Siły zbrojne

Francuskie uderzenie z morza. Chrzest bojowy pocisków MdCN w Syrii [ANALIZA]

Start rakiety MdCN w kierunku Syrii – fot. Marine nationale
Start rakiety MdCN w kierunku Syrii – fot. Marine nationale

Podczas ataku na cele w Syrii sił koalicyjnych Francuzi po raz pierwszy wystrzelili bojowo ze swojego okrętu nawodnego rakiety manewrujące MdCN. Polsce zaproponowano te rakiety w pakiecie z okrętami podwodnym Scorpène, w programie Orka.

W czasie nalotu przeprowadzonego 14 kwietnia br. użyto w sumie trzech rakiet MdCN (Missile de Croisière Naval) spośród 105 pocisków alianckich wystrzelonych w kierunku Syrii. Odpalono je w salwie trwającej około 16 sekund (co 5 sekund) z wyrzutni pionowego startu typu Silver A70, w jaki jest wyposażona francuska fregata typu FREMM „Languedoc”. Według nie potwierdzonych jeszcze oficjalnie przez obie strony informacji wszystkie trzy rakiety MdCN trafiły w wyznaczone cele. Francja stała się tym samym pierwszym europejskim członkiem NATO, który użył bojowo rakiet manewrujących odpalonych z okrętu nawodnego. Wcześniej bowiem Wielka Brytania używała rakiet Tomahawk, odpalanych z okrętów podwodnych.

W trakcie działań sprawdzono nie tylko same pociski MdCN, ale również ich system planowania misji i kierowania atakiem. Uderzenie przeprowadzone z francuskiej fregaty FREMM było bowiem dokładnie zsynchronizowane z nalotem pozostałych pocisków, w taki sposób, aby rakiety nadlatywały jednocześnie z różnych stron, na różnych wysokościach i to na trzy różne cele. Dodatkowo miały one uderzyć precyzyjnie, w taki sposób by nie spowodować strat wśród ludności cywilnej (co się udało) i nie stwarzać bezpośredniego zagrożenia dla przebywających w Syrii rosyjskich żołnierzy.

Zadanie komplikowało użycie w ataku zarówno sił powietrznych, jak i morskich z trzech państw. Rakiety różnych typów wystrzelono bowiem z amerykańskich bombowców B-1B, francuskich i brytyjskich samolotów wielozadaniowych, amerykańskich okrętów nawodnych znajdujących się w różnych miejscach na Morzu Czerwonym i Zatoce Perskiej, oraz amerykańskiego okrętu podwodnego i francuskiej fregaty przebywających na Morzu Śródziemnym.

image
Seryjna rakieta manewrująca NCM z widocznym na boku otworem na rozkładane skrzydło – fot. MBDA

W bezpośrednim ataku wzięło więc udział pięć okrętów i kilkanaście samolotów. W sumie 14 kwietnia odpalono:

  • 30 rakiet Tomahawk z amerykańskiego krążownika typu Ticonderoga USS „Monterey” znajdującego się w Zatoki Perskiej;
  • 23 rakiety Tomahawk z amerykańskiego niszczyciela typu Arleigh Burke USS „Higgins” znajdującego się w północnej części Zatoki Perskiej;
  • 7 rakiet Tomahawk z amerykańskiego niszczyciela typu Arleigh Burke USS „Laboon” pływającego na Morzu Czerwonym;
  • 6 rakiet Tomahawk z okrętu podwodnego typu Virginia USS „John Werner” płynącego w zanurzeniu na Morzu Śródziemnym;
  • 3 rakiety MdCN/NCM z francuskiej fregaty typu FREMM „Languedoc” przebywającej we wschodniej części Morza Śródziemnego;
  • 19 rakiet JASSM-ER zrzuconych z samolotów bombowych B-1B eskortowanych przez amerykańskie myśliwce F-15 i F-16;
  • 9 pocisków SCALP EG odpalonych z francuskich samolotów Dasault Rafale i Mirage 2000 lecących z Francji;
  • 8 rakiet Storm Shadow z brytyjskich samolotów Panavia Tornado GR.4 osłanianych przez myśliwce Eurofighter Typhoon startujących z Cypru.

System kierowania strzelaniem rakiet MdCN wpasował się więc do działań alianckich. Czas startu i trasę lotu ustalono tak, by pociski nadleciały nad cele dokładnie o wyznaczonym czasie. Uderzenie przeprowadzono bowiem niemal równocześnie, o godzinie 4:08 czasu syryjskiego.

Było to o tyle trudne, że atakowane trzy różne miejsca - związane z produkcją i przechowywaniem broni chemicznej:

  • centrum badawcze broni chemicznej w Barzah;
  • magazyn broni chemicznej w okolicach Him Shinshar;
  • stanowisko dowodzenia znajdujące się 7 km od Him Shinshar.

