Siły zbrojne

Zanim nadlecą nowe myśliwce. Jak zapełnić lukę w Siłach Powietrznych [ANALIZA]

Fot. MON
Fot. MON

Informacja o oficjalnej odpowiedzi Departamentu Stanu Stanów Zjednoczonych na zapytanie dotyczące myśliwców F-35 może cieszyć, ale ich przewidywane terminy dostaw budzą pewien niepokój. Pierwsza eskadra ma pojawić się w Polsce dopiero w roku 2026 i nawet jeżeli szybko osiągnie pełną gotowość operacyjną, dzięki dostarczeniu czterech samolotów dwa lata wcześniej i przeprowadzanym na nich szkoleniom, to i tak pozostaje ponad siedmioletnia luka, w czasie której do obrony polskiej przestrzeni powietrznej pozostaje tylko 48 F-16C/D Jastrząb.

Poza Jastrzębiami na papierze Polska będzie dysponowała także 18 samolotami Su-22 z 21 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie, które zgodnie z obecnymi planami po wydłużeniu resursów mogą pozostawać w służbie mniej więcej do połowy dekady (w 2014 r. podjęto decyzję o przedłużeniu ich służby o 10 lat). Są to jednak dzisiaj maszyny zdolne do wypełniania bardzo ograniczonego wachlarza misji i służą dzisiaj głównie do szkolenia… Wojsk Lądowych we współdziałaniu z lotnictwem. O realnym odciążeniu F-16C/D trudno więc tutaj mówić.

W tej sytuacji polskie lotnictwo bojowe może stanąć w obliczu sytuacji, w której system obrony powietrznej kraju będzie jeszcze bardziej nieszczelny, a w dodatku będzie następowało szybkie zużycie myśliwców F-16C/D – maszyn dla Polski bardzo cennych i mogących odgrywać ważną rolę w systemie obronnym kraju jeszcze przez dekady. Istnieje też ryzyko związane z brakiem ciągłości w szkoleniu personelu latającego i naziemnego. To wszystko może mieć miejsce przy założeniu, że nie zostaną podjęte żadne kroki aby zaradzić tej sytuacji, tj. doprowadzić do błyskawicznego wprowadzenia do służby operacyjnej dodatkowych samolotów. 

MiG-29

Pierwszym i najprostszym rozwiązaniem wydaje się w tym kontekście przywrócenie do lotów myśliwców MiG-29. Są to samoloty, które na współczesnym polu walki pozostawiają wiele do życzenia – m.in. nie są maszynami wielozadaniowymi a ich zasięg pozostawia wiele do życzenia – ale mogą odciążać F-16C/D chociażby w wypełnianiu zadań typu air policing.

Przypomnijmy, że przed wypadkami tych maszyn w latach 2017-19 planowano ich eksploatację do, odpowiednio: 2025 roku (samoloty w gorszym stanie z 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku) i 2030 roku (samoloty należące do 23 BLT z Mińska Mazowieckiego, które przeszły zabiegi odmładzające i modyfikacje w WZL Nr 2). Terminy te idealnie zgrywałyby się w czasie z prognozowanym wejściem do służby dwóch eskadr F-35A – w 2026 i 2030 roku. Do MiG-ów Polska dysponuje już odpowiednim zapleczem technicznym, doświadczonymi kadrami i infrastrukturą. Ich powrót do służby planowany był na lipiec 2019 roku, jednak przesunięto go na kolejny, nieujawniony termin. Czy i kiedy samoloty te wrócą do służby? Tego na razie nie wiadomo.

Z wielu względów im szybciej by to nastąpiło tym lepiej. Brak zamówień na prace przy MiG-ach boleśnie odczuwają specjalizujące się w tym zakłady WZL Nr 2 i WZL Nr 4, które właśnie kończą realizować ostatnie, złożone jeszcze przed zdarzeniem z marca br. zamówienia. W obliczu braku dalszych zamówień nie mogą one planować kolejnych zakupów części. A te realizowane są w czasie od kilku miesięcy do nawet dwóch lat z uwagi na skomplikowanie prac. Brak zamówień może doprowadzić także do rozpadu wykwalifikowanych do prac przy MiG-ach-29 i ich silnikach Klimow RD-33 kadr inżynierskich. Ich ponowne zebranie może okazać się trudne a być może, jak uczy historia, nawet niemożliwe. Wiążące decyzje muszą więc być podejmowane tutaj szybko, o ile samoloty te rzeczywiście nadają się jeszcze do eksploatacji. Ponowne uruchomienie myśliwców MiG-29 wiąże się z problemami takimi jak przywrócenie nawyków w locie ich pilotów (minęło już ponad pół roku od ich uziemienia), ale ten wysiłek i koszt byłyby niewielkie w porównaniu z innymi alternatywami. 

