MON: 35 zastrzeżeń do wystąpienia NIK o współpracy z organizacjami proobronnymi

11 grudnia 2018, 15:10
12184231_795969267178960_3595702591511532422_o
Fot. Federacja Organizacji Proobronnych/Facebook
Reklama

MON zgłosiło 35 zastrzeżeń do projektu wystąpienia NIK dotyczącego wyników kontroli dot. współpracy MON z organizacjami proobronnymi - poinformował wydział prasowy MON. 

W poniedziałek "Rzeczpospolita" napisała, że Najwyższa Izba Kontroli ma szereg wątpliwości dot. finansowania zadań proobronnych przez MON. Także w poniedziałek NIK na swoich stronach internetowych opublikowała zastrzeżenia wynikające z kontroli dot. współpracy oraz finansowania z kasy resortu organizacji proobronnych.

"Biuro do Spraw Proobronnych zgłosiło 35 zastrzeżeń do projektu wystąpienia pokontrolnego NIK dotyczącego wyników kontroli +Współpraca MON z organizacjami proobronnymi+. 34 z nich zostało uwzględnionych przez NIK +Uchwałą Zespołu Orzekającego Komisji Rozstrzygającej w Najwyższej Izbie Kontroli+ z 20 listopada 2018 r. Tę uchwałę przesłano do Biura 5 grudnia br., dlatego wystąpienie pokontrolne dotyczące Biura do Spraw Proobronnych i uwzględniające przyjęte zastrzeżenia nie zostało jeszcze opublikowane" - napisały służby prasowe resortu obrony odpowiadając na pytania PAP dot. kontroli NIK.

Wydział Prasowy MON w odpowiedzi dla PAP poinformowała też, że "Zespół Orzekający oddalił w całości tylko jedno zastrzeżenie zgłoszone przez Biuro (do Spraw Proobronnych - PAP). Oddalone zastrzeżenie dot. "niezgodności nazwy kontroli z jej faktycznym zakresem" i zdaniem resortu zostało odrzucone "wyłącznie ze względów formalnych".

"Tym samym większość sformułowań zawartych w publikacjach internetowych z dnia 10.12.2018 r. dotyczących Biura nie znajduje potwierdzenia w posiadanej przez Biuro dokumentacji otrzymanej z NIK" - wyjaśnił wydział prasowy MON.

"Pragniemy zaznaczyć, że wnioski z kontroli Biura przez NIK dotyczącej współpracy MON z organizacjami proobronnymi nie zawierały stwierdzeń podważających sens funkcjonowania Biura ds. Proobronnych, jak również legalności udziału organizacji proobronnych w ćwiczeniach wojskowych. Kontrolerzy zgłosili uwagi dotyczące okoliczności i sposobu włączenia tych organizacji do ćwiczeń" - napisał wydział prasowy MON.

NIK opublikowała w poniedziałek informacje dot. przeprowadzonej w MON kontroli. W artykule zamieszczonym na stronie NIK można przeczytać, że w ocenie Izby "działania resortu obrony narodowej w zakresie współpracy z organizacjami proobronnymi nie przyniosły oczekiwanych rezultatów".

"Dla organizacji proobronnych nie określono zadań w stanach gotowości obronnej państwa na czas pokoju i kryzysu oraz po ogłoszeniu mobilizacji Sił Zbrojnych RP. Nie ma też podstaw dla tych organizacji do wsparcia wojsk operacyjnych w działaniach bojowych, ani działań mających na celu szeroko pojętą organizację ochrony ofiar wojny, ochrony ludności i jej przetrwania" - napisano na stronach NIK w publikacji pt. "Czy proobronni nas obronią?".

"NIK negatywnie ocenia włączenie organizacji proobronnych do ćwiczeń wojskowych - Anakonda-16 i Dragon-17 - bez podstawy prawnej, przy zastrzeżeniach sojuszników z NATO oraz bez zapewnienia interoperacyjności ćwiczących przedstawicieli organizacji proobronnych z wojskiem. Izba zwraca również uwagę, że Biuro do Spraw Proobronnych, które bezpośrednio podlega MON, zaspokajało głównie potrzeby organizacji proobronnych, a nie resortu obrony narodowej. Sposób przyznawania dotacji i realizacji zadań przez organizacje proobronne zawierały liczne nieprawidłowości" - podkreślono na stronach Izby.