Wykorzystano dodatkowo pięć różnego rodzaju pocisków lecących z różnymi prędkościami, różnymi trasami, na różnych wysokościach z różnych miejsc, przebywając różne odległości i nie startując dokładnie w tym samym czasie (np. sekwencja odpalenia trzydziestu Tomahawków z jednego krążownika trwała prawdopodobnie do kilku minut).

Co użyła po raz pierwszy francuska marynarka wojenna?

Użyta przeciwko celom w Syrii rakieta MdCN/NCM zastała zbudowana przez koncern MBDA na bazie lotniczych pocisków manewrujących SCALP EG/Storm Shadow. We Francji są one produkowanymi na tej samej hali montażowej. Na wygląd MdCN i ich konstrukcję wpłynęło przede wszystkim założenie, że mają być to pociski odpalane zarówno z okrętowych wyrzutni pionowego startu, jak i standardowych wyrzutni torpedowych kalibru 533 mm zanurzonych okrętów podwodnych (atomowych i klasycznych – a więc o wyporności nawet około 2000 ton).

W tym celu trzeba było przeprojektować kadłub rakiety. Został on wydłużony i bardziej zaokrąglony. Ponadto zmieniono sposób rozkładania skrzydeł w czasie lotu. Przed startem są one składane do wnętrza pocisku, i zasłonięte przy złożeniu pomysłowymi choć prostymi, gumowymi kurtynami. Dodatkowo w odróżnieniu od wersji lotniczej, rakieta okrętowa nie ma wlotu powietrza zamontowanego na stałe, ale wysuwany dopiero po starcie i odrzuceniu silnika startowego.

W wersji przeznaczonej na okręty nawodne (użytej w Syrii) pocisk jest przechowywany w kontenerze startowym wykonanym z aluminium. Jest on tak zbudowany, że wszelkie czynności sprawdzające można wykonywać z zewnątrz – bez wyjmowania rakiety. Sam pocisk pomimo zmiany kształtu kadłuba jest nadal wykonany w technologii stealth, co utrudnia jego wykrycie przez systemy przeciwlotnicze przeciwnika. To właśnie m.in. dlatego rakiety trafiły w wyznaczone cele w Syrii pomimo prób przeciwdziałania podejmowanych przez wojska syryjskie.

Rakieta MdCN pozwala na atakowanie celów lądowych w odległości ponad 1000 km. Pocisk w momencie startu waży 1400 kg, ma długość 6,4 m (7 m z silnikiem startowym) i średnicę 0,5 m. Głowica bojowa waży ponad 250 kg. Pierwszymi okrętami nawodnymi, jakie otrzymały pociski MdCN były francuskie fregaty typu FREMM (w 2015 r.). Pierwszymi okrętami podwodnymi uzbrojonymi w te rakiety będą natomiast francuskie Barracudy (uderzeniowe okręty podwodne z napędem atomowym).

image
Seryjna rakieta manewrująca NCM przed jej zamontowaniem w kontenerze startowym. Fot. MBDA/Daniel Lutanie

 

Jedynym krajem, któremu jak dotąd zaproponowano sprzedaż rakiet MdCN (w wersji eksportowej często oznaczanej jako NCM Naval Cruise Missile) była Polska, która może otrzymać te pociski w pakiecie razem z okrętami podwodnymi typu Scorpène (w ramach programu „Orka”). Francuzi zapewniają, że wraz z NCM Polska otrzyma też autonomiczny system planowania misji. Pociski manewrujące na okrętach podwodnych razem z już kupionymi pociskami lotniczymi JASSM/JASSM-ER (dla samolotów F-16) oraz planowanym systemem artylerii rakietowej Homar miały być w założeniu podstawą polskiego systemu odstraszania. Obok MdCN w programie Orka brane są też pod uwagę amerykańskie Tomahawki.

W odróżnieniu od samolotów okręty podwodne maję jednak tą przewagę, że mogą podchodzić skrycie do miejsca odpalenia pocisków w zasadzie w dowolnym miejscu na świecie. Dzięki temu fakt przeprowadzenia uderzenia ukrywany jest do ostatniej chwili.

Komentarze (13)

  1. AA

    Czyli z Orek wystrzelimy tyle rakiet, że niszczymy FR co najwyżej jedną bazę, w odpowiedzi posadza nam \"grzyba\" Za ewentualnie wydane pieniądze możemy kupić Spików czy Javelinów i przypiec tankistów na własnym terytorium.

    1. Łukasz

      Żołnierze rosyjscy, a jest ich z 700 tysięcy, są po to aby ginąć za swojego \"cara\". Zabicie nawet 50 tysięcy nic nie da. Zamiast niszczyć bazy można zniszczyć rafinerie albo wille rosyjskich oligarchów, razem z oligarchami w środku i to jest coś czego państwo rosyjskie się boi.

