- ANALIZA
- WIADOMOŚCI
- POLECANE
Nowa dywizja przy granicy z Polską, w Bałtijsku
Zgodnie z zapowiedziami w Bałtijsku w Obwodzie Królewieckim formalnie powstała nowa dywizja. Jej oddziały walczą na Ukrainie, a całkowite uformowanie potrwa jeszcze długo, ale fakt ten warto odnotować.
Autor. Jarosław Ciślak/defence24.pl
Rosyjska piechota morska ma swoją długą historię. Po drugiej wojnie światowej została całkowicie zlikwidowana, ale już od początku lat 60. XX wieku została odbudowana. Największy jej rozkwit organizacyjny, a co za tym idzie największe zdolności bojowe miała w ostatnich latach istnienia ZSRR. Po powstaniu Rosji nastąpił proces jej redukcji, tak jak i całych sił zbrojnych.
Rosyjska piechota morska przed wojną na Ukrainie
Na początku 2022 roku rosyjska piechota morska składała się z pięciu brygad i jednego pułku. Były to:
- 40.Samodzielna Brygada Piechoty Morskiej Floty Oceanu Spokojnego;
- 61.Samodzielna Brygada Piechoty Morskiej Floty Północnej;
- 155.Samodzielna Brygada Piechoty Morskiej Floty Oceanu Spokojnego;
- 336.Samodzielna Brygada Piechoty Morskiej Floty Bałtyckiej;
- 810.Samodzielna Brygada Piechoty Morskiej z podporządkowanym 382.Samodzielnym Batalionem Piechoty Morskiej Floty Czarnomorskiej;
- 177.Samodzielny Pułk Piechoty Morskiej Flotylli Kaspijskiej.
Do końca pierwszej dekady XXI wieku brygady te składały się z dowództw i podporządkowanych im samodzielnych batalionów i dywizjonów. Dla przykładu, najbliższa nam geograficznie, 336. Brygada składała się z:
- 877.Samodzielnego Batalionu Piechoty Morskiej;
- 879.Samodzielnego Batalionu Desantowo-Szturmowego;
- 884.Samodzielnego Batalionu Piechoty Morskiej;
- 724.Samodzielnego Batalionu Rozpoznawczego;
- 1592.Samodzielnego Dywizjonu Artylerii Samobieżnej;
- 1612.Samodzielnego Dywizjonu Artylerii Samobieżnej;
- 1618.Samodzielnego Przeciwlotniczego Dywizjonu Rakietowo-Artyleryjskiego.
Dodatkowo w etacie samego dowództwa brygady było szereg kompanii, jak snajperów, łączności, miotaczy ognia, inżynieryjno-desantowa, zabezpieczenia materiałowego, medyczna, przeciwchemiczna oraz bateria kierowanych rakiet przeciwpancernych.
W wyniku reform ministra obrony Sierdiukowa szereg jednostek, a szczególnie brygad, zostało połączonych w jeden organizm, z jednym etatem i jednym numerem jednostki wojskowej. Tak stało się również z 336. Brygadą.
Autor. Jarosław Ciślak/Defence24.pl
Stary sprzęt i braki floty desantowej
Po rozpadzie ZSRR wraz ze zmniejszeniem wielkości piechoty morskiej nie przeprowadzono w niej żadnej głębszej modernizacji technicznej. Duża część sprzętu wojskowego była stara. Dla przykładu w 336. Brygadzie jeszcze niedawno używano samobieżnych armat przeciwlotniczych ZSU-23-4 Szyłka i to w niezmodernizowanej wersji. Na początku 2022 roku brygada ta liczyła mniej niż 3000 żołnierzy i na uzbrojeniu miała m.in. 140 kołowych transporterów opancerzonych BTR-80A, 18 samobieżnych haubic kalibru 122 mm 2S1 Goździk, 12 samobieżnych haubic kalibru 120 mm 2S9 Nona-S, 6 wieloprowadnicowych wyrzutni rakiet BM-21 Grad i 9 samobieżnych wyrzutni rakiet przeciwpancernych 9P149 Szturm-S na podwoziu transportera MT-LB. Obrona przeciwlotnicza brygady składała się ze wspomnianych Szyłek i ręcznych wyrzutni rakiet przeciwlotniczych.
Stosunkowo słabe i przestarzałe uzbrojenie brygad piechoty morskiej łączyło się jeszcze z jednym bardzo istotnym czynnikiem. Był to brak wystarczającej liczby okrętów i kutrów desantowych do przeprowadzenia większej operacji desantu morskiego. Nie dość, iż było ich mało to były podzielone pomiędzy cztery floty i Flotyllę Kaspijską. Przed 2022 rokiem każda z tych flot teoretycznie mogła przeprowadzić desant szczebla batalionowej grupy bojowej. Teoretycznie, bo w praktyce desant taki nie miałby skutecznej osłony powietrznej i przeciwlotniczej, a przede wszystkim wsparcia zaopatrzeniowego. Taki desant spotkałby się z przeciwdziałaniem obrony państwa napadniętego i nie wróżył sukcesów stronie rosyjskiej.