NIK przedstawia także zastrzeżenia dot. finansowania organizacji proobronnych z budżetu MON. Zwróciła ona uwagę, że w 2016 r. Minister Obrony Narodowej udzielił dotacji 32 fundacjom i 100 stowarzyszeniom na łączną kwotę prawie 11 mln zł, co oznacza, że średnia kwota dotacji na jeden podmiot wyniosła ponad 80 tys. zł. Zdaniem Izby Biuro do Spraw Proobronnych promowało trzy organizacje proobronne: Stowarzyszenie "FIA", Fundację "Szturman" i Stowarzyszenie "Commando". Organizacje te otrzymały dotacje w łącznej wysokości ponad 2,6 mln zł, tj. 1/4 całej wydanej na organizacje prooobrone kwoty.

NIK wylicza, że Stowarzyszenie "FIA" na realizację zadań zleconych przez MON, otrzymało dotacje w wysokości 1,1 mln zł w 2016 r. na 12 zadań zleconych przez MON, co oznacza 10-krotny wzrost kwoty dotacji w porównaniu do roku poprzedniego, kiedy Stowarzyszenie to dostało 111 tys. zł na 5 zadań. W przypadku Fundacji "Szturman" wzrost dotacji był siedmiokrotny - w 2016 r. fundacja otrzymała ponad 1 mln zł, a rok wcześniej było to niespełna 150 tys. zł.

"W 2017 r., kiedy trwały kontrole prowadzone przez NIK i Departament Kontroli MON, Stowarzyszenie +FIA+ otrzymała dotację w wysokości ponad 815 tys. zł na realizację 3 zadań, a +Szturman+ ponad 693 tys. zł na realizację 6 zadań" - napisano w publikacji NIK. Ponadto stwierdzono, że "kontrole NIKprzeprowadzone w Stowarzyszeniu +FIA+, Fundacji +Szturman+ oraz Departamencie Edukacji, Kultury i Dziedzictwa MON wykazały szereg nieprawidłowości w realizacji i rozliczeniach zadań zleconych przez Ministra Obrony Narodowej".

"Najwyższa Izba Kontroli uważa za niecelowe i niegospodarne również finansowanie z budżetu państwa szkoleń strzeleckich dla uczniów klas wojskowych, w których przeznacza się 60 sztuk amunicji na jednego uczestnika oraz bezpłatne udostępnianie amunicji dla organizacji proobronnych (250 sztuk na osobę), w sytuacji gdy liczba dostępnych nabojów na jednorazowe szkolenie żołnierza zawodowego wynosi 6 sztuk" - brzmi kolejny zarzut Izby.

NIK zauważa też, że wydatki na funkcjonowanie Biura do Spraw Proobronnych w 2016 r. wyniosły ponad 3,1 mln zł, a w 2017 r. ponad 3,2 mln zł i dotyczyły głównie wynagrodzeń - według Izby było to odpowiednio: ponad 2,5 mln zł i 2,3 mln zł.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
pk79
sobota, 15 grudnia 2018, 17:37

Macie różne racje... Na strzelnicy jako cywil wystrzeliwuje ze swojego "Jacka" (posiadacze wiedzą o co chodzi) jakieś do 100 nabojów do tego dochodzi strzelanie czyli szkolenie z mojej krótkiej CZ 75B też ok 100... Dodam,że jestem na swojej klubowej strzelnicy prawie co tydzień. Zsumujcie sobie to wszystko (cena 7,62x39 i cena 9mm luger ) i pomyślcie ile ja wydaje miesięcznie rocznie... Dodam,że jestem już cywilem... Sam wydaje swoje pieniążki na szkolenie swoje i swojej rodziny... I myślę ,że tak trzeba,szkolić dzieci,następne pokolenie...nawet za swoje itd rząd nie pomorze... Ps. zrobić pozwolenie jest teraz naprawdę łatwo... jeżeli ktoś myśli inaczej tzn ,że się w ogóle tematem nie zainteresował..

