Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • WYWIADY

Nowy Dowódca Transformacji i Szkolenia: Transformacja wymaga zmiany myślenia całej armii [WYWIAD]

Powołanie Dowództwa Transformacji i Szkolenia Sił Zbrojnych RP ma być odpowiedzią na dynamicznie zmieniające się środowisko bezpieczeństwa, doświadczenia wojny w Ukrainie oraz rozwój nowych technologii wojskowych. O jego zadaniach, miejscu w strukturze dowodzenia oraz znaczeniu dla modernizacji Wojska Polskiego mówi gen. dyw. Jarosław Górowski w rozmowie z Defence24.

Gen. dyw. Jarosław Górowski, Dowódca Transformacji i Szkolenia
Gen. dyw. Jarosław Górowski, Dowódca Transformacji i Szkolenia
Autor. Sztab Generalny WP

Dr Jacek Raubo: Bardzo dziękuję za przyjęcie zaproszenia od Defence24. Jest to szczególnie ważne, gdyż kwestia transformacji sił zbrojnych jest jednym z najważniejszych aspektów w myśleniu strategicznym. Przede wszystkim dokonując rozważań o współczesnym środowisku operacyjnym oraz kwestiach analizy systemowego ujęcia zmian technologicznych, które muszą skutkować rozwojem naszych doktryn. Na samym wstępie chciałbym zapytać, czym w ogóle ma być Dowództwo Transformacji na polskim gruncie i dlaczego właśnie teraz następują tego rodzaju zmiany? Przede wszystkim, jakie zadania stoją przed wami od przysłowiowego „dnia +1”? 

Gen. dyw. Jarosław Górowski, Dowódca Transformacji i Szkolenia: Znajdujemy się dziś w szczególnym momencie dla Sił Zbrojnych RP. Wojna w Ukrainie, rozwój nowych technologii i zmieniający się charakter pola walki wymagają nowego podejścia do rozwoju wojska. 

Dowództwo Transformacji i Szkolenia SZ ma odpowiadać za systemowe zarządzanie zmianą w Siłach Zbrojnych RP – nie tylko związane z modernizacją techniczną, ale również rozwojem doktryn, wsparciem szkolenia, organizacji, kadr i wdrażaniem doświadczeń z konfliktów zbrojnych oraz ćwiczeń. 

Budujemy rozwiązanie dostosowane do polskich potrzeb, ale wykorzystujące doświadczenia NATO i państw takich jak USA, Wielka Brytania czy Finlandia. Naszym celem jest stworzenie mechanizmu ciągłej adaptacji sił zbrojnych. Dlaczego teraz? Ponieważ tempo zmian jest bezprecedensowe. Od pierwszego dnia skoncentrujemy się na trzech obszarach:  

Po pierwsze – wdrażaniu transformacji „w styczności”, czyli szybkiej implementacji doświadczeń z ćwiczeń, operacji wojskowych oraz współczesnych konfliktów, w tym wojny w Ukrainie, bezpośrednio do procesu szkolenia i przygotowania wojsk. Doświadczenia wojny w Ukrainie bardzo wyraźnie pokazują, że o skuteczności sił zbrojnych coraz częściej decyduje nie tylko poziom wyposażenia czy liczebność wojsk, ale przede wszystkim zdolność do szybkiej adaptacji w dynamicznie zmieniającym się środowisku bezpieczeństwa i środowisku operacyjnym. Adaptacja jest warunkiem koniecznym do zwycięstwa we współczesnych konfliktach zbrojnych. 

Po drugie – budowie nowoczesnego środowiska szkolenia i jego oprzyrządowaniu w sposób, który pozwoli przygotowywać dowódców i żołnierzy do działania w operacjach wielodomenowych i konfliktach o dużej intensywności. 

I po trzecie – stworzeniu zdolności do długookresowego projektowania rozwoju Sił Zbrojnych RP, opartego na analizie zmian środowiska bezpieczeństwa, trendów technologicznych oraz przyszłych koncepcji prowadzenia działań bojowych, zasilającej wynikami analiz i koncepcjami proces programowania rozwoju sił zbrojnych 

Transformacja nie jest jednorazową reformą. To stały proces doskonalenia i przygotowywania sił zbrojnych zarówno do wyzwań dnia dzisiejszego, jak i przyszłości.”