Używane F-16

image
Fot. Ministerstwo Obrony Litwy

W 2016 i 2017 roku, a zatem zanim podjęto jeszcze zdecydowane kroki w kierunku zakupu F-35, w MON prowadzono studium nad pozyskaniem samolotów F-16. Rozważano zakup fabrycznie nowych F-16V Block 70/72, ale także rozglądano się za używanymi maszynami tego typu. Samoloty takie trudno byłoby zdobyć ze Stanów Zjednoczonych, które – w związku z opóźnieniami dostaw Lightninga II – same przedłużają resursy własnych F-16C/D i będą je eksploatowały jeszcze przez wiele lat. Z kolei pozyskanie zakonserwowanych w bazie USAF w Davis-Monthan F-16A/B kompletnie mija się z celem biorąc pod uwagę ich wiek i stan techniczny. Rozważano wszakże inne kraje. Używanymi F-16AM/BM w stanie umożliwiającym ich kilkuletnią eksploatację mogą nadal dysponować kraje europejskie takie jak: Portugalia, Belgia, Holandia, Dania i Norwegia. Najlepsze okazje przeszły wprawdzie Polsce koło nosa na początku tej dekady, kiedy holenderskie, belgijskie i portugalskie maszyny zostały sprzedane Chile i Jordanii a następnie także Rumunii (portugalskie). Pytanie na dzisiaj brzmi jakie są harmonogramy wycofania F-16 w krajach skandynawskich? Oprócz tego chęć sprzedaży części używanych F-16C/D zgłaszały także Grecja i Izrael.

Szybkie pozyskanie 1-2 eskadr używanych „tymczasowych Jastrzębi” bez inwestycji w ich modernizację mogłoby się okazać realne ze względu na istniejące już przeszkolone kadry, chociaż koszt takiego rozwiązania mógłby się okazać wysoki. Przykładowo Rumunia za zakup i modernizację 12 F-16AM/BM zapłaciła równowartość 628 mln EUR (z VAT) z czego sam zakup samolotów wraz z ograniczoną modernizacją, zabiegami odmładzającymi, pakietem szkoleniowym i logistycznym wyniósł zaledwie 186,3 mln EUR. Resztę pochłonęło uzbrojenie do nich i dodatkowe wyposażenie.

Nowy samolot niskokosztowy

image
M-346FA Fot. Leonardo

Od kilku lat w Polsce intensywnie reklamowany jest samolot M-346FA (Fighter-Attack), który reklamowany jest jako niedroga alternatywa dla rasowych myśliwców, zdolna jednocześnie do zastępowania w wykonywaniu licznych zadań w tym air policing, rozpoznawczych i uderzeniowych. Wyposażony w radiolokator Grifo-346 i zintegrowany z bardzo szerokim wachlarzem uzbrojenia Master cechuje się niską ceną za godzinę lotu. W dodatku jest to platforma, którą w 16 egzemplarzach Polska już kupiła (osiem w służbie), a zatem są już częściowo w Polsce przeszkolone kadry i zaplecze do prac nad nimi.

Wydaje się, że 1-2 eskadry M-346FA, lub innego samolotu tej samej klasy (choć wydaje się, że z wymienionych wcześniej względów najlepiej byłoby się zdecydować na ubojowionego Mastera) mogłyby z powodzeniem wejść na miejsce MiG-a-29 i wypełniać jego rolę efektywnie wspierając F-16C/D, szczególnie że są to maszyny wielozadaniowe.

Po pojawieniu się F-35A dla M-346FA także znalazłoby się zastosowanie. Jako zastępstwo Su-22, tak aby utrzymać liczbę eskadr bojowych jakimi Siły Zbrojne RP dysponowały jeszcze dekadę temu (były to trzy eskadry F-16, dwie MiG-29 i dwie Su-22). Samoloty te nadal mogłyby odciążać z zadań F-35 i F-16 i przyczyniać się do obniżania kosztów operowania sił powietrznych. Ich pozyskanie wiązałoby się jednak z pewnym kosztem, a ponadto należy uwzględnić czas produkcji M-346FA. Produkcja jednego egzemplarza trwa, zgodnie z danymi producenta mniej więcej dwa lata i tyle minimum trzeba byłoby czekać na komplet takich samolotów.