    2. De Retour

      CM nie używasz jak Gradow. Może tylko USA na to stać, ale tylko przeciw państwu średniej wielkości. Wszyscy inni mają śladowe ilości przeznaczane do atakowania celów o wysokim znaczeniu strategicznym. CM zmuszają przeciwnika do utrzymania mocnej OPL na swoich tyłach, bo inaczej grozi mu zniszczenie centrów dowodzenia, łączności itd. OPL na tyłach, nie jest na froncie. Zasoby każdej armii są ograniczone. Bez dowodzenie i łączności to sobie możesz próbować walczyć. CM pomagają też zrobić wyrwę w OPL przeciwnika, dzieki ktorej samoloty mogą \"klasycznie\" bombardować. Oczywiście, że nie jest to magiczna broń, która rozwiązuje wszystkie problemy. PPK są potrzebne, dobre buty i skarpety też. Wojsko to nie jest albo to, albo tamto, tylko to i tamto. Spytaj się wojskowych, czy wolą walczyć z przeciwnikiem posiadającym zdolność do prowadzenia ograniczonych, ale precyzyjnych ataków na jego głębokich tyłach, czy z przeciwnikiem który tą możliwość porzucił.

    3. kotlet

      współczesna wojna wymaga działań na wielu płaszczyznach takich które skutecznie ograniczą lub uniemożliwią działania przeciwnika np. informatyka, energetyka, zaopatrzenie...... Orka bedzie miala mozliwosc niszczenia celow nieosiagalnych przez inne typy broni np. krab, homar czy nawet jassm.... by zatrzymać produkcje danych zakladow wcale nie trzeba zrownac je z ziemia. dotyczy to rowniez energetyki (rafinerie, gazociagi, elektrownie), zaopatrzenie (głównie mosty, węzły komunikacyjne....)itp. Takie dzialania moga mocno oslabic agresora.....

  2. Najnowszy trend komentarzy na Zachodzie

    Rosja i rząd Syrii twierdzili od kilku lat, że zniszczyli broń chemiczną Syrii. Skoro USA i UK wiedzieli, że tak nie jest, to dlaczego narażali potencjalne ofiary nie wskazując latami publicznie, że Rosja i Syria kłamią, lecz zamiast tego tolerowali te magazyny i produkcję broni chemicznej w Syrii? ####### Zbombardowanie cywilnej fabryk chemicznej prowadzi do chmur trujących gazów/oparów zabijających ludność nawet w odległości setek kilometrów od fabryki (liczne przykłady wypadków pzemysłowych). Dlaczego bombardowano magazyny broni chemicznej ryzykując śmierć tysięcy ludzi, zamiast domagać się wykonania umowy o ich zniszczniu przez Syrię pod kontrolą i przy pomocy USA (jak to było kilka lat temu) oraz zbombardować np. jakieś lotnisko? ######## Obawiam się, że odpowiedź brzmi: USA, UK i Francja porozumiały się przed atakiem zręcznie z Rosją co do celów, czasu i intensywności bombardowania, aby zminimalizować straty Syrii, a samo bombardowanie miało przede wszystkim cele wewnętrzne USA, UK i Francji. W rzeczy samej wartość zniszczeń i obrony pl w Syrii jest równoważna może 30 rakiet użytych przeciw Syrii?

    1. Arek102

      Dużo słów 0 konkretów czyli bełkot ala RT/Sputnik. A to, że Rosja notorycznie kłamie to tak jak by odkryć, że po nocy wstaje dzień. Po prostu eureka. :-)))) Trump nie chce zniszczyć reżimu Syryjskiego ponieważ w jego miejsce wejdzie ISIS. Jest to nauczka po likwidacji Kadafiego w Libii czy Saddama w Iraku. Gdzie właśnie w ich miejsce weszła Al-kaida, a obecnie jest ISIS. I tylko to ratuje skórę syryjskiego satrapy. Ale oczywiście jest granica, której amerykanie nie pozwolą mu na jej przekroczenie. A jak to nastąpi to poprostu go zlikwidują. Największym jak dotąd znanym w historii świata wypadkiem w fabryce chemicznej był wypadek w Indiach w stanie M.Pradesh, w Bhopalu w którym ucierpiało od razu ponad 3tys. ludzi, a później z powodu powikłań zmarło kolejne 15 tys. ludzi. Do atmosfery w wyniku eksplozji ulotniło sie ponad 40 ton izocyjanianu metylu. Dawka śmiertelna tej trucizny to 43mg/m3 czyli 43mik.g/litr. Przyczyną katastrofy był niesprawny zawór, nieprzestrzeganie procedur bezpieczeństwa oraz oszczędności w Union Carbaid. Dlatego stwierdzenie na podstawie bombardowań iż w Syrii nikt nie zginął po bombardowaniu ośrodków produkujacych broń chemiczną jest czystą bzdurą. Każdy środek chemiczny nawet najbardziej trujący jest rozwiewany przez wiatr co zmniejsza jego toksyczność. Amerykanie z GB i Francją użyli całej masy środków pocisków by nie tylko zniszczyć fabryki ale przede wszystkim zneutralizować te związki chemiczne za pomocą wysokiej temperatury. Ostatnim razem jak strzelano w 2 syryjskie lotniska to użyto \"zaledwie\" około 20 tomahawków. A w tym przypadku grubo ponad 100 pocisków. na 2 ośrodki wojskowe produkcyjno-badawcze i 1 centrum dowodzenia. I z tąd taka liczba wystrzelonych pocisków oraz brak strat w ludności cywilnej.