Powiedział Pan wiele o założeniach stojących za decyzją o kreacji Dowództwa Transformacji, ale ja chciałbym dopytać o jego wpięcie w system dowodzenia i kierowania całością Wojska Polskiego. Jaka będzie rola nowego dowództwa względem innych komponentów dowodzenia (Sztabu Generalnego, DGRSZ, DORSZ, itd.) i samych rodzajów naszych sił zbrojnych? Co Wojsko Polskie otrzymuje wraz ze stworzeniem tego rodzaju nowej struktury?

Dowództwo Transformacji i Szkolenia nie ma być kolejnym poziomem administracji wojskowej, ale narzędziem zwiększającym efektywność całych Sił Zbrojnych RP. 

Nowe dowództwo nie zastępuje kompetencji Sztabu Generalnego, DGRSZ czy DORSZ. Każda z tych instytucji zachowuje swoje zasadnicze role i odpowiedzialności. Sztab Generalny pozostaje organem odpowiedzialnym za strategiczne planowanie i programowanie rozwoju Sił Zbrojnych. Dowództwo Generalne nadal będzie odpowiadać za utrzymanie gotowości bojowej wojsk, ich codzienne funkcjonowanie, szkolenie zespołowe i zgrywanie, natomiast Dowództwo Operacyjne realizuje zadania związane z użyciem sił i prowadzeniem operacji.

Gen. dyw. Jarosław Górowski, nowy Dowódca Transformacji i Szkolenia
Gen. dyw. Jarosław Górowski, nowy Dowódca Transformacji i Szkolenia
Autor. Sztab Generalny WP

Jednakże dodam też, że obecnie trwają intensywne prace nad nowym rozwiązaniem dotyczącym Systemu Kierowania i Dowodzenia, w którym Dowództwo Transformacji i Szkolenia będzie odgrywało rolę zasadniczą. Rolą DTiS SZ będzie zarządzanie procesami transformacji i wsparcie budowy nowych zdolności operacyjnych. Chodzi o przejęcie części procesów związanych ze szkoleniem, wdrażaniem nowych systemów uzbrojenia, eksperymentowaniem, opracowywaniem doktryn czy implementacją doświadczeń z ćwiczeń i operacji. 

Dowództwo będzie działało we współpracy z rodzajami sił zbrojnych, synchronizując rozwój zdolności – od doktryn i organizacji po szkolenie, personel i wyposażenie. Wojsko Polskie otrzymuje dzięki temu instytucję odpowiedzialną za profesjonalne i ciągłe zarządzanie transformacją. Dotychczas wiele procesów było rozproszonych i obciążało dowódców jednostek operacyjnych. 

Nowa struktura ma zapewnić szybszą adaptację do zmian technologicznych i operacyjnych oraz umożliwić dowódcom skoncentrowanie się na ich podstawowej misji – dowodzeniu, szkoleniu i utrzymywaniu gotowości bojowej.

Skupiłbym się jeszcze na słowie „transformacja”. Liczne osoby nim się posługują, ale finalnie jest ono sposób nieostrym pojęciem, a tym samym może budzić wątpliwości, gdy rozmawiamy o potrzebach obronnych. Czym więc jest dla wojska ta „transformacja” i na ile dziś ona staje się słowem kluczowym do zrozumienia relacji w systemie obronnym państwa? 

Transformacja nie oznacza wyłącznie modernizacji technicznej czy reorganizacji struktur. Z perspektywy wojskowej jest to zdolność sił zbrojnych do ciągłego uczenia się, przewidywania zmian i dostosowywania się do przyszłego środowiska walki. 

Współczesne armie muszą jednocześnie utrzymywać gotowość bojową i przygotowywać się do zagrożeń, które dopiero się pojawią. Jak podkreśla Szef Sztabu Generalnego WP generał Wiesław Kukuła, istotą transformacji jest równowaga pomiędzy „gotowością do walki dziś” a „przygotowaniem do zwyciężania jutro”. 

Transformacja obejmuje kilka perspektyw czasowych – od szybkiego wdrażania doświadczeń i nowych technologii do wojsk, przez planowy rozwój zdolności operacyjnych, po projektowanie przyszłych sił zbrojnych w perspektywie wielu lat. Jej celem nie jest samo pozyskiwanie nowych systemów uzbrojenia, ale budowa realnej przewagi operacyjnej poprzez zmianę doktryn, szkolenia, organizacji i kultury działania wojska. 