Inne alternatywy

Polsce proponowane są także inne konstrukcje lotnicze, w tym przede wszystkim myśliwce Eurofighter Typhoon. Trudno byłoby jednak ich zakup traktować jako rozwiązanie tymczasowe do czasu przybycia F-35 – tak ze względu na czas ich produkcji, jak i konieczność przygotowania zaplecza szkoleniowego i infrastruktury, nawet w wypadku wypożyczenia czy zakupu samolotów „z półki”. Niezależnie więc od ostatecznych decyzji związanych z myśliwcem nowej generacji i ich implementacją, Siły Powietrzne stoją przed wyzwaniem konieczności zapewnienia zdolności operacyjnych, jak i możliwości utrzymania nawyków pilotów, przez kilka najbliższych lat.

Komentarze (95)

  1. rezerwa 77r.

    polecam art. F-16 zdradzone tajemnice

  2. Realista

    Wraz ze wzrostem cen najnowocześniejszego uzbrojenia państwa wielkości Polski będą mogły kupować go coraz mniej. Prawdopodobnie będzie to wyglądało tak: obecne 48 F-16, które zostaną wymienione na 32-F-35, które zastąpią 12 F-48, i tak dalej i w końcu dojdziemy do jednego hipernowoczesnego F-53. Taki jeden samolot zapewni nam oczywiście miażdżącą przewagę nad Rosjanami. Dlatego tylko Gripeny!

    1. bender

      Program JSF powstał właśnie dlatego, żeby opisanej powyżej tendencji przeciwdziałać. F-35 powstaje w dużych ilościach i tanieje w miarę jak produkcja rośnie, natomiast taki Su-57 już nie, więc sami Rosjanie planują minimalne zakupy gdy już ten samolot skończą kiedyś budować. Pomysł, żeby negować postęp techniczny jest raczej słaby, rozwiązaniem nie jest używanie konstrukcji tańszych lecz prymitywniejszych i przez to nieadekwatnych do zagrożeń na współczesnym polu walki, ale bardziej zautomatyzowanych i autonomicznych. Przyszłe samoloty będą miały drony za skrzydłowych, drony w roli tankowców powietrznych, drony w roli systemów wczesnego wykrywania, może również drony jako platformy opl dalekiego zasięgu. A o Gripenach zapomnij.

    2. sien

      Najlepszym rozwiązaniem będzie uruchomienie własnej produkcji na licencji lub we współpracy z poważnym kontrahentem za pieniądze prywatnego biznesu. Największym problemem jest niepoważna ingerencja polityków.

  3. mc.

    Zdjęcie z 27 lutego 2014. Za podpisującymi umowę stoi Pan Czesław Mroczek. Podpisano umowę na zakup samolotów szkolnych, przy czym uzbrojenie miało być tylko symulowane. 8 samolotów wraz z pakietem logistycznym kosztowało 1 167 000 000 PLN. Czyli około 145 mln/sztuka. Odrzucono propozycję Koreańczyków na samolot KAI T-50. Koreańczycy proponowali też wersję FA-50. Uznano że takie samoloty są nam NIEPOTRZEBNE. Może największy krytyk (obecnych zakupów) i specjalista od zakupów uzbrojenia wytłumaczy nam dlaczego wybrali gorszy samolot, mający możliwość tylko symulowania uzbrojenia, zamiast samolotu który mógłby służyć do szkolenia jak i do walki ?

    1. Edi

      T-50 były w cenie 1,6 mld PLN

    2. mc.

      Może dlatego, że ofert nie składali Koreańczycy tylko "pośrednik" ? Do przetargu zgłosiło się ostatecznie czterech oferentów: Aero Vodochody z Republiki Czeskiej, Alenia Aermacchi S.p.A. z Włoch, BAE Systems z Wielkiej Brytanii - jako konsorcjum złożone z BAE Systems (Military Air) Overseas Limited i BAE Systems (Operations) Limited oraz Lockheed Martin UK Limited, brytyjskie przedstawicielstwo amerykańskiego koncernu. W konkursie znalazły się w efekcie te same konstrukcje jak w przetargu na LIFT-a, z ta różnicą, że w miejsce Korean Aerospace Industries (KAI) z propozycją dostarczenia T-50 Golden Eagle występuje Lockheed Martin UK. Za najkorzystniejszą uznano ofertę złożoną przez włoską firmę Alenia Aermacchi. Była też ona najtańsza – jej wartość wynosiła 1 167 754 500 zł. Oferty dwóch pozostałych firm: BAE Systems (1 754 006 167 zł) oraz Lockheed Martin UK (1 802 757 431 zł) zostały odrzucone z powodu ich niezgodności z wymaganiami zamawiającego. Ale z Koreańczykami można się dogadać - jak niżej: Rząd filipiński poinformował 21 lutego, że zakończono siedmiomiesięczne negocjacje z Koreą Południową dotyczące dostarczenia 12 samolotów FA-50 za 415,7 miliona dolarów. FA-50 jest rzeczywiście najbardziej zaawansowaną wersją ponaddźwiękowego samolotu szkolno - bojowego T-50 Golden Eagle, produkowanego przez koncern Korea Aerospace Industries. Jest on m.in. wyposażony w nowoczesny radar izraelski EL/M-2032 o zwiększonym zasięgu i taktyczny system przekazywania danych. Samolot ten może przenosić uzbrojenie o wadze 4,5 tony w tym rakiety powietrze – powietrze, powietrze – ziemia, działka a nawet bomby kierowane JDAM (Joint Direct Attack Munitions).

