Siły zbrojne

Turcja, Polska i broń przeciwpancerna kierowana laserowo [OPINIA]

Amunicja kierowana laserowo może stanowić np. uzbrojenie haubic Krab. Fot. st. chor. szt. mar. Arkadiusz Dwulatek, st. chor. szt. Waldemar Młynarczyk, Combat Camera Poland
Amunicja kierowana laserowo może stanowić np. uzbrojenie haubic Krab. Fot. st. chor. szt. mar. Arkadiusz Dwulatek, st. chor. szt. Waldemar Młynarczyk, Combat Camera Poland

Amunicja szybująca MAM-L i MAM-C, zakupiona wraz z bezzałogowcami Bayraktar TB2, będzie pierwszym w Siłach Zbrojnych RP systemem obrony przeciwpancernej wykorzystującym naprowadzanie na odbity promień lasera. Może ona zostać połączona z środkami wskazywania celów i rażenia zbudowanymi przez polski przemysł obronny, a Polska – niejako wzorem Turcji – ma potencjał do opracowania całej rodziny podobnej amunicji, znajdującej się pod krajową kontrolą.

Podstawowym uzbrojeniem bezzałogowców Bayraktar TB2, zakupionych niedawno przez MON, będą dwa typy amunicji szybującej: MAM-L i MAM-C. Wspólną cechą obu tych systemów jest naprowadzanie na odbity promień lasera. Oba te systemy wywodzą się też od kierowanych pocisków rakietowych, opracowanych przez turecki Roketsan i wykorzystywanych na przykład na śmigłowcach T129 ATAK.

Podobną drogą może bowiem podążyć Polska, jeśli zostaną właściwie wykorzystane technologie przygotowane dla programów pocisku przeciwpancernego Pirat oraz Amunicji Precyzyjnego Rażenia do haubic 155 mm, oraz moździerzy 120 mm. Co więcej, krajowe systemy podświetlania będą mogły zostać wykorzystane do kierowania jej ogniem. Warto przyjrzeć się bliżej nie tylko samym tym systemom, ale też historii ich powstania oraz podejściu, z jakim turecki przemysł zbrojeniowy rozwija swoje produkty w tym obszarze.

Od pocisków kierowanych do rodziny precyzyjnej amunicji – w Turcji…

Turecka amunicja szybująca kierowana laserowo, choć została wprowadzona na uzbrojenie stosunkowo niedawno, już została z powodzeniem wykorzystana bojowo. To ona bowiem niszczyła cele w Górskim Karabachu, Libii czy Syrii: czołgi, środki artyleryjskie, a nawet zestawy przeciwlotnicze, łącznie użyto bojowo co najmniej kilkuset sztuk amunicji. System naprowadzania na odbite promieniowanie laserowe wykazał się więc kolejny raz skutecznością w zwalczaniu celów stacjonarnych, ale także ruchomych, dzięki precyzji oraz prostocie zastosowania.

Bayraktayary przenoszą dwa podstawowe typy amunicji szybującej kierowanej laserowo: MAM-L i MAM-C. Pierwszy pocisk powstał na bazie kierowanego pocisku przeciwpancernego UMTAS-L, zwanego też „tureckim Hellfire”. Ma on więc taki sam kaliber 160 mm, podobną głowicę naprowadzania i część bojową. Aby zmniejszyć masę (dziś wynosi ona 25 kg, w stosunku do 37,5 kg dla ppk UMTAS-L) wyeliminowano silnik odrzutowy, zmieniono też układ sterowania. Jednocześnie przy zrzucie z wysokości około 5 km zapewnia on zasięg maksymalny rzędu 8 km, co uznano za wystarczającą wartość.

