US Army przetestuje prototypy czołgów lekkich

18 października 2020, 11:43
1
Fot. BAE Systems

Jak poinformował US Army, trwają przygotowania do rozpoczęcia badań i testów nowych prototypy dwóch rodzajów amerykańskich czołgów lekkich, które będą konkurować w programie Mobile Protected Firepower (MPF). Oceny obu wozów mają dokonać żołnierzy Brygadowych Zespołów Bojowych Piechoty (IBCT).

Próby mają rozpocząć się w styczniu 2021 roku w Fort Bragg w stanie Karolina Północna i zakończyć w czerwcu 2021 roku. Obecnie opracowywane są szczegółowe plany tras i zadań jakie mają wykonać w tym okresie wspomniane prototypy. Wcześniej obie konstrukcje miały przejść szereg prób, począwszy od marca 2020 roku — wśród nich testy mobilności, siły ognia i przeżywalności. Następnie tracić miały w ręce trafią spadochroniarzy z 82. Dywizji Powietrznodesantowej, którzy jako pierwsi mieli w praktyce je przetestować. To właśnie doświadczenia i opinie amerykańskich żołnierzy mają mieć kluczowe znaczenie przy ostatecznym wyborze docelowego nowego czołgu lekkiego dla amerykańskiej armii.

Program Mobile Protected Firepower ma według przyjętych założeń wyłonić nowy amerykański czołg lekki, który docelowo uzupełnić flotę lekkich pojazdów taktycznych Joint Light Tactical Vehicle (JLTV), czyli następcę popularnych HMMWV. Ma pełnić rolę wozu wsparcia ogniowego w amerykańskich Brygadowych Zespołów Bojowych Piechoty (IBCT) w ramach pilnej potrzeby operacyjnej, a docelowo także Brygadowych Zespołów Bojowych Strykerów (SBCT).

Wybór platformy gąsienicowej zamiast kołowej dla pododdziałów operujących prawie w całości na trakcji kołowej był podyktowany koniecznością zapewnienia odpowiedniej siły ognia i poziomu ochrony dla wozu tej klasy. Zadania tego nie są w stanie kompleksowo np. wozy wsparcia ogniowego M1128 Mobile Gun Systems (MGS) na podwoziu Strykera. Przy tym jednak utrzymane mają jednak zostać stosunkowo niewielkie wymiary i masa jak na gąsienicowy wóz bojowy. Ma to mieć na celu zachowanie możliwości przerzutu drogą powietrzną. Według planów ciężki samolot transportowy C-17 Globemaster III powinien być zdolny do transportu dwóch egzemplarzy MPF.

W grudniu 2018 roku Departament Obrony Stanów Zjednoczonych rozstrzygnął pierwszy etap programu MPF, wybierając dwóch wykonawców z dwoma konkurencyjnymi propozycjami. Do dalszej rywalizacji w tym programie stanęły koncerny General Dynamics Land Systems i BAE Systems, które mają wykonać dalsze prace badawczo-rozwojowe przy swoich wozach. Następnie planowane jest stworzenie po 12 prototypów obu modeli przeznaczonych do testów, z których pierwsze miały zostać oddane na początku 2020 roku. Ostateczny zwycięzca, który ma zostać wyłoniony po zakończeniu trwających łącznie cztery miesiące prób terenowych obu partii prototypowych, może liczyć w przyszłości na wieloletni kontrakt. US Army przewiduje zakup minimum 504 czołgów lekkich, które mają trafić do służby liniowej, począwszy od 2025 roku.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 151
Reklama
Aaa
czwartek, 22 października 2020, 07:48

A nasz Anders rdzewieje na hali

Rhotax
środa, 21 października 2020, 01:21

Do wszystkich piszących komenty entuzjastów Andersa, Geparda, Borsuka (jestem funem B) i śmiesznego Concepta . Jeśliby za każdy wpis nazw jednej z tych wpłacać 5 zł na ich doprowadzenie do końca na konto - to już by ich było setki ...głosujmy na tych jacy na razie nakupią Abramsów ze 300 bo to zanim się wyszkoli załogi zanim to i tamto to akurat na Zapad 2025 czyli realny termin ataku się przydadzą . No i niech po wschodniej stronie Wisły stoją ...

Kazik :)
środa, 21 października 2020, 10:09

O widać, iż przeczytał Pan opracowanie polskiego generała o ataku FR z ćwiczeń w masie 350 tys. wojsk operacyjnych plus 200 tys. wojsk wewnętrznych na RP (przy okazji zagarną 70 tys. białorusinów). Na pribałtykę wystarczy 100 tys. wojsk operacyjnych i 200 tys. wojsk wewnętrznych. I tak mamy 1 mln-nową armię FR w ataku na Europę Środkową.

Adam
wtorek, 20 października 2020, 10:58

A jak u nas będzie wyglądał wybór Borsuka?

Rhotax
wtorek, 20 października 2020, 23:57

Bardzo prosto . Tak samo jak poprzednie konstrukcje po latach badań papierologicznych okaże się że musi być kołowy albo latać i to sam ! I zostanie wspomnieniem ...albo że nie spełnia norm spalania ...

Piotr
wtorek, 20 października 2020, 08:32

I tak drony wszystko z góry zniszczą.

ciężki borsuk 120
poniedziałek, 19 października 2020, 20:22

Jak borsuk wejdzie na wyposażenie część tych wozów lepiej opancerzonych powinno otrzymać armatę 120mm.

Rhotax
środa, 21 października 2020, 00:04

Optymista z Ciebie ! Poczytaj trochę na Defence artykułow i komentów pod nimi a zorientujesz się że prędzej zmienią się założenia taktyczno -techniczne i powstanie wymóg uzycia tej lufy jako chrapy do głebokiego brodzenia niż takie coś wejdzie do służby ...no chyba że ze składaną lufą - teleskopową by do Casy się mieściła :)

Zapomnij
wtorek, 20 października 2020, 11:11

Mon tego nigdy nie zrobi. Zapomnij.

Dude
poniedziałek, 19 października 2020, 19:04

Czołg lekki ma jak najbardziej sens. Zrobić go tylko badzo mobilnym, mocno uzbrojonym i dodać hard kill obronę.

Czołg? Nieee!
wtorek, 20 października 2020, 09:15

Ale tylko w Marines lub na granicy chiński-indyjskiej. U nas, wystarczyłoby żeby kolesie z PO nie uwalili Andersa, dziś moglibyśmy mieć ze 300 szt WWO z działem co najmniej 120mm L50 ze zdolnością do odpalania ppk z lufy, oraz naszym własnym ASOP.

Nikt
poniedziałek, 19 października 2020, 22:10

Polecam tylko sprawdzić gdzie trafiają i ile my mamy podobnych jednostek

falcon1
poniedziałek, 19 października 2020, 17:34

Czołgi lekkie z myslą o starciach na wilgotnych terenach pacyficznych,no i łatwe do przerzutu.Indie na gwałt kupiły lekkie wozy rosyjskie z myslą o walkach w terenach górzystych na granicy z Chinami.Tam taki sprzęt jest niezbędny.