Dlatego możemy dziś mówić również o tzw. „effect based approach to transformation”, czyli podejściu do transformacji skoncentrowanym na efektach. Punktem wyjścia nie powinno być pytanie, jaki sprzęt chcemy kupić, ale jakie zdolności i efekty chcemy osiągać na przyszłym polu walki. Transformacja staje się więc warunkiem utrzymania skuteczności sił zbrojnych i zdolności państwa do reagowania na przyszłe zagrożenia.

Nie można ukrywać, że współcześnie z perspektywy naszego regionu wiele uwagi jest poświęcane kwestiom operacji wielodomenowej (MDO) oraz operacjom bojowym o dużej skali (LSCO). Jak ważne jest, z perspektywy tych dwóch kwestii, działanie takiej struktury jak właśnie Dowództwo Transformacji? 

Operacje wielodomenowe i konflikty o dużej skali zasadniczo zmieniają sposób organizacji, szkolenia i użycia sił zbrojnych. Dlatego potrzebujemy instytucji zdolnej do integrowania tych procesów w sposób systemowy. 

MDO oznaczają konieczność synchronizacji działań we wszystkich domenach – lądowej, powietrznej, morskiej, cyberprzestrzeni, domenie kosmicznej oraz nie będącej jeszcze osobną domeną, aczkolwiek zyskującej na znaczeniu – kognitywnej. To wymaga nie tylko nowoczesnego uzbrojenia, ale także integracji doktryn, dowodzenia i szkolenia. 

Wojna w Ukrainie bardzo wyraźnie pokazała, że konflikt pełnoskalowy oznacza ogromną dynamikę strat, konieczność utrzymania ciągłości dowodzenia, odporności logistycznej oraz szybkiego odtwarzania potencjału bojowego. To już nie jest środowisko operacyjne oparte wyłącznie na krótkotrwałych operacjach ekspedycyjnych, do których przez lata przygotowywało się wiele armii zachodnich. 

Rolą Dowództwa Transformacji będzie przygotowanie Sił Zbrojnych RP do działania w takim środowisku oraz zapewnienie szybkiej adaptacji do zmian technologicznych i operacyjnych. 

Współczesna przestrzeń walki pokazuje, że powodzenie uzyskują siły zbrojne, które szybciej integrują dane, podejmują decyzje i dostosowują sposób działania. Dlatego transformacja musi być procesem dynamicznym i stale wspierającym gotowość bojową państwa.

Dziękuję za nakreślenie szerszego kontekstu roli i znaczenia Dowództwa Transformacji dla całych polskich sił zbrojnych. Jednakże, jako że nie działamy w próżni, muszę zapytać o zewnętrzne punkty odniesienia dla naszych rozwiązań. Zacznijmy więc od szczebla NATO, gdzie od 2003 r. istnieje Allied Command Transformation (ACT). Jak ważne dla was jest właśnie to spojrzenie na dotychczasowy urobek ACT w budowaniu naszych krajowych zdolności w sferze transformacji?

Dorobek NATO, a przede wszystkim Allied Command Transformation, ma dla nas fundamentalne znaczenie. ACT od ponad dwóch dekad odpowiada w Sojuszu za rozwój przyszłych zdolności operacyjnych, szkolenie, ćwiczenia oraz analizę przyszłego środowiska bezpieczeństwa. 

Dla Polski szczególnie istotne było podejście NATO traktujące transformację jako proces ciągły, a nie jednorazową reformę. ACT stworzyło w Sojuszu kulturę permanentnej adaptacji, eksperymentowania i szybkiego wdrażania doświadczeń. 

Bardzo ważny jest również sam model funkcjonowania NATO, w którym obok struktur odpowiedzialnych za bieżące operacje istnieje odrębny komponent zajmujący się projektowaniem przyszłych zdolności. Współczesne środowisko bezpieczeństwa zmienia się zbyt szybko, by rozwój armii opierał się wyłącznie na klasycznych, wieloletnich cyklach planistycznych. 

Doświadczenia ACT pokazują również, że skuteczna transformacja wymaga interoperacyjności nie tylko w zakresie sprzętu, ale także doktryn, procesów szkolenia i planowania. Te doświadczenia były jednym z fundamentów budowy polskiego systemu transformacji Sił Zbrojnych RP. 

Nie da się ukryć, że USA są dla wielu państw, w tym Polski, punktem odniesienia w kreowaniu wielu rozwiązań wojskowych. Na ile nasza decyzja o budowaniu Dowództwa Transformacji jest też podyktowana spojrzeniem na rozwój od 2025 r. chociażby U.S. Army Transformation and Training Command (T2COM)? I co powinniśmy myśleć o zmianach zachodzących u naszego sojusznika z USA, gdzie zastąpiono U.S. TRADOC oraz Futures Command właśnie nową konstrukcją T2COM?