    3. major

      A CO z Iskra?

  4. Szwejk

    Tylko używanych nie kupować nie robić z polskiej armi zimowiska Europy czy świata - Masters/FA -50 coś z tego wybrać

    1. dropik

      no są takie eskadry i stacjonują na Litwie. Więcej nie będzie :P

    2. Justyn

      Ciekawa analiza.

    3. sża

      Panie Dalej patrzący, zalecam aby Pan zszedł na ziemię, bo proponuje Pan rozwiązania dla Polski, na które nawet najbogatszych nie do końca jest stać, w tym rozwiązania, które są jeszcze w fazie projektów, lub nie zawsze udanych testów. Do tego aby zrealizować Pana pomysły, Polska powinna na początek wydać tak z kilkaset miliardów dolarów, których nie mamy i mieć nie będziemy. No i posiadać najnowsze technologie, których nikt nam nie udostępni, a własnych nie posiadamy i nie jesteśmy w stanie sami takich opracować [nie mamy kilkudziesięciu tysięcy inżynierów-specjalistów z wieloletnim doświadczeniem, kilkuset laboratoriów i zakładów doświadczalnych, o przemyśle już nie wspominając]. A pomysł z własnymi głowicami "A" jest już zupełnie z księżyca wzięty, bo nikt nam takich nie sprzeda, a sami to jesteśmy w stanie jedynie za pomocą młotka i kowadła "rozbić atom". Pozdrawiam

  5. aptekarz

    Polskie Migi 29 można by przekazać państwom bałtyckim.

    1. Marek1

      Tylko proca, kusza i łuk NIE powodują powstania żadnego zadymienia przy wystrzale. Sugerujesz wyposażenie WP w takową "niewidzialnie działającą" broń ?

    2. Gort

      Dlatego jest opcja wystrzel i zapomnij. Obsługa ma czas na ewakuację.

  6. Lenin

    Pozostaje dokupienie f 16. Obojętnie , stare czy nowe. Albo myśleć o następcach obecnych f 16 i brać nowiutkie następne f 16.

  7. han

    Hmm no cóż ciekawy pomysł M-346FA :)

    1. zenobii

      Uwalić cały program Iryd,y szkolno -bojowej maszyny, wersji dla marynarki, już gotowej i lekkiego samolotu szturmowego w opracowaniu (razem z gotowym symulatorem) aby teraz kupować za niebotyczną kase samolot szkolny niezdolny do przenoszenia jakiegokolwiek uzbrojenia nie spełniajacy do tego warunków kontraktu i do tego teraz dokupować jego wersje szturmową , jeszcze nie gotową i nie wiadomo kiedy będzie gotowa. Biznes tysiąclecia a na pewno stulecia.

    2. Davien

      Zenobii, po pierwsze Iryda na maszyne szturmowa miała za słabe silniki, po drugie w 1993r był to juz samolot przestarzały. Po trzecie Mastery kupilismy do szkolenia a nie po to by zabijać w nich pilotów w samobójczych misjach. Nikt tez nie ma zamiaru kupować M346FA wiec nie płacz. Aha nasze M346 moga uzywac kazdej broni łacznie z takimi pociskami jakich nie przenosi FA tyle ze wirtualnie co obnia koszty szkolenia, pozwala chocby na szkolenie w walkach BVS itp więc panei zenobii...

    3. ito

      Iryda miała kłopoty z wytrzymałością konstrukcji- co byłoby do ogarnięcia gdyby nie związki zawodowe, które wiedziały lepiej, bo MUSICIE kupić co wam dajemy (taki smaczek polskiej transformacji). Okazało się, że otóż nie musimy. Szkoda, bo mógł to być przydatny samolot na długie lata (patrz Iskra). Master jest samolotem szkolnym, bo lotnictwo potrzebowało samolotów szkolnych. Kiedy będzie potrzebowało (albo będzie je stać na) samolotów szturmowych (bardziej samolotów wsparcia, ale w lotnictwie wielkości polskiego czyste samoloty szturmowe nie mają racji bytu) master też może być niezłą bazą. A pieniądze- sorry, wojsko kosztuje. Lotnictwo wojskowe kosztuje DUŻO.

  8. OptymistaPl

    Swoją drogą... USA mogłaby dorzucić w gratisie eskadrę F16 a/b (jako przejściówka) do zakupu F35!