SZARIK
poniedziałek, 19 października 2020, 16:03

Posiadanie wozów wsparcia ogniowego , czyli pojazdów o masie od 25 do 40 ton uzbrojonych w działo 105 mm lub 120 mm, ma głęboki sens we współczesnych siłach zbrojnych. Stosunkowo lekkie WWO mogą być wykorzystane bojowo zarówno w górach , tropikalnych lasach jak i siłach szybkiego reagowania w Europie. Obecnie wielu producentów broni oferuje wieże z armatami 105 lub 120 mm , takie jak Cocterill , Sabrah lub Hitfact II , które można zintegrować z dowolnymi podwoziami kołowymi lub gąsienicowymi o masie od 25-40 ton. Współczesne armaty 105mm/52 , mają duże możliwości ogniowe i niewiele ustępując armatom kalibru 120 mm , w przypadku armaty OTO Melara 120/45 mm z Hitfact II , działo 120 mm ma tylko o 10 procent większą zdolność przebicia pancerza od armaty 105 mm , dla pocisku podkalibrowego. Z armat 105 mm i 120 mm z Cocterilla można strzelać pociskami ppk Falarick , które wykonując top attack , mogą zniszczyć każdy czołg na dystansie 5 km. Obecnie wszystkie armaty 120 mm i 105 mm są wysokociśnieniowe i można stosować w nich każdą amunicję czołgową NATO, z wyjątkiem najnowszej i najsilniejszej podkalibrowej takiej jak DM-73. Kraje , które na serio przygotowują się do wojny , takie jak Japonia , Korea Południowa , Indie , Chiny , Filipiny , Indonezja czy USA wprowadzają do uzbrojenia WWO , więc nie rozumiem skąd taki sprzeciw wobec tego typu wozów w naszych siłach zbrojnych. Polsce przydałyby się ROSOMAKI XP z armatami 120 mm.

Tani
wtorek, 20 października 2020, 18:29

Szarik, pisz do MON ze bedziesz walczyl w czyms takim. Ja co prawda zadnego sensu nie widze ale jak chcesz polegnac z armata 105mm to nie mam nic przeciw temu. Chlopak jesli ty piszesz ze armata 105 to prawie 120mm to rece i nogi opadaja. Facet, chyba mieszkasz w Polsce. Wez sobie mape i popatrz jak wyglada terytorium naszego kraju a jak tych krajow ktore wymieniles.

Więcej dział nam trzeba
wtorek, 20 października 2020, 09:23

XP nie jest niezbędny. Bo zarówno nasz "zwykly" Rosomak jak też prototyp Andersa przeszły swego czasu wszystkie strzelania poligonowe z jak najlepszymi wynikami. Nawet więc już nasz standardowy Rosiek może spokojnie przenosić wieżę z działem 120mm. Należałoby kupić coś z 60 - 80 wież i po prostu je zamontować. Brygady na Rosomakach zyskałyby w prosty sposób ogromnie na sile ognia. Gry wojenne przeprowadzone już kilkukrotnie dowiodły głębokiego sensu posiadania takich dział w brygadach Rosomaków! Jedyny problem to MON. Zacofany, zabetonowany, niezdolny do podejmowania właściwych wyborów.

Marek
poniedziałek, 19 października 2020, 19:06

Ma sens pod warunkiem, że nie jest to wieża posadzona na BWP, tylko lżejszy od obecnych mastodontów czołgowy czołg. Japończycy zrobili sobie taki. Nazywa się Type 10. Rzecz w tym, że konstrukcja od początku pomyślana jako czołg, będzie lepiej opancerzona od BWPa z wieżą o tej samej masie. Lżejsze pojazdy na kółkach mogą być przydatne w takich miejscach jak Włochy czy Japonia na przykład. Zauważ jednak, że taki Centauro nie polega na posadzeniu wieży z działem na KTO. To pojazd pomyślany od początku jako kołowy wóz wsparcia. Francuzi też lubili podobne zabawki. Mają AMX-10RC. Mają ERC 90 Sagaie. Teraz odchodzą od takich pojazdów na rzecz EBRC Jaguar z 40 mm szybkostrzelnym działem o doskonałych parametrach, potrafiącym skasować starszy MBT i dobrą elektroniką połączoną z PPK.

Szarik
wtorek, 20 października 2020, 10:36

W przypadku WWO , które nie są przeznaczone do prowadzenia boju spotkaniowego z nowoczesnymi MBT, duża odporność balistyczna nie ma znaczenia. WWO służy do WSPARCIA OGNIOWEGO z działa 105 lub 120 mm , jednostek zmechanizowanych i zmotoryzowanych, uzbrojonych w BWP i KTO. Nieporozumienie z WWO polega na tym , że pancerni tradycjonaliści traktują te wozy jako substytuty MBT , nie rozumiejąc zasad ich taktycznego użycia. Jeżeli podajemy przykłady zastosowania podwozi KTO i BWP do budowy WWO to trzeba wyjaśnić , że każde takie podwozie musi być zmodyfikowane i przystosowane do nowego zastosowania. Obecnie wiele firm przedstawia demonstratory technologii z wieżami Cocterill czy Hitfact , uzbrojonymi w armaty 105 lub 120 mm. Takie wozy jak Patria XP z wieżą Hitfact II i armatą 120/45 , BOXER z wieżą Coicterill i armatą 105/52 , K21-105 z wieżą Cocterill i armatą 105/52 , Kaplan 30 z wieżą Cocteril i armatą 105/52 , ASCOD 2 z wieżą Sabrach i armatą 105/52 , Tulpar z wieżą Cocterill i armatą 105 mm to tylko niektóre WWO oferowane klientom przez firmy zbrojeniowe. Ilość i jakość tych wozów bojowych świadczy o dużym zainteresowaniu klientów. WWO mają towarzyszyć KTO i BWP , wspierając je ogniowo a nie brać udziału w przełamywaniu wzmocnionej MBT obrony npla.

Kazik :)
wtorek, 20 października 2020, 09:06

Dlatego, Rosjanie testują i wdrażają do produkcji BWP z 57 mm armatą AZP-57 - Zdalnie Sterowany System Wieżowy AU-220 Bajkał - idą w lekko-ciężki nazwijmy to czołgo-bwp (załoga+desant 4 żołnierzy). I jak widać wszyscy dochodzą do jednego wniosku nie ma sensu pływający BWP Borsuk - do przekraczania rzek trzeba mieć amfibie w stylu AAV-7 mogącą przewieźć jednorazowo 12-15 żołnierzy na uchwycenie przyczółka. Polska mogła rozwijać program WWO Anders (4 żołnierzy desant+120 mm armata-uwalony w 2014 roku) i obecnie platforma UMPG z Bumaru.

Davien
wtorek, 20 października 2020, 14:05

AU-220M Bajkał to moduł plot dla transporterów i BWP wyposazony w antyczne działo S-60.

Roshedo
poniedziałek, 19 października 2020, 11:09

Może dać im naszego Concepta żeby się wysiłek naszych inżynierów nie zmarnował? MON i tak go nie chce tkwiac w wizjach wojen minionych ( video: II WŚ, Wietnam niektórzy może nawet w wojnie irackiej). Poza tym nie ma funkcji OP - na w ogóle nie pływa i jest on polski a nie amerykański więc z gruntu gorszy. Ale jak za 20 lat nam go wepchną Amerykanie to wtedy z metką " Made in USA" będzie taki nowatorski i wow! , że kupimy go od razu.... Bez offsetu know-how i zapasu części za to z półki, z możliwością malowania i montażu tapicerki no i w kredycie zwanym FMS czyli 3 razy drożej. Zakład że tak właśnie bedzie. ??? XD

Orin
wtorek, 20 października 2020, 11:15

Niestety, ma niczego takiego jak Concept PL-01. To była najzwyklejsza makieta zabudowy na wypożyczonym podwoziu Cv90. Co innego Anders, choć niedokończony, był to jednak zbudowany od podstaw, jeżdżący oryginalny wóz bojowy, który odbył nawet wszystkie testowe strzelania poligonowe.