Bomby szybujace MAM-L i MAM-C pod skrzydłem bsl Bayraktar TB2. Fot. Baykar Makina
Bomby szybujace MAM-L i MAM-C pod skrzydłem bsl Bayraktar TB2. Fot. Baykar Makina

W bardzo podobny sposób powstała lżejsza, bo ważąca 6,5 kg, amunicja MAM-L, przy czym w tym wypadku bazą była lekka rakieta 70 mm typu Cirit. Również w jej wypadku zdecydowano się na wyeliminowanie silnika odrzutowego i zmianę układu sterowania. Cięższe bezzałogowce Akinci mogą z kolei przenosić nawet bomby kierowane laserowo Teber (również produkcji Roketsana). Turecki koncern proponuje też różne inne systemy amunicji precyzyjnej, jak choćby rakiety UMTAS w wersji z naprowadzaniem termowizyjnym, czy kierowane termowizyjnie pociski OMTAS, trafiające na niszczyciele czołgów na podwoziu gąsienicowym (Kaplan) i kołowym (Pars). Koncern demonstrował też pociski TANOK naprowadzane na odbity promień lasera, przeznaczone dla czołgów.

Widać więc, że rodzina amunicji kierowanej optoelektronicznie (w tym na odbity promień lasera) jest cały czas rozwijana, z wykorzystaniem kompetencji zdobytych we wcześniejszych programach. Pozwoliło to Turcji nie tylko na stworzenie własnej rodziny broni precyzyjnej, ale też na uzyskanie konkretnych przychodów z eksportu.

Polskie kompetencje w zakresie amunicji precyzyjnej

W Polsce również opracowywana jest rodzina amunicji precyzyjnego rażenia. Na finalnym etapie są prace nad Amunicją Precyzyjnego Rażenia do haubic 155 mm typu Krab oraz przeciwpancernym pociskiem kierowanym Pirat. Nieco mniej zaawansowane są prace nad Amunicją Precyzyjnego Rażenia kalibru 120 mm do moździerzy Rak. Wszystkie te wysiłki są realizowane we współpracy spółek Mesko oraz Telesystem-Mesko, ta ostatnia odpowiada za systemy naprowadzania.

Obecnie trwają też prace nad doskonaleniem systemu odpalania i podświetlania laserowego CLU, łączącego moduł podświetlania oraz celowania. Jest to o tyle istotne, że wszystkie wspomniane wcześniej środki rażenia (Pirat, APR 120, APR 155) mogą wykorzystywać ten sam, zunifikowany system naprowadzania, w pełni zgodny ze standardami NATO i znajdujący się pod krajową kontrolą. Po wprowadzeniu, system CLU do Pirata będzie więc mógł służyć do kierowania ogniem amunicji precyzyjnej 120 i 155 mm, ale też dowolnych innych środków naprowadzanych na odbity promień lasera, takich jak wspomniane pociski MAM-L i MAM-C czy broń przenoszona przez polskie i sojusznicze lotnictwo.

Z kolei do naprowadzania polskiej amunicji będzie można stosować dowolne środki z odpowiednimi podświetlaczami, takie jak choćby wspomniane już Bayraktary, ale też każdy inny BSP dysponujący podświetlaczem zgodnym ze standardem NATO. Zarówno uzbrojenie Bayraktarów, jak i polskie środki rażenia będą mogły też być naprowadzane przez podświetlacze umieszczone na pojazdach (tak krajowych, jak i sojuszniczych).

Planowane zakończenie prac nad amunicją APR 120 i 155 oraz ppk Pirat stanowi okazję do dokonania kolejnego kroku, jeśli chodzi o budowę polskich systemów precyzyjnego rażenia. Doświadczenia innych państw, tak jak choćby Turcji, pokazują, że po opanowaniu technologii systemu naprowadzania może ona być wykorzystywana wielowariantowo, dokładnie tak jak miało to miejsce z pociskami L-UMTAS i Cirit oraz amunicją szybującą MAM-L i MAM-C.

Fot. st. szer. Michał WILK
Z amunicji kierowanej laserowo będą mogły też korzystać moździerze Rak. Fot. st. szer. Michał WILK

W wypadku Polski rodzinę systemów naprowadzania na odbitą wiązkę lasera można wykorzystywać dwutorowo. Pierwszy kierunek, to integracja opracowanych już systemów, takich jak Pirat i CLU, na platformach bojowych. Lekka i zwarta konstrukcja ppk Pirat powoduje, że może on stanowić uzbrojenie pojazdów 4×4, a także platform bezzałogowych.