    1. Ewa

      Bo nam się należy?

    2. OptymistaPl

      Nie że się należy, ale jako gest dobrej woli z uwagi na to iż ostatnio kupujemy u nich każde uzbrojenie. Przecież np niektóre kraje do propozycji zakupu ich okrętów podwodnych oferują nam na czas przejściowy wypożyczenie op aby wesprzeć sojusznika... więc tym bardziej USA mogą bezpłatnie choć pożyczyć nam 16 F16 skoro mają ich tysiące...

    3. bender

      Duże zakupy to robią Saudowie ;-)

  9. Ra

    Używane f16 w jak najnowszej wersji. 48 sztuk dla dwóch baz. Bez inwestycji się obejdzie. Ale zostanie na przyszłość.

    1. Edi

      Nie ma używanych F-16 na rynku

    2. dropik

      Rumuni kupują kolejne , Chorwaci o mało co nie kupili izraelskich. W stanach tez na pustyni stoją. Samoloty są ale inna sprawa czy jest sens.

    3. Davien

      Jako wersja przejsciowa uzywane F-16 w wersji C maja sens ale pod warunkiem e będziemy je pózniej razem z naszymi Jastrzębiami modernizować do V

  10. sża

    Najprostszym i najtańszym rozwiązaniem byłoby przeprosić się z producentem i kupić u niego silniki i części zamienne do MiG-29. A jeżeli honor nam na to nie pozwala, to wylizingować Grippeny. Wszystkie inne pomostowe rozwiązania, będą wyrzuceniem pieniędzy w błoto.

    1. zenobii

      Już jak był poprzedni przetarg n asmoloty to Szwedzi gwarantowali ze jak wybierzemy Grippeny to możemy od razu dostać wyremontowane gotowe do lotu Viggeny na czas do dostawy Grippenów aby nasi piloci mieli na czym latać. Dzisiaj takie Viggeny by sie przydały. Nie mówiąc o Irydach. Nowe silniki dawnopowinny byc zakupione do migów bo to całe embargo to jedna wielka fikcjia, wszyscy handluja z rosją na całego.

    2. Davien

      Taak, oczywiscie, ale jak zwykle nie zwróciłes uwagi że nasze MiG-i to nie tylko wadliwe silniki i sypiaca sie instalacja paliwowa, ale tez anyczna awionika i wyposażenie:) To maszyny na poziomie F-16A z lat 70-tych do tego znacznie drozsze w utrzymaniy od Falconów. A co do Gripena C o którym tak sie rozpisujesz to maszyna znacznie gorsza od naszych Jastrzebi ale dla Rosji lepsza:)

    3. Davien

      A po co nam te archaiczne mysliwce do tego w okrojonej wersji MiG-29A??

  11. Olek

    Mamy Iskry. Wymienić silniki na te od F16. Nowa awionika. Dodać nowe zamki pod skrzydłami i mamy nasze sprawdzone i tanie samoloty szturmowe. Piekielnie szybkie i zabójcze. Możemy też przerobić Wilgi i samoloty rolnicze . Możliwości jest dużo trzeba tylko chcieć.

    1. Użytkownik

      Taki "Puchacz" to zwrotny jest, na myśliwca się nada. Przy starcie za wyciagarką to prawie darmo godzina lotu. Tych nowych malutkich rakiet to z 4 weźmie.

    2. Pim

      Wiesz, silnik F16 może do Iskry nie pasować. tak samo jak do Malucha TDI z Passata.

    3. BUBA

      Genialne. "Wielozadanowa platforma patriotyczna" półstelth Błaszczaka. Taki Volksjager. Zero emisji termicznej, po demontażu radia zero emisji elektromagnetycznej i taki pasywny PET/PCL może się schować...Pilot z Obrony Terytorialnej i "polska" pusta bez wkładu NITRO-CEMu 2x MK-82 jako broń kinetyczna i odstraszania pod skrzydłami...drżyj Rosjo.............................................................................. ...........................................................................................................................................................................

  12. Andrettoni

    Poza jakością potrzeba też ilości. Nie jako zastępstwo czy substytut i nie tymczasowo. F-35 nie są rozwiązaniem, a jedynie częścią rozwiązania. Co z tego, że będziemy posiadać samolot, który "utoruje drogę" skoro nie będzie tej drogi dla kogo utorować? Co z tego, że zdobędziemy przewagę, skoro nikt jej nie wykorzysta? Można dyskutować o liczbie czy proporcjach, ale moim zdaniem jest miejsce dla 3 typów samolotów - zaawansowanego, liniowego i masowego. Przykładowo może to być F35, F16 i M-346FA. W stosunku 1 F35 na 5 F16 i 10 M-346FA... Oczywiście jako samolot masowy widzę tani i ekonomiczny samolot rodzimej produkcji - bez mega osiągów, za to łatwy w obsłudze i pilotażu.