LOL
poniedziałek, 19 października 2020, 23:09

Jakich inżynierów? W powstanie makiety "Concept" została zaangażowana firma od tworzenia grafiki w grach komputerowych i stolarz, który wypożyczonego szwedzkiego CV90, obudował dyktą... Ludzi, ileż można...

eee tam
poniedziałek, 19 października 2020, 11:33

Po "samolocie" IRYDA dajmy sobie może już spokój z polską militarną myślą techniczną

codybancks
poniedziałek, 19 października 2020, 15:57

Właśnie idźmy tą drogą , mamy niezłą myśl techniczną i wojskową ! Iryda była rozgrywką służb , żeby Polska nie wybiła się za wysoko ze swoja techniką, taki kocioł RWPG, a ruski stał z widłami i z powrotem do kotła !!! Mamy duży potencjał techniczny i technologiczny jak tez inżynieryjny !! I ciekawe rozwiązania techniczne !!! Taka tradycja !!!

Eee tam
poniedziałek, 19 października 2020, 17:02

Jedyna tradycja to przegrane wszystkie wojny po 1920 roku z wiecznie niedozbrojonym polskim żołnierzem ostatnio w Iraku

Rhotax
środa, 21 października 2020, 00:09

A w 56 ? LWP wspaniale sobie poradziło . A w 68 ? Czechy zajete jak na manewrach . A Stan Wojenny -- same sukcesy normalnie .

Krzysztof
poniedziałek, 19 października 2020, 12:44

A co masz przeciwko irydzie, wypadki były spowodowane błędem ludzkim. O parciu do zniszczenia przemysłu nie wspomnę że teraz nie produkujemy samolotów, smiglowcow i czołgów na bazie T72, które nadal posiadają potencjał modernizacyjny . Spójrz co robi Serbia i jakim dysponuje potencjałem,o eksporcie nie wspomnę.Banda desydentòw zniszczyła wszystko byśmy stali się wydmuszka Europy i kupowali broń taka jaką łaskawie nam raczy wujek Sam sprzedać.Zobacz jakie zdolności wojsk rakietowych mieliśmy za czasów LWP a jakie mamy teraz. Nawet Białoruś swoim Polonezem wyprzedza donośność naszej artylerii rakietowej,wystarczy modernizować i ulepszać własne lub nabyte wcześniej konstrukcje,a inżynierów nie mieliśmy i nie mamy głupich. Kto celowo dąży abyśmy byli uzależnieni od dostawcy zagranicznego?

Adam
wtorek, 20 października 2020, 10:55

Iryda była przestarzała i miała wady konstrukcyjne

EDEK
wtorek, 20 października 2020, 08:47

Proponuję zapoznać się ze szczegółami tych wypadków. Błędy konstruktorskie, słabe silniki. Bład ludki? łatwo oczerniać pilotów....WSTYD!

Tani
poniedziałek, 19 października 2020, 20:08

Nie bylo czegos takiego jak LWP. To sie nazywalo Sily Zbrojne PRL. Na zadnym urzedowym dokumencie nie ma czegos takiego jak LWP LWP to byt wymyslony przez propagande. Facet nic nie ulepszymy bo mysmy z tego nic nie produkowali Polonez nie jest Bialoruski tylko chinski. Wyrzutnia jest Bialoruska rakiety kupiono w Chinach. Ja wole kupic w USA niz w Chinach.

Rhotax
środa, 21 października 2020, 00:10

Ale LWP fajniej brzmi i taki mem sie utrwalił .

eee tam
poniedziałek, 19 października 2020, 15:00

Tylko po co. Polska produkuje mnóstwo rzeczy ale nie musi to być akurat broń , wystarczy za kasę kupić gotowe co się chce a samemu tylko jakieś niszówki produkować tak robi z sukcesem 99% średnich krajów świata a zabawę w budowę czołgów i samolotów zostawmy USA , Zachodowi Europy i Chinom bo nawet Rosja już od dawna nic na eksporcie uzbrojenia nie zarabia tylko dokłada do tego interesu.

asdf
poniedziałek, 19 października 2020, 13:47

wypadki były spowodowane błędem ludzkim - oczywiscie chodzi o blad przy projektowaniu

Marek
wtorek, 20 października 2020, 11:27

Twoim zdaniem.

asdf
niedziela, 25 października 2020, 08:54

zdaniem panów Flatter i Buffeting

qwas
poniedziałek, 19 października 2020, 11:26

W "demonstratorze" Concept-PL1 nie było prawie żadnego wysiłku naszych inżynierów. Ot, starego CV-90 obudowano styropianem i plastykiem w futurystycznym kształcie i wsadzono mu w imitację wieży rurę imitującą armatę.

2 Plm ''Krakow''
poniedziałek, 19 października 2020, 10:55

''To wlasnie doswiadczenie i opinie amerykanskich zolnierzy maja miec kluczowe znaczenie przy ostatecznym wyborze docelowego nowego czolgu lekkiego dla amerykanskiej armi'' ... A w polsce o sprzecie dla SZ RP decyduja zwiazki zawodowe, hehh standarty !!!

eee tam
poniedziałek, 19 października 2020, 11:35

Irydę "samolot" wpychały do Sił Zbrojnych polskie Związki Zawodowe przez parę lat skutecznie i tragicznie

Ciekawski Dyziek
wtorek, 20 października 2020, 09:31

Artykuł nie jest o żadnej Irydzie. Czy masz na jej punkcie jakąś wyraźnie chorą obsesję?

Wicher
poniedziałek, 19 października 2020, 09:31

Koncepcja czołgów lekkich nie jest głupia. Najnowsza broń przeciwpancerna, zniszczy każdy czołg podstawowy. Zarówno zachodni, rosyjski czy chiński. Nie da się w nieskończoność pogrubiać pancerza. Bo czołg będzie wolniejszy, cięży i będzie więcej palił. Czołg lekki też będzie mógłbyć zniszczony, ale zawsze będzie tańszy w utrzymaniu i produkcji

Rhotax
środa, 21 października 2020, 01:32

No Abramsa sepV3 z przodu raczej nic nie zniszczy .

asdf
poniedziałek, 19 października 2020, 13:48

to po co w ogole czolgi? w takim razie lepiej isc w kolowe transportery opancerzone

kot
poniedziałek, 19 października 2020, 11:41

Paliwo to nie problem, gorzej z nosnoscia mostów w Polsce.

asdf
poniedziałek, 19 października 2020, 13:49

nosnosc mostow dotyczy tylko czolgow sluzacych w Wojsku Polskim i np amerykanskiej armii majacej niesc pomoc nie dotycza?

Ryszard 56
poniedziałek, 19 października 2020, 08:35

a gdzie Nasz Anders??

Kot Prezesa
poniedziałek, 19 października 2020, 07:48

Ci ktorzy pisza rze Anders nie ma racji bytu na polu walki w Polsce powinni sie zastanowic Jak Amerykanie widza urzycie lekkiego czolgu. dlaczego Polska brygada zmechanizowana nie moglaby miec takiej opcji? Do tego Anders morze byc niszczycielem czolgow z rakietami brimstone zamiast armaty. Brimstone dobrze radzi sobie z T90. Zapomnijcie o muzealnych T72 I starych Leo Rosyjskie czolgi nie mialyby problemu z taking zlomem. Anders jako niszczyciel czolgow z rakietami ktore sa naprowadzane poprzez swarm dronow rozpoznawczych to lepsze opcja niz trupy T72 I dziadki Leo. I to Polska moglaby sama zbudowc taki system. Drony stealth ktore krarza w stratosferze nie bylyby latwe do zniszczenia a dalyby calkowita situational awareness Polskim silom. Anders z rakietami brimstone moglaby razic czolgi oddalone o 60 km za pomoca takich dronow rozpoznawczych.