    2. Najnowszy trend komentarzy na Zachodzie

      Arek102: \"Rosja notorycznie kłamie\" -- nie podałem stanowiska Rosji. ######## Rząd Syrii chce zjednywać sobie swą ludność (aby wygrywać wybory, unikać kompromitacji, gdyby po wojnie Syryjczycy demonstrowali przeciw Assadowi, by ludność nie udzielała poparcia partyzantce, lecz walczyła w armii rządowej, by fachowcy nie uciekali zagranicę itp.). Broń chemiczna to broń masowego rażenia, a zatem już nazwa podpowiada, że ma sens, by użyć ją przeciw setkom lub tysiącom ludzi, natomiast nie ma wojskowego sensu, by użyć ją zabijając 40 terrorystów. Ci terroryści byli już i tak przegrani, to były ich nędzne resztki, które można było zniszczyć tak jak to znamy z filmów o zdobywaniu Berlina, ze Stalingradu itp., a więc miotaczami ognia, snajperami, bronią maszynową, ostrzałem z granatników itp. Natomiast użycie broni chemicznej musiało prowadzić do takich czy innych niekorzystnych skutków, np. do decyzji USA, by sfinansować następne 10.000 fanatycznych islamistów i przerzucić ich do Syrii korzystając z usług Kataru, Izraela, Arabii Saud. itp., albo zniszczyć samoloty odrzutowe Syrii. Dopóki zakładamy, że prezydent Assad myśli racjonalnie, nie możemy przyjąć, że dla punktowej, wojskowo śmiesznej korzyści ryzykował wielokrotnie większe straty. Do tych strat należy doliczyć spoliczkowanie Putina, który gwarantował przed międzynarodową opinią publiczną zniszczenie broni chemicznej Syrii. Putin znany jest z bardzo wielu akcji mających poprawić jego wizerunek w świecie i w Rosji, a zatem niczenie tego image użyciem broni chemicznej musiałoby Putina \"zdenerwować\" -- po co to Assadowi dla śmiesznej wojskowo korzyści? To użycie broni chemicznej nabiera sensu dopiero jako prowokacja walczących przeciw Syrii terrorystów, bo w ich interesie leży prowokowanie pomocy USA dla nich. ######### \"Trump nie chce zniszczyć reżimu Syryjskiego ponieważ w jego miejsce wejdzie ISIS. Jest to nauczka po likwidacji Kadafiego w Libii czy Saddama w Iraku. Gdzie właśnie w ich miejsce weszła Al-kaida, a obecnie jest ISIS. I tylko to ratuje skórę syryjskiego satrapy.\" -- Powszechnie wiadomo, że Rosja przyszła Assadowi na pomoc w ostatniej chwili, a bez tego Syria byłaby taka jak Irak lub Libia. Expert ds Bliskiego Wschodu, prof. Günter Meyer kieruje Zentrum für Forschung zur Arabischen Welt uniwersytetu Johannes-Gutenberg-Universität Mainz i od 40 lat prowadzi badania nad gospodarką, polityką itd. Syrii. W wywiadzie dla państwowej niemieckie ZDF TV powiedział: \"Zachód, czyli w szczególności w USA uzbroił powstańczych dżihadystów, a częściowo także wyszkolił. Logistykę materiałową i ludzką załatwiła głównie Turcja, natomiast wsparcie finansowe pochodziło w przeważającej części z Arabii Saudyjskiej i Kataru. Arabia Saudyjska wspierała przy tym ekstremistów salafickich, aby ustanowić radykalny islamistyczny rząd w Syrii.\" \"Bez interwencji militarnej Rosji we wrześniu 2015 roku nie tylko Aleppo zostałoby w międzyczasie całkowicie zajęte przez dżihadystów. Także reżim Asada załamałby się już dawno temu. W ten sposób przeciwnicy Assada pod przywództwem USA osiągnęliby wprawdzie ich cel zmiany reżimu. Władzę jednak zdobyłyby siły najsilniejsze militarnie. Którymi byliby islamscy ekstremiści, jak należący do siatki al-Kaida Nusra-Front oraz Pństwo Islamskie (IS) zwalczane przez sojusz międzynarodowy pod przywództwem USA. \" ***Należy wyjść z tego, że więcej niż połowa ludności syryjskiej wspiera reżim. To jest prawdziwe nie tylko dla mniejszości religijnych takich jak chrześcijanie, alawici i inne szyickie zgromadzenia, które nie miałyby szans na przeżycie w Syrii pod rządami sunnickich ekstremistów - hasło \"chrześcijanie do Bejrutu, alawici do grobu\" jest nadal głoszone przez dżihadystów. Jednak także większość sunnitów, zwłaszcza z miejskiej klasy średniej, nadal stoi po stronie Assada.*** ***USA zawsze podkreślają, że wspierają umiarkowanych rebeliantów. Jednakże nie odgrywają oni żadnej roli. Ci, którzy zostali przeszkoleni i wyposażony w broń przez USA, przeszli w większości do radykalnych dżihadystów, ponieważ są tam o wiele lepiej opłacani. Przy tym USA stworzyły w 2003 roku swą nielegalną inwazją na Irak nie tylko warunki dla powstania IS. Jak powiedział Michael Flynn, były szef wywiadu wojskowego DIA (Defence Agencji Wywiadowczej), również „wsparcie i rozwój państwa islamskiego wynika z celowej decyzji rządu amerykańskiego \"*** ###### Profesor Jeffrey Sachs (odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, dyrektor Instytutu Ziemi na Uniwersytecie Columbia) podsumował udział USA w wojnie w Syrii w artykule pt. \"Prawdziwe oblicze Amerykanów w Syrii\", publikowanym po polsku min. przez Wirtualną Polskę z 01-09-2016: \"Ameryka bierze udział w trwającej, koordynowanej przez CIA wojnie, która ma doprowadzić do upadku Assada oraz pokonania ISIS. Sprzymierzeńcy USA w tej operacji to Arabia Saudyjska, Turcja, Katar oraz inne kraje regionu. Stany Zjednoczone przeznaczyły miliardy dolarów na broń, szkolenia, siły specjalne, naloty oraz logistyczne wsparcie rebeliantów, w tym ich międzynarodowych najemników.