    1. Pim

      A co to ma być za rodzimy samolot? Dromader z bombą? Rynek lotniczy jest obecnie wypełniony. Zaprojektowanie nowej maszyny, wypromowanie jej i sprzedaniie w ilości takiej by się nakłady zwróciły to przedsięwzięcie po za naszymi możliwościami. Iryda, skończyła się blamażem. Czas na Irydę 2?

    2. zenobii

      Możesz coś więcej o tym blamażu Irydy napisać? Na czym niby polegał? Mieliśmy Iskre 2 , takze blamaz według Ciebie był? O przepraszam, owszem, blamaż decydentów to fakt.

  13. mahmud

    tylko f16v(VIPER),5razy tańszy,bardzo nowoczesny i za tę kasę topewniez 80szt.ich by bylo 2 razy wczesniej

  14. Jaxa

    IMHO najlepszym rozwiązaniem jest kupno używanych F-16. Doskonale się sprawdzą jako sprzęt do podtrzymywania nawyków, mamy kompatybilne z nimi wyposażenie i uzbrojenie, więc nie trzeba niczego na nowo kupować/wymyślać, a do podstawowego zadania, jakim jest start, dotarcie w rejon Bydgoszcz-Chojnice-Koszalin i odpalenie rakiet, w zupełności się nadają, nikt nie będzie z nimi prowadzić walk powietrznych. Po modernizacji systemów nadadzą się nawet jako latające platformy uzbrojenia za F-35, które będą identyfikować i naprowadzać broń na cele. Można je też uzbroić w bomby kasetowe i zastosować jako samoloty wsparcia pola walki, na pewno lepiej się w tej roli sprawdzą niż to latające muzeum na Su-22. Wersja AM/BM to aż za dobry samolot do naszych potrzeb, można ich mieć za nieduże pieniądze naprawdę sporo.

  15. mlodzian

    Moim zdaniem powinniśmy zrezygnować z kupna F-35 . Niesprawdzony , zbyt skomplikowany i nie na Polską kieszeń. Trzeba pomyśleć o tańszym budżetowym samolocie szturmowym i amunicji krążącej. Ale najpierw trzeba zmienić niestety sposób myślenia i motywacje u tych co takie decyzje podejmują. Trzeba myśleć perspektywicznie , długofalowo i przede wszystkim o Polskim interesie.

    1. bolo

      Zakup F 35A Block 4 to własnie perspektywiczne myślenie w polskim interesie. Samolot pozbawiony problemów dręczących Block 3F, który będzie takim F 16 co najmniej do połowy XXI wieku. Trzeba przyznać, że MON stopniowo wprowadza WP do sieciocentrycznego pola walki (IBCS, Wisła, Himars, NSM). Konflikt militarny na pomoście bałtycko-czarnomorskim to nie będzie powtórka z "Pustynnej Burzy" gdzie F 16 sobie swobodnie latały i bombardowały co popadnie. To będzie wojna symetryczna w wielu przestrzeniach.

    2. Użytkownik

      taki z niego bombowiec taktyczny, że na ostatnim red flag pościągał wszystko co latało.

    3. fog

      "Lider" bezpilotowych skrzydłowych...

  16. niki

    Moim zdaniem sensowne byłoby tylko wypożyczenie z zapasów rządu USA maszyn F-16 na okres 6-7 lat.

    1. lol

      A po co? Mamy sporo własnych F-16 które stoją niesprawne z braku części zamiennych. Nie lepiej pieniądze z wypożyczenia przeznaczyć na części do naszych własnych samolotów i je naprawić?

    2. anakonda

      a migi sprzedać na bliski wschód albo na ukrainę .

  17. fg

    Jak zapełnić lukę? Już tłumaczę - wyremontować nasze F-16 które stoją na kołkach niesprawne. To są samoloty wielozadaniowe, więc mogą służyć do różnych celów. Nie marnować kasy na kupowanie tymczasowego złomu, tylko remontować i używać to co mamy, bo po to kupiliśmy te samoloty. Poza tym należy pociągnąć do odpowiedzialności osoby które dopuściły do tego stanu tych myśliwców.

    1. rydwan

      oprowadzenie do takiego stanu tych myśliwców to efekt wynegocjowanego kontraktu na nie czyli jak najtaniej i teraz trzeba by zapewne mocno je doinwestować , z tego powodu pisałem aby kontrakt na nasze F 35 był możliwie droższy tak aby obejmował remonty i części zamienne na ileś tam lat do przodu aby sytuacja z samolotami na kołkach sie nie powtórzyła .