Rhotax
środa, 21 października 2020, 00:16

Rakiety kiedyś się skończą szczególnie jak ich symbolicznie się kupi a potem ćwiczyć strzelań nie będzie bo za drogo. A ammo do czołgu WWO T72 M1 po Modyfikacji spokojnie może walić do BWP czy innych lekko pancernych . A tego będzie od groma waliło za T90 czy T72 B3 . A Leo spokojnie poradzą sobie z pancerzem Teciaków o Prorywie nic nie wiem jesli chodzi o pancerz ale ich mało mają .

Vege
poniedziałek, 19 października 2020, 23:37

Akurat Anders jest platforma uniwersalną i ma rację bytu...

Kaz
poniedziałek, 19 października 2020, 15:47

Kolega to lubi na bogato... Koszt jednego pocisku brimstone to ok. 0.5 mln zł a pocisk czołgowy to koszt ok kilkunastu tys. zł.

asdf
poniedziałek, 19 października 2020, 13:50

widza uzycie lekkiego czolgu na wyspach Pacyfiku my tez tam bedziemy dzialali?

Sailor
poniedziałek, 19 października 2020, 10:29

Nie ma co wywlekać T-72 bo to zabytek. Natomiast Leo 2A5 jest już równorzędnym przeciwnikiem dla T-90. Powyżej piątki są lepsze. Natomiast wszystkie najnowsze rakiety p-panc bez problemów niszczą wszystkie rosyjskie czołgi w drugą stronę to nie działa już tak dobrze. Natomiast te 60 km to chyba wyciągnięte z kapelusza.

orel
poniedziałek, 19 października 2020, 10:02

Od kiedy Brimstone ma zasięg 60km?

Kot Prezesa
poniedziałek, 19 października 2020, 10:19

Brimstone II ma zasieg 60km.

Davien
poniedziałek, 19 października 2020, 21:14

Jedynie odpalony z lecacego wysoko samolotu, ze smigłowca już tylko 40, a z ziemi....

Sailor
poniedziałek, 19 października 2020, 10:55

Jedynka miała 12 km, po modernizacji zwiększono do 10 Mm czyli 18,5 km jak podaje RAF. więc nie fantazjuj. Największy zasięg ma Spike NLOS 30 km.

Davien
poniedziałek, 19 października 2020, 21:15

Sailor, ma te 60km ale odpalony z samolotu, ze śmigłowca 40km, 12km to zasięg głowicy samonaprowadzającej, pocisk ma funkcję LOAL

Kot Prezesa
poniedziałek, 19 października 2020, 11:06

Google brimstone 2 range

Kerry
poniedziałek, 19 października 2020, 18:11

Czytasz ale nie rozumiesz co. Brimstone 2 będzie miał prawdopodobnie zasięg ok 60 km ale tylko gdy zostanie wystrzelony przez myśliwiec. Na lądzie jego zasięg bedzie porównywalny z Spike.

kot Prezesa
poniedziałek, 19 października 2020, 21:44

30km to i tak dalej nirz armata 152mm.

Gryf
niedziela, 18 października 2020, 22:36

Czołgi lekkie byłyby bardzo dobre na Islandii lub przeciwko wojskom Monaco

Rhotax
środa, 21 października 2020, 00:19

Rosyjski Sprut pływający temu przeczy .

Marek
poniedziałek, 19 października 2020, 10:26

Niezupełnie. Robią takie czołgi Chińczycy. Hindusi szukają czegoś takiego na gwałt. Turcy zrobili taki dla Indonezji i dla siebie. Amerykanie jak widać także chcą. Dużo zależy od tego, w jakim terenie czołg ma operować.

asdf
poniedziałek, 19 października 2020, 13:51

i wszyscy robia to pod konkretny teatr dzialan wojenny (chinczycy i hindusi Himalaje), Indonezja kraja polozony na 100 wyspach a nam do czego potrzebny czolg lekki?

Marek
wtorek, 20 października 2020, 11:28

Po to samo, po co Turkom. Żeby go sprzedawać tam, gdzie się sprawdzi.

asdf
niedziela, 25 października 2020, 08:55

masz juz Rosomaki i Kraby dlaczego ich nie sprzedaja a wszyscy wkolo kupuja Boxery i PZH2000?

Kot Prezesa
poniedziałek, 19 października 2020, 10:58

Polskim czolg lekki zamiast armaty ma 12 rakiet Brimstone 2 I link do swarm dronow rozpoznawczych I nisczy T90 oddalone o nawet 60 km. Wsparty jest wielowarstwowym system plot.

Rhotax
środa, 21 października 2020, 00:23

FR zagłuszy Ci wszystko . Zero będzie dronów na niebie . A w żródła fal radiowych będą nawalać artylerią z daaaaleka .

Nie mieszaj tematów
wtorek, 20 października 2020, 10:11

Pomieszane z poplątaniem. Przy zasięgu 25-30km (Brimstone, NLOS) na nośnik wystarczy najtańsza, byle sprawna w terenie ciężarówka np. nasz pospolity tani Jelcz 4x4. Opancerzenie ma sens tylko dla pojazdów przewidywanych do możliwości bezpośredniego kontaktu z wrogiem, ale wtedy wystarczą tańsze pociski, o klasę niżej czyli np. Spike LR2/ER/ER2. Podobnie Jelcz wystarczy do przenoszenia zestawu dronów amunicji krążącej klasy Warmate1, WarmateTL czy wielowirnikowce uderzeniowe Dragonfly z WITU. A ten artykuł odnosi się nie do rakietowych niszczyciel czołgów tylko czołgów lekkich, a w naszych warunkach co najwyżej WWO na Andersie.

Kerry
poniedziałek, 19 października 2020, 18:38

Niezła głupota. Po pierwsze Brimstone 2 zasięg 60 km będzie miał tylko gdy zostanie odpalony przez myśliwiec. Z lądu będzie to ok 30 km. Po drugie żadne drony rozpoznawcze nie wypracują współrzędnych celu bo nasz potencjalny przeciwnik to nie kraj 3 świata i będzie na szeroką skalę zakłócał transmisję danych. Biorąc to pod uwagę ewentualne starcie będzie się odbywać na dystansie 1-3 km co oznacza zmasakrowanie twoich lekkich czołgów gdyż prędkość pocisku czołgowego jest kilka razy większa od rakiety. Po trzecie leży zależność koszt-efekt. Chcesz zbudować tani nośnik z bardzo drogim uzbrojeniem co finalnie wyjdzie w cenie pełnoprawnego czołgu. Dodatkowo czołg nie zwalcza tylko innych czołgów ale także lżej opancerzone pojazdy. Jaki jest sens marnować na nie tak drogi pocisk? Z taką koncepcją to wojnę przegramy z przyczyn finansowych bo pocisku Brimstone 2 w warunkach wojennych sobie nie wyprodukujemy a amunicję czołgową jak najbardziej.

Wj
poniedziałek, 19 października 2020, 11:14

Co ty z tymi 60km? Jakieś źródło tej wiedzy?

Gryf
poniedziałek, 19 października 2020, 10:51

Mamy świetny zamiennik czołgu lekkiego. Nazywa się Rak, i jest bardziej wszechstronny. Co do Turcji, Indii i Chin to sam sobie Marku odpowiedziałeś.