Wyrzutnię ppk Pirat można by zintegrować na przykład ze zdalnie sterowanym modułem uzbrojenia, uzbrajanym standardowo jedynie w karabiny maszynowe 12,7 mm i 7,62 mm, co doprowadziłoby do skokowego wzrostu siły ognia nosiciela. Taki pojazd miałby też możliwości wskazywania celów dla wszystkich innych środków rażenia kierowanych na odbity promień lasera, analogicznie do wyrzutni przenośnej. Jeżeli więc Pirat zostałby wprowadzony do Wojska Polskiego w ramach programu Pustelnik, mógłby być używany nie tylko w wersji przenośnej, ale i samobieżnej. Cały system pozostaje pod pełną krajową kontrolą, co ułatwia wprowadzanie ewentualnych modyfikacji.

Drugi możliwy kierunek rozwoju to budowa kolejnych typów amunicji kierowanej laserowo. Przedstawiciele spółki Telesystem-Mesko wskazują na co najmniej trzy możliwe kierunki prac. Pierwszym jest budowa systemu naprowadzania do rakiet kalibru 70 mm, dzięki czemu stałyby się one lekkimi pociskami kierowanymi, na zasadzie podobnej do amerykańskiego systemu APKWS czy tureckiego Cirit.

W ten system można by następnie uzbrajać platformy powietrzne i lądowe, w tym śmigłowce – tak nowo dostarczane, jak i modernizowane. Do jego wykorzystania byłyby dostosowane nie tylko specjalistyczne maszyny uderzeniowe (szturmowe), ale każdy śmigłowiec dysponujący możliwością przenoszenia wyrzutni pocisków 70 mm i głowicą optoelektroniczną o odpowiednich parametrach. W takie głowice i wyrzutnie pocisków można by doposażyć na przykład śmigłowce Mi-17, dziś dysponujące jedynie uzbrojeniem niekierowanym.

Drugi potencjalny kierunek to budowa krajowego ciężkiego przeciwpancernego pocisku kierowanego, z wykorzystaniem potencjału technologicznego z programu APR 155. Dzięki temu Polska zyskałaby ppk naprowadzany na odbity promień lasera, możliwy do zastosowania np. na niszczycielu czołgów Ottokar-Brzoza. Wreszcie, trzecim potencjalnym kierunkiem jest budowa czołgowego ppk, naprowadzanego w wiązce lasera. Taki pocisk, wystrzeliwany z lufy, mógłby wzmocnić zdolności wozów T-72 i PT-91, bez ingerencji w ich konstrukcję.

Co dalej?

Aby jednak móc wprowadzić na uzbrojenie te systemy, niezbędne jest podjęcie decyzji o prowadzeniu prac rozwojowych i uzgodnienie wymagań. Polska zbrojeniówka, jak i Wojsko Polskie, są obecnie w szczególnym momencie, bo efekty wielu z wcześniejszych prac rozwojowych albo już są wdrażane (np. zestawy Pilica czy Piorun), albo prace te są finalizowane (wspomniany Pirat, amunicja precyzyjna, ZSSW, radary PET-PCL i P-18PL itd.).

Aby utrzymać i rozwinąć potencjał dostaw nowoczesnego uzbrojenia dla Wojska Polskiego i potencjalnych użytkowników eksportowych, niezbędne jest podjęcie decyzji o realizacji kolejnych projektów. Z pewnością amunicja precyzyjna jest jednym z priorytetowych obszarów, w które warto inwestować. Zapewnia ona korzystny stosunek koszt-efekt i jednocześnie możliwość dużego nasycenia Sił Zbrojnych RP, dzięki wykorzystaniu wielu platform i środków rażenia ze zunifikowanym systemem naprowadzania.

Komentarze