rajdów w głąb terytorium i działań sabotażowych, a i szlaki morskie są potrzebne dla dostaw paliwa czy sprzętu sojuszniczego bo mostów na Odrze może nie być. Okręty podwodne mają największa przeżywalność na Bałtyckiej sadzawce bo trudno je wykryć i mogą skutecznie tępić flotę desantową.

dim
wtorek, 31 sierpnia 2021, 20:02

Błąd. Rosjanie rzucić mogą morzem, w tej chwili, najwyżej jedną brygadę. W przyszłości może dwie, a my mamy tam dywizję i bardzo wygodne dojazdy zewsząd na sam brzeg, plus wszędzie piękny las. Maskujący.

"Pułkownik" Michał
środa, 1 września 2021, 09:15

Lasy nadmorskie niestety są wycinane przez deweloperów... :( P.S. Podobno po wydmach nie wolno chodzić... a niektórzy tam domy stawiają. Chore...

Darek
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 22:40

Nigdy nie było operacji ,,Pekin” ;)

Nie inż.
wtorek, 31 sierpnia 2021, 12:27

W internecie była

"Pułkownik" Michał
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 14:43

Czy to A26 Blekinge czy HDS 500 RTN, byleby nie kolejny program pomostowy... Nas nie stać na dziadostwo pochłaniające krocie za utrzymanie marnych zdolności bojowych. Żyjemy w dobie wojen hybrydowych. Jeśli "ktoś" zamierza nas atakować, to poza dwoma planowanymi okrętami podwodnymi z pociskami manewrującymi przydałyby się dwa/trzy okręty do zadań specjalnych. Niech potencjalny przeciwnik wie, że jak z nami zadrze to przykładowo NS2 zostanie kupą poskręcanego złomu. ;) P.S. Takie to trudne opracować założenia dla broni podwodnej? Zmienianie koncepcji 4 razy zakrawa o działania sabotażowe!

dimitris
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 16:54

Do tego, co napisałeś o zadaniach specjalnych, na Bałtyku wystarczyłyby małe drony. Gdy dla pocisków manewrujących tańszym nośnikiem jest podwozie ciężarówki i kontener. Tańszym, łatwiejszym do maskowania tożsamości, znacznie tańszym w utrzymaniu itp.

"Pułkownik" Michał
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 21:10

Ciekawe, a czym podwieziesz tego morskiego drona pod rurę na dnie Bałtyku? Niewykrywalny okręt byłby do tego najlepszym nosicielem. Tak samo jak może być nosicielem dla płetwonurków. A co do okrętów z wyrzutniami rakiet manewrujących. Zawsze jest to stałe i słabo wykrywalne zagrożenie. Ciężarówkę z kontenerem namierzą Ci z satelity. Okrętu już nie. ;P Dlatego uważam, że dwa typy okrętów byłyby tym czego potrzebujemy.

el ninio
wtorek, 31 sierpnia 2021, 07:25

Takie zadania moze wykonywac jeden typ okretu podwodnego. Podobnie było z miecznikiem w formie korwet. Po co rozdrabniać sie na małe. A26 jest w trzech odmianach.

"Pułkownik" Michał
wtorek, 31 sierpnia 2021, 15:30

Z informacji które można znaleźć na internetach A26 jest dwa razy dłuższy od HDS 500 RTN i ma trzykrotnie większą wyporność. Po co do zadań specjalnych większe jednostki gdy mogą być mniejsze i więcej? Wydaje mi się, że duet dwóch A26 wspartych dwoma lub trzema tańszymi HDS 500 RTN byłby wystarczający na potrzeby zarówno odstraszania jak i wojny hybrydowej.

dimitris
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 21:19

Namierz 5 tysięcy ciężarówek z kontenerami, kontenerów na składach 500 tysięcy, która jest która i które kontenery co zawierają w środku :)))) Natomiast raptem kilka rakiet manewrujących, jeśli z konwencjonalną głowicą - a tylko tyle zdążyłby odpalić... - to mniej niż ukąszenie komara, dla rosyjskiej zdolności dalszego atakowania Polski. Co daje fatalny stosunek koszt/efekt. A głowic jądrowych wie Pan, że nie dostaniemy.

miś
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 22:25

Po szyku zdania widać, że piszesz z bazy floty czarnomorskiej

SOWA
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 18:03

Zgadzam się a do zadań specjalnych można zamówić mały okręt podwodny we Włoszech lub Korei Południowej.

dim
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 21:21

Mały, do speczadań - zgoda. Aby tylko jego cena nie była, jak dużego.