Marek
poniedziałek, 19 października 2020, 12:05

To moździerz. Fakt, że może prowadzić ogień na wprost. Ale nie jest zmienikiem czołgu. Nawet lekkiego. Doskonale widać to nawet na przykładzie komentowanego przez nas artykułu. Amerykanie zamierzają pozyskać moździerz podobny do Raka. Mimo tego chcą mieć także lekkie czołgi.

bond
niedziela, 18 października 2020, 22:05

boki kadłuba i wieży ciężkiego Abramsa są cieńsze niż T-72, lekki czołg będzie jeszcze cieńszy

Davien
poniedziałek, 19 października 2020, 10:08

A to ciekawe bo pancerz M1A2 z boku to ok 300mmRHA podobnie jak na wieży

Sailor
poniedziałek, 19 października 2020, 10:32

Przecież wiadomo, że T-72 to najciężej opancerzony czołg na świcie, a Abrams to z dykty zrobiony i nikt pracownikowi Olgino nie wmówi, że białe to białe, a czarne to czarne.

Wwp
niedziela, 18 października 2020, 17:33

Przebija t14 Armata na wylot....

BRZDĄC naucza
niedziela, 18 października 2020, 17:26

idea czołgu jako takiego w dzisiejszym wykonaniu nie ma racji bytu dziś potrzeba samodzielnych modułów bojowych które potrafiłyby samodzielnie ochraniać się , niszczyć cele lądowe , powietrzne czy morskie ,który posiadałby potężną dynamikę przemieszczania i widzę go na nośniku kołowym punktem odniesienia mógłby być włoski samobieżny zestaw przeciwlotniczy 76/62 SR Draco posadowiony na wozach Centauro (czy południowoafrykański Rooikat) ..który oprócz charakteru opl może być wozem wsparcia ,ochroną wybrzeża , czy ppanc ...kwestia amunicji /rakiet..( znając inwencje amerykanów z armaty zrobili by wyrzutnie specjalnych pocisków czy rakiet..wszak mają doświadczenie w rakietopociskach MGM-51 Shillelagh) system posiada własny system zobrazowania sytuacji powietrznej jak i lądowej ..zasięg niszczenia celów powietrznych do wysokości 10 km z odległości 20-25 km a celów lądowych nawet do 40 km (do strzelania używana jest m.in. amunicja typu DART (ang. Driven Ammunition Reduced Time of Flight) czy kierowana Vulcano 76 o donośności 40 km ) likwiduje każdy lekki pancerz a seria 2-3pocisków unieszkodliwia ( optyka, czujniki) każdy dzisiejszy czołg , mając zasięg do 40 km skutecznie może ochraniać wybrzeże od systemów pływających czy powietrznych ...tak więc widzę uniwersalne moduły jako przyszłość a które w przyszłości będą ewoluować jako samodzielne drony ..natomiast do ochrony infrastruktury krytycznej miast czy specjalnej realizującej zadania w ich obszarach ( bez dalekiego przemieszczania się) widzę tu systemy budowane w idei rosyjskich Terminatorów czy ukraińskich Strażników (tzw ruchomych bunkrów )

Murf fanem Polski
niedziela, 18 października 2020, 16:57

Z jakiegoś powodu armia amerykańska zawsze miała poważne problemy, jeśli chodzi o czołgi lekkie. Nie wiem dlaczego. Częściowo było to spowodowane tym, że wszystkie kwestie związane z pancerzem znajdowały się pod kontrolą Armor Center w Ft Knox. Podobnie jak lotnictwo dba tylko o bitwy powietrze-powietrze i nie jest zainteresowane wsparciem naziemnym, tak Centrum Pancerne dbało tylko o duże czołgi ciężkie. Teraz zbroja jest w Ft Bragg unde piechoty (znowu nie pytaj mnie dlaczego). piechota naprawdę chce, aby czołg lekki wspierał brygady desantowe i stryker. Jest to poważny problem armii od dziesięcioleci, więc być może wkrótce zostanie rozwiązany.

Jak to
niedziela, 18 października 2020, 20:59

Już podczas II WW Amerykanie mieli świetny lekki czołg Hellcat..

Marek1
poniedziałek, 19 października 2020, 11:36

M18 Hellcat NIGDY nie był czołgiem lekkim. To dedykowany niszczyciel czołgów skonstruowany zgodnie z ówczesną obowiązującą w USA ideą samodzielnych batalionów niszczycieli czołgów.

Marek
poniedziałek, 19 października 2020, 10:29

Owszem, mieli świetny lekki czołg. Moim zdaniem najlepszy taki pojazd z czasów DWS. Tylko, że on się M24 Chaffee nazywał.

kblomkvist
niedziela, 18 października 2020, 23:33

To nie był lekki czołg, tylko niszczyciel czołgów zbudowany specjalnie w celu zwalczania czołgów przeciwnika.

takisobie
niedziela, 18 października 2020, 22:26

Hellcat był niszczycielem czołgów

zeus89
poniedziałek, 19 października 2020, 09:04

I posiadał przy tym wszystkie cechy czołgu lekkiego.

Jak to
poniedziałek, 19 października 2020, 11:02

Dokładnie. Hellcat miał ruchomą wieżę potężne jak na tamte czasy działo bardzo dużą prędkość i względnie niską masę i opancerzenie. Wprawnie używany wygrywał nawet starcia z Panterami!

Marek1
poniedziałek, 19 października 2020, 11:38

Fakt. Np. 630 batalion niszczycieli czołgów US Army w samym tylko lipcu 1944 zniszczył 53 Pantery, 15 dział pancernych i jednego Tygrysa, tracąc przy tym tylko 17 własnych pojazdów.

Tani
poniedziałek, 19 października 2020, 20:16

Skad by bylo tyle Panter. Montgomery trzymal amerykanow z dala od walki walke z dywizjami pancernymi ss powierzyl armii brytyjskiej. Bo miala dosw bojowe i Shermany firefly. Hellcat mial odkryta wieze bo mial walczyc z tylu,nie byl praktycznie opancerzony ale byl szybki i mechanicznie niezawodny.

Marek
wtorek, 20 października 2020, 11:32

Bo jak pokazały Ardeny taki na przykład M36 Jackson kalibrem 90 mm nie mógł rozkwasić Pantery? Poza tym Monty mógł sobie trzymać.

Tani
czwartek, 22 października 2020, 09:27

Mogl bez problemu. To nie kwestia dziala tylko amunicji

Żenada
wtorek, 20 października 2020, 10:19

Brak u ciebie historycznej wiedzy nie jest argumentem , że seria nadzwyczaj spektakularnych sukcesów tego batalionu nie miała miejsca. A brytyjska armia miała wręcz symboliczne ilości Firefly'a. Tego też nie wiesz?

Marek
poniedziałek, 19 października 2020, 19:18

Co nie zmienia postaci rzeczy, że w odróżnieniu od uniwersalnego Chaffee, Hellcat nie był czołgiem i raczej nie powinien być wykorzystywany jako czołg. Amerykanie mieli to do siebie, że w tym czasie robili niszczyciele czołgów z obrotową i nieopancerzoną z góry wieżą. Na ogół gorzej opancerzone od czołgów. Za to z działem o lepszych parametrach i w przypadku wymienionego Hellacta cholernie szybkie. To były pojazdy o konkretnym przeznaczeniu.

kot Prezesa
niedziela, 18 października 2020, 16:43

To po prostu BWP Anders, ktory powstal w 2010. Ale agentura dzialajaca w Polsce nie pozwolila bo miala za zadanie sabotarzowac karzdy Polske wzmacniajacy projekt i idee. Nawet jak tylko przez te 10 lat przcowanoby nad ulepszaniem orginalnej koncepcji, tworzac noww prototypy z nowa technologia to Polska dzic by miala cala game opcji i wozow bojowych, nie tylko lekki czolg. Nawet by go mogla sprzedac USA. Ale nic. Wspanialay projekt i jego wspaniali inrzynierowie zostali wysmiani przez zdrajcow i wyrzuceni z pracy. Lekki cholg Anders bylby lepszy od odernizacji trupa T72. Polska mialaby jurz 1000 takich czolgow, wozow wpsarcia bojowego, zestawow plot na tej platformie, i innych elementow jak produkowanoby 100 na rok. Mowiac o plot krotkiego zasiegu, Polska moglaby miec 250 zestawow Loara na tej platformie. Zagrorzenie dronow rosnie, a Polske nie ma nic aby przeciwstawic sie temu zagrorzeniu. Loara moglaby byc rozwiazaniem. Niestety nic nie ma i nie bedzie. Tak wyglada zdrada. Pelza ona jurz od lat, w formie zlych decyzji, umuslniego idiotyzmu, sluchania sie lobbystow i agentow wplywo ktorzy wysmiewali BWP Anders bo nie latal i nie plywal. Cieka czy ten Amerykaniski prtotyp plywa. Dzis te mendy pytalyby czy Anders ma silnik hypersoniczny.