Jedynym wymiernym efektem posiadania przez Rosję piechoty morskiej i sił desantu morskiego była potrzeba uwzględniania samego faktu ich istnienia przez inne państwa. W ograniczonym stopniu rosyjska piechota morska brała udział w zbrojnej interwencji w Syrii oraz w ochronie własnych okrętów i statków cywilnych przewożących ładunki militarne. Warto zaznaczyć, iż pomimo tych czynników żołnierze piechoty morskiej byli zdecydowanie lepiej i intensywniej szkoleni od zwykłej piechoty wojsk lądowych.
Piechota morska na ukraińskim froncie
Potwierdzeniem braku zdolności Rosji do przeprowadzenia operacji połączonej, jaką jest desant morski, był początek wojny na Ukrainie w 2022 roku. Jeszcze pod koniec 2021 roku siły desantowe Floty Czarnomorskiej zostały wzmocnione sześcioma okrętami desantowymi, które przyszły z Floty Północnej i Floty Bałtyckiej (po trzy sztuki). Już samo to wydarzenie skłania do przypuszczenia, iż Rosjanie planowali desant morski na Ukrainie. Niestety nadal nie jest pewne, dlaczego go nie wykonano. Z jednej strony możliwe, iż duży opór zbrojny Ukraińców uczynił taką operację bardzo ryzykowną, ze względu na brak wystarczających sił do ochrony sił desantu w czasie przejścia morzem. Z drugiej strony zajęcie całego ukraińskiego wybrzeża Morza Azowskiego odbywało się od strony lądu i desant na nim od strony morza nie był potrzebny.
Autor. Jarosław CiślakDefence24.pl
Na pewno rosyjskie okręty desantowe brały udział w transporcie żołnierzy i sprzętu wojskowego na Morzu Czarnym i Azowskim. Flota Czarnomorska okupiła to dużymi stratami. Bezpowrotnie utracono okręt desantowy projektu 1171 (kod NATO Alligator), dwa okręty desantowe projektu 775/II (kod NATO Ropucha-I) oraz co najmniej cztery kutry desantowe projektów 1176 i 11770. Inne jednostki zostały uszkodzone.
Od pierwszego dnia agresji, czyli 24 lutego 2022 roku, żołnierze rosyjskiej piechoty morskiej biorą udział w lądowych działaniach przeciwko Ukrainie. Dotyczy to wszystkich pięciu brygad i pułku. Strona rosyjska wielokrotnie podkreślała wybitne osiągnięcia tych jednostek na froncie. Same jednostki wielokrotnie zostały nagrodzone orderami i wyróżniającymi mianami gwardyjskich. To samo dotyczy samych rosyjskich marines. Natomiast strona ukraińska wielokrotnie podkreślała wielkie straty, jakie ponoszą te jednostki. Straty zarówno w liczbie poległych i rannych żołnierzy, jak i w sprzęcie wojskowym.
Kreml inwestuje w piechotę morską
Widocznie Kreml jednak uważa swoją piechotę morską, działającą co prawda jak zwykła piechota, za użyteczną i postanowił o jej rozwoju organizacyjnym. Pierwszym etapem tego był rozrost liczebny funkcjonujących brygad. W czasie jednej z odpraw dowódca 810. Brygady zameldował prezydentowi Putinowi, iż jego brygada ewidencyjnie liczy już ponad 10.000 żołnierzy (w porównaniu do etatowych około 2.300 żołnierzy). Jednak takie „nabijanie” brygad nowymi żołnierzami kontraktowymi nie przynosiło zamierzonych celów. W związku z tym w drugim etapie postanowiono o przeformowaniu pięciu samodzielnych brygad na pięć dywizji piechoty morskiej, a jednego samodzielnego pułku na samodzielną brygadę piechoty morskiej. Oficjalnie, jako pierwszy, poinformował o tym główny dowódca Marynarki Wojennej w dniu 10 stycznia 2024 roku. Następnie zapowiedzi te były powtarzane wielokrotnie, ale nie były potwierdzanie żadnymi zaistniałymi wydarzeniami.
Dopiero niedawno ogłoszono, iż formalnie z dniem 1 grudnia 2025 roku dwie brygady zostały przeformowane na dwie dywizje. I tak:
- 155.Samodzielną Brygadę Piechoty Morskiej przeformowano na 55.Dywizję Piechoty Morskiej;
- 336.Samodzielną Brygada Piechoty Morskiej przeformowano na 120.Dywizję Piechoty Morskiej.
Nowa 55. Dywizja na Pacyfiku otrzymała numer swojej poprzedniczki, bowiem taka dywizja funkcjonowała tam od 1 grudnia 1968 roku do 1 grudnia 2009 roku (po czym przeformowano ją na wspomnianą 155. Brygadę).
Natomiast nowa 120. Dywizja na Bałtyku jest zupełnie nowym związkiem taktycznym. Formalnie będzie ona stacjonować w Obwodzie Królewieckim, a jej dowództwo mieści się w Bałtijsku. Obecnie dywizja ta walczy na Ukrainie, a w obwodzie szkolą się tylko nowi żołnierze kontraktowi przed ich wysłaniem na front oraz żołnierze poborowi, którzy z założenia nie są wysyłani na Ukrainę.