  18. Arcetron

    F-35 to marzenia nie do zrealizowania, albo opłacimy pobyt wojsk amerykańskich w Polsce albo kupujemy F-35 , na dwa wydatki na raz Polskę nie stać . Jeśli ktoś uwarza inaczej jest to propaganda przedwyborcza .

  19. BUBA

    Jestem za wprowadzeniem na miejsce MiGów-29 samolotu TS-11 Iskra. Jego stopień zaawansowania technicznego w pełni pokrywa się z wiedzą decydentów MON o lotnictwie. Pomalujemy Iskry na barwy F-16 i będzie super................................................................................................................................................................ ........................................................................................................................................................................................ Na swiecie sa dostępne rozwiązania pomostowe typu F-16, Gripeny po modernizacji z Meteorami, Eurofightery, F-15, MiGi-29 z Węgier...ale decyzja to redukcja lotnictwa bojowego do 48 F-16.................. .................................................................................................................................................................................. Zakłady lotnicze w Lwowie w każdej chwili mogą przywrócić stan lotny naszym MiGom-29.

    1. Davien

      BUBA, rozumiem że zakłady w lwowie produkuja silniki RD-33, cego juz nawet Rosja nei robi bo do MiG-29M2/35 sa inne, nowsze wersje, albo ze są w stanie przywrócić MiG-i do zerowego nalotu:) A co d rozwiazań pomostowych to zostaja wyłacznie F-16 anie Gripeny czy EF-2000, o starych Fulcrumach nie mówiąc.

    2. Aouteour

      Tak jak chorwackim migom 21. Dziękuję.

    3. BUBA

      Dlaczego MiGi-29 latają na Ukrainie, w USA, na Słowacji, w Indiach, w Serbii, na Białorusi, dlaczego samoloty MiG-29 9.12 podobnie jak Su-22M4 walczą w Syrii skoro nie ma zapasów silników?....................................................................................................................................................... ........................................................................................................................................................................ Polska to jedyny kraj na świecie gdzie zmodernizowane w 2014 samoloty nowy rząd doprowadził do katastrofy. Przypomina to remont MiGa-23 MF w Dęblinie. Sytuacja się powtarza z 1998. Nie ma silników, do MiGów -21Bis w 2003 też nie ma części, a w Indiach MiGi -23 latają do dziś, MiGi-21 też. Skąd części, kto robi remonty? Cuda się dzieją na tym swiecie, tylko Polacy maja wieczne problemy. ............................................................................................................................................................................ A rzeczywistość jest taka że MON redukuje lotnictwo z prawie 80 samolotów bojowych na 48.

  20. Arek

    Po pierwsze trzeba doprowadzić do stanu sprawności nasze już posiadane F-16 które są uziemione z braku części zamiennych potem można dopóki nie przylecą pierwsze F-35 wylizingować od USA F-16.

  21. takie realia

    Żadne mastery czy inne półśrodki. Za suki i migi powinny być zamówione F-16V, gdyż można dostać je szybko i jest to znany już naszym lotnikom sprzęt. Powiedzmy 64 szt. Do planowanych 32 szt. F-32 dokupić 96 szt. F-32 w wersji B. na wypadek zbombardowania wszystkich lotnisk. Razem daje to ok. 250 nowoczesnych samolotów wielozadaniowych i najlepsze siły powietrzne w Europie a może i Euroazji. Pieniądze wziąć z likwidacji 80-90% etatów biurokratów. Środki wcale nie duże, bo po likiwidacji socjalizmu, gospodarka by wystrzeliła a razem z nią budżet MON.

    1. GB

      Zakład produkujący F-16 został przeniesiony w inne miejsce, jest przerwa w produkcji. Na razie będzie realizacja kontraktów już podpisanych. Różnica w czasie dostaw F-16 i F-35 i tak byłaby niewielka.

    2. sża

      F-32 raczej nie jest do kupienia, bo to jakiś prototyp był jeszcze z czasów 2 wojny. A jeżeli miałeś na myśli zakup F-35 i to w takich wielkich ilościach, to jest to oczywiście realne, ale pod warunkiem odkrycia w naszym kraju gigantycznych złóż ropy, złota i diamentów...