Troll z Polszy
poniedziałek, 19 października 2020, 05:19

Borze szumiący, nie bolą Cię oczy od błędów które robisz ? A co do meritum wypowiedzi, zaczynając od końca. Spójrz na mapę Polski, jeżeli posypie się zapora we Włocławku to do Gdańska nie uświadczysz ani jednego mostu, ba przez conajmniej miesiąc nie będzie możliwości postawienia ani jednego mostu pontonowego. Coś już świta z pływaniem ? Radzę zapoznać się pojęciem "ogniskowo przestrzenne pole walki" ( mała dygresja, "kwadracik" w diabelskich szachach pod nazwą ogniskowo przestrzenne pole walki ma wielkość 4x4 km maksymalnie 5x5 km, komuś układa się już dlaczego dla Zmechu/zmotu są tak ważne PPK ze zdolnością NLOS/BLOS i RAKI z APR120 mm. ) Teraz poniał na szto wymóg pływania ? I o ile samo uśmiercenie Andersa jak produktu czołgopodobnego ja eksport było złym wyborem o tyle wprowadzanie Andersa do SZRP to była by katastrofa. Wiesz dlaczego bo dla PT91 30x165 z BTR/BWP to niedogodność, dla Andersa to bratnia mogiła dla 7(8) chłopa. Etatowy u wrażych motostrielków Metys-M ma problem by ugryź od przodu PT91, dla Andersa to bratni mogiła dla załogi i desantu. 152 mm HE eksplodujący 30 metrów od Andersa to śmierć dla załogi i desantu, ten sam pocisk 152 mm HE eksplodujący 30 metrów od Twardego to grochem o ścianę. Wiesz dlaczego bo PT91 to czołg a nie produkt czołgopodobny.

Tani
poniedziałek, 19 października 2020, 20:33

Jak wybuchnie 30m od twardego to twardy nie ma zawieszenia czyli nie pojedzie dalej. Przyjmuje sie zasieg dzialania dla of 100m. Po to jest wymog odl miedzy tankami w szyku co najmniej 100m. Co do Andersa tez pojdzie uklad jezdny ale czy odlamki przebija kadlub..... chyba nie. Do 10m pewnie tak 30 chyba nie. Najbardziej wrazliwym punktem kazdego pojazdu pancernego jest podwozie. Ruscy pod Kurskiem upieprzyli caly batalion Tygrysow bo zniszczyli kolka nosne z rusznicz ppanc. Zachowaly sie prosby d-cy tego batalionu o dostawe tych kolek bo wszystkie tanki mial niesprawne z tego powodu. Artyleria rzadko niszczy ,ona obezwladnia cel czyli czyni go niezdolnym do walki. Trafienie bezp to przypadek ,widzialem zdjecie trafionego t-4 przez pocisk z pancernika Nelson lub Rodney czyli 406mm w Normandii. Gdyby nie podpis ,tanka bym w tym nie rozpoznal kupka zlomu. Ale to 406mm. Przy 152 robote robia odlamki i fala wybuchu zniszczy kola skrzywi osie czyli unieruchomi pojazd. Pod Kurskiem sowieci zdobyli jednego ferdynanda bo pocisk ppanc skrzywil mu os napedowa i po ptokach , Zaloga porzucila pojazd i uciekla. I on jest chyba teraz w Kubince.

Rhotax
środa, 21 października 2020, 00:51

Krasnopol trafia bezbłednie a ma 152 mm . Na Ukrainie okopane Tanki obrywały . tylko laser i cel trafiony .

Kot Prezesa
poniedziałek, 19 października 2020, 09:56

A ten Borsuk to wytrzyma 152 mm HE? Borsuk I Anders to prawie to samo.

Troll z Polszy
poniedziałek, 19 października 2020, 21:53

Anders to produkczołgopodobny, Borsuk to Bojowy Wóz Piechoty. Anders to jednolitą wanna ze stali armstal 450, Borsuk to przestrzenny układ stali armstal 450, 600 i spieków proszków metali zwanych potocznie ceramiką. ZSSW30 ( tutaj będzie niespodzianka może nawet do końca roku ) ma na etatowym wyposażeniu ppk NLOS/BLOS ( Spike LR/LR2) co sprawia że może podjąć walkę z czołgami kryjąc się że przeszkodami naturalnymi lub sztucznymi ( np. strzelać zza wzgórza czy przysłowiowej stodoły ) Anders musiał by widzieć cel żeby podjąć próbę zniszczenia go. I najważniejsze Borsuk przejechał 12 tyś kilometrów po pasie taktycznym a Anders tylko wyjechał na targi.

Rhotax
środa, 21 października 2020, 01:01

Podoba mi się Borsuk tylko...ramy czasowe jego duuuużej ilości w jednostkach...Przypuszczam że w 2025 po klęsce gdy 1/4 kraju będzie do linii Wisły i Bugu zajeta poczytam sobie w sieci (oby z Czech !) że gdybyśmy mieli nie 5 w jednostkach a 500 !!! to byśmy się bronili że ho ho !!!

Sailor
poniedziałek, 19 października 2020, 11:01

Borsuka jak na razie nie ma. Jak będzie to można dywagować. Natomiast powinieneś nauczyć się odróżniać BWP od czołgu podstawowego oraz od imitacji czołgu czyli czołgu lekkiego oraz ich wykorzystania.

kot Prezesa
poniedziałek, 19 października 2020, 19:05

Ja tylko sugerowalem rze Anders jako platforma mogle by byc dobra. Nawet Jako czolg lekki. Brosuk to Anders bez wierzy 120mm. Zdziwisz sie, ale nikt na swiecie nie ma plywajacego BWP. Tylko Soviecka doktryna wielbila ten dziwolog bo ludzila sie rze stracenie kontroli nad przestrzenia powietrzna to nic, i jak mosty nato zniszczy to oni beda plywac. To bullshit. obacz to sie stalo w Iraku z BWP i innym sprzetem. W Polsce to pozostalo bo nie ma koncepcji na nowe idee operacyjne i Polscy generalowie nadal rzyja szablonami Paktu Warszawskiego. A tak naprawde to po straceniu przez Polsce kontroli nad air space to Rosja zrobi to samo w Polsce co Ameryka zrobila w Iraku 90, masakra.

Rhotax
środa, 21 października 2020, 01:03

Pływanie się przyda do odbijania zajętych terenów . Choć oczywiscie wolałbym żeby tylko jeżdził i granic bronił przez odstraszanie na zasadzie zwiekszania strat NPLA w razie ataku . A tak jeden z targów za wiele nie zdziała nawet jakby latał ...