\" \"Amerykańska opinia publiczna nie miała żadnego udziału w podejmowaniu tych decyzji. Kongres nad nimi nie głosował ani nie zaakceptował dodatkowych wydatków budżetowych. Rola CIA w syryjskiej operacji nigdy nie została wyjaśniona ani uzasadniona. Nikt też nie próbował przekonać Amerykanów i resztę świata, że działania USA są zgodne z prawem federalnym i międzynarodowym.\" ####### Robert F. Kennedy Jr. syn zamordowanego Roberta, brata zamordowanego JFK przypomniał w swym artykule p.t. \"Dlaczego Arabowie nie chcą nas w Syrii\" (\"Why the Arabs don\'t want us in Syria\") z 23.02.2016r. w Politico, historię skrytych napaści USA na Syrię: Patrioci Syrii walczyli po stronie aliantów, a w 1949r. wybrali dla siebie model demokracji i w demokratycznych wyborach wybrali prezydenta Shukri-al-Quwatli, który jednak nie chciał zaakceptować amerykańskiego rurociągu przez Syrię. Dlatego USA/CIA obaliły go zastępując swoim oszustem Husni al-Za’im. Po kilku następnych puczach i kontr-puczach Syryjczycy ponownie sięgnęli po neutralną religijnie demokrację wbierając w 1955r. ponownie na prezydenta obalonego al-Quwatli, który widząc ataki USA na Syrię zaczął kupować broń od ZSRR. Od 1957r. CIA kontrolowała rządy Iraku i Jordani, posługiwała się islamistami z \"Muslim Brotherhood\" (niedawno rządzili w Egipcie) i przekupywała oraz mordowała wysokich urzędników w Syrii. Oficerowie Syrii w swej większości zachowali honor i zgłosili próby przekupstwa CIA rządowi Syrii, który zaaresztował kierującego całą akcją oficera CIA Stone. Stone przyznał się w telewizji do próby obalenia rządu Syrii i do obalenia demokracji w Iranie. W rezultacie rząd Syrii wyrzucił z Syrii agenta CIA Stone i dwóch dyplomatów USA, a USA wyparły się Stone oraz namówiły Turcję do napaści na Syrię. Liga Arabska zagroziła jednak Turcji konsekwencjami i Turcja zatrzymała swą inwazję na granicy z Syrią. USA nakazały CIA współpracę z brytyjską MI6 w Syrii, stworzyły “Free Syria Committee” i zbroiły \"Muslim Brotherhood\" aby dokonywały zamachów na wysokich urzędników demokrytycznie wybieranych rządów partii Baath. Syria w odpowiedzi zbliżyła się politycznie z Egiptem i ZSRR. Skryte ataki USA doprowadziły do strachu w kręgach władzy Syrii i autorytarnej dyktatury Asada ojca, a teraz Asada syna, który wszelako wygrał ostatnie wybory w Syrii pod międzynarodową kontrolą min. państw z NATO. Syryjczycy interpretują zatem swą historię oraz prezydentury obu Asadów w kontekście znanych im krwawych przewrotów i prób przewrotów narzucanych przez USA z powodu odmowy gazociągu przez Syrię. W 2000r. Katar ponownie zaproponował gazociąg przez min. Syrię. Dla Syryjczyków ostatni atak USA na Syrię nie rozpoczął się w 2011r., czyli od tzw. \"Arabskiej Wiosny\", lecz od odrzucenia przez Syrię gazociągu przez jej terytorium 2009r. Zamiast tego Syria zbudowała \"gazociąg islamski\" transportujący gaz Syrii i Iranu do portu w Libanie. WikiLeaks opublikowała dokumenty, że CIA zaczęła zbroić i tworzyć opozycyjne grupy w Syrii od 2009r., a więc na 3 lata przed rzekomym początkiem wojny w Syrii. Rodzina prezydenta Asad to Alawici należący do islamu szyitów, ale 80% wojska i rządu to szyici. W Syrii bezpiecznie żyły liczne mniejszości min. od czasów Chrystusa chrześcijanie w 2011r. w liczbie ponad 2,2 mln. wiernych. Te mniejszości popierają Asada, bo wiedzą, że wygrana USA oznacza ich los taki sam jak w Iraku, gdzie z ponad 2 mln. chrześcijan zostały niedobitki ok. 200 tysięcy. Asad prowadził politykę liberalizacji, zakazu dyskryminacji religijnej, dostępu ludności do internetu, szkolnictwa, ochrony zdrowia itp. oraz zbliżył się do USA przekazując CIA np. dane wywiadowcze o islamistach i jak się niekiedy twierdzi prowadząc przesłuchania dla CIA. Na tle np. Arabii Saudyjskiej i jej sojuszników rządy Asada wyróżniały się jednak łagodnością. Kennedy: \"Wojna w Syrii jest wojną o gazociąg (...), która zaczęła się, gdy w 2000r. Katar zaproponował budowę długiego na 1500 km i kosztującego 10 mld. dol. gazociągu przez Arabię Saudyjską, Jordanię, Syrię i Turcję\". Celem USA jest wyparcie Rosji z rynku UE tym gazociągiem z Kataru - bez obalenia Assada to nieosiągalne.

