Polskie pociski kierowane dla T-72?

8 sierpnia 2019, 09:37
T72 podhal
Fot. st. szer. Arkadiusz Czernicki/1bsp

Podpisana umowa na remonty główne z modyfikacją czołgów T-72 pozwoli na odtworzenie ich sprawności i poprawę zdolności obserwacji oraz łączności, ale nie rozwiązuje problemów związanych z przestarzałą amunicją, będącą do dyspozycji tych wozów, jak i PT-91 Twardy. W polskim przemyśle powstała koncepcja wzmocnienia ich siły ognia, poprzez opracowanie i wprowadzenie na wyposażenie nowego, przeciwpancernego pocisku kierowanego odpalanego z armaty.

Modyfikacja T-72

Obecnie na wyposażeniu Wojsk Pancernych i Zmechanizowanych znajduje się około 250-300 czołgów T-72M1 i 232 PT-91 Twardy. Stanowią one uzbrojenie 8 z 12 batalionów czołgów co stanowi 2/3 całości czołgów i pododdziałów pancernych Wojsk Lądowych obok 247 Leopardów 2A4/A5 stanowiących uzbrojenie pozostałych 4 batalionów czołgów. Z tego powodu oba te typy wozów stanowią bardzo ważną część ,,pancernej pięści” Wojska Polskiego na wypadek potencjalnego konfliktu zbrojnego. 

Głównym i najważniejszym czynnikiem decydującym o jej skuteczności jest siła ognia. Na siłę ognia składają się takie czynniki jak: przyrządy obserwacyjno-celownicze, system kierowania ogniem, stabilizacja wieży, armata i jej stabilizacja, ale przede wszystkim jej główny efektor czyli amunicja. Zatwierdzona modyfikacja zakłada w tym zakresie jedynie modyfikację przyrządów obserwacyjno-celowniczych, a konkretnie montaż kamery termowizyjnej, która pozwoli na zdecydowaną poprawę warunków prowadzenia ognia w nocy oraz w trudnych warunkach atmosferycznych oraz instalację pasywnych przyrządów noktowizyjnych dla innych członków załogi.

Z powodów budżetowych i braku perspektywiczności tej konstrukcji, która ma być rozwiązaniem ,,pomostowym” do czasu wprowadzenia nowych czołgów podstawowych zrozumiała wydaje się ograniczona modyfikacja tej konstrukcji. Jeśli jednak zmodyfikowane T-72 mają odzyskać istotniejszą wartość bojową, a w tym przypadku przede wszystkim omówioną wyżej siłę ognia, to niezbędnym krokiem powinno być wprowadzenie amunicji przeciwpancernej nowego typu dla tych czołgów. 

Czołgi T-72 (na pierwszym planie) i PT-91 (w tle). Fot. 2bz.wp.mil.pl.
Czołgi T-72 (na pierwszym planie) i PT-91 (w tle). Fot. 2bz.wp.mil.pl.

Amunicja do T-72

Obecnie większość zapasów amunicji przeciwpancernej do czołgów T-72 i PT-91 stanowią pociski konstrukcji sowieckiej, m.in. typu BM-15. Warto dodać, że amunicja ta była projektowana z myślą o zwalczaniu czołgów podstawowych II generacji takich jak Cheftain, Leopard 1 i M60 Patton z monolitycznym pancerzem odlewanym, a nie ich analogicznych następców takich jak Challenger 2, Leopard 2 czy M1 Abrams z nowoczesnymi pancerzami wielowarstwowymi, a także przede wszystkim jako amunicja ćwiczebna i eksportowa ze względu na jej niewielką skuteczność już w latach 80. ubiegłego wieku. Pociski te odstają więc znacząco nie tylko od nowoczesnych konstrukcji, ale też od amunicji wprowadzanej do czołgów w państwach NATO i w dawnym ZSRR pod koniec Zimnej Wojny.

Potrzebę wymiany tej amunicji dostrzeżono już w połowie lat 90. Poskutkowało to chęcią pozyskania stosownej technologii w ramach offsetu za zakup izraelskich wyrzutni przeciwpancernych pocisków kierowanych Spike-LR. Ostatecznie jednak, z różnych powodów, wyprodukowano jedynie niewielką partię tych pocisków oznaczanych „Ryś”, przez co podstawową amunicją przeciwpancerną jest nadal amunicja sowiecka. Ponadto, osłona pancerna rosyjskich czołgów, w związku z modernizacją, na przykład do standardów T-72B3M i T-80BWM ulega ciągłemu wzmocnieniu. Co za tym idzie, są bardzo duże wątpliwości, czy wozy te mogłyby zostać skutecznie porażone pociskami Ryś w wypadku trafienia w najlepiej chronione elementy (przód kadłuba/wieży), dodatkowo osłonięte coraz doskonalszymi warstwami pancerza reaktywnego.