Davien
wtorek, 20 października 2020, 14:11

NO popatrz,a pływające BWP ma i Korea Płd, i USA, Chiny, itd.

Hmmm
niedziela, 18 października 2020, 21:31

Anders jako WWO vs T90?

Życzliwy
wtorek, 20 października 2020, 10:40

Hm, a w jakich "okolicznościach przyrody"? Anders w zasadzce, a T90 na drodze? Czy na odwrót? A może marzy ci się Prochorowka? A już na poważnie. Na jakiej podstawie sugerujesz że WWO, ma dorównywac czołgowi? Przecież to totalny bezsens. Ale ja zadam ci inne pytanie. T90 vs. 2x6 szt pocisków Brimstone na pace Jelcza? Albo może: T90 vs. np. 10 rakiet Feniks z głowicami kasetowymi i po zaopatrzeniu w relatywnie tani zestaw APK (Amunition Precision Kit) zapewniającymi CEP poniżej 10m? Albo T90 vs. 4-6 szt dronów Warmate? Załoga T90 w każdym z tych 3 przypadków nawet nie będzie wiedzieć co ich walnęło. Taka koleżeńska porada na przyszłość: nie porównuj nieporównywalnego.

Tani
wtorek, 20 października 2020, 18:44

A jak zobaczysz teciaka jak bedzie za sciana napalmu. Goscie jestescie smieszni nie bedzie pojedynku jeden na jeden. Takie to sa tylko w Westernach. Ta Brimstone Spika Javelina schowajcie sobie do kieszeni. Aby trafic one musza widziec cel,ja wam gwarantuje ze celu one nie zobacza

Kot Prezesa
poniedziałek, 19 października 2020, 07:23

A muzeale ulepszone T72 I stare Leo to lepsze?

Marek
poniedziałek, 19 października 2020, 10:32

I dlatego twoim zdaniem powinniśmy zacząć wyposażać wojsko w nowy pojazd, o którym od początku wiadomo, że jest skazany na porażkę?

Kot Prezesa
poniedziałek, 19 października 2020, 10:42

Uzbrojony w rakiety Brimstone 2 Anders morze znisczyc wiekszosc czolgow oddalonych o nawet 60 km. Brimstone SPEAR dziala Jak rakieta antyradiacyjna I nisczy radary it'd. Nie trzeba plywac aby zatrzymac wiele czolgow I znisczyc radary odlegle o dziesatki kilometrow

Marek
poniedziałek, 19 października 2020, 12:08

Tylko, że po pierwsze taki pojazd to nie jest czołg a po drugie rola czołgów nie sprowadza się tylko i wyłącznie do niszczenia wrażych czołgów.

Anders, Anders!!!
wtorek, 20 października 2020, 10:49

Podobnie jak WWO nie jest przeznaczony do otwartego boju spotkaniowego np. z T90. A zanim skrytykujesz, to poszukaj sobie wyników naszych sztabowych gier wojennych symulujacych walkę "gołych" batalionów Rośków czy BWP1 vs tych batalionów ale już ze wsparciem 120mm dział. Wszystkie wyniki potwierdzają jak najbardziej sens posiadania czy WWO Wilk na Rosomaku, czy Andersa w każdej z rozważanych dotąd sytuacji taktycznych.

Troll z Polszy
poniedziałek, 19 października 2020, 05:22

Wiesz, są tacy specjaliści i takie analizy że kompania na Roskach z 105 mm zatrzyma kompanie T72B3M. Albo że fregata ( bateria Wisły+bateria Narwi+bateria Noteci umieszczona na obszarze boiska piłkarskiego ) przetrwa na Bałtyku 40 sekund.

Dred
niedziela, 18 października 2020, 20:09

100 procent prawdy niestety...

SimonTemplar
niedziela, 18 października 2020, 15:18

Teraz już rozumiem, dlaczego został uwalony projekt "Anders". Doskonała nowoczesna platforma pod lekki czołg, z możliwością dostosowania do polskich warunków. Modułowa konstrukcja, możliwość rozbudowy, praktycznie dowolna konfiguracja, do tego zupełna autonomia produkcji i ewentualnego eksportu. USA testują czołg lekki, Chiny testują czołg lekki, podobnie Rosja. A Polska - zakaz rozwoju technologii a więc uwalili generałowie i ministrowie w zarodku, bo by się okazało, ze Polacy mają świetny sprzęt. teraz wszystko jasne. Weźmiemy od USA po "okazyjnych" cenach.

Sailor
poniedziałek, 19 października 2020, 11:11

Jakoś nie słyszałem abyśmy wzorem USA planowali gdzieś wysyłać wojska ekspedycyjne, nie planujemy wielkich operacji desantowych jak Rosja ani nie będziemy walczyć w górach jak Chiny czy Indie na wspólnej granicy.

Davien
poniedziałek, 19 października 2020, 10:14

Simon Anders pod lekki czołg nie nadawał sie w ogóle. Duzy, słąbo opancerzony kadłub (maks STANAG 5) z silnikiem z przodu czyli najgorsza dla czołgu konfiguracja. A co do tej autonomii to nieżle sie usmiałem, sprawdż sobie skąd pochodił chocby silnik :)

Tani
wtorek, 20 października 2020, 18:46

No a Merkava? Ma silnik z przodu i to jest zaleta nie wada.

Z lekkim przekąsem
wtorek, 20 października 2020, 10:56

Już wiemy , że coś wiesz nt. pierwszej, tej najsłabszej, przewidywanej wyłącznie do roli BWP wersji. Teraz poprosimy o wykazanie się wiedzą, nt. wersji 40-o tonowej, dopancerzonej, wyposażonej w ASOP, oraz armatę 120mm L50. PS. A tę "najgorszą" wg ciebie konfigurację od 40 lat preferuje jedna z najskuteczniejszych armii świata czyli izraelska, a ta "najgorsza konfiguracja" w ich wydaniu, jeszcze nigdy nie wypadła w żadnym z rankingów poza 5 miejsce wśród najlepszych czołgów świata.

:D
czwartek, 22 października 2020, 07:20

Devi o prawdziwy ekpert przeciez. O sie zna na silnikach jak nikt inny, przeciez dDevi widzial lopatki turbin od strony wlotu powietrza w silnikach odrzutowych i widzial tankowce napedzane kotlami opalanymi oparami benzyny :D

SimonTemplar
poniedziałek, 19 października 2020, 18:16

Szanowny kolego, silnik to akurat najmniejszy problem. Podobnie jak Koreańczycy kiedy mieli problemy z silnikiem K2. Polski przemysł jest w stanie taki silnik na licencji budować. Przecież armata w Andersie też była z importu. Co do opancerzenia kadłuba - czołg lekki z reguły jest słabo opancerzony. Możliwość dodania modułów kompozytowych. Co do pozostałych teorii innych userów o nieprzydatności takiej konstrukcji w Polsce to nie chce mi się nawet dyskutować. Polecam zapoznać się z architektura pojazdu i potem przeanalizować do czego się nadawał lub nie. komora desantowa. Działo czołgowe. Szybkość.

Davien
poniedziałek, 19 października 2020, 21:27

Simon, układ Andersa czyli silnik z przodu jest najgorszy z mozliwych dla czołgu. Silnik na licencji? A gdzie go będziesz budował A co do reszty to istotnie, zapoznaj sie z tym czym miął byc Anders i daruj sobie te bajki bo nigdy nie miłą być czołgiem ale maks WWO Masa maks 35t pancerz STANAG-5 juz po dopancerzeniu, normalnie STANAG-3

czwartek, 22 października 2020, 07:21

A ty znowu plujesz na wszystko co polskie obronco ukrainskich ssmanow katow Warszaw?