Musimy jednak pamiętać, iż po ewentualnym zakończeniu wojny cała 120. Dywizja będzie stacjonować tuż przy naszej granicy.
Na razie nie ma żadnych wiarygodnych informacji dotyczących docelowej struktury, liczebności oraz uzbrojenia nowo formowanych dywizji piechoty morskiej. W związku z podniesieniem szczebla organizacyjnego, do poziomu dywizji, będą na pewno składać się z pułków piechoty morskiej oraz ponownie samodzielnych batalionów i dywizjonów. Nie wiadomo, czy dywizyjna artyleria i obrona przeciwlotnicza zostaną zorganizowane w pułki, czy dywizjony.
Analogie do istniejącej kiedyś 55. Dywizji mogą być mylące. Powstała ona w czasach ZSRR i w jej skład wchodziły wtedy trzy pułki piechoty morskiej, pułk czołgów, pułk artylerii, pułk rakiet przeciwlotniczych oraz samodzielne bataliony i dywizjony rodzajów wojsk. W 1989 roku miała na uzbrojeniu 153 czołgi T-55A i 207 transporterów opancerzonych BTR-60PB i BTR-80 oraz pokaźną artylerię samobieżną składającą się z 48 samobieżnych haubic kalibru 122 mm 2S1 Goździk, 24 samobieżnych haubic 152 mm 2S3 Akacja, 8 samobieżnych haubic kalibru 120 mm 2S9 Nona-S, 4 samobieżnych moździerzy kalibru 120 mm 2S23 Nona-SWK i 18 wieloprowadnicowych wyrzutni rakiet BM-21 Grad. Już w czasach rosyjskich została ona zmniejszona m.in. o pułk czołgów, a jeden z jej pułków piechoty morskiej został całkowicie skadrowany. A później zredukowana do 155. Brygady.
Autor. Jarosław Ciślak/defence24.pl
Kreml wzmacnia Obwód Królewiecki
Na razie nie wiadomo gdzie stacjonować będzie 120. Dywizja po jej ewentualnym powrocie w całości do Obwodu Królewieckiego. Prawdopodobnie sam garnizon Bałtijsk nie wystarczy i jej jednostki będą musiały być zlokalizowane także w innych garnizonach. A w tym obwodzie, na czas pokoju, stacjonuje już przecież cały 11. Korpus Armijny. Kiedyś wchodził on w skład Floty Bałtyckiej, ale w wyniku nowego podziału Rosji na pięć okręgów wojskowych, w 2024 roku został podporządkowany dowództwu Leningradzkiego Okręgu Wojskowego w Petersburgu. Sam 11.Korpus nie jest na razie zbyt rozbudowanym związkiem operacyjno-taktycznym, ale pojawiają się informacje, iż w dalekiej przyszłości planuje się jego przeformowanie na armię ogólnowojskową.
Po rozpadzie ZSRR i w trakcie wycofywania się jednostek rosyjskich z NRD i Polski, Obwód Królewiecki na pewien czas stał się bardzo zmilitaryzowanym obszarem. Jednak z czasem liczba stacjonujących tam żołnierzy oraz sprzętu wojskowego została drastycznie zredukowana. Na początku ubiegłej dekady stacjonowała tam zaledwie 79. Samodzielna Brygada Zmechanizowana, 11. Samodzielny Pułk Czołgów i 7.Samodzielny Pułk Zmechanizowany. Dopiero powstanie w 2016 roku 11.Korpusu Armijnego rozpoczęło przywracanie zdolności bojowych tamtejszym jednostkom wojskowym. W 2020 roku z 79. Brygady i 11. Pułku sformowano 18. Dywizję Zmechanizowaną, ale do 2022 roku nie rozwinęła się ona do pełnego stanu etatowo-organizacyjnego.
Autor. Jarosław Ciślak/Defence24.pl
Reasumując, dzisiaj rosyjska piechota morska składa się z dwóch dywizji, dwóch samodzielnych brygad i jednego samodzielnego pułku. Po zakończeniu całego procesu transformacji ma ona składać się z pięciu dywizji i jednej samodzielnej brygady. O tym, iż ten trend rozwojowy ma zostać utrzymany, świadczy również sformowanie z dniem 1 grudnia 2025 roku Dowództwa Piechoty Morskiej. Podlega ono Głównemu Dowództwu Marynarki Wojennej Rosji.
Dla Polski oznacza to, iż siły działające na lądzie, a stacjonujące w Obwodzie Królewieckim, formalnie składają się z 11.Korpusu Armijnego i 120.Dywizji Piechoty Morskiej. Dzisiaj ich mała część stacjonuje przy naszej granicy, a większa część walczy na Ukrainie. Ale można się spodziewać, iż kiedyś ci żołnierze wrócą do swoich macierzystych garnizonów. W związku z tym będziemy bacznie obserwować co tam będzie ulegać zmianom.


PROGNOZA 2026 | Jakie drony na Ukrainie? | Flota cieni na Bałtyku | Defence24Week #142