Stany Zjednoczone pozostają istotnym punktemo dniesienia w zakresie organizowania procesów transformacyjnych, dlatego uważnie analizowaliśmy tamtejsze rozwiązania. Nie chodzi jednak o proste kopiowanie modelu amerykańskiego. Zarówno Polska, jak i USA doszły do podobnych wniosków dotyczących konieczności silniejszej integracji szkolenia, rozwoju doktryn, wdrażania innowacji i projektowania przyszłych zdolności operacyjnych. 

Powstanie amerykańskiego T2COM poprzez połączenie TRADOC i Army Futures Command pokazuje, że współczesna transformacja nie może funkcjonować w silosach organizacyjnych. Procesy związane ze szkoleniem, technologią, eksperymentowaniem i budową nowych struktur muszą być ze sobą stale synchronizowane. 

Amerykanie mocno akcentują również konieczność skracania czasu pomiędzy identyfikacją zagrożenia a wdrożeniem nowej zdolności operacyjnej. Wojna w Ukrainie, co ponownie podkreślam, potwierdziła, że przewagę uzyskują armie zdolne do szybkiej adaptacji. Z naszej perspektywy szczególnie istotne jest podejście zakładające, że nowoczesna zdolność bojowa powstaje bowiem dopiero wtedy, gdy równolegle rozwijane są doktryny, organizacja, szkolenie, infrastruktura, system dowodzenia i przygotowanie personelu.

Jak wygląda osadzenie zadań stawianych przed Dowództwem Transformacji w Polsce, jeśli chodzi o inne państwa NATO i ich rozwiązania krajowe? Przykładowo, co ożemy owiedzieć o doświadczeniach francuskiego Future Combat Command (Commandement du Combat Futur - CCF) czy też Centre de doctrine et d’enseignement du commandement (CDEC)? A co możemy pozyskać dla naszych celów, jeśli chodzi o wymianę doświadczeń z brytyjskim partnerem, który kwestie transformacji rozrzucił po różnych agendach w stylu Strategic Command (UKStratCom), Defence Futures and Force Design (F&FD), Army Futures czy też UK Defence Innovation (UKDI)? 

W państwach NATO widać dziś wyraźny trend budowania struktur odpowiedzialnych za rozwój przyszłych zdolności operacyjnych, integrację szkolenia i wdrażanie innowacji. 

Francuskie CDEC pełni rolę zaplecza doktrynalnego i analitycznego, zajmując się rozwojem doktryn oraz analizą doświadczeń operacyjnych. Future Combat Command koncentruje się natomiast na integracji nowych technologii i przygotowaniu przyszłych zdolności bojowych. 

Model brytyjski jest bardziej rozproszony organizacyjnie, ale silnie zintegrowany funkcjonalnie. Strategic Command odpowiada za integrację międzydomenową i transformację cyfrową, natomiast Defence Futures and Force Design zajmuje się prognozowaniem strategicznym i projektowaniem przyszłych sił zbrojnych. 

Brytyjczycy bardzo mocno rozwijają dziś obszar Strategic Foresight Analysis oraz Future Operating Environment. I właśnie ten element był dla nas szczególnie wartościowy podczas projektowania polskiego DTiS SZ. Współczesna transformacja wymaga bowiem zdolności do systemowego analizowania długoterminowych trendów geopolitycznych, technologicznych, społecznych czy gospodarczych oraz przekładania ich na konkretne wymagania dotyczące przyszłych zdolności wojskowych. 

Wszystkie te przykłady po raz kolejny pokazują, że współczesna transformacja nie ogranicza się do modernizacji sprzętowej, ale obejmuje także rozwój doktryn, analiz strategicznych, eksperymentowania wojskowego i budowy zdolności do ciągłej adaptacji.

Jak do transformacji i jej lokowania w systemie dowodzenia podchodzą państwa znajdujące się poza NATO? Przede wszystkim, czym ma być Dowództwo Transformacji, gdy myślimy o doświadczeniach płynących z wojen na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie?