:))
poniedziałek, 19 października 2020, 07:08

Anders został zmarnowany bo mogliśmy mieć teraz maszynę, którą fajnie by się sprzedawało... Zastosowanie czołgów w erze dronów i rakiet będzie ulegało marginalizacji ... Polska ze względu na położenie potrzebuje posiadać wojska pancerne w tym czołgi ale ich zadania będą inne niż jeszcze 20 lat temu ... i to trzeba brać pod uwagę kupując nowe maszyny...

Troll z Polszy
poniedziałek, 19 października 2020, 05:25

A gdzie chcesz wyzwalać węglowodory i wprowadzać demokrację wśród metali ziem rzadkich ? A nigdzie ? To na husteczkę nam czołg lekkie ? Czołg lekki to wzmocnienie "papierowych" brygad ekspedycyjnych w rozsądnych "piniadzach"

Marek
poniedziałek, 19 października 2020, 10:36

Czołg lekki był nam potrzebny, żeby go sprzedawać tym, u których taki pojazd miał sens.

??
niedziela, 18 października 2020, 21:48

Przecież na Polskim teatrze wojny czołg lekki nie ma racji bytu.

Taaak?
wtorek, 20 października 2020, 10:58

Dlatego tym, co kupiliśmy i "masowo" produkujemy, jest jeszcze słabiej opancerzony i uzbrojony, grzęznący w każdym błocie Rosomak. On ma rację bytu??

carl fath
niedziela, 18 października 2020, 18:37

Przestań z tym andersem, to już staje się nudne, nie porównuj się z USA to inna planeta.

Davien
niedziela, 18 października 2020, 14:37

ITT: Przefarbowany CV90 podejście nr. 2137.

Bursztyn
niedziela, 18 października 2020, 14:35

669 mln usd za 12 prototypów gdls griffin 2 super balistyka i 120 mm

Kapitan Sowa
niedziela, 18 października 2020, 14:23

A z naszych się wyśmiewali trzeba było brnąc w „ concepta „

rmarcin555
niedziela, 18 października 2020, 20:50

@Kapitan Sowa. Czy informacja, że prototypy mają być testowane przez 82 dywizję powietrzno-desantową nic Ci nie mówi?

Jan
niedziela, 18 października 2020, 17:58

Wyśmiewali się nasi, bo pomysł był nasz - wiadomo, że ja Polskie, to "na pewno" złe i bez sensu. Inna sprawa, to czy za naszym Andersem i Conceptem stała jakaś koncepcja użycia?

analityk
niedziela, 18 października 2020, 16:02

Concept jako pomysl był i jest ok, tylko to jest element na 3-5 miejscu ważności zakupow dla wojsk ladowych, mając w rozsypce i wieloletnich deficytach flotę czołgów podstawowych.

Kapitan Wróbel
niedziela, 18 października 2020, 15:53

I po co nam lekkie czołgi? Będziemy je rosjanom na głowy zrzucać?

Rhotax
środa, 21 października 2020, 01:12

Generalnie też uważam że tylko Abramsy Sep sa nam potrzebne ale jak ich nie ma ...to niech będzie byle co i byle na wschód od Wisły a nie do ataku na Berlin ustawione ...

Żenada
wtorek, 20 października 2020, 11:06

Kapitan? I jakoś nie wie do czego m o ż n a użyć nie czołgu lekkiego tylko WWO Anders? Kapitan nie zna wyników gier wojennych naszego sztabu potwierdzających w 100% przydatność w każdej sytuacji taktycznej zarówno WWO Wilk na Rosomaku i WWO Anders w brygadach z BWP1? Znaczy, chyba raczej kapitan ale "żeglugi poprzecznej"?

Marek
poniedziałek, 19 października 2020, 10:43

Już raz to pisałem. Czołgi lekkie były nam potrzebne, żeby je sprzedawać tym, u których mają rację bytu. Jak myślisz? Czemu Indie na gwałt szukają takiego pojazdu i są tak zdesperowane, że godzą się nawet na papierowego Spruta? Czemu Indonezja szukała takiego pojazdu? Czemu Chińczycy robią takie czołgi dla siebie i udaje im się je sprzedawać także państwom trzecim?

edkum
poniedziałek, 19 października 2020, 15:16

No tak, bo ci Hindusi czy Indonezyjczycy kupiliby czołgi lekkie od kraju który nie ma doświadczenia w produkcji takowych, nie mówiąc już o zapleczu serwisowym. Z pewnością tak by było. Chiny lekkie czołgi produkują od lat, Polska ostatni lekki czołg zbudowała jeszcze przed drugą wojną. Naprawdę, mierzmy siły na zamiary.

Troll z Polszy
poniedziałek, 19 października 2020, 21:55

To samo mówili o wieży bezzałogowej czy BWP

Marek
poniedziałek, 19 października 2020, 19:26

Tak się składa, że Hindusi byli zainteresowani Andersem. Turcy też nie mieli żadnego doświadczenia z takimi pojazdami. Zaczęli go robić później niż my Andersa. Tylko nie mieli na stanie lobbysty, który chciał licencję na CV-90 i dlatego uwalił Andersa. Nie spaprali sprawy. I voilà. Ni z gruszki ni z pietruszki pojawił się Kaplan MT.

Davien
poniedziałek, 19 października 2020, 21:32

Tyle ze Kaplan MT od poczatku powstawał jako czołg, a Anders miał byc wszystkim poza własnei czołgiem. Turcy i Indonezyjczycy razem robili Kaplana

Marek
wtorek, 20 października 2020, 11:36

A widziałeś może coś takiego, jak Kaplan-20? Dla mnie to BWP. Ale może mi się coś wydaje? Poza tym jacy Indonezyjczycy? Turcy zaprojektowali i zrobili Kaplana MT. Indonezyjczycy będą go razem z Turkami produkować.

Davien
niedziela, 25 października 2020, 13:00

Marek, zapoznaj sie z historia powstania KaplanaMT zanim znowu cos napiszesz. I może zwróc uwagę że kaplan-20 ma całe 20 ton a Kaplan MT prawie 2x tyle. Wygląda tez całkiem inaczej, ma zypełnie inny układ konstrukcyjny i nie ma nic wspólnego z Kaplan-20. Wiec tak mylisz sie te 2 pojazdy nie maja ze soba nic wspólnego.

rED
niedziela, 18 października 2020, 22:13

Nie ma co z nimi dyskutować.

Rd
niedziela, 18 października 2020, 15:22

Dokladnie tak

SimonTemplar
niedziela, 18 października 2020, 15:18

Nie w "Concepta" a w Andersa. Ale właśnie dlatego został uwalony. Polska nie może mieć własnej technologii tego typu.

Rhotax
środa, 21 października 2020, 01:15

Bzdura . Zasłanianie się tajemniczymi teoriami spiskowymi pod tłumaczenie przyszłej rekordowo szybkiej klęski jej nie zmieni -- za to szybki zakup Abramsów z pustyni ...mniam...mniam ...a potem sobie dłubać przy własnym i to nawet w garażu .

Marek
poniedziałek, 19 października 2020, 10:46

Naprawdę? Wtedy, kiedy go uwalano ktoś bardzo chciał licencję na CV-90.

Pełna zgoda
wtorek, 20 października 2020, 11:10

Dokładnie był to szef Bumaru "z nadania" PO, obecnie jeden z menadżerów w Leonardo. Z ktorym to Leonardo nie wyszedł nam jeszcze absolutnie ż a d e n interes.

LMed
niedziela, 18 października 2020, 19:47

No jest to jakieś wytłumaczenie.

Tweets Defence24