    3. Davien

      F-32 to akurat nazwa jaka miał miec X-32 czyli konkurent F-35 w programie JSF ale istotnie jest całkowicie niedostepny:)

  22. Locutus

    Kupcie gripena ta sama kasa co master, a lepsza maszyna

    1. zajka

      Mastery pozostaną w służbie na kolejne kilka dekad - jako maszyna szkolna -, więc to taka sama infrastruktura jak dla jego wersji bojowej i już częściowo istnieje ( i powstaje). Dla Grippena wszystko trzeba by tworzyć od podstaw. Pozostaje więc: 1)Przywrócenie MIG-ów, (ale i tak dodatkowo można by Masterami zastąpić wycofywane SU-22, bo lepsze to niż nic po Suckach), a więc 1) przywrócenie MIGÓW i zakup min.eskadry Masterów, 2) zakup 2 Eskadr Masterów i pozostawienie Eskadry MIgów, albo 3) pozostawienie eskadry MIgów (tych oczywiście zmodernizowanych) i pozyskanie min eskadry F-16 - nawet zakup nowych za 5-6lat, wiąże się z szybkim osiągnięciem przez nie gotowości operacyjnej. Zakup drogich F-35 mógłby być częściowo równoważony przez pozyskanie tanich w eksploatacji M-346 FA. F-16 i(lub) M-346FA i Mig 29 to jedyna rozsądna opcja.

    2. Davien

      Wow to Master kosztuje 112mln usd za goły samolot i godz lotu to 27 tys usd??? Bo takie sa własnei koszty Gripena E:))

    3. Gnom

      Obawiam się że nie. Jak na razie poza Elbitem (bo to oni nie wojsko posiada mastery w Izraelu), Włochami i Polską Mastery praktycznie nie istnieją (na świeicie nie ma nawet setki) i wizjii sprzedaży jeszce choć kilkudzisięciu nie ma. Czarno widze jego wsparcie już za 10 lat.

  23. Walc

    Można by poprosić USA o te 21 myśliwców mig 29 które odkupili od mołdawii i jesli nie wprowadzic ich do sluzby to rozebrac na czesci zeby nasze maszyny uruchomić. Tanio szybko i skutecznie.

    1. Trfa

      Tak A USA dadzą nam tak Za darmo? Ale brednie. Rozbierzesz na części nowsze maszyny od naszych aby uruchomić złom? Gdzie uczą takiego rozumowania w jakiej szkółce?Proponuję zakupić w Syrii T90 z aktualnych dostaw. Rozbierzemy je na części aby uruchomić nasze T72.

    2. Walc

      Nie napisałem za darmo to po pierwsze a Herkulesy dostaliśmy raz i teraz drugi raz dostaniemy więc. Chodzi o zgodność w wyposażeniu i szkolenie pilotów na dana wersje a po za tym maszyny z mołdawii sa w podobnym wieku co myśliwce które Polska kupiła bezpośrednio.

    3. Walc

      Po pierwsze to nie napisałem za darmo... Po drugie Herkulesy dostajemy drugi raz za grosze... Po trzecie chodzi o zgodność wyposażenia i szkolenie pilotów na daną wersje jak było z maszynami od Niemiec a maszyny mołdawskie są w podobnym wieku co te maszyny które pozyskaliśmy bezpośrednio więc kto tu musi sie douczyć... Po piąte pozyskaliśmy znaczy kupiliśmy

  24. matrioszka

    Nic nie będzie kupione by szybko zastąpić migi i su-22 . Nie będzie na to funduszy , po wywaleniu kasy na F-35 . Po drugie jeśli nie nadają się do latania i nie mają wartości bojowej, to w pierwszej kolejności należało kupić samoloty / używane F-16/ by szybko je zastąpić . Zamiast tego mamy zakup propagandowo - wyborczy F-35 z odległym terminem dostawy - blokujący inne zakupy / mosty pontonowe , mosty Daglezja , i następne , pewnie po wyborach/ .

    1. Gt

      Dokładnie. Nie ma kasy na dodatkowe inne samoloty. Trzeba było brać używane portugalskie a nie teraz biadolic. F35 rozwali cały MON.

    2. Ktos

      Kupno f35 jest finansowane z poza MON

    3. Walc

      Po pierwsze nie napisałem za darmo. Po drugie Heskulesy drugi raz dostajemy za symboliczne pieniądze. Po trzecie chodzi o zgodność wyposażenia i szkolenie pilotów do danej wersji a myśliwce są w tym samym wieku co te które kupiliśmy bezpośrednio także kto tu powinien sie douczyć....

  25. dropik

    Kupiłby wieś tylko pieniądze gdzieś. Żadnych nowych samolotów nie będzie , może wymyślą te nieszczęsne mastery z uzbrojeniem co nie ma wielkiego sensu. szykuje się wielka dziura w budżecie i wielkie cięcia z MON. PRL Gierka padał po 5 latach świetlanego rozwoju. Teraz może to potrwać trochę dłużej, ale taki wzrost wydatków socjalnych musi skończyć się dużym kryzysem.

    1. dropik

      a co nie zrosła konsumpcja? wzrosła i w to wystarczyło żeby się system załamał.