  3. De Retour

    Prawdopodobnie nie udało się odpalić drugiej salwy MdCN. Problem jest badany przez MBDA i Marine Nationale. Informacja jeszcze nie została oficjalnie potwierdzona, ale dużo wskazuje że jest prawdziwa. P.S. Forumowi specjaliści od French bashingu i teorii eurozłomu - wasza kolej. Jak będzie wiadomo coś więcej, to oczywiście przekaże.

    1. Neptun

      Nie za bardzo rozumiem czego oczekujesz pisząc nasza kolej. Podałeś fakt i rzeczą naturalną jest, że jeśli coś poszło nie tak to trzeba to zbadać. Oczywiście sprawa dotyczy MdCN odpalanego z platformy nawodnej i cieszy mnie iż piszesz, że rozwiązaniem problemu zajmuje się MBDA i Marine Nationale, co również jest naturalne i zarazem może pomoże niektórym tutaj zrozumieć że dostawcą MdCN i głównym integratorem jest MBDA nie Naval Group, co często jest przedstawiane inaczej szczególnie w odniesieniu do OP z którym MdCN nigdy nie był zintegrowany.

    2. De Retour

      Oczywiście, że NG uczestniczy w badaniach przyczyn. DGA też i kilka innych firm i struktur. Krótki komentarz to nie artykuł, trudno by był \"wyczerpujący\" A na niektóre tematy, nawet książka to mało./ Oczywiście, że NG nie jest tylko integratorem. Jest też twórcą.  Są kraje które wybierają system Setis NG, a nie Tacticos Thalesa. Przykład jeden z wielu. P.S. Pisząc \"Nie za bardzo rozumiem czego oczekujesz pisząc nasza kolej. \" - Odpowiem LOL.

    3. tajemnicza siła

      Podał fakt PRAWDOPODOBNY ;)))

  4. Okręcik

    Można domniemywać że ów atak to żadne karanie, czy pomoc dla poszkodowanych, tylko testy uzbrojenia w warunkach bojowych. Zrobiono sobie z Syrii poligon i uwaga ta dotyczy obu stron - NATO i Rosji.