Państwa spoza NATO również rozwijają zdolności do realizacji transformacji, próbując odpowiedzieć na wyzwania wynikające z gwałtownych zmian technologicznych i wysokiej dynamiki współczesnych konfliktów. Chiny rozwijają model silnie scentralizowany, oparty na integracji wojska, technologii i sztucznej inteligencji. Z kolei Izrael koncentruje się na bardzo szybkim wdrażaniu doświadczeń bojowych do szkolenia i wyposażenia wojsk. 

Wojna w Ukrainie oraz konflikty na Bliskim Wschodzie pokazały jednak przede wszystkim, że współczesne pole walki zmienia się szybciej niż tradycyjne systemy modernizacji armii. Dziś przewagę daje nie tylko zaawansowane uzbrojenie, ale przede wszystkim zdolność do szybkiej adaptacji, wdrażania nowych technologii i uczenia się organizacji. 

Dlatego Dowództwo Transformacji i Szkolenia powinno być centrum organizacyjnego uczenia się Sił Zbrojnych RP – instytucją zdolną do analizowania doświadczeń bojowych, eksperymentowania oraz szybkiego wdrażania nowych rozwiązań do wojsk. 

Doświadczenia Ukrainy pokazują również znaczenie odporności państwa, systemu rezerw i zdolności do efektywnego prowadzenia działań bojowych.

Muszę zapytać o największe wyzwania i zagrożenia pojawiające się w rozwoju polskiego Dowództwa Transformacji. Tym samym, co może być kluczowym elementem lub elementami ograniczającymi zdolności do efektywnego wykorzystania narzędzia, jakim jest Dowództwo Transformacji w szerszym widzeniu kwestii transformacji Wojska Polskiego? 

Największym wyzwaniem jest to, że transformacja nie sprowadza się do zmian organizacyjnych, ale wymaga zmiany sposobu myślenia całej organizacji wojskowej. Siły zbrojne muszą dziś jednocześnie utrzymywać wysoką gotowość bojową i inwestować w przyszłe zdolności. Priorytetowe staje się więc utrzymanie równowagi pomiędzy bieżącymi potrzebami operacyjnymi a przygotowaniem do przyszłych konfliktów. 

Drugim wyzwaniem jest tempo zmian technologicznych. Cykl życia nowych technologii radykalnie się skrócił, a klasyczne procesy planistyczne często nie nadążają za zmianami w realnym środowisku. 

Istotnym ryzykiem pozostaje także fragmentacja procesu transformacji. Nowoczesne zdolności wojskowe wymagają współdziałania dowództw, przemysłu, nauki i partnerów sojuszniczych. Dlatego DTiS SZ musi integrować wysiłek całych Sił Zbrojnych RP, a nie funkcjonować jako odrębna „wyspa organizacyjna”. 

Dużym wyzwaniem będzie również budowa odpowiedniego potencjału kadrowego. Transformacja wymaga ludzi posiadających doświadczenie operacyjne, wiedzę strategiczną i zdolność analizy trendów operacyjnych i technologicznych. 

Musimy pamiętać, że transformacja jest procesem długotrwałym. Jej sukces będzie zależał od zdolności do połączenia strategicznego myślenia o przyszłości z utrzymaniem wysokiej gotowości bojowej tu i teraz.

Tak jak obiecałem, już na sam koniec naszej rozmowy zapytam wprost – czego życzyć dowódcom oraz wojskowym zaangażowanym w budowanie zdolności po stronie Dowództwa Transformacji?

Przede wszystkim odwagi intelektualnej i konsekwencji w działaniu. Transformacja wymaga podejmowania decyzji dotyczących przyszłości i patrzenia dalej niż bieżące potrzeby. Życzyłbym również zdolności do budowania współpracy pomiędzy wojskiem, przemysłem, nauką i partnerami sojuszniczymi. Współczesna transformacja jest procesem wymagającym integracji wielu środowisk i kompetencji. 

Potrzebna będzie także cierpliwość strategiczna. Efekty transformacji nie pojawiają się natychmiast – to proces budowania zdolności i kultury organizacyjnej. Najważniejsze jednak, by nie tracić świadomości celu. Transformacja nie jest zmianą dla samej zmiany. Jej celem jest przygotowanie Sił Zbrojnych RP do odstraszania, skutecznej obrony państwa i efektywnego działania na przyszłym polu walki. 

Budujemy organizację zdolną do szybkiego uczenia się i adaptacji, która stanowić będzie ogromną wartość dla bezpieczeństwa Polski i pozycji naszego państwa w NATO.

Reklama

Zobacz również

WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156
Reklama