Zmęczony tym wszystkim
środa, 12 grudnia 2018, 14:41

Organizacje proobronne banda cwaniaków ,którzy przyjeżdżają na gotowe.Chlopcy kupią sobie karabiny na plastikowe kulki mundurki multicam i resztę super wyposazonka a potem chodzą i cwaniakuja i udają wielkich komandosów a namiotu rozłożyć nie potrafią przed swoimi manetkami tylko trzeba robić za nich.Jak zapytałem gdzie oni byli jak służba zasadnicza była to żaden się nie odezwał.Nadaja się na drzwi do lasu.Odciac im rządowa pępowinę jak najszybciej bo to się w głowie nie miesci

C4ISR
środa, 12 grudnia 2018, 10:43

POTRZEBY W ZAKRESIE OBRONNOŚCI PAŃSTWA Co prawda można się zgodzić z faktem, iż istnieje potrzeba uregulowania prawnego miejsca organizacji proobronnych w systemie obronnym państwa oraz rzeczywistego i systemowego wsparcia tych organizacji oraz klas mundurowych pod względem rozwoju ilościowego i jakościowego tych pomiotów. Jako przykład można podać system obrony Szwecji oraz istotną rolę organizacji proobronnych w systemie obrony państwa. Organizacje proobronne, klasy mundurowe, Legia Akademicka powinna być źródłem kandydatów dl SZRP, bo lepiej mieć kandydata wstępnie zweryfikowanego i przygotowanego niż człowieka z "znikąd" i z przypadku. Doskonale te potrzeby rozumieją Rosjanie. W Rosji w organizacjach proobronnych różnego rodzaju szkoli się ponad 3 000 000 miliony. W proces szkolenia zaangażowani są instruktorzy jednostek specjalnych oraz Rosyjskich służb FSB, SWR itp., ponieważ jest rozumienie zastępowalności pokoleń i rozumiana jest potrzeba zachowania ciągłości systemu szkolenia oraz wychowania pokolenia kandydatów do służby. W Polsce perspektywa planowania i myślenia najdalej sięga od wyborów do wyborów. Przedstawiony przez NIK raport dotyczący organizacji proobronnych o ile może w kilku punktach jest słuszny to zasadniczo uderza w istotę funkcjonowania organizacji proobronnych i współdziałania ich z SZRP. Zasadniczo przedstawiony raport przeciwdziała interesom bezpieczeństwa państwa i jeżeli prokurator miałby czymś się zająć to urzędnikami NIK, którzy przeciwdziałają bezpieczeństwu państwa. Co do Legii Akademickiej to program ten powstał na bazie ponad 10 lat doświadczeń współdziałania organizacji akademickich z wojskiem. Co więcej na dzień dzisiejszy większość uczestników tych szkoleń jest już żołnierzami a nawet oficerami SZRP. Kto miał lepiej zorganizować i poprowadzić program Legii Akademickiej jak nie osoba z tego środowiska, a jak pamiętam przy organizacji tego programu największe ograniczenia i niedociągnięcia były po stronie MON. Tak więc podsumowując w aspekcie przedmiotowego raportu NIK, to prokuratura powinna przyjrzeć się bardziej urzędnikom NIK, czy nie przeciwdziałają interesom i bezpieczeństwu państwa, zamiast "kopać" organizacje proobronne i klasy mundurowe, które powinny wychowywać kandydatów do służby z SZRP.

Kris
środa, 12 grudnia 2018, 00:45

Organizacja strzela ze starych kałachów kaliber 7,62 z amunicji która miała iść do utylizacji. Armia ma karabinki kaliber 5,56 i tak by tego nie mogła wykorzystać. Więc o co ten krzyk

zniesmaczony
wtorek, 11 grudnia 2018, 22:09

Utylizacja kosztuje wojsko 5 zł za 1-ą szt. amunicji do kałacha bo o takiej mowa, wystrzelenie jej jest znacząco mniej kosztowne a z kałachów to WP wyszło natomiast amunicja została więc co wg. znawców iw z NIK-u to należy dać komuś grubą kasę niż nauczyć ludzi strzelać ? Ciekawy sposób myślenia.

-CB-
wtorek, 11 grudnia 2018, 17:06

"przeznacza się 60 sztuk amunicji na jednego uczestnika oraz bezpłatne udostępnianie amunicji dla organizacji proobronnych (250 sztuk na osobę), w sytuacji gdy liczba dostępnych nabojów na jednorazowe szkolenie żołnierza zawodowego wynosi 6 sztuk" - i to jest najlepszy przykład działania MON...

born67
wtorek, 11 grudnia 2018, 17:02

Pytania: 1) Czy te 250 sztuk to nie jest amunicja która miała być odpłatnie zutylizowana? Jeśli tak to zamiast płacić za utylizację to będzie wykorzystana na szkolenie :) 2) Czy NIK uważa, że 6 szt. to jest właściwa liczba na szkolenie strzeleckie? Nie 5 szt., nie 7 szt. ale naukowo obliczone 6.

Tweets Defence24