"Pułkownik" Michał
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 21:07

HDS 500 RTN o którym pisałem, jest właśnie małym okrętem z Korei Południowej. ;)

Davien
wtorek, 31 sierpnia 2021, 15:33

Tyle ze nei jest produkowany i dla nas nadaje sie podobnie jak rosyjskie Tajfuny czyli wcale.

Monkey
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 14:20

A na tym portalu jest tyle opinii negatywnych odnośnie polskiego przemysłu. I chociaż zawierają one sporo racji, to jednak bez inwestycji we własne możliwości sukcesu nie będzie. Szwedzi najlepiej to pokazali odzyskując z niemieckich rąk stocznię Kockums. Czasem warto cierpieć.

Dropik
wtorek, 31 sierpnia 2021, 11:11

przecież nie inwestujemy we własny przemysł ... pokaż jeden program, z tych dużych , który zawierałby choć minimalne rozsądny offset. Aktualne władze postawiły na zakupy za oceanem, z powodów politycznych , a od nich cieżko coś wyciągnac, zwłaszcza jak się ustawiasz w takie pozycji negocjacyjnej jak my . Nakłady na badania i rozwoj ktore rosły przed laty aktualnie spadają i są w zaniku. Mon wydaje ok 20% zaplanowanych na to kwot. NCBiR rownież zalicza spadki.

vfvv
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 20:54

Tylko że Polska nie inwestuje. Dlaczego wielkie i ważne programy takie jak np. Borsuk pracują na kroplówce zamiast po testach budować kompanii do testów w jednostkach. Dlaczego nie ma zamówień w polskiej grupie WB? Dobrze wiecie. Bo o zakupach decyduje polityk a nie racja stanu.

dim
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 16:51

@Monkey. Inwestycję mylisz z obciążeniem. Inwestycja, to coś co przyniesie spłatę kosztu własnego, potem także zysk. Gdy sfinansowanie nauki budowy czegoś, czego potem i tak więcej nie będziesz budować, to byłoby tylko obciążenie.

Pawlak
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 20:43

Inwestycja jest obciążeniem finansowym. We własnym kraju daje zyski policealne i niepolkczalne które są równie ważne.

dim
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 21:25

już to wyjaśniałem... dokładnie o kosztach w Grecji i dlaczego aż takie, i czemu nic z tego potem w stoczniach nie zostało - nie wiem czemu, ale tego posta NIE MA !

dimitris
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 14:20

Nie wiem czy "zwiększa wartość" okrętu. Zwiększa koszt jego pozyskania, to nie to samo. Natomiast zawsze czytam tę samą "zmyłkę", przy podawaniu ceny - autorzy artykułów czy wywiadów ujawniają ceny, ale głównie kadłuba z napędem i wyposażeniem podstawowym. Co nie ma niemal żadnego związku z łącznym kosztem, jaki należałoby ponieść - ten jest może nawet kilkakrotnie wyższy. Zależnie od tego co zamierzamy faktycznie osiągnąć, okręty takie nabywając. Czy może tylko miejsca pracy i "rozwoju zawodowego" załóg i sztabów ?

Matałek
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 15:15

To tak samo jak z samochodami. Wersja podstawowa np. 50000, a wersja full 100000.

eMeM
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 14:19

Czeeemuuuu się nie dołączymy do tego programu...

kj1981
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 20:26

Booooo nie mamy pieniędzy.

Herr Wolf
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 19:18

Bo nie wolno

Nie inż.
wtorek, 31 sierpnia 2021, 12:28

S co twoi mocodawcy nam zabronią?

hhfjh
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 14:04

Podłaćzymy się kiedyś do Szwedów z tym zakupem A26? Bo to jedyna rozsądna opcja na którą nas stać...

Victor
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 19:30

Jak pokazały rozmowy ze Szwedami - nie stać. Nawet na używane o nowych nie mówiąc.

Chyżwar dawniej Marek
wtorek, 31 sierpnia 2021, 08:43

Rzecz w tym, że na używane nie stać. Było już na defence dlaczego nie powinniśmy ich brać.

say69mat
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 13:47

Hmmm ... i co na to domorośli fascynaci budowy OP przez nasz narodowy, zarządzany z politycznego namaszczenia przez zaplecza partii politycznych przemysł stoczniowy ;))) Nie prościej przeprosić się z Czechami i zamówić u naszego sąsiada OP budowane przez niemiecki przemysł stoczniowy ;)))

ed
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 18:06

Żeby później stały na sznurku, jak u Niemców?

say69mat
poniedziałek, 30 sierpnia 2021, 20:58

Hmmm ... stoją??? Na baczność przy kei??? To dlatego Włosi kupują kolejną transzę ;))) Lubią jak okręty podwodne stoją na baczność ;)))

Tweets Defence24