Opracowanie, wyprodukowanie i wdrożenie do służby potencjalnego następcy czołgów rodziny T-72 w Wojsku Polskim może zająć około dekadę, lub nawet dłużej, biorąc pod uwagę czas potrzebny na definiowanie wymagań, prowadzenie prac rozwojowych, ale i proces badań czy wreszcie produkcję i wprowadzanie do jednostek. Oznacza to, że w perspektywie minimum do 2030 roku, a może dłużej, czołgi te najprawdopodobniej mogą znajdować się w aktywnej służbie. Z tego powodu podpisana umowa na remonty i ograniczoną modyfikacje powinna zostać jak najszybciej rozszerzona o dodatkowe aneksy. Celem kolejnych modyfikacji powinno być maksymalne zwiększenie siły ognia tych pojazdów w najlepszej relacji koszt-efekt co oznacza konieczność zakupu nowego typu amunicji przeciwpancernej. Bez niej czołgi będą bardzo mało skuteczne na współczesnym polu walki, nawet jako wozy wsparcia ogniowego/niszczyciele czołgów. 

Propozycja nowej amunicji kierowanej dla T-72

W odpowiedzi na wyżej opisane zapotrzebowanie na nową amunicję przeciwpancerną dla polskich czołgów rodziny T-72 polski przemysł obronny rozpoczął w ostatnim czasie własne prace badawczo-rozwojowe nad tą kwestią. Swoją propozycję rozwiązania tego problemu przygotowała m.in. spółka Centrum Rozwojowo-Wdrożeniowe Telesystem-Mesko Sp. z.o.o. Firma ta jest znana przede wszystkim ze swoich prac nad zaawansowanymi technologiami optoelektronicznymi i elektronicznymi takimi jak: autopiloty, głowice samonaprowadzające na podczerwień, laserowe głowice naprowadzania artyleryjskiej amunicji precyzyjnego rażenia, laserowe podświetlacze celów do systemów uzbrojenia naprowadzanych półaktywnie laserowo i układów żyroskopowych. 

Wszystkie te opracowane rozwiązania mogą zostać z powodzeniem wykorzystane przy opracowaniu proponowanego przez ten zakład projekcie nowego przeciwpancernego pocisku kierowanego wystrzeliwanego lufowo kal. 125 mm dla polskich czołgów rodziny T-72. W założeniu zastosowanie tego typu rozwiązania pozwoliło by na skokowe podniesienie efektywności i uniwersalności siły ognia czołgów T-72M/M1 oraz zwiększenie jej uniwersalności. Dodatkowo system tego typu będzie dysponować pewnym potencjałem eksportowym.

Nowy przeciwpancerny pocisk kierowany ma być naprowadzany półautomatycznie z wykorzystaniem wiązki laserowej, co ma umożliwić prowadzenie skutecznego ognia na maksymalnym dystansie do 5000 metrów (w przeciągu 17 sekund lotu na maksymalny zasięg). System składa się z przeciwpancernego pocisku kierowanego, dostosowanej do jego wystrzeliwania armaty czołgowej kal. 125 mm i bloku aparatury sterującej zamontowanej w wieży czołgu T-72 i obsługiwanego przez działonowego. Zastosowanie tandemowej głowicy kumulacyjnej ma pozwolić na osiągnięcie przebijalności na poziomie 750 mm pancerza osłoniętego dodatkowo modułami pancerza reaktywnego. Zakładana masa całkowita tego pocisku ma wynieść ok. 30 kg. Długość zasadniczej części pocisku wynosi 675 mm, a długość części ogonowej 408 mm. Zakres temperatury pocisku wynosi od -40 stopni do +60 stopni Celsjusza. 

Jeśli chodzi o procedurę użycia samego pocisku, to wygląda ona następująco. Po wykryciu celu i pomiaru jego odległości, jeśli nie przekracza ona 5000 metrów jest możliwe wykorzystanie do jego zwalczania przeciwpancernego pocisku kierowanego. Następnie po naciśnięciu przycisku „Start” przez działonowego na bloku aparatury sterującej załadowany pocisk opuszcza przewód lufy armaty, po czym następuje odrzucenie jego podstawy, a zaraz potem rozłożenie skrzydeł i sterów samego pocisku. Później pocisk utrzymywany jest na linii wiązki laserowej, która naprowadza go aż do uderzenia w cel. W czasie całego lotu pocisku, aż do osiągnięcia celu działonowy utrzymuje znak celowniczy na celu. 