  5. kolo

    Atak był nieudany ! Żadna rakieta nie wróciła do bazy !

    1. Zumburumba

      I to jest podsumowanie całej operacji.

  6. sża

    Te rakietki są bardzo drogie, stać je na nie tylko najbogatszych, a my do nich nie należymy. W naszym przypadku miałyby sens, gdyby były uzbrojone w głowice \"A\". Tyle tylko, że pierwszym i ostatnim zarazem u nas w kraju, który kombinował z tego typu własną bronią \"A\", to był Gierek...

    1. Pim

      A posiadanie broni \"A\" to jest tanie? Możesz rozwinąć temat?

  7. AAK

    Prawdy się nie dowiemy tu przy kompie - gdybać możemy ? Fakt że przy zmasowanym ataku nasze świeżutko zakupione Patrioty wystarczą nam na 1 godzinkę lub 2 ???? Co nam da zapał na obronę Warszawy krócej jak Powstanie Warszawskie ! Czy S-400 jest skuteczny - na razie nie wiemy ale wiemy iż ten system w z lat 70-80 sprawdza się ..... Więc skoro na super nowoczesne i inteligentne rakiety koalicji - wystarczą wegi i inne rakiety podobno - podobne do złomu ( CCCP) - to można domniemywać iż ulepszone i znowymi możliwościami śledzenia celów - powinno być bardziej skuteczne ! Czy tak jest - Kreml skrywa tą tajemnicę - a my jak zwykle fantazjujemy ile nam się da ???? Sam atak imponujący na puste stodoły ( laboratoria ) - bez ofiar samego nalotu rakiet jak i okolice nie skażone tym trującym gazem oraz brak doniesień o ofiarach skażenia ????? Co nam daje do myślenia ? Inteligentny - bez Rusofobi odpowie prosto - IMPROWIZACJA : jak IRAK , LIBIA i inne oskarżane ( REŻYMY ) ????

  8. Jastrzębiec

    Kolejny raz świat obejrzał kto ma siłę gotową do działania, a kto tylko pyszczy i może się przyłączać albo i nie! Ile rakiet wystrzeliły siły USA, z wody lądu czy z powietrza, a ile zdołała strzelić taka np. Francja! Nie pierwszy raz europejscy sojusznicy z NATO muszą w potrzebie chodzić po prośbie do USA, bo brakło narzędzi walki.

    1. zły

      USA wystrzeliły 57 Tomahawków i 19 JASSM tylko na jedno centrum badawcze. Pytanie tylko czy faktycznie potrzeba było aż tylu rakiet bo jeżeli tak to nie wiem czy jest sens żebyśmy się w nie pakowali skoro razem z Orką miał by być ułamek tej liczby?

    2. ktos

      A sadzisz ze Amerykanie wybrali taka liczbe rakiet bo lubia liczby 57 i 19? Wziales pod uwage ze centrum badawcze to nie jest jeden budynek tylko kompleks budynkow? Poza tym jedna rakieta pomimo dosc duzeg glowicy to nie bomba atomowa... pare trafien musi byc aby zniszczyc budynek.

    3. Anty 50 C-cali przed 500+

      dlaczego Francja (i W.Brytania) studiuje ...\" to replace the partners’ current MBDA Storm Shadow/SCALP-EG and Exocet \"...wystarczy taki wybuszek 250 kg dla udupienia Bujana? np. w ramach natychmiastowej odpowiedzi w odpalacza schowanego gdzie na Zat. Botnickiej? bo Czapla+M to hm...minami skrytosazadzonymi w czasie pokoju. A w razie W to W nogi tam gdzie \"Kazka\"ohP manewrowali niedawno...fjordy Norwegii

  9. Stary Grzyb

    Krótko mówiąc, prawie perfekcja. Prawie, bo jednak zasięg trochę taki sobie (maksimum 1.500 km), i głowica także taka sobie, bo ledwie 250 kg. Z tego względu Tomahawk z zasięgiem 2.500 km i głowicą 450 kg ma jednak zdecydowanie większe możliwości, a ponieważ Polska jest jednym z niewielu krajów mających własną technologię produkcji głowic kasetowych, to powiedzmy 48 takich głowic należycie \"posolonych\" kobaltem-60 i podobnymi radionuklidami (reaktor w Świerku powinien sobie poradzić) znajdujących się gdzieś w morzu na odpowiednio dużych okrętach podwodnych z systemem AIP (Australijczycy np. zamówili 12 \"Barracud\" z takim napędem, wyposażonych w i w wyrzutnie torpedowe, i w wyrzutnie pionowego startu, więc można) dałoby wreszcie jakąś realną siłę odstraszania polskiemu wojsku. System naprowadzania nie byłby problemem - do trafienia w duże cele powierzchniowe w pełni wystarcza naprowadzanie bezwładnościowe, całkowicie odporne na wszelkie próby zakłócenia. Oczywiście, jeszcze lepsze byłyby cruise\'y naddźwiękowe, nad którymi Amerykanie właśnie pracują, żeby wypełnić lukę powstałą po będącym aktem zbrodniczej głupoty (lub wręcz sabotażu) wycofaniu z amerykańskiego arsenału \"Tomahawków\" z głowicami atomowymi. Co do tzw. \"reperkusji politycznych\", można je z góry zignorować - \"bracia Rosjanie\" już nic więcej poza tym, co wycelowali dotąd, nie są zdolni w Polskę wycelować, a sytuacja zmieniłaby się o tyle, że rosyjskie ćwiczenia ataku atomowego na Warszawę odbywałyby się przy świadomości Kremla, że naprawdę dotkliwa odpowiedź czuwa gdzieś w morskiej otchłani.

    1. Davien

      Zasięg Tomahawka to 1700km a nie 2500, 2400km to miała dawno wycofana wersja ladowa Gryphon. Amerykanie do tej pory maja pociski ALCM z głowicami jadrowymi wiec wycofanie TLAM-N nie było żadna głupota.

    2. Patcolo

      Tutaj Davien to spierasz się ile jest cukru w cukrze. Historia pokazała że jakiekolwiek ustępstwa wobec Rosjan źle się kończą.

    3. Rafal

      Zalezy ktory Block Davien, IV ma 1700. A ALCMow to raczej duzo nie zostalo w arenale US.

  10. Nikt

    Wczoraj rozmawiałem z osobą twierdzącą że celami tego ataku było łącznie 8 placówek(w tym kilka lotnisk z których uszkodzeniu uległo tylko jedno) a syryjska opl zestrzeliła 79 z 101 rakiet .

    1. Mirek

      Podobno rakiet było 105. Więc 4 szt jeszcze gdzieś lata i czeka na dogodny moment by spaść niespodziewanie na cel.

    2. Kris

      To jest cytat z propagandy rosyjskiej. W praktyce Rosjanie dowiedzieli się co zostało wystrzelone dopiero z oficjalnych informacji Amerykanów dzień po akcji.

    3. Kiks

      Nikt rozmawiał z nikim i tyle sobie pogadali.

  11. papuga

    A jaki jest zasięg MdCN odpalanych z okrętów podwodnych? Z tego co rozumiem to zasięg 1000 km odnosi się do wersji będącej na wyposażeniu okrętów nawodnych.

    1. De Retour

      Zasięg jest taki sam. Problemy są innej natury.

    2. Davien

      W NTW podawany był kilka lat temu na 420km, ale ile wynosi rzeczywiście to nie wiadomo do końca, na pewno jest mniejszy, Tomahawki odpalane z OP tez maja mniejszy zasieg niz te z powierzchni.

    3. 1234

      Spekuluje się, że zasięg MdCN SL (w wersji dla okrętów podwodnych) nie przekracza 500 km. Jak do tej pory rakieta tego typu nie zeszła z wyrzutni okrętu podwodnego, a jedynie z wyrzutni testowej, co zresztą widać na załączonym filmie. Miało to miejsce w 2012, a później 2014 i.... na tym koniec. MdCN SL planowany był na uzbrojenie okrętów typu Barracuda w 2017, ale w związku z opóźnieniem programu znajdzie się na uzbrojeniu francuskiej marynarki (???) dopiero w l. 2020-21. Polska inwestując w tę rakietę, jak chciał Macierewicz, kupowałaby kota w worku.

  12. 1234

    Zmasowany atak na Syrię rakietami manewrującymi dowodzi dwóch rzeczy: - potwierdził zasadność zakupu przez Polskę rakiet typu JASSM; - podważa zasadność pozyskania rakiet manewrujących na Orkę, zwłaszcza w celu zwalczania celów na obszarze Obwodu Kaliningradzkiego.

    1. Anty 50 C-cali przed 500+

      dlaczego z ponad 100 - tylko 19+17 odpalono z powietrza? W Libi WIADOMO (bo to z 2011) o akcji RAF daleko w pustyni - daleko od enklaw powstania - przeciw magazynom amunicji

    2. anakonda

      ja to sie mocno zastanawiam czy nie lepiej bedzie najpierw wdrożyc miecznika z silnym opl i rakietami manewrujacymi ( bedzie taniej i łatwiej) a dopiero potem wdrażać orke ,wszak nasz akwen zawsze możemy obstawic minami i smigłami do zwalczania op przeciwnika ,problem tylko z załoga bo sie rozejdzie

    3. Mirek

      Zgadzam się , tylko ilość rakiet jest niezadawalająca .

  13. Gras

    Mogli zamówić okręty Scorpen z tymi rakietami. Lepsze takie okręty niż żadne.