Do głównych zalet tego produktu według jego producenta mają należeć:

  • zwiększona odporność na wszelkie zakłócenia dzięki zastosowaniu systemu naprowadzania w wiązce laserowej i odpowiedniej konstrukcji samego pocisku,
  • podwyższona dokładność trafienia dzięki zastosowaniu cyfrowego systemu naprowadzania z bardzo dynamicznym, elektronicznym układem sterowania lotek, realizującym nową metodę kierowania,
  • uniwersalność zastosowania do zwalczania wszelkiego rodzaju wozów bojowych, stałych umocnień polowych czy nawet śmigłowców bojowych,
  • zwiększona przebijalność głowicy bojowej dzięki modułowej konstrukcji pocisku,
  • możliwość rażenia celów nieprzyjaciela poza zasięgiem skutecznego ognia większości jego analogicznych środków ogniowych dzięki wydłużonemu zasięgowi,
  • pełna ochrona przed promieniowaniem zakłócającym,
  • brak konieczności ciągłej obsługi technicznej w czasie trwania eksploatacji i przechowywania w magazynach,
  • dobra relacja koszt-efekt.

Podsumowanie

Nowy przeciwpancerny pocisk kierowany wystrzeliwany lufowo z armaty czołgowej polskiej produkcji dla czołgów rodziny T-72 wydaje się rozwiązaniem, które potencjalnie mogłoby zdecydowanie podnieść realną siłę ognia tych wozów w ramach prowadzonej modyfikacji. Czołgi zyskałyby możliwość precyzyjnego zwalczania celów opancerzonych, również na dłuższych dystansach, z pomocą uzbrojenia kierowanego. W stosunku do rozwiązań będących dziś w użyciu, tego rodzaju pocisk zapewniłby też dużo większą przebijalność pancerza, w tym reaktywnego. 

Fot. Spc. Brandon Best/US Army
Fot. Spc. Brandon Best/US Army

Z drugiej strony mimo prac wielu państw na całym świecie nad wystrzeliwanymi lufowo ppk z różnego kalibru armat, oprócz byłych państw Związku Radzieckiego i jego odbiorców eksportowych (gdzie Rosja czy Ukraina nadal rozwijają tego typu systemy – przeznaczone m.in. do czołgów rodziny T-72) jedynie Izrael zdecydował się na opracowanie lufowego wariantu ppk LAHAT i jego wdrożenie do aktywnej służby. Państwa dysponujące czołgami produkcji zachodniej jak Leopard 2 czy Abrams uznają na ogół, że celność i skuteczność współczesnej amunicji podkalibrowej (APFSDS) jest wystarczająca na dystansach bezpośredniego ognia (uwzględniając zastosowanie najnowszych typów amunicji, w połączeniu ze zmodyfikowanymi armatami i systemami kierowania ogniem). W rosyjskich T-72, aby osiągnąć najwyższą przebijalność, modyfikuje się nie tylko armatę, ale też automat ładujący, pozwalając na zastosowanie dłuższych rdzeni. Z drugiej strony, część analityków wskazuje na koszt pocisków kierowanych jako czynnik sprzeciwiający się ich zakupowi. 

Trzeba też pamiętać, że przy podejmowaniu decyzji o pozyskaniu amunicji do podstawowych środków walki (a takimi jeszcze przez co najmniej dekadę będą T-72) powinno się również uwzględnić kwestię bezpieczeństwa dostaw i możliwości jej rozwoju oraz produkcji za pomocą krajowej bazy naukowo-badawczej. To ostatnie w dłuższej perspektywie często okazuje się tańsze, niż import, a wejście do produkcji daje impuls rozwojowy, pozwalający na dalsze doskonalenie rozwiązań, także z myślą o innych platformach. Wreszcie, wozy rodziny T-72 mogą potrzebować więcej, niż jednego typu nowoczesnej amunicji, tak aby można było jej konkretny typ dobrać w zależności od zagrożenia. Jedno nie ulega wątpliwości – czołgi T-72, jak i PT-91 Twardy, aby móc zapewnić choćby minimalny adekwatny poziom zdolności obronnych, powinny pilnie otrzymać nową, nowoczesną amunicję, pozwalającą na skuteczne zwalczanie czołgów potencjalnego przeciwnika.

Reklama
